Mikro, Siergiusz Asketil, 15.08.2014 r. o 17:13
Aktywność w kantynach miejskich... czyli lista największych żarłoków

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
62dwyr95.png
Wizyta w kantynie daje perspektywę na wysoką wypłatę, już w najbliższym czasie. Większość Sarmatów nie prowadzi głodówki i wykorzystuje możliwość sprzedaży pracy, co przekłada się na zyski. Pytanie tylko... kto robi to regularnie? Jakie miasta mają poważne problemy z tłokiem w kantynach, a w których władze tychże zerkają tylko raz na jakiś czas? Przyjrzyjmy się dokładniej.

7ac148t.png

Na pierwszy ogień idzie Gellonia i Starosarmacja, posiadająca cztery aktywne miasta systemowe. Prym prowadzi Grodzisk, w ciągu ostatnich dwóch tygodni wyprzedzony tylko raz w statystyce dziennej. Łącznie w stolicy Księstwa Sarmacji zjedzono od początku miesiąca aż 56 przydziałów pożywienia. Pozostałe miasta prowincji utrzymują się na podobnym do siebie poziomie: Nadzieja - 31, Czarnolas - 29, Fer - 25. Całościowo sprzedano 141 zupek. Na jednego mieszkańca przypada średnio ~1,45 zupki.

1dMpILI.png

Identyczna ilość miast znajduje się również w Królestwie Teutonii. Tutaj jednak aktywność w kantynach jest zdecydowanie inna. Prowadzi oczywiście stolica, Srebrny Róg, która wydała 53 posiłków. Pozostałe miasta nie mogą się pochwalić podobną ilością. Auterra wydała ich 18, Zielnybor 16, a Złoty Gród 9. Łącznie Teutonia sprzedała 96 zupek, co statystycznie wynosi ~1,75 zupki na mieszkańca.

OgsitNK.png

Królestwo Sclavinii, które balansuje na ilości miast systemowych, sprzedało w ciągu dwóch tygodni tylko 34 posiłki. Jest to częściowo związane z rygorystycznymi zasadami Ostatecznej Krucjaty. Stolica, Eldorat, sprzedała ich 24, Republika Scholandzka 8, a niedawno reaktywowany Jastrzębiec - którego dalszy los jest niewiadomy - tylko 2. Statystycznie na jednego Sclavińczyka przypada jedynie ~0,90 zupki.

Pdk9OtA.png

Na koniec idzie Królestwo Baridasu, w którym to publiczną stołówkę ma tylko stolica - Almera. Oczywistym jest zatem, że stanie się ona najaktywniejszy miastem w ilości sprzedanych zup. Od początku miesiąca władze Almery sprzedały aż 79 przydziałów pożywienia, co stanowi ~1,70 zupki na mieszkańca. Porównywalny wynik do Królestwa Teutonii.


W każdym mieście skok wykorzystania kantyn pojawia się w dniach doładowania Funduszu Pracy. W ciągu ostatnich dwóch tygodni był to 4 i 11 sierpnia. Zazwyczaj wzmożona sprzedaż trwa również dzień/dwa po tymże.

Najcięższym dla obsługi kantyn był 11 sierpnia, kiedy sprzedano łącznie 71 przydziałów - o 18 mniej niż 4-ego. Ciekawostką jest fakt, że w obu dniach doładowania FP w Baridasie sprzedano identyczną ilość 21 zupek.


Ważnym jednak pytaniem jest to, kto pozwala sobie na bogate posiłki. Sprawdziliśmy to!

Największym żarłokiem okazała się... Karolina von Lichtenstein (16 zupek)! Złoto trafia więc do Sclavinii. Kolejnymi są: Jack von Horn i Jan Zaorski - 11 zupek oraz Calisto Norvegicus-Chojnacka, Krzysztof Kura, Marek Lipa-Chojnacki - 10 zupek. Podsumowując: aktywność kosztuje... byle tylko kilogramów nie przybyło!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
12 960,00 lt
Ten artykuł lubią: Helwetyk Romański, Karolina Aleksandra, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Vladimir ik Lihtenštán, Avril von Levengothon, Krzysztof Kura, Henryk Leszczyński, Młynek Kawowy, Markus Arped, Mateusz Wilhelm, Ryszard Paczenko, Zbyszko Gustolúpulo, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Jan Magov-Zaorski, Michał Pséftis, Yutte Pónkrokk, Jeremiasz Winchester, Mateusz Korecki, Jack von Horn, Gotfryd Slavik de Ruth, Jan via Teutończyk.
Komentarze
Karolina Aleksandra
Muszę zacząć zaