GiSołaki 4/2014 - króliczek tropicański

81691Vi4.png
Sarmacja jest krajem słynącym z różnorodności. U nas, w Gellonii i Starosarmacji objawia się to szczególnie wyraźnie. Różnorodność ta przejawia się również w przyrodzie. W najbliższych pięciu częściach GiSołaków, chciałabym przedstawić moim drogim Czytelnikom króliczki zamieszkujące różne części naszej ojczyzny. Warunki w jakich przyszło im żyć sprawiły, że wykształciły szereg różnego rodzaju cech, które pozwoliły im przetrwać w różnorodnych środowiskach. Nie przedłużając więc – zapraszam na spotkanie z pierwszym króliczkiem!

Króliczek tropicański (tropicańczyk)

Kto z nas nie lubi króliczków? Są małe, puchate i zabawne. Jednym z przedstawicieli tego gatunku jest właśnie króliczek tropicański. Nie jest on ani szczególnie duży (dorosły osobnik mieści się na ludzkiej dłoni) ani wybitnie inteligentny. Nadrabia jednak wszystkie braki dzięki niespotykanej strategii przetrwania.

XmutfJ5C.jpg
Króliczek tropicański na dłoniach Redaktorki Calisto

Ponieważ na Tropicanie często bywa zbyt sucho by trawa i zioła, którymi zwykle żywią się króliczki mogła wykiełkować tropicańczyk nauczył się pozyskiwać pokarm z dna wysychających bajorek. Jego czaszka uległa deformacji tworząc coś na kształt dzioba, uszy zaś zmalały a ich mizerną formę szczelnie pokryła sierść tworząca niezwykłą, różą grzywę na głowie zwierzęcia. Choć tropicańczyk przypomina krzyżówkę królika i ptaka w rzeczywistości nie ma w swoich genach ani odrobiny pokrewieństwa z ptakami, a swój niecodzienny wygląd zawdzięcza tylko i wyłącznie warunkom w jakich przyszło mu żyć.

Jak już wspomniałam również dieta tych króliczków jest niezwykła i składa się przede wszystkim ze słodkowodnych alg. Spożywanie tego pokarmu wiążę się jednak z koniecznością połykania również czegoś, co ułatwi żołądkowi trawienie śliskiej masy. Z tego powodu, króliczki często połykają kamienie i muszle ślimaków rogatych.

Środowisko życia

Tropicana – raj dla turystów, ale nie koniecznie raj dla mieszkańców. Króliczki tropicańskie zamieszkują najsuchsze regiony w głębi wyspy. To niegościnna kraina, w której deszcze padają niezbyt często, a dominującą formą roślinności są suche stepy. To właśnie w tej nieurodzajnej ziemi, króliczki kopią swoje norki.

Brakuje tu nie tylko pożywienia, ale również cienia. Białe futerko odbija promienie słoneczne, dzięki czemu te małe zwierzątka nie przemieniają się w soczystą pieczeń, co niewątpliwie spotkałoby tu ich czarnofuterkowych krewniaków z terenów dawnej Wagarii.

Pomimo braku deszczu w tej części wyspy nie brakuje źródeł czystej wody. Niestety ogromna spiekota, suche powietrze sprawiają, że źródła nie są wstanie utworzyć większych zbiorników wodnych. Powstają wokół nich jedynie niewielkie bajorka, w których woda ogrzewa się szybko i wyparowuje w takim samym tempie jak wypływa.

Zwyczaje godowe

Jak to u króliczków bywa, tropicańczyki płodzą się na potęgę i to bez potrzeby ich specjalnego zachęcania. Gody odbywają się praktycznie zawsze, gdy nadarzy się okazja, czyli wtedy, gdy samiec spotka samicę, która już nie karmi młodych. Samice nie są zbyt wybredne. Nie czekają na wyszukane zaloty. Chętnie oddają się każdemu napotkanemu samcowi, aż do chwili wykocenia młodych.

Małe króliczki tropicańskie osiągają dojrzałość po miesiącu życia.

Migracja

Króliczki z reguły nie migrują, ale tropicańczyk wyróżnia się także w tym względzie. W trakcje pory monsunowej zamieszkuje partie nieco bardziej na zachód, natomiast wraz z osuszaniem się klimatu przenosi się na wschód. Wędrówki te nie są zbyt dalekie.
Zwierzątka zmieniają miejsce pobytu głównie ze względu na temperaturę powietrza. Pomimo licznych przystosowań zwierzęta ta wolą przebywać w tam, gdzie mają nieco chłodniej. Różnica temperatur wynosi zaledwie 2 stopnie Celsiusza, dla tych stworzeń jednak jest to czynnik tak ważny, że nie zważając na niebezpieczeństwa decydują się na migrację.

Po prawej: mapa przedstawiająca tereny zajmowane przez tropicańczyki w porze monsunowej (kolor zielony) oraz w porze suchej (kolor różowy)
33R9q1ZX.png


Niegościnne środowisko sprawiło, że tropicańczyki stały się jednymi z najbardziej zadziwiających stworzeń zamieszkujących GiS. Ewolucja zadziałała tak, jak powinna zadziałać i pozwoliła tym stworzeniom, które zapewne sprowadzili tu dawno temu osadnicy, na niezwykłe przystosowanie się do wymagań środowiska. Dzięki wszystkim tym zabiegom, króliczki nie tylko przetrwały na Tropicanie, ale jeszcze stały się w tej części wyspy gatunkiem dominującym.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 253,00 lt
Ten artykuł lubią: Siergiusz Asketil, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Zbyszko Gustolúpulo, Karolina Aleksandra, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Tomasz Ivo Hugo, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Krzysztof Czuguł-Chan.
Komentarze
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Cali! Nie wiem co bierzesz, ale żeby takiego stwora wyfotoszopować, to raczej nie można być trzeźwym :P
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Poczekaj, aż wyfotoszopuje kolejne króliczki :>
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
HAHAHAHAHHAHAHAHAHA! BOSKI! :D
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
To jest króliczek? o.O niezwykły!
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Toż to szok nie króliczek. Piękne cudo :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Dzięki za coś o Tropicanie.
Odpowiedz Permalink
Ivusia Buddusówna
Jaki słodziak :D Genialne! :D
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Niestety część króliczków idzie na pasztety. Zaczęło się niewinnie od pogody...musicie przeczytać, żeby zrozumiećhttp://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=106&t=14781.

Oto finał :
q7WGxALG.jpg
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Króliczki
Pieprzą się
W Soli
Odpowiedz Permalink
Adunaphel Kovall
Dokładnie nie ma to jak rozmawiać o pogodzie a skończyć na pasztecie , takie rzeczy tylko na Sarmackim Forum :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Tak się rodzą legendy :>
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
I nie trzeba kopiować wiki, żeby artykuł naukowy miał ręce i nogi. Brawo!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.