Poznaj GiS i Sclavinię: Miria

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
qIU1anZe.png

Północno-zachodnie wybrzeże Wielkiej Sarmacji porasta las tak stary, że pamięta jeszcze czasy, gdy na wyspie nie było ludzi, a natura rządził się własnymi prawami. Nieprzebyta puszcza, której pozostałości możemy podziwiać w chronionych zakątkach obecnej Sclavinii, stanowiła wystarczającą zaporę dla napływającej ludności sarmackiej, której większość postanowiła podczas migracji Sarmatów (około 650 r. p.n.e.) osiedlić się w środkowej części wyspy. Dla niewielkiego plemienia, które nade wszystko kochało lasy, puszcza była jednak obietnicą dobrobytu i spełnieniem najskrytszych marzeń. Dlatego właśnie jego przedstawiciele nie bacząc na niebezpieczeństwa i trudy kontynuowali swoją wędrówkę, przebyli puszczę i osiedlili się dopiero nad Zatoką Północną.
Przez wieki prastary las zapewniał mieszkańcom niewielkiej osady schronienie i żywność. Nieniepokojeni przez inne plemiona rozwijali się we własnym rytmie. Doskonalili się w pozyskiwaniu i obróbce drewna oraz łucznictwie. A ponieważ nie musieli zbytnio przejmować się innymi sprawami ich kunszt w tych dwóch dziedzinach szybko uzyskał poziom godny największych i najwspanialszych ludów sarmackich.

Osada rozwijała się w izolacji przez wiele lat i rozrosła się do tych rozmiarów, że zaczęto ją nazywać burgiem (czyli miastem).

Po prawej: Pozostałości puszczy na obszarze Mirii
tHoL76GI.jpg

W miarę upływu czasu v-świat stawał się coraz mniejszym miejscem, a białe miejsca na mapie zaczęły zanikać. Błoga izolacja od reszty mieszkańców wyspy zakończyła się również dla mieszkańców osady znad zatoki. Około 1 wieku przed naszą erą pojawili się tam Morvańczycy.
vCmMvcYp.jpg
Oba ludy nawiązały przyjazne stosunki i szybko dostrzegły potencjał jaki niosła za sobą ta znajomość. Morvańczycy wymieniali swoje doskonałe miecze na niemające sobie równych drewno przygotowywane przez puszczański lud. Z owego drewna, jeden za drugim, powstawały statki, na których wojownicza Morvan Máire miała zamiar odbić swoją ojczyznę - Tír na Mór.

Więzy, które połączyły plemiona były tak silne, że gdy w końcu władczyni Morvanu wyruszyła w daleką podróż do ojczyzny towarzyszyli jej również łucznicy znad zatoki.

Po lewej: Łucznik znad zatoki

Na czele oddziału złożonego z 50 wyborowych łuczników stał Leon, syn jednego ze starszych plemienia i wielbiciel wdzięków wojowniczej władczyni. Wszyscy walczyli dzielnie, a sam dowódca dał pokaz wręcz szaleńczej odwagi, zyskując tym samym szacunek Morvańczyków. W walce zginęła połowa łuczników, ale bitwa została wygrana i nadszedł czas powrotu do domu. Zakochany Leon przez dłuższy czas nie chciał wyruszyć w podróż. W końcu jego wojownicy ogłuszyli go i odwieźli do miasta nad zatoką.

Wkrótce po tych wydarzeniach po drewno Mirii, która swoją nazwę zawdzięcza właśnie dzielnej Królowej Morvanu, wyciągnęli chciwe dłonie mieszkańcy innych plemion. Sprawowanie władzy przez starszyznę nie sprawdzało się w czasie wojny, dlatego wybrano wodza czasu wojny, który mógł sprawnie dowodzić obroną miasta. Jednogłośną decyzją na to stanowisko powołany został właśnie Leon.
Mijały lata a wojna trwała - kiedy zakończyły się zmagania z jednym plemieniem, na Miryjczyków napadało kolejne. Leon dzielnie się spisywał jako dowódca i wkrótce został mianowany stałym wodzem plemienia. Nowa posada miała zaś przechodzić z ojca na syna. Tak władzę nad prowincją przejął Ród de Miria.

Po prawej: Herb Rodu de Miria będący jednocześnie herbem Prowincji Mirii. Aktualnie posługuje się nim pierwszy namiestnik Mirii w Księstwie Sarmacji: Krzysztof Janusz diuk de Miria
m_A0012.gif

Przez lata ludność Mirii na przemian rozkwitała i podupadała. Do czasu aż w roku 2004 dzieła odbudowy potęgi prowincji oraz miasta, które otrzymało nazwę Kotwicz, podjął się Krzysztof Janusz z Rodu de Miria. Prace dziedzica Leona ukoronowało nadanie statutu prowincji. 14 stycznia 2004 roku w Grodzisku, JKW Helwetyk Romański podpisał dekret powołujący prowincję do życia.

Przez niemal 2 lata prowincja utrzymywała się na mapach Księstwa Sarmacji, niestety w końcu dotknęła ją ta sama choroba, która trawiła inne prowincje: wyludnienie. 26 listopada Prowincja Miria przeszła do historii, a następnego dnia zlikwidowano również jej jedyne miasto: Kotwicz.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
8 284,00 lt
Ten artykuł lubią: Siergiusz Asketil, Torkan Ingawaar, Vladimir ik Lihtenštán, Marek von Thorn-Chojnacki, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Karolina Aleksandra, Yutte Pónkrokk, Laurẽt Gedeon I, Avril von Levengothon, Mateusz von Lichtenstein-Iontz, Adam Jerzy Piastowski, Paweł van der Gibson, Markus Arped, Krzysztof St. M. Kwazi, Ryszard Paczenko, Gotfryd Slavik de Ruth, Adunaphel Kovall.
Komentarze
Marek von Thorn-Chojnacki
Czekam az znaczek będzie dostępny. Ładnie,ładnie
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Czuję w powietrzu artykuł na medal...
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Ano, pomału a do celu.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Helwetyk Romański podpisał?
Czyżby? :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Opierałam się na tym źródle. Dekret księcia, książę etc. Jeśli może WKW rzucić nowe światło na tę sprawę będę niezmiernie wdzięczna :) bo jeśli dobrze, rozumiem dekret wydał ktoś inny.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Piotr Mikołaj wydał, o ile mnie pamięć nie myli ;)
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
I on też prosił, aby nie używać jego personaliów, także i w tej formie.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Już się bałam, że jakiś regent może :D Ale jest tak, jak pisze Karolina. JKW Helwetyk prosił by używać tego nazwiska również w materiałach mojej serii, dlatego właśnie tak zostało to napisane. Podobnie, w czasach Mirii ród nią rządzący nie nazywał się de Miria... ale...
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Tak, tylko że w przypadku rodu de Miria mieliśmy kompletne nazwisko realne, a tu jedynie przydomek władcy. Ale skoro prosił, to niech ma :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Mnie zawsze pociągają tego typu artykuły.
Permalink
Tomasz Liberi
Kiedy następny?
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ciężko określić. Powinien się pojawić w tym miesiącu :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.