Historiae Sarmaticae - dla potomności, przypomnienia i do poduszki. cd.

Ze względu na fakt, iż edytor obciął istotną czść pozwolę sobie kontynuować dalej......

Walki na terenie Morvanu dały SAL czas, aby armia partyzancka przekształciła się w armię konwencjonalną. Proces ten przyśpieszony został przez niemalże masowe przechodzenie żołnierzy, a nawet wyższych oficerów z armii Lazarskiej na stronę rewolucjonistów. Wkrótce potem pod kontrolą SAL była prawie cała Miria (Poza Prawdą i wyspą Troją) a także Morvan i Złote Wybrzeże. Wspólne działania partii poskutkowały w czerwcu 1918 tzw. Komuną Powszechną — wspólnym buntem robotników i burżuazji we wszystkich miastach Sarmacji. Jedni, co prawda ruszali do walki pod czerwonymi sztandarami rewolucji, inni pod barwami narodowymi i monarchistycznymi, ale wszystkich łączył wspólny cel — niepodległość. Armia Scholandzka zdołały stłumić zaledwie jeden bunt — w Trzyczaszkowie. Już tylko tamte okolice były pod kontrolą Delty i Króla Lazarii. Do stycznia 1921 roku wyparto je zarówno z tego ostatniego przyczółka, jak i z wysp — Troi, Awary i Tropicany. Powstał wówczas problem ustroju i organizacji w państwie — do tej pory władze dzierżyło dowództwo SAL, jednak pozostałe grupy polityczne pragnęły mieć więcej władzy. Zapowiadał się ostry konflikt, który mógł się zakończyć kolejną wojną domową. Wyparcie Deltyjczyków z Sarmacji i okolic nie oznaczało też końca wojny, więc potrzebna była stabilizacja. Dlatego też zwołano kolejny zjazd w Grodzisku. Rolę głównego mediatora między ścierającymi się frakcjami pełnił ponownie Zenobiusz Poleszczyk. W wyniku kompromisu, tzw. II Układu Grodziskiego podpisanego również 12 lutego, ale 1921 roku, tow. Wanda dla dobra państwa i ludu zaprzestał żądań radykalnych zmian społecznych i wprowadzenia republiki socjalistycznej. Uzgodniono wprowadzenie monarchii, jednak już bez króla. Na tronie książęcym zasiadł senior rodu najbliżej spokrewnionego z dawną rodziną Jarynowiczów — rodu księcia Unisława, czyli Karol I Kozanecki. Państwo określono jako monarchię parlamentarną. Pierwszy sejm został zwołany bez wyborów — weszli do niego w równej liczbie przedstawiciele wszystkich opcji politycznych — łącznie z RON, który przeżywał wówczas rozłam — w wyniku konfliktów przywódców odszedł z niego Stanisław hr. C., który przeszedł do SUM.

Tymczasem tow. Wanda odmówił przyjęcia przyznanego mu tytułu arystokratycznego oraz stanowiska kanclerza. Rozpoczął wówczas walkę o równość społeczną, której nie zaprzestał aż do końca swojej działalności. Po długich deliberacjach tekę kanclerską podjął 5 marca Marian Leber, ostatni potomek słynnego rodu miryjskiego, jeden z twórców SSR. To dzięki jego staraniom podpisano 30 lipca 1922r. pokój awarski ze Scholandią, na mocy którego Scholandia zaprzestała uznawania Króla Lazarii (Mariusz IV, umarł w zapomnieniu w 1938), zrzekała się jakichkolwiek roszczeń do terytoriów Sarmacji, oraz zobowiązywała się do wypłacenia kontrybucji w wysokości 5 mln libertów (co w porównaniu ze stratami jakie poniosła Sarmacja wpierw poprzez bezlitosną eksploatację a następnie przez wojnę domową było sumą śmieszną).

