Wzorowy poseł

swarzewski.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Ivo Karakachanow
so wandystyle:)
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Pan Minister nazwał kogoś ciotą i pedałem?
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Minister Swarzewski napisał, że homoseksualizm to choroba, tow. Grigorij nie przyzwyczaił się jeszcze do specyficznych poglądów Ministra i nadal go bulwersują. Jeśli chodzi o mnie po prostu mi wstyd, że mamy Ministra (Kultury na dodatek) który część Sarmatów uważa za chorych... Ale już się przyzwyczaiłem...
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Obrazek jak zwykle git majonez :]

Tylko czy t "chmurka" posła mkis nie przesadzona? :)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Najwięcej "pedałów" i "ciot" tradycyjnie słyszę u osób homoseksualnych. Ludzie heteronormatywni (zna się ten żargon) po prostu zazwyczaj o podobnych zjawiskach nie myślą. Co do samego "pedał" - to o ile w dyskursie publicznym niezbyt przystoi, to w mowie potocznej jest przecież całkowicie powszechne, także wśród homoseksualistów.

Co do "chorych ludzi" z kolei to wszystko, moim zdaniem zależy od tego co uważamy, że należy robić z chorobą. Jako wolnościowiec i człowiek tolerancyjny uważam, że nikogo, może poza chorobami zakaźnymi w razie epidemii, nie należy na siłę leczyć: czy to zmuszać do operacji wyrostka czy leczyć ułomności psychiczne.

W tym sensie, to co uznajemy za chorobę - w znaczeniu odchylenie od normy, jest prywatną sprawą każdego człowieka. I nie mówmy, że chodzi o lekarzy (a tym bardziej o WHO), bo tu poglądy są takie mniej więcej jak w całym społeczeństwie. Dla dużej ilości osób homoseksualizm jest zachowaniem nienormalnym.

Uważanie tego za chorobę (dewiację seksualną) nie ma nic wspólnego z homofobią mimo wszystko. Tolerancja nie oznacza akceptacji. To że ktoś toleruje homoseksualistów oznacza, że nie chce ich zachowań penalizować, nie chce takich osób dyskryminować, ale nie oznacza to, że musi takie rzeczy akceptować, czy uważać za normalne. Homoseksualista ma prawo nazywać swoje zachowanie za normalne. Na tej samej zasadzie osoba heteroseksualna ma prawo homoseksualizm uważać za coś obrzydliwego, obcego jej, nienaturalnego, nienormalnego, cokolwiek. Jeżeli nie chce stosować przy tym dyskryminacji (też tej właściwie rozumianej) to toleruje. Tolerować można zresztą wyłącznie to, z czym się człowiek nie zgadza, jeżeli idzie o znaczenie tego słowa.

Natomiast niezależnie od tego, co tam sobie ktoś uważa, w rozmowie z homoseksualistą nie będę go nazywał "chorym człowiekiem" - bo to jego życie i jego decyzja i jego ocena ja się z tym czuję. Jest pełno innych odstępstw od normy i każdy z nas mniejsze (jak na przykład, bo ja wiem przesadna nieśmiałość się, jąkanie się, fetysz na stopy) lub większe (jak homoseksualizm, kleptomania, nielubienie gwiezdnych wojen) ma. Mówienie mu chory człowieku, pojeb*ńcu i tak dalej jest wyrazem braku kultury.

Natomiast jeżeli w dyskursie druga "strona" używa mowy nienawiści (wyzywa od faszystów, indoktrynuje dzieci przekazem homoseksualnym czy pornograficznym) to wówczas krzyki "pedały, pedały" wydają się być obroną przed atakiem na wolność. Nie usprawiedliwiam ich, ale homoseksualna mniejszość powinna pamiętać, że heteroseksualna większość też ma swoje prawa, swoje uczucia i swoje poczucie normalności.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Szczerze mówiąc, każdy ma prawo do własnych poglądów. Rozumiem, że kaw. Swarzewski ma dosyć bulwersujące... Ale to jest inna sprawa - czy to wpływa na jego pracę jako Ministra Sportu i Kultury?
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
"Natomiast niezależnie od tego, co tam sobie ktoś uważa, w rozmowie z homoseksualistą nie będę go nazywał "chorym człowiekiem" - bo to jego życie i jego decyzja i jego ocena ja się z tym czuję. Jest pełno innych odstępstw od normy i każdy z nas mniejsze (jak na przykład, bo ja wiem przesadna nieśmiałość się, jąkanie się, fetysz na stopy) lub większe (jak homoseksualizm, kleptomania, nielubienie gwiezdnych wojen) ma. Mówienie mu chory człowieku, pojeb*ńcu i tak dalej jest wyrazem braku kultury."

Uczcie się dzieci jak mieć katolickie/konserwatywne poglądy:)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Może nie tyle, że nie usprawiedliwiam. Usprawiedliwiam właśnie. Nie lekceważę, ale jednak nadaję nieco mniejszą wagę. Normalnym zjawiskiem na homopropagendę będzie wysyp homofobii. Akcja rodzi reakcję. W tym sensie geje powinni "dziękować" działaczom gejowskim, pokroju różowych chłopców, z ładnymi ciuchami. Zresztą, a tematyką się interesowałem, zdaje się że część uważa, tak jak ja teraz piszę.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Tolerancja nie oznacza akceptacji.
true
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
@Karolina - no sorki - jesli Minister nazywa część obywateli "chorymi zboczeńcami" i stawia poniżej wyznawców ideologii totalitarnej ("Wolę być faszystą niż pedałem") to ma to jakiś wydźwięk chyba?

@Khand - homseksualista może powiedzieć o sobie "pedał" podobnie jak Nigeryjczyk "czarnuch". W mowie potocznej też przejdzie. Natomiast Minister Rządu czy poseł na Forum Centralnym (miejsce publiczne) to już inna sprawa:)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Dodam, że z punktu widzenia życia publicznego nie ma żadnego znaczenia czy osoba jest hetero czy homoseksualna. To, czy się z orientacją odnosi, już ma, ale wydaje mi się że rozkład osób homoseksualnych w środowiskach prawicowych, w tym skrajnie konserwatywnych jest podobny jak na lewicy, tyle że ze swojej orientacji robią prywatną sprawę, a postępowcy lubią się afiszować. Żeby być sprawiedliwym na lewicy częściej decydują się na kamingałty, a na prawicy roi się od kryptogejów. Podobnie jest z ateistami. Wbrew pozorom, w środowiskach konserwatywnej, opartej na katolickich tradycjach, prawicy wolnościowej ateistów jest tyle co w ruchu palikota (może mniejszy odsetek jest w ruchach katolicko narodowych). Po prostu w prawicy wolnościowej ateiści uważają, że katolicyzm jest potrzebny jako element potrzebnego etosu i narracji, chociaż zdarzają się i antyklerykałowie, jak chociażby u mocno prawicującego pisarza Jacka Piekary.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@Iwo: "homseksualista może powiedzieć o sobie "pedał" podobnie jak Nigeryjczyk "czarnuch". W mowie potocznej też przejdzie. Natomiast Minister Rządu czy poseł na Forum Centralnym (miejsce publiczne) to już inna sprawa:)" - otóż to. Nie wypada. Kwestia smaku. No i wolności gejów od naruszeń ich dobrego imienia.

Natomiast jak już chcą cenzurować mowę potoczną (a niektórzy chcą) to z kolei narusza to wolność słowa i wolność wypowiedzi.

Są wolności i gejów i heteroseksualnych. Chodzi o zdrowy rozsądek, o zdrową granicę.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Ivo,
przepraszam, nie miałam pojęcia o tych wypowiedziach (niby śledzę na poczcie forum KS, ale jakoś mi niektóre e-maile umykają...) Jakkolwiek jego pracę na stanowisku uważam za porządną, takie określenia faktycznie są niezbyt ciekawe.
W takim razie... czy Kanclerz jakoś zareagował/zamierza zareagować?

PS. Hm... Mieszanie reala z wirtualem czasem chyba nie jest najlepszą rzeczą. To taka ogólna refleksja.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
O rety, znowu…

Primo, wicehrabia Karakachanow ma rację.

Secundo, o tym, co jest chorobą, „decydują” lekarze. To nie jest kwestia podlegająca subiektywnym osądom. Nie ma czegoś takiego, jak medycyna katolicka.

Tertio, Kanclerz mógłby, istotnie, przynajmniej kurtuazyjnie wyrazić ubolewanie i obiecać męską rozmowę ze swoim ministrem i koalicjantem. Żeby chociaż zorganizował jakieś bunga bunga…
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
Kanclerz nie zareagował bo nie ma na co reagować a Ivo wyolbrzymia sprawę. W żadnym miejscu minister Swarzewski nie określił "części Sarmatów za ludzi chorych". Przykro mi, ale tamta rozmowa, chcąc nie chcąc, do reala się głównie odnosiła i Andrzej wyraził swój pogląd (którego w tej chwili nie komentuję- to jego sprawa, jest młody jeszcze pewnie z 5 razy co najmniej swoje poglądy zmieni i to możliwe że bardzo radykalnie).
Minister Swarzewski podczas swojej pracy na stanowisku MKiS, krótkiej co prawda, ale póki co chyba nikt nie zaprzeczy że całkiem udanej, nie różnicuje Sarmatów ze względu na ich poglądy, pochodzenie, orientacje etc. Poglądy ma kontrowersyjne, ale nie przeszkadza mu to w pracy jako MKiS.

@Kefas: bunga bunga nie będzie, Kanclerz jest zmęczony i nie ma ochoty :P
Permalink
Piotr II Grzegorz
@Piotr: ale wśród lekarzy są tez różne poglądy. Chociażby żeby WHO wykreślić homoseksualizm musiała go kiedyś wpisać na ten rejestr.

Więc jest to kwestia wyboru jednostkowego, w sensie takim o którym pisałem, czyli decyzji leczeniu. Może nie tyle co jest chorobą, ale co z tą chorobą robić. Tu nie decyduje lekarz (który może doradzić) ale sama jednostka.

Jeżeli komuś z bycie homoseksualistą, miłośnikiem star-wars, czy chorym na astmę jest dobrze i nie chce się leczyć to jest to jego sprawa. Najwyżej sam poniesie tego konsekwencje. (proszę zwrócić uwagę, że podałem przykład i astmy i star-wars)

Jeżeli komuś źle - to może udać się na terapię, po której nie będzie mógł spojrzeć na Lorda Vadera.

Jest to tylko i wyłącznie jego sprawa osobista.
Tak samo jak sprawą osobistą, jest to co ktoś uważa za normę lub nie (faktycznie "choroba" to nieco więcej, chociaż na dobrą sprawę, jeżeli chcę uważać za choroby to co chcę i lekceważyć opinie lekarzy, to znów jest to moja prywatna sprawa).

Wolność jednostki, motyla noga:)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
@Kanclerz: "W żadnym miejscu minister Swarzewski nie określił "części Sarmatów za ludzi chorych". " - określił. Nazwał homoseksualizm chorobą. Są homo i biseksualni Sarmaci i nie jest to żadna tajemnica. Pozdrawiam!
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Poseł Swarzewski powinien chociaż przeprosić za swoją wpadkę (niestety nie pierwszą), a być może nawet zrezygnować ze stanowiska.
Permalink
Mikołaj Jan
@Ivo: Ależ oczywiście, że są! Tylko czy minister zabronił im gdziekolwiek żyć, działać w Księstwie, brać udziału w konkursach? Czy gdziekolwiek zaczął ich wyzywać od "głupich"- oczywiście specjalne odniesienie, gdyż właśnie to słowo padło pod adresem ministra Swarzewskiego- idiotów lub ludzi podrzędnej kategorii?
Określenie homoseksualizmu chorobą nie jest czymś nowym- istnieje od lat. Wciąż wiele ludzi tak uważa (stety, niestety nie mi oceniać, teraz podaję fakty) i tyle. Może przyszłe pokolenia to zmienią, może nie. Może nadal będzie to sprawa tak cholernie kontrowersyjna, a może w końcu wszyscy zrozumieją, że sprawy łóżkowe każdego człowieka niezależnie od orientacji są jego sprawami łóżkowymi i wychodzenie z nimi na ulicę jest co najmniej przegięciem.
Permalink
Helwetyk Romański
@MW: Oczywiście, że jest na co reagować. Konstytucyjny minister publicznie prezentuje — w tym samym miejscu, w którym ma wpisaną funkcję — poglądy w normalnych okolicznościach dyskwalifikujące z życia publicznego. Pewnie, że ma immunitet wynikający z wieku, no ale jednak uwagę wypadałoby zwrócić. To, że nie ma obecnie zarzutów wobec jego pracy na stanowisku nie oznacza, że należy przymykać oczy na resztę. Jakby cytował Juliusa Streichera (znam prawo Godwina ;-)), to też nie byłoby tematu?

@P2G: To nie jest kwestia poglądów (czy może i jest, ale nie rozumianych tak, jak w tej dyskusji; to jak z pojęciem „teorii” — która domyślnie oznacza coś niepewnego, przeciwstawnego praktyce). Metoda naukowa nie działa w ten sposób. W tej sprawie w środowisku naukowym panuje konsensus, co oczywiście nie wyklucza jednostek z tytułami, które z tych czy innych (zupełnym przypadkiem, w 99% religijnych) przesłanek podtrzymują dawno odrzucone stanowiska.

To już chyba „wolę” stare, katolickie stanowisko uważające homoseksualizm za grzech (z tego, co pobieżnie wyczytałem, uznawanie go za zaburzenie psychiczne to dopiero ca. XIX wiek). Jak religia wchodzi na płaszczyznę naukową, to kończy się czymś pokroju kreacjonizmu i teorii młodych ziemi.

Ustalenia nauki nie są przedmiotem jednostkowego wyboru, do (bardzo brzydki wulgaryzm, ale to jest mój mały odcisk) nędzy!
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Otóż to - w pełni popieram Mikołaja. Jego wypowiedź uwzględnia wolność i homoseksualistów i heteroseksualistów. Z prawa do tego, żeby nie było jednoznacznie narzucanej pod przymusem moralności wynika tak samo, że dwóch mężczyzn, będzie ze sobą współżyło jak i to, że ktoś będzie uważał to za chorobę. Ważne przy tym by te zachowania nie naruszały sfery wolności drugich. Tak - homoseksualista nie powinien obnosić się ze swoją orientacją, aby narzucać jej drugim (ba! to samo dotyczy osób heteroseksualnych - nie chcę żadnego wyuzdania, gdy sobie tego nie życzę, a jest mi narzucane), jak i osoba, która uważa to za chorobę nie powinna nawoływać do chociażby stosować wobec homoseksualisty przemocy.

Przy czym, prawdą jest, że jest też kwestia kultury, i o ile generalnie powiedzieć, że homoseksualizm jest chorobą, jest wyrażeniem prywatnego zdania o tyle, ja bym tak publicznie nie powiedział, a już na pewno nie do konkretnego geja - bo mogłoby go to boleć. Nie odbieram prawa do takiej opinii innym - ale ja tak nie mówię.

Szczerze mówiąc, nawet średnio zastanawiałem się nad medycznym aspektem tego problemu. Z uwagi na to, że to prywatna sprawa. Mnie nie dotyczy i nic mi do tego. W moim prywatnym odczuciu homoseksualizm nie jest zachowaniem normalnym, ale jak już pisałem - słuchanie sieczki radiowej też nie jest - to mniej więcej na tej zasadzie. Gdyby moje dziecko zostało homoseksualistą, to nie skakałbym z radości, co jest z kolei naturalną reakcją w związku z instynktem reprodukcyjnym, ale z drugiej strony jestem przekonany, żebym z tego powodu nie zerwał kontaktów.

Problem nie jest w homoseksualizmie lecz w propagowaniu i narzucaniu homoseksualizmu. Problem jest także w prawdziwej nietolerancji (a nie tym co jest nietolerancją nazywane).
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@PMK: no nie będę dyskutował o chorobie, bo nie znam definicji choroby. Zgodzę się że od tego a lekarze. Mi chodziło o to, że każdy ma prawo do uznania czegoś za normę lub nie. (bo chyba nie tylko prawnicy? ;) )
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Stanowisko Kanclerza oznacza tyle, że konstytucyjny minister może publicznie obnosić się ze swoim intelektualnym prostactwem (to nie jest kwestia opinii).

Mnie ani ziębi, ani grzeje to, co kawaler Swarzewski uważa prywatnie (zwłaszcza, że jak słusznie sam Kanclerz zauważył, zdąży zmienić zdanie jeszcze co najmniej kilka razy), ale jeżeli widzę na forum podpis:

„Poseł na Sejm Księstwa Sarmacji, Wicemarszałek Sejmu
Minister Sportu i Kultury
Lepiej być faszystą niż pedałem - Alessandra Mussolini”

