Gazeta Teutońska, Torkan Ingawaar, 17.10.2014 r. o 23:15
Mitologia Teutońska cz.2 "O pięknej Nachtigall"
Seria wydawnicza: Sztuka Apollina

Mit o Pięknej Nachtigall




W
śród gór i lasów tej przepięknej, czystej krainy jaką była niegdyś Teutonia w domu wzniesionym z drewnianych pali pokrytym strzechą znajdującym się na niewielkiej leśnej polanie mieszkało dwoje ludzi – Herman i Greta. Ich wiek razem już dziewięć dekad przekraczał dlatego jakże wielkiej radości doznali gdy łaskawe niebiosa potomstwem ich obdarzyły. Na świat przyszła córka. Bezgranicznie kochający ją rodzice nadali jej imię Nachtigall. Zanim się spostrzegli kilkukilogramowe, wciąż płaczące niemowlę wyrosło na piękną panienkę. Cerę miała gładką o barwie kredy. Po matce swojej odziedziczyła piękne, długie kasztanowe włosy. Mówiono później, że piękniejszej dziewczyny nie było w całej Enderasji. Ciało jej mało budowę delikatną, lecz nie wątłą. Piękne, błękitne oczy, niezwykle, zmysłowe usta, oraz obfity biust mogłyby zawładnąć sercem niejednego mężczyzny. I tak też właśnie się stało.


W
ybrańcem tym szczęśliwym był niejaki Wilhelm, chłopak z sąsiedztwa. Przystojny młodzieniec o wysokim wzroście. Szybko między nimi wykiełkowała, a potem zakwitła miłość. A trzeba wiedzieć, iż nie była to miłość tylko pozorna, nastawiona na zysk i podyktowana zwierzęcym pożądaniem. Była to miłość prawdziwa i czysta, płynąca z głębi serca. I właśnie otoczeni takim niezwykłym uczuciem, młodzi spędzali ze sobą czas wśród drzew i krzewów porastających okolicę. Jeździli razem na konne wycieczki, zasypiali razem na kwiecistej łące, pili wodę z leśnych strumyków, razem zbierali sok z brzóz i razem łowili ryby nad rzeką.


W
śród tych wszystkich cech Nachtigall należy wymienić jeszcze jedną. Dziewczyna ta miała bowiem przecudny głos. Gdy w powietrzu rozlegał się jej śpiew to kwiaty zakwitały, pąki na roślinach się otwierały, a niebo stawało się czyste, pozbawione chmur. Podobno gdy podczas jednej z dalekich wycieczek z Wilhelmem złapało ją pragnienie napiła się wody z magicznego strumienia zamieszkanego przez leśne duchy. Woda ta miała moc niezwykłą: leczyła rany, wygładzała cerę oraz sprawiała, że każdy, kto jej skosztował zostawał obdarowany niezwykłym głosem. Co ciekawe , gdy Nachtigall wypiła wodę źródło momentalnie wyschło, a strumień przestał płynąć, jakby ta magiczna woda była zamierzonym prezentem właśnie dla niej.


P
onieważ plotki szybko się rozchodzą niedługo cała Teutonia mówiła tylko o cudownym głosie pięknej Nachtigall. Wieści dotarły też poza granice kraju. Coraz to kolejni mężczyźni próbowali zdobyć jej miłość, ale na próżno. Jej serce biło dla kogoś innego, dla Wilhelma. Wkrótce dar Nachtigall stał się jej przekleństwem. Życie obojga diametralnie się zmieniło. Już nie mogli pozwolić sobie na wspólne wypady do lasu czy przechadzki nad rzekę, gdyż na każdym kroku mógł czekać odurzony ślepym pożądaniem porywacz. W rezultacie dziewczyna stała się więźniem własnego domu. I tak trudną już sytuacje pogorszyła śmierć rodziców. Zostali oni pochowani w skromnym grobie na polu tuż za domem na skraju bukowego zagajnika. Od tej pory Nachtigall została w domu całkiem sama. W obawie przed kolejnymi „adoratorami” bała się wychodzić na dwór. Tylko dość częste wizyty Wilhelma powodowały, że w kobiecie istniała jeszcze jakakolwiek chęć do życia. Jednak prawdziwy problem miał dopiero nadejść.


H
istorie o pięknej Teutonce dotarły na dwór sarmackiego księcia Unisława. Władca znany był ze swojego upodobania do gwałtów, organizowania dzikich orgii oraz romansowania z pokojówkami. Dlatego też, gdy usłyszał o Nachtigall postanowił zdobyć ją za wszelką cenę, nawet. Gdyby oznaczałoby to ucieczkę do metod siłowych. Książę przez tygodni cztery słał do swojej nowej potencjalnej zdobyczy piękne miłosne listy oraz drobne upominki w postaci złotej i srebrnej biżuterii. Jednak Unisław nigdy nie doczekał się odpowiedzi, a jego uczucie pozostało nieodwzajemnione.


W
trakcie trwania tej historii niespokojne dni nastały dla całego Królestwa. Na wschodzie wybuchły powstania barbarzyńców. Wilhelm, jako człowiek silny o muskularnej budowie szybko został wcielony do Królewskiej Armii Teutonii. Gdy dowiedział się o tym wciąż pamiętający o dziewczynie książę Unisław postanowił wykorzystać okazję. W ataku wściekłej furii spowodowanej odrzuceniem jego miłości opracował on razem z najbardziej zaufanymi doradcami plan uprowadzenia Nachtigall. Aby jednak nie pogarszać już napiętych stosunków między Sarmacją , a Teutonią zamiast sarmackiego rycerstwa postanowił użyć najemników pozyskanych z wielu państw. Po kilku dniach doradcy przedstawili gotowy projekt, który został zatwierdzony przez władcę niemalże natychmiast.


D
wa dni później, gdy Nachtigall zbierała jagody nieopodal domu zaatakowało ją dwóch zamaskowanych mężczyzn. Po krótkiej szarpaninie dziewczyna została obezwładniona i ogłuszona jakimś tępym narzędziem. Gdy obudziła się, nie wiedziała ile czasu dokładnie upłynęło od jej porwania, ale sądząc po otaczającej ją ciemności była już noc. Rytmiczne stukanie spod drewnianych desek, na których związana leżała uświadomiło jej, że jedzie powozem.Cała była obolała, a z rozcięcia na czole kapała strużka krwi. Po kilku następnych godzinach, wczesnym rankiem konwój wkroczył do jakiegoś miasta. Przez niewielkie okienko Nachtigall obserwowała pobliskie budynki i stwierdziła, iż znajduje się w Srebrnym Rogu.


D
ni w Srebrnym Rogu mijały powoli. Nachtigall została zamknięta w małej celi w piwnicy wynajmowanej przez porywaczy kamienicy. Kiedy podczas przypadkowego podsłuchania rozmowy dwój pilnujących jej strażników dowiedziała się, że za trzy dni zostanie odesłana do Grodziska do księcia Unisława. Podjęła błyskawiczną decyzję. Wolała odebrać sobie życie niż spędzić je jako kolejna zabawka zwyrodniałego monarchy. Znalazła kawałek stłuczonego szkła na podłodze i precyzyjnym ruchem przecięła sobie tętnicę. Gdy strażnik wszedł do jej celi, aby podać jej kolację dziewczyna już dawno nie żyła. Wyprowadzony z równowagi tą wiadomością książę rozkazał porzucić ciało na skałach okolicznych wzgórz tak, aby zostało ono rozerwane przez sępy. Gdy bezwładne zwłoki leżały na skalnej półce przylatywały tam okoliczne ptaki i żywiły się mięsem kobiety, oraz piły jej krew, co było dla nich ratunkiem w tym ciężkim, zimowym okresie.


P
rawdziwym zrządzeniem losu przez Srebrny Róg przejeżdżał wracający z wojny Wilhelm. Gdy nieopodal bramy wjazdowej do miasta, na skalnej półce zobaczyć ciało ukochanej lub raczej to, co z niego zostało uklęknął przy nim i gorzko zapłakał. Zabrał on zwłoki na wóz i przewiózł je w rodzinne strony kobiety. Tam starannie obmył je źródlaną wodą, namaścił aromatycznymi olejkami, po czym zawinął w jedwabny całun. Pod wielkim dębem nieopodal domu wykopał grób i złożył do niego ciało. Mijały dni, miesiące, a potem lata. Na gałęziach drzewa zatrzymywały się i śpiewały słodko ptaki, które nie zapomniały o swojej żywicielce. Z czasem na cześć pięknej Nachtigall zaczęto nazywać je Nachtigallen – słowiki.

rysunek-12121203_7773980289.jpg


(-) Brzetyslaw Sukces Dupostrzał Zwell
-Wandejczyk, Teutończyk
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 180,00 lt
Ten artykuł lubią: Marek von Thorn-Chojnacki, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Michel von Vincis-d’Agnou, Vladimir ik Lihtenštán, Adunaphel Kovall, Paulus Buddus.
Komentarze
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Jaki piękny ptak :D
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Wspaniały artykuł, ładny obrazek. Polecam.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Prześliczny ptak.
Odpowiedz Permalink
Adunaphel Kovall
Mitologia no no ciekawa ściana tekstu, zaczytałem się, czekam na więcej ;)
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Fajne, zapomniałem wczoraj skomentować.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.