Piraci z Tropicany: Przez dżunglę

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Śmierć przychodzi od morza,każdy pirat dobrze to wiedział.Wszyscy z Kapitanów Ojców zginęli podczas rejsu. Dlatego też Rodran nie słuchał wszystkich tych, którzy twierdzili, że wejście do dżungli bez przewodnika to samobójstwo. Gdy jego okręt dopadli Trzyczaszkowscy sołdaci zdołał uciec Kostusze, więc zupełnie nie bał się przejścia przez dżunglę. Historie opowiadane w marynarskich kantynach oraz wioskach tubylców, o dziobatych królikach i roślinach zdolnych pożreć człowieka uważał za bajki. Zresztą nawet gdyby w nie wierzył to musiał dotrzeć do Sol, a to było możliwe tylko po przejściu przez tropikalny las.

Do Soli, do Soli - myślał stojąc przed ścianą drzew. Nie mógł zostać w Cantuce, gdyż nie stać go już było nawet na butelkę rumu. Podczas ostatniego rejsu stracił okręt, załogę, pieniądze i sławę, bowiem gdy powrócił, w obdartusie jakim się stał, nikt nie rozpoznał straszliwego "Czerwonego Sarmaty". Jedynym ratunkiem była podróż do stolicy Tropicany i odnalezienie tam człowieka zwanego Amberem. Tak Rodran nazywał swego najlepszego przyjaciela, który choć nie był żeglarzem należał do pirackiego bractwa. On na pewno go pozna.

***

Dżungla była bez wątpienia piękna. Przez zielone liście prześwitywały jasne promienie Słońca. Liany zwisały z drzew niczym girlandy, które Rodran widział na urodzinach El Presidente. U koron drzew popiskiwały psotne małpy. Niezwykłe ptaki z ogromnymi dziobami obwieszczały światu swą obecność głośnym "Tuk, Tuk".

Dżungla jednak była też bardzo niebezpieczna. Pirat idąc powtarzał sobie wszystkie podstawowe zasady przetrwania. Po pierwsze: nigdy nie stawiać nóg na przewalonych konarach. Po drugie: odnosić się podejrzliwie do każdej napotkanej wody. Po trzecie: hałasować kijem, aby odstraszyć węże etc. etc.

Nie zdawał sobie sprawy, że jest obserwowany dopóki nie usłyszał odgłosu podobnego do dmuchnięcia. Zanim zdążył się odwrócić, poczuł ukłucie na szyi. Sięgnął w podrażnione miejsce dłonią, ale wtedy pociemniało mu przed oczami. Chciał krzyknąć, ale tylko zacharczał cicho i upadł nieprzytomny na ziemię.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
9 329,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Zbyszko Gustolúpulo, Ivan von Lichtenstein, Torkan Ingawaar, Paulus Buddus, Siergiusz Asketil, Laurẽt Gedeon I, Vladimir ik Lihtenštán, Ignacy Urban de Ruth, Adunaphel Kovall, Tomasz Ivo Hugo, Adam Jerzy Piastowski, Tomasz Liberi.
Komentarze
Ivan von Lichtenstein
Piękny artykuł!
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Cytuję:
Podczas ostatniego rejsu stracił okręt, załogę, pieniądze i sławę

pewnie dorwał go mój kuzyn Adrein - najsłynniejszy baridajski pirat :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Napisz o tym Adreinie pm to może go wplotę w fabułę.
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
W ogóle jak ktoś chce zostać jednym z bohaterów opowiadania to niech do mnie pisze.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
JA chce zostać przemytnikiem i piratem!
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Może i ja bym się odważył :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ja oczywiście też bym chętnie odnalazła się w takiej powieści :) W dowolnej roli :D
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
@Paulus: Baridas nie wie co to pirat!
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Świetny debiut Remigiusz! A Tropikana to jedno z najlepszych miejsc do wykorzystania w opowieści, czekam na więcej!
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Bardzo ciekawie stylistycznie, przyjemnie sie to czyta!
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
To i jak bym mógł zostać bohaterem :) nigdy nei byłem a Calisto i Rihana w swoich opowiadaniach zapominały o mnie :P
Odpowiedz Permalink
Michel von Vincis-d’Agnou
Ja chcę być potwornym masonem-internacjonalistą, wrogiem narodu psującym wszystko!
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Którego narodu?
Odpowiedz Permalink
Michel von Vincis-d’Agnou
@Remigiuszu, chciałbym być Leblandczykiem. Marzenia się czasem spełniają.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Bardzo ciekawe, świetny dobór słów... Czekam na więcej ;)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Więcej proszę :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Będzie więcej :)
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
@Michel co to jest Leblandia?
Odpowiedz Permalink
Adunaphel Kovall
Ciekawie się zapowiada, czekam na następne opowiadania, trochę ich będzie prawie każdy zgłosił się że chce rolę w opowiadaniu :P
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.