Spisek cz.2
Seria wydawnicza: Spisek

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Próbował wydostać się poprzez lukę w gruzach. Jego wysiłek był bezowocny. Nie mógł krzyczeć, coraz bardziej opadał z sił. W trakcie tej ciężkiej walki, przewijały się przez jego głowę wszystkie sceny z życia. Żałował wielu rzeczy, których nie udało mu się zrobić. Był przygotowany na śmierć. Tymczasem na gruzowisku w pocie czoła pracowali ratownicy. Było im ciężko pracować, wydobywali z gruzów coraz więcej ofiar zamachów. Chwilę później Michał zaczął słyszeć głosy ratowników, które były coraz bliżej. Po chwili ujrzał światło – myślał, że to jego czas, ale:
- Patrz się, ktoś żyje! – krzyknął jeden z ratowników – Chodźcie, pomóżcie mi go wyciągnąć – zawołał do reszty, która przeszukiwała gruzy. Michał po chwili był już wyciągnięty ze śmiertelnej pułapki. Nie mówił nic, bo nie był w stanie. Jedynie cieszyło go to, że żyje. Następnie został przewieziony do jednego ze szpitali grodziskich.

###

Pomimo, że Kanclerz został wydobyty w mediach trwała pojawiły się informacje, że odnaleziono ciało podobno zmarłego Michała Andronika Bryenniosa. Rząd nadal nie zwołał konferencji prasowej, co podsycało informacje o rzekomej śmierci. W godzinach wieczornych tego ciężkiego dnia dla Księstwa Sarmacji, Ryszard Paczenko postanowił zwołać spotkanie dla dziennikarzy, podczas którego miał wygłosić komentarz do obecnej sytuacji. Wkroczył do gmachu Sejmu w czarnym garniturze, wyglądał na bardzo niezadowolonego z obecnej sytuacji. Dziennikarze tylko oczekiwali na niego w holu budynku Sejmu. Wystąpił z lekkim nieogarnięciem, nie wiedział na kogo patrzeć. Postanowił spojrzeć przed siebie no i przemówił:
- Sarmaci! Stoimy u progu tragicznych chwil. Grodziskiem wstrząsnął potężny zamach w wyniku którego straciło życie wiele osób! Wśród ofiar jest niestety Kanclerz Michał Andronik Bryennios. W związku z zaistniałą sytuacją proszę Was o spokój. Sarmacja wciąż istnieje, a w dniu jutrzejszym odbędzie się specjalne spotkanie Rady Ministrów. Proszę o niezadawanie pytań. – wyszedł z wielkim pośpiechem z budynku Sejmu, nim kamery zdążyły go uchwycić. Podążył do swojej prywatnej limuzyny i wyszeptał do kierowcy „Almera, Pałac Muzyków”

###

Siergiusz obudził się w niezbyt czystym miejscu. Czuł okropny odór wydobywający się z okna. Wiedział, że nie znajduje się w ciekawej dzielnicy. Nie wiedział też kto jest fundatorem tych atrakcji, ale czuł, że informacje, które udało mu się uzyskać mogły być pretekstem. W pewnym momencie usłyszał śpiew. Głos był bardzo znajomy, a muzyka idealnie komponowała się w tą osobę o której myślał. Wkrótce jego domysły stały się tylko faktem.
- Siergiuuuszu no i czego tak węszyłeś? Mogłeś tak wiele osiągnąć, a tak to będziesz może gnić w tym paskudnym mieszkaniu, hahaha! – zaśmiała się dość znana wszystkim kobieta, która jest najbardziej rozpoznawalną osobą w Sarmacji. Dzisiejszego dnia nie była zwykłą damą. Widać było w jej ciemnych oczach diabelski błysk, a rozczochrane włosy tylko dodawały nutkę piekła.
– Coo, myślałeś, że Cię nie dopadnę? Taksówkarze w Grodzisku lubią łatwy zarobek, a że Ty zamiast wozić się limuzyną, jeździsz taksówkami tylko ułatwiłeś mi ten plan. Wiesz, że Kanclerz nie żyje? Ten którego tak uwielbiałeś – gnije wśród swoich Gellonów buhaja – zaśmiała się jeszcze podlej.
Przyglądała się Siergiuszowi i zdjęła z jego ust kawał taśmy.
- Karolina, jak mogłaś, Ty szujo . . . – nim Siergiusz próbował skończyć swoją wypowiedź, dostał w twarz od Karoliny.
- Oj, nie mądry jesteś, wiesz? Głupi Dreamlandczyk – myślisz, że będę patrzeć na to co robicie w Centrali? Macie tam syf większy niż w niejednym Wandejskim burdelu! Powinno się Was wystrzelać! – wyciągnęła broń z kieszeni i skierowała w Siergiusza – Wiesz co to oznacza? Rychłą śmierć, ale nim Cię kula dosięgnie, troszkę się pobawimy!

###

Limuzyna mknęła kilka godzin w kierunku Almery. Paczenko miał się spotkać pilnie z Markusem Arpedem, aby omówić najważniejsze sprawy w państwie. Po zamachach w Grodzisku nie było już tak bezpiecznie, a część osób zaczęła wybywać z kraju. W Almerze widać było niepokoje. W sklepach ciężko było znaleźć towary, głównie dlatego, że jedna z agencji prasowych rozpuściła plotkę o tym, że zamachy są pretekstem do rozpoczęcia wojny z Królestwem Dreamlandu. Przejeżdżając przez miasto Ryszard rozmyślał coraz bardziej o tym w co się wpakował. Chwilę później wjechał na podwórze Pałacu Muzyków.
Markus już czekał na niego i po przyjacielsku go przytulił.
– Mamy wiele do omówienia – wyszeptał Markus, - Wiem, wiem. – odpowiedział Ryszard. Podążyli wspólnie do pałacu. W Sali, w której urzędował Markus już czekał Aleksander oraz Mikołaj.
- Czego Was jest, aż trójka? I co tutaj robi federalista! – bulwersował się Ryszard
– Aleksander to nasz szpieg w Stronnictwie, zresztą potrzebujesz pomocy Baridasu, a bez Marszałka Dworu ani rusz – zaśmiał się lekko Mikołaj. – Zatem co Ciebie do nas sprowadza. Słyszałem, że potrzebujecie pewnej ochrony? A i czy to prawda, że Kanclerz nie żyje? – spytał się Mikołaj
- Właśnie ja o tym. Musicie pomóc w ukryciu Michała do czasu wykrycia osób odpowiedzialnych za zamachy. – odpowiedział Ryszard. – On musi być ukryty w miejscu, w którym nikt go nie znajdzie. Życie wielu osób z Rady Ministrów jest w niebezpieczeństwie. Zniknął Siergiusz, nie mam kontaktu z Avrilem. Ktoś próbuje przejąć władzę w brutalny sposób! – krzyknął Ryszard – Naprawdę, musicie nam pomóc.
- Aleksandrze, pójdź do Lecznicy po dyrektora. Potrzebujemy kogoś zaufanego. Ryszard, kogoś podejrzewasz? – spytał się Mikołaj.
– Siergiusz miał podejrzenia, ale zaginął. Myślałem o federalistach, ale to by było za proste. Ktoś musiał dobrze to zaplanować, za . . . – zatrzymał swą wypowiedź gdy usłyszał trzask drzwi. Do pokoju wkroczył Aleksander z sędziwym dyrektorem Lecznicy Królewskiej.
– Na takie zadanie czekałem całe życie – powiedział dyrektor. – No to kiedy zaczynamy?

Spisek cz.I

cVFsv832.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
6 179,00 lt
Ten artykuł lubią: Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Karolina Aleksandra, Jakubbu Ashikaga, Siergiusz Asketil, Mateusz Wilhelm, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Michał Pséftis, Markus Arped, Ivan von Lichtenstein, Ryszard Paczenko, Gotfryd Slavik de Ruth, Vladimir ik Lihtenštán, Calisto Norvegicus-Chojnacka.
Komentarze
Mateusz Wilhelm
ciekawe :D
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Tak mi się spodobało, że aż dam komentarz z tamtiemą. A co, raz się żyje! Ciekawe czy wystąpię w następnej części ;)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ojej, chyba pierwszy raz występuję w opowiadaniu, którego nie jestem autorem lub współautorem. Dziwne! Ale też na swój sposób przyjemne i ciekawe. Więc czekam na więcej :-)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Dziękuję za słowa pochwały!
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Lubie tego typu opowiadania , czekam kolejnego odcinka.
Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Udało Ci się mamuś :) czekam na reszte
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Jeszcze nie jeden odcinek przed Wami :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.