Ferment, Ignacy Urban de Ruth, 26.09.2014 r. o 18:13
[Z. I.] Na rozkminiaczy
Seria wydawnicza: Zeszyty Ignoranckie

170p286j.png

"Zeszyty Ignoranckie" to mój bardzo stary pomysł, z dawnych czasów, gdy bodaj przez bite 1,5 miesiąca nie zaglądnąłem na sarmackie strony. Idea jest prosta - Z.I. to wydawnictwo FERMENTu, na którego łamach katuję Was swoimi wypocinami, do których raczej nie potrzeba żadnej wiedzy o tym, co się w KSach dzieje. Zeszyty bez wiedzy, to jest nasze wyznanie wiary. Confiteor, prawda, skończony.
Tekst jaki dzisiaj wrzucam to nieśmiałe (i gówniane) początki. Znalazłem toto na dysku, dosyć to stare (zwłaszcza jak na mikronacje). W nazwie pliku jest "schizotekst", no ale...

1ETA543H.jpg
Maurits Cornelis Escher, "Waterfall"

"Na Rozkminiaczy"

Czyszczenie sitka z pozostałych na nim resztek było najgorszą częścią rytuału zmywania. Podejmując próby wygarnięcia ich z porowatego naczynka mężczyzna zastanawiał się nad sensem swojego działania. Niezależnie, jak długo będzie czyścił sitko, i tak pozostaną na nim niewielkie - może niedostrzegalne ludzkim okiem - farfocle. Podobne postrzerzenie poczynił, gdy dał juz spokój naczynku i wziął się za mycie rąk, do których to teraz przywarły zanieczyszczenia z odcedzacza. Mógłby je teraz opłukiwać, mydlić i znów opłukiwać, ale i tak pozostaną na nich drobnoustroje i bakterie. Gdyby chciał skonczyć ten obrzęd czystości będąc faktycznie czystym, nigdy by go nie skończył. Poczuł się niczym Syzyf, dla którego największą karą nie był wcale wysiłek fizyczny, czy bezsensowność jego celu, a świadomość, że nigdy ów celu nie osiagnie. Pamiętał to stwierdzenie aż nazbyt dobrze. Chyba przeczytał je u Camusa, choć i tego nie był już pewny. Nie liczył się też ból mięśni, swędzenie suszejącej skóry, litry lejącej sie wody, za które ktoś będzie musiał zapłacić. Należało jedynie dokonać ablucji. Czysta ręka stał sie obsesyjnym celem, marzeniem - i d e a ł e m, który jak wiadomo jest nieosiągalny. I tak mężczyzna pożegnał się ze światem, do którego należała jego żona i ich synowie, a bezklamkowe, pozbawione wszelich szczelin czy uchwytów podwoje zakmnęły się za nim na głucho.

No co, trzeba pracować na aktywność...

vd4wk33H.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
9 222,00 lt
Ten artykuł lubią: Torkan Ingawaar, Henryk Leszczyński, Siergiusz Asketil, Marek von Thorn-Chojnacki, Michel von Vincis-d’Agnou, Paulus Buddus, Mateusz Wilhelm, Tomasz Liberi, Adunaphel Kovall, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Yutte Pónkrokk, Defloriusz Dyman Wander, Zbyszko Gustolúpulo, Gotfryd Slavik de Ruth, Krzysztof Czuguł-Chan, Markus Arped.
Komentarze
Torkan Ingawaar
super!
Odpowiedz Permalink
Torkan Ingawaar
tantiema
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
ZESZYTY IGNORANCKIE <3
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Ciekawe,
Odpowiedz Permalink
Mateusz Wilhelm
serce
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Dobre
Odpowiedz Permalink
Adunaphel Kovall
Coś ciekawego :3 Zainteresowało mnie, czekam na więcej :)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Długo czekałem na tak istotne wydawnictwo jak "Zeszyty Ignoranckie". Wcześniej kupowałem, rzecz jasna, "Krytykę Pornograficzną", a wcześniej "Tygodnik Pieprzny" - katolickie pismo laickiej lewicy rotryjskiej
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Ignaś! <3
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Ciekawe, dawno nie czytałem niczego na podobnym poziomie...
Permalink
Henryk Leszczyński
Tygodnik Pieprzny? To jakaś konkurencja Tygodnika Wszetecznego?
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Eh, to były czasy dawne, łezka się w oku kreci.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Camus? NIE ZNAM TAKIEGO SARMATY.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
#JAKTO Toć tu też go przywoływali :/
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.