Herold, Ivan von Lichtenstein, 26.08.2014 r. o 11:05
Slipyjow - budowa murów.
Seria wydawnicza: Et Slipyjów

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Z
adzwonił ogromny dzwon kościelny, który znajdował się w centrum miasta. Wszyscy obywatele Slipyjowa wiedzieli że dzieje się coś ważnego, więc porzucili kosy, widły i łopaty na polach, oraz udali się na rynek. Ten dzwon bije przecież tylko na msze kościelne, ale mszy nie było. Wszyscy zastanawiali się, co jest przyczyną tego iż ten dzwon dzwoni. Dzwonił nadal, nawet gdy wszyscy chłopi zebrali się już w centrum. W końcu dzwon ucichł, lecz wtedy pięciu z zebranych chłopów podeszło do ogromnych kotłów (takich większych bębnów). Byli wysokimi i umięśnionymi mężczyznami, noszącymi klasyczną fryzurę Kozaków Slipyjowskich - osełedec (zapewne większość z czytelników nie wie co to jest - specjalnie dla nich: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ose%C5%82edec) Podano im ogromne pałki, po czym zaczęli oni uderzać w kotły, wystukując rytm miły dla ucha.
koz.jpg
Bijący w bęben Kozacy.

W
końcu nastąpiło to na co wszyscy czekali. Otworzyły się drzwi balkonowe Dworu Naczelnika Slipyjowa. Na balkon wyszedł Ivan Dymitr von Vincis-Kazakov. Nie wyglądał na osobę, która był wcześniej. Zrezygnował z pięknych, czarnych, eleganckich bucików, czarnych spodni, czarnej marynarki, czarnego trójgraniastego kapelusza i nawet z białej peruki. Nie wyglądał już tak elegancko jak kiedyś... Ubrany był w zwykły strój Kozacki - ładną koszulkę zamykaną na guziki, czyli żupan, oraz czerwony kontusz. Na głowie miał slipyjowski osełedec, oraz fantazyjne wąsy. W lewej ręce ściskał fajkę, którą wsadził sobie do ust. Prawą rękę wznosił w górę, witając się z tłumem.
jersch_krzywonos-452.jpg
Ivan Dymitr w nowym stroju.

C
hłopi byli bardzo zaciekawieni tym co za chwilę powie Ivan Dymitr. Ten jednak nabił swoją fajkę tytoniem i wsadził do ust. Stał tak przez chwilę, po czym wyciągnął fajkę i wykrzyknął:
- Drodzy Kozacy! Kozacy Slipyjowscy!
Tłum wykrzyknął jednym tchem:
- Witaj naczelniku!
Ivan Dymitr uśmiechnął się. Po chwili drzwi prowadzące na balkon znowu się otworzyły. Weszły na balkon dwie osoby. Po prawej stronie Ivana stanął wysoki Baridajczyk, zapewne z Almery, a po lewej Baridajczyk z Cracoffi, sądząc po jego wyglądzie.
- Drogi ludu mój kochany! Niedawno, siedzę w swoim gabinecie i myślę nad nami wszystkimi. Tak, nad nami wszystkimi. Nad Kozakami Slipyjowskimi. Myślę sobie tak - jak to dobrze że jestem z wami. Że mogę reprezentować nasz lud, na zebraniach Rady w Cracoffi. Jak to dobrze że mam możliwość pisać nowe ustawy i poddawać je dyskusji. Jak to dobrze. Niedawno wpadłem na pomysł, by nieco zmodernizować nasze miasto - na lepsze. Nie opowiem wam o tym wszystkiego teraz, lecz opowiem wam to chętnie za jakiś czas. Teraz zamierzam wam bowiem powiedzieć iż zamierzam wybudować nową budowlę w Slipyjowie. Będzie ona ściśle pomagać modernizacji tego miasta. Osoba po mojej prawicy - Ivan wskazał Baridajczyka z Almery - to jeden z większych architektów w całej Sarmacji. Planuję wybudować umocnienia.
Tłum wydał okrzyk zdziwienia. Nie spodziewali się tego, jednak po chwili zaczęli się cieszyć. Umocnień nigdy za wiele.
kc9on2_kcp3kk.jpg
Chłopi przysłuchujący się przemowie Ivana.

I
van skinął głową architektowi. Zabrał on głos.
- Proces budowy będzie składał się na dwa etapy - budowa umocnień centralnych, czyli palisada wokół najważniejszych budynków mieszczących się wokół rynku, oraz drugi etap - budowa umocnień w całej wiosce. Niestety, nie posiadamy wystarczającej ilości materiałów, by mur otoczył wszystkie nasze pola. Jakbyśmy mieli zebrać drewno na budowę palisady wokół wszystkich pól, zabrakłoby drewna w całym Baridasie. Więc, domostwa wasze, ważne budynki - będą znajdować się wewnątrz umocnień, lecz pola będą poza. Zgadzacie się?
Tłum chwilę się zastanawiał, po czym wykrzyknął:
- Zgadzamy się!
- Bardzo nas to cieszy. Tutaj - architekt wyjął z wnętrza kontusza kilkaset kartek. Każda przedstawiała to samo, na jednej stronie.
Ivan uśmiechnął się, widząc co uczynił architekt.
- Każdy z was może zobaczyć teraz, jak będą wyglądać plany umocnień! - wykrzyknął architekt i wyrzucił kilkaset kartek w niebo. Po chwili zaczęły one spadać w ręce tłumu, który chwytał je i oglądał.
- Budowę umocnień, rozpoczniemy jutro. Plany możecie zabrać ze sobą do domów - ogłosił jeszcze architekt.
Ivan skinął głową i zabrał głos:
- Który z was, na ochotnika chciałby pomóc w budowie, niech się zgłosi do Biura Spisu, znajdującego się na parterze Dworu Naczelnika. Prowadzimy tam spis budowniczych. Jednakże, proszę was o to by wszyscy się nie zgłaszali - ktoś musi zajmować się pracą na polu, a taka budowa trochę potrwa.
Kolejka.jpeg
Kolejka do Biura Spisu - Kozacy którzy chcą pomóc w budowie.


Maket.jpg
Plany etapu pierwszego budowy
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
8 521,00 lt
Ten artykuł lubią: Wincenty Wałachowski, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Jack von Horn, Krzysztof St. M. Kwazi, Markus Arped, Michel von Vincis-d’Agnou, Marian Krzywonos, Karolina Aleksandra, Mateusz Wilhelm, Mateusz Korecki, Torkan Ingawaar, Jeremiasz Winchester, Vladimir ik Lihtenštán, Krzysztof Kura, Laurẽt Gedeon I, Marek von Thorn-Chojnacki, Alfred.
Komentarze
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Ciekawa otoczka narracyjna :D
Odpowiedz Permalink
Michel von Vincis-d’Agnou
Hahahha! Palisada dookoła pól.

+ 20 do prestiżu architekta
Odpowiedz Permalink
Marian Krzywonos
LOL Chyba raczej "Kolejka do Papierniczego - Kozacy którzy chcą kupić papier toaletowy na kartki":E
Permalink
Ivan von Lichtenstein
Może to będzie artykuł na medal? :)
Odpowiedz Permalink
Mateusz Wilhelm
+ serce :D
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Michel - palisada dookoła pól.
+20 do prestiżu architekta.
+20 do prestiżu wioski.
+10 do szacunku chłopów
-90 do szacunku drwali.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Oooo, usłyszeli o teutońskim czambuliku to już mury wokół stawiać poczęli.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Zaprzcz.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
no tak fortyfikować sie trzeba
Odpowiedz Permalink
Alfred
Irytujące wyjaśnienia na początku, ale całość fajna :)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Zadzwonił dzwon kościelny
Myszka przemknęła przez szosę
Każdemu kto kucyk zapuści
+10 do szacunku drwali
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Witam,

bardzo fajna narracja. Oby więcej takich tekstów. Gratuluję.
Odpowiedz Permalink
Mateusz Wilhelm
obrazki :D
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Witam,

Obrazki też fajne.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Gratuluję Artykułu na Medal :)
Odpowiedz Permalink
Wincenty Wałachowski
obrazki :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.