Do końca roku 1922 Sarmację opuściły wojska okupacyjne. Zapanował okres względnego spokoju społecznego, rychło zakończonego koniecznością przeprowadzenia pierwszych wyborów. Karol I próbował odwlec wybory argumentując, że wywołają one niepokoje społeczne. Środowiska demokratyczne protestowały. Lider eseserów Leszek Konieczny wezwał do respektowania wcześniejszych ustaleń między stronnictwami, w myśl których wybory miały się odbyć jesienią 1924 roku. Po długich dyskusjach Karol I rozpisał wybory na 20 marca 1925 roku. Kampania wyborcza przebiegła w atmosferze utarczek i niepokojów. Nie wszyscy bojowcy złożyli broń; w rejonach, gdzie dominowała SAL dochodziło zatem do przymuszania do głosowania na komunistów, w innych miejscach (zwłaszcza w Grodzisku) przeważały młodzieżowe organizacje monarchistyczne, prowadzące agresywną „kampanię” RON. Ku powszechnemu zdumieniu to właśnie RON wygrał wybory zdobywając 29% głosów. Do parlamentu dostały się też SSR, KPS i SUM. Żadna z tych partii nie chciała stworzyć z RON rządu koalicyjnego. Monarcha powołał więc na Kanclerza zupełnie nieznanego morvańskiego konserwatystę, kawalera Immanuela Inkaskiego i udzielił mu wszelkich pełnomocnictw. Rząd mniejszościowy zmuszony był szukać poparcia przed każdym z głosowań, co powodowało niską efektywność działań parlamentu. Wykorzystał to Karol I, nie ukrywajacy swych absolutystycznych dążeń. Książęca machina propagandowa przekonywała obywateli o wyższości rządów jednostki nad „anarchiczną” demokracją. Jednocześnie prowadzono działania skierowane w sarmacką lewicę. Wielu działaczom SSR i KPS zarzucono udział w aktach terroru w czasie kampanii wyborczej. Samego „Wandy” książę nie odważył się zaatakować, jednak przed sądem stanęło 10 posłów i kilkudziesięciu pomniejszych działaczy obu partii lewicy. W grudniu 1925 roku Sąd Najwyższy zdelegalizował KPS i SSR. Partie przeszły do podziemia. 26 stycznia 1926 r. powołały wspólnie Partię Pracy Sarmacji, która stała się najliczniejszą organizacją w Sejmie.

Osiągnięciem rządu Inkaskiego było niewątpliwie doprowadzenie do rozbrojenia. Po wojnie niemal każdy dysponował bronią palną, co prowadziło do wielu wypadków, stymulowało rozwój przestępczości i niepokojów. Dzięki działaniom Kanclerza do 1928 roku zdano większość znajdującej się w obrocie broni. Gospodarka rozwijała się dobrze, jednak historycy nie są zgodni na ile był to skutek działań rządu, a na ile dobra koniunktura wynikła z konieczności odbudowy zniszczeń wojennych. Samo wojsko także zostało zreorganizowane. Zamiast znienawidzonej KAL (Królewskiej Armi Lazarii) w 1927 r. powołano KSZ, Ksiażęce Siły Zbrojne, które choć poczatkowo kiepsko wyposażone i nieliczne, stopniowo budowały swoją potęgę. Głównym dowódcą został Jarogniew Kościński, Gellończyk.

Osłabiona lewica stopniowo odbudowywała swoją bazę społeczną. W marcu 1929 roku PPS pewnie wygrała wybory z poparciem niemal 50% Sarmatów. Najsilniejszą opozycją był RON, poparty przez 33 % wyborców. Pozostałe partie niemal się nie liczyły. Karol I, zirytowany zwycięstwem znienawidzonej lewicy, odmówił powołania „Wandy” na Kanclerza. Rozpoczęły się negocjacje, zakończone po 3 miesiącach wysunięciem przez PPS kandydatury Bdzigosta Nowaka, znanego w konspiracji jako „Komendant Krystyna”. Rząd Ludowy przystąpił do aktywnych działań reformatorskich, których plan budził przerażenie latyfundystów i dużych przedsiębiorców. PPS dążyła do reformy rolnej, likwidacji wielkich majątków ziemskich, upaństwowienia przedsiębiorstw zatrudniających więcej niż 50 osób i wprowadzenia progresywnego opodatkowania dochodów. Karol I nie zamierzał na to pozwolić. Z pomocą przyszła mu sytuacja międzynarodowa. Na skutek światowego kryzysu gospodarka sarmacka popadła w stagnację. W roku 1930 doszło do znacznego wzrostu bezrobocia i upadku wielu przedsiębiorstw. Zdolnym propagandystom książęcym udało się obciążyć całą odpowiedzialnością Rząd Ludowy. W lutym 1931 roku RON złożył w Sejmie wniosek o samorozwiązanie Izby. PPS odmówiła poparcia wniosku. Wówczas Karol I wystąpił z radiowym orędziem do Narodu. „W obliczu nieudolności Rządu naszego” — mówił — „zmuszeniśmy podjąć kroki zaradcze. Ufam, że Naród Księciu swemu ufa”. 14 marca 1931 roku oddział KSZ pod dowództwem książęcego syna Mikołaja wkroczył do gmachu Sejmu i ogłosił rozwiązanie Izby. Aresztowano 58 posłów PPS, którzy po kilku dniach osadzeni zostali w twierdzy gniewskiej. Ich miejsce zajęli działacze monarchistyczni, którzy kilkanaście dni później ogłosili przyjęcie nowej Konstytucji. Konstytucja kwietniowa dawała monarsze niemal całą władzę, parlamentowi, Kanclerzowi i samorządom przeznaczając funkcję dekoracyjną. Protesty społeczne były niewielkie — Naród oczekiwał przede wszystkim poprawy warunków bytowych. Kwestie praw politycznych były znacznie mniej istotne. Nieliczne protesty zostały rychle spacyfikowane przez policję.

Okres książęcego samodzierżawia trwał do roku 1940. Kolejne rządy nie miały charakteru politycznego; w ich skład powoływano fachowców. „W rządzie narodowym nie ma miejsca na politykierstwo i puste kłótnie” — mawiał Karol I — „To miejsce dla ekspertów, którzy rządy prowadzić będą w duchu merytokracji”. Politycznym zapleczem Księcia był Narodowy Front Rojalistyczny, powstały jesienią 1931 roku z połączenia RON, SUM i kilku organizacji społecznych. Wyboru parlamentu dokonywali powoływani przez Księcia Namiestnicy Prowincji. To oni wyłaniali posłów z grona „wysoko kwalifikowanych działaczy społecznych”, jak stanowiła Konstytucja. W praktyce niemożliwe było znalezienie się w Sejmie bez legitymacji NFR.

Karol I zmarł 17 X 1937 roku. Jego następcą został jego syn, 26–letni zaledwie Mikołaj, od najmłodszych lat przygotowywany przez ojca do objęcia władzy. Nowy Książę miał wadę wymowy — jąkał się. W środowiskach sarmackiej lewicy zyskał przez to złośliwy przydomek „Mikołaj Mikołaj”. Nie był on postacią na miarę ojca. Brak mu było rozeznania w dworskich gierkach, był podatny na sugestie, co spowodowało, że koniec lat 30 upłynął w Grodzisku pod znakiem pałacowych intryg. Spadał też autorytet książęcej władzy w Narodzie — silnego i skutecznego Karola I bano się, ale i podziwiano. Słaby, pozbawiony charyzmy Mikołaj nie był w stanie porwać za sobą tłumów.

Polityka zagraniczna obu książąt skupiała się na odbudowie dobrych stosunków ze Scholandią i Dreamlandem. O ile jednak Karol I dbał o partnerstwo tych stosunków, o tyle Mikołaj, wykształcony na Królewskim Uniwersytecie Scholandzkim, nie ukrywał swojego fascynacji zamorskimi sojusznikami. Wpływy obu krajów rosły, po ulicach sarmackich miast krążyły żarty o księciu wzywanym „na dywanik” do ambasady scholandzkiej. Pod wpływem „doradców” i wychowania w 1938 przeforsował zmianę w symbolach Sarmacji — kukuła, który się na nich znajdował, przemianowano na „orła białego sarmackiego” — Mikołaj Mikołaj chciał w ten sposób doprowadzić do unifikacji kultury sarmackiej, zlikwidowanie regionalizmów. Jednocześnie tak jak wcześniej ojciec, wspierał dążenia kolonizacyjne. „Sarmacja dla prestiżu swego a i dla rozwoju narodowej ekonomji” — pisał w roku 1938 Mikołaj — „potrzebuje kolonji zamorskich”. Dla realizacji tego planu w roku 1937 powołano Ligę Morską i Kolonialną. Liga prowadziła przygotowania do podporządkowania Sarmacji niektórych terytoriów. Najczęściej mówiono o Sułtanacie Precelkhandy i Wyspach Czerwonego Przylądka (dziś w składzie Wandystanu jako Wandea, Marks i Engels).

Wielka Wojna Wirtualna zaczęła się od lokalnego konfliktu scholandzko–brugijskiego. Został on w Sarmacji przyjęty obojętnie. Wybitny poeta i malarz, Józef Kalinowski, pisał w liście do Precelkhandzkiego przyjaciela: „Wojny się nie obawiamy. Kraj nasz nie jest zaangażowanym, zachowuje neutralność, teraz mamy inne zadania, ważniejsze od wojowania”. Mikołaj bał się zająć zdecydowanego stanowiska, dlatego też nie zareagował, kiedy w listopadzie 1939 roku Scholandczycy wysadzili desant wojskowy na swojej części zdemilitaryzowanej wyspy Awara. Dopiero w lutym 1940 roku na sarmackiej części wylądowało 250 żołnierzy mających zabezpieczać sarmackie fabryki i obiekty strategiczne.14 lutego ambasador scholandzki wręczył Księciu notę, w której rząd Scholandii wzywa Mikołaja do wyrażenia zgody na przybycie kontyngentu wojskowego. „Wojna zagraża zarówno naszemu królestwu, jak i Sarmacji” — głosiła nota. „Scholandzki żołnierz będzie bronił niepodległości swego sojusznika jak własnej, czynnie pogłębiając obopólną współpracę”. Książę wahał się, jak odpowiedzieć. O ile jego doradcy cywilni byli skłonni się zgodzić, o tyle w Książęcych Siłach Zbrojnych zdecydowanie sprzeciwiono się pomysłom obcej inwazji. Marszałek polny Jarogniew Kościński tak wspomina swoje spotkanie z Księciem: „Młody Książę przyjął mnie po godzinie szesnastej, szukając porady. Padłem na kolana i tak wołałem — Najjaśniejszy Panie, nie pozwól na to by znów Scholandczyk zstąpił na naszą świętą ziemię”. 10 marca do Scholopolis wysłano odpowiedź odmowną.

Jeszcze 28 marca do Grodziska przybył Scholandzki premier, który na wieczornym polowaniu, jakie odbyło się w lasach Poddębic, zapewniał Mikołaja o znakomitym stanie wzajemnych stosunków. 9 kwietnia o godzinie 5,12 strażników granicznych na przejściu Awara obudził gwar i wystrzały. To żołnierze 13 Królewskiej Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej obalali szlaban na przejściu granicznym. Jednocześnie pancernik „Inselburg” ostrzelał nabrzeże awarskiego portu. Wielka Wojna Wirtualna, jak ją później nazywano, dotarła do Sarmacji.

Na wieść o walkach na Awarze Książę Mikołaj wezwał do siebie ambasadora Scholandii. O godzinie 6,40 ambasador wręczył zdumionemu monarsze akt wypowiedzenia wojny. Jednocześnie oznajmił, że działania wojenne zostaną wstrzymane, o ile Mikołaj zgodzi się na wkroczenie do Sarmacji 50,000 żołnierzy scholandzkich. Oburzony monarcha kategorycznie odmówił. 10 kwietnia wojnę Sarmacji wypowiedział Dreamland. Tego dnia rozpoczęły się ataki lotnicze aliantów na sarmackie miasta i bazy wojskowe. Niebo nad Sarmacją zapłonęło. Oddajmy znów głos Józefowi Kalinowskiemu : „Kolor nieba zmienił się. W ciągu dnia, zamiast polnego błękitu, widzieliśmy nad sobą granat przybrudzony dymem z uszkodzonych samolotów i płonących budynków. Nocą zamiast gładkiej czerni, niebo rozbłyskiwało pomarańczowymi iskrami strzałów z broni maszynowej i czerwoną łuną pożarów”.