— to coś jest tutaj zdecydowanie nie halo. Na Wandę, mowa o członku rządu kierującym resortem kultury. Są jakieś limesy.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@P2G: Musielibyśmy najpierw zdefiniować, jak rozumiemy „normę”.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
@PMK: W skrócie bo już nie mam siły na tę dyskusję. To co piszę tutaj- to jedno. Jak dla mnie niektóre z wypowiedzi pod adresem Ministra z komentarzy jak i odpowiedniego wątku na forum są atakami, które nie powinny mieć miejsca ze strony osób podobno starszych od atakowanego (a więc tych które raczej powinny być mądrzejsze i bardziej doświadczone i to one powinny tłumaczyć, uczyć i przekonywać do lepszych zachowań, bardziej wyważonych etc, niepotrzebne skreślić). Z drugiej strony oczywiście, że się zgodzę, że niepotrzebne jest aż takie obnoszenie się z- aż takimi- poglądami, choć nie uważam tego za aż taką wielką kontrowersję jak to jest przedstawiane. Z resztą za bardziej kontrowersyjne i niewłaściwe uważam to co WKW zauważył- podpis- niż to do czego większość się odnosiła: słów o homoseksualizmie jako chorobie (a do tego drugiego też ja się głównie odnosiłem w odpowiedziach tutaj).

Drugą sprawą jest jednak to, że z Ministrem rozmowę na ten temat tak czy siak odbędę, ale! żadnych decyzji personalnych bądź upomnień/nagan nie należy się spodziewać- czegoś takiego nie będzie bo ja mówię, że nie będzie, więc nie będzie ;]

No i miało być pokrótce, a wyszło jak zwykle
Permalink
Helwetyk Romański
@MW: Ja nie miałem siły na tę dyskusję od samego początku. Jednakowoż temat był zbyt wdzięczny dla posła opozycji. :-)

Sprostuję swoją wypowiedź. Podpis ministra uważam za przejaw grubiaństwa, a stwierdzenia o chorobie za wyraz intelektualnego prostactwa (na odcinku „normy” można się spierać po ustaleniu, co przez nią rozumiemy). Ministrowi Kultury nie przystoi ani jedno, ani drugie. Gdyby nie wiek kawalera Swarzewskiego, domagałbym się sejmowej debaty (zresztą także w przedmiocie 25 000 libertów). Tak — jedynie dokładam swoją cegiełkę w nadziei, że coś mu w głowie przeskoczy, poczyta sobie, dokształci się…

Część prywatna: Brak upomnienia będzie oznaczał Twoją akceptację dla tego rodzaju publicznych wystąpień. Mógłbyś odnaleźć w sobie krztynę hipokryzji i wyrazić ubolewanie, no. ;-)
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
@PMK: No tu przyznam, że dla opozycji temat jest jak znalazł i aż Wam zazdroszczę...

[ciach] bo nie mam siły.

Co do części prywatnej: oj tam oj tam- napisałem co sam o tym sądzę wyżej. Swoją drogą w tym co tam napisałem zabrakło słówka "publicznych" upomnień/nagan [..].
Z drugiej strony, to już w pełni prywatnie: jakże nudno by było bez kontrowersyjnych postaci jak Andrzej ;)
Permalink
Helwetyk Romański
Pewnie, że byłoby. Ale są limesy. Wando, już po pierwszej…
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
W reszcie i tak nikogo nie przekonam, ale odnośnie podpisu.
Nie wiem jak inni, ale ja widzę różnicę między gejem, a pedałem.
A w moim podpisie jasno chodziło o pedała.
Widzę też różnicę między nazistą, a faszystą.
A w moim podpisie chodziło o faszystę.
Warto też zauważyć w jakich okolicznościach słowa te wypowiedziała przewodnicząca Sojuszu Narodowego wypowiedziała te słowa. W przypadku, gdy polityk lewicowy ubrany w damski żakiem i bluzkę z koronkowymi falbankami zarzucał, że do jej partii należą osoby o skrajnych poglądach(raczej ze względu na nazwisko i dziadka).
Tak, więc ja zdania nie zmieniam. Lepiej być faszystą niż pedałem.
I to nie równa się lepiej być nazistą niż gejem.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Pozwolę sobie zabrać głos, pan Swarzewski pisze:
"Warto też zauważyć w jakich okolicznościach słowa te wypowiedziała przewodnicząca Sojuszu Narodowego wypowiedziała te słowa. W przypadku, gdy polityk lewicowy ubrany w damski żakiem i bluzkę z koronkowymi falbankami zarzucał, że do jej partii należą osoby o skrajnych poglądach(raczej ze względu na nazwisko i dziadka)."

Od zarania istnienia mikronacji powtarza się, że nie mieszamy reala z wirtualem, a tego typu wycieczki są niczym innym, jak typową dziecinadą, na zasadzie "dostał Staś zegarek, poczuł się dorosły i wyzywa wszystkich, że są inni, bo coś tam w TV usłyszał"

Drodzy Państwo, podpis Ministra Kultury świadczy nie o nim, a o stanowisku tegoż ministerstwa, wypowiadając się na forum publicznym reprezentuje stanowisko oficjalne, co innego gdyby dodał swoje zdanie nie w podpisie, ale jako np. zacytowana prywatna wypowiedź, myślę, że zbulwersowałoby to wielu, ale nie byłoby to głosem z ministerstwa.
Poza tym, panie Swarzewski, nikomu nic do tego (nawet w realu, albo tym bardziej) kto jak się ubiera i do jakiej grupy należy, dla mnie 3/4 społeczeństwa może nosić skarpetki na uszach, to ich sprawa, w głębi ducha mogę się z tym nie zgadzać, ale nie mnie to oceniać, a tym bardziej krytykować czy ganić publicznie. Proszę się zastanowić, czy aby pana styl życia lub ubierania się nie jest dziwny lub nie do zaakceptowania przez innych, może jest grupka osób, którzy tak dalece są nietolerancyjni dla pana jak pan dla inności drugiego człowieka, być może nikt panu tego nie powiedział, bo zapewne są to ludzie o wysokiej kulturze osobistej, czego panu brakuje. Rozumiem, że jeśli w przyszłości pana dziecko w jakimś stopniu lub temacie będzie inne niż większość społeczeństwa zamknie pan je w jakimś zakładzie i wyrzeknie się?
Przepraszam, że zabrałam głos, ale lekko wkurzają mnie ludzie uważający się za lepszych...
Jeszcze raz proszę, nie mieszajmy wirtuala z realem bo wychodzi bigos...
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@Andrzej: oczywiście przy takich założeniach to jest logiczne co napisałeś, nie oceniam czy ocena jest właściwa.

Pytanie, czy można tłumaczyć się, co miało się na myśli. Problem geja i pedała pojawia się często w wypowiedziach Korwin-Mikkego. Mowa to nie jest kwestia indywidualna, owszem każdy czasem gada sam do siebie, ale spokojnie mógłby tego nie robić a osiągnąłby ten sam efekt. Mowa to jednak komunikacja pomiędzy różnymi ludźmi. Więc nie idzie tylko o to co autor miał na myśli, jak definiował słowa, ale o przyjęte usus, czyli jak rozmówcy, adresaci takie słowa rozumieją.

W tym sensie usus jest taki, że pedał = gej. Jeżeli Korwin-Mikke, a teraz Pan tłumacz się, że jego zdaniem pedal !== gej, bo pedał to agresywny działacz gejowski, a gej to gej (swoją drogą u Korwina to gej jest obraźliwe zdaje się) to jest to logiczne, ale jednocześnie dowodzi, że autor wypowiedzi, mówi w innym języku niż jej adresaci, a język polski jest tam gdzie jest usus.

Język jest wyjątkowo zbiorowościowy. Nie napiszę, że demokratyczny, choć jest ale nie z równą "wagą" głosów - autor programu TV ma większy wpływ na usus niż kierowca taksówki. Zakładanie, że ja sobie jestem wolną jednostką i tworzę własne definicje słów, bez zastrzeżenia tych definicji poprzez dotarcie do adresatów, grozi niezrozumieniem.

U Stanisława Lema też pojawiają się nowe definicje - ale że jest autorem książki - najpierw je wprowadza a potem wyjaśnia (czasem na odwrót, czasem celowo nie wyjaśnia [sepulki]) - ale gdy ktoś widzi podpis na forum, to nie musi znać całego kontekstu pana wypowiedzi - on widzi tylko ten komentarz. Gdy widzi Korwin-Mikke w telewizji to nie musi znać jego wszystkich publikacji z Najwyższego Czasu.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
(przyjęty usus; nie wiem czemu napisałem przyjęte; czy są puree z dżemem?
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Idąc dalej tym tropem, można nie lubić „czarnuchów” (zdefiniowanych jako przestępczy margines społeczności murzyńskiej), „parchów” (zdefiniowanych jako Żydów niedbających o higienę osobistą), „karłów” (zdefiniowanych jako złośliwych ludzi niskiego wzrostu), „żółtków” (zdefiniowanych jako zawistnych Azjatów), „brudasów” (self-explanatory)…

Oczywiście należy zdanie później zaznaczyć, że wcale się nie generalizuje, i że ma się przyjaciół gejów, Murzynów, Żydów, niskiego wzrostu, Wietnamczyków czy pochodzących z krajów Maghrebu.