Obrońcy Awary skapitulowali 16 kwietnia. Trzy dni wcześniej dreamlandczycy wyrzucili desant w połowie drogi między Acjo a Złotym Wybrzeżem, zaś Scholandczycy na półwyspie na północ od Korabu. Sarmacka Armia „Środek” została rozbita w sześciodniowej bitwie pod Wdowią Górą w dniach 15–21 kwietnia. Armia „Południe” została przez dremlandczyków rozdzielona śmiałym natarciem. Do 30 kwietnia zdławiono opór jej części nad Jeziorem Błękitnym. 3 maja padło Złote Wybrzeże, 4 maja skapitulował Korab. Widząc ogrom strat odniesionych w południowej części wyspy Książę Mikołaj zaczął paktować z wrogiem. 11 maja ogłoszono zawieszenie broni. Trzy dni później w Ferze podpisano traktat pokojowy. Południe Sarmacji od linii Korab–Krez weszło pod zarząd aliantów jako Terytorium Lazaria. Północ ze stolicą w Grodzisku pozostało formalnie niepodległe, jednak na jego terytorium wkroczyło 10 000 żołnierzy alianckich, armię zaś zmniejszono o 70% i pozbawiono lotnictwa i ciężkiej artylerii. Rozpoczął się okres czteroletniej okupacji.

Okupacja scholandzko–dreamlandzka, mimo że zaledwie 4–letnia, spowodowała poważny uszczerbek w tkance żywotnej Narodu. Okupant rozpoczął wyzysk ziem sarmackich na dwóch płaszczyznach — gospodarczej i biologicznej. Płaszczyzna gospodarcza, było to przejęcie na własność firm scholandzkich i dreamlandzkich około 80% sarmackiego majątku narodowego. Zawarto długoletnie kontrakty na wydobycie sarmackich surowców naturalnych. W myśl tych umów 3 zysków pobierał okupant. Tysiące Sarmatów zmuszono do pracy za minimalne wynagrodzenie. W całym kraju do więzień zesłano 50 000 sarmackich patriotów–intelektualistów, byłych żołnierzy, artystów, społeczników. Wprowadzono reglamentację żywności, która doprowadziła do znacznego niedożywienia ubogich warstw ludności. Sarmatów podzielono na trzy kategorie: sojuszników, neutralnych i wrogów. Tylko ta pierwsza kasta, do której zaliczono kolaborantów, otrzymywała racje żywnościowe i wynagrodzenia umożliwiające godne życie. Sytuacja pozostałych grup była bardzo zła.

Jednym z najbrutalniejszych przejawem działalności okupantów było utworzenie wiosną 1941 roku tzw. KL Morvenau. Na peryferiach małego morvańskiego miasteczka powstał cały zespół, gdzie umieszczono wiele tysięcy więźniów politycznych i narodowościowych. Został on w sporej czesci zniszczony tuż po wojnie, w związku z czym bardzo niewielo informacji dotrwało do naszych czasów. Tuż po wojnie władze nazywały KL Morvenau obozem zagłady, jednak informacje o masowej eksterminacji nigdy nie zostały ostatecznie potwierdzone — na pewno za to istniały krematoria, w których palono ciała zmarłych więźniów. Nie podlega dyskusji, że zginęło tam wielu Morvańczyków — końca wojny dożyło zaledwie 200 000 z pierwotnej liczby około 600 000 przetrzymywanych. Zachowały się szczątkowe świadectwa o głodowych racjach żywnościowych, ciężkiej pracy, niesprowokowanych rozstrzelaniach i zarazach. Pomiędzy ofiarami znajdowały się osoby znane — m.in. były Kanclerz Sarmacji Immanuel Inkaski, a także wielu Sarmatów wywiezionych do obozu z terenu całego kraju. Prawdopodobnie znajdowali się tam też uwięzieni opozycjoniści Scholandzcy. Łącznie ocenia się, że w obozie KL Morvenau i w jego okolicach zginęło z rąk scholandzkich lub zmarło z głodu i wycięczenia około 400 tysięcy osób.

Ciąg dalszy nastąpi.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 931,00 lt
Ten artykuł lubią: Ivan von Lichtenstein, Zbyszko Gustolúpulo, Ryszard Paczenko, Michel von Vincis-d’Agnou, Tomasz Liberi.
Komentarze
Ten artykuł oczekuje na pierwszy komentarz.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.