No błagam, srsly?
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
JKM PIIG: "Najwięcej "pedałów" i "ciot" tradycyjnie słyszę u osób homoseksualnych."

To dlatego, ze sie za duzo JKM ze mna zadaje.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
JE Kanclerz: "a może w końcu wszyscy zrozumieją, że sprawy łóżkowe każdego człowieka niezależnie od orientacji są jego sprawami łóżkowymi i wychodzenie z nimi na ulicę jest co najmniej przegięciem."

A ja, naiwny, mimo wszystko pozostane przy nadziei, ze ludzie inteligentni zaczna zauwazac roznice miedzy "sprawa lozkowa" a postulatem spoleczno-politycznym.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
JKM PIIG: "Normalnym zjawiskiem na homopropagendę będzie wysyp homofobii. Akcja rodzi reakcję. W tym sensie geje powinni "dziękować" działaczom gejowskim, pokroju różowych chłopców, z ładnymi ciuchami."

Obawiam sie, a nawet jestem pewien, ze historia ostatnich 40 lat w panstwach Zachodu (od 1968 liczac) ABSOLUTNIE zaprzecza tej tezie. Tzw "homopropaganda" (czyli po prostu dzialania na rzecz rownych praw w zyciu publicznym i rugowanie homofobii, jak niegdys rugowalo sie rasizm) przyniosly bezprecedensowy w historii tych krajow wzrost tolerancji wobec srodowisk LGBTQ i szereg korzystnych zmian w prawie.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Zaraz Książę-Senior usłyszy, że można zawierać umowy cywilnoprawne.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Tak, i testament u notariusza.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
O, to, to.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Rodzi się pytanie: Czy mamy prawo zakać wypowiadania własnego zdania Panu Swarzewskiemu? :P To jest jawna nietolerancja z Waszej strony ;P Ale tak na serio, Panie Andrzeju, lepiej, gdyby miał Pan argumenty do nazywania homoseksualistów chorymi ludźmi, doprawdy było lepiej. A na koniec pozwolę sobie zacytować Mancalagę V "Jeśli nie wiesz co powiedzieć, to lepiej zamilcz", więc i ja zamilknę :P
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Nie cytować w komęciach w mojej gazecie tego biedaistycznego gówna "śmiesznego" niczym kabarety na TVP2 i "głębokiego" niczym pisarstwo Grocholi . Błagam.

Czy jeśli napiszę, że prawicowcy mają małe penisy i dam to w podpisik to będzie to "wyrażenie zdania" czy obraza? Hę?:)
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
No i w tej chwili obraził Pan moje odczucia religijne :P Bowiem natchniony przez Durnia rzekł... przepraszam ekhm.

Oczywiście, ma Pan rację. Teraz już zupełnie serio. Panie Andrzeju, sołeczeństwo to taka ciekawa struktura- gdzie wszyscy muszą iść na kompromisy, bo inaczej byłby jeden wielki burdel. Burząc kompromis, który zakłda, że nasze osobiste zdanie zachowujemy tylko dla siebie, niszczymy też w pewien sposób strukturę. Ot, takie moje zdanie.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
"Czy jeśli napiszę, że prawicowcy mają małe penisy i dam to w podpisik to będzie to "wyrażenie zdania" czy obraza? Hę?:)"
Wyrażenie zdania, które może obrazić wrażliwych prawicowców.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Ahahahaha:D
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Oj, zapachniało coming-outem ;)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Czyim?:)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@PMK i @MF - nie podskakiwać lewaki. Bo wam zrobię Pinocheta.
Odpowiedz Permalink
Teodozjusz Azoramath-Arped
Zrób! Zrób! Zrób!
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Podłóż! Podłóż!
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
A my Ci zrobimy Aljęde :)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
"@PMK i @MF - nie podskakiwać lewaki. Bo wam zrobię Pinocheta."
Tak! :)
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
:D:D:D:D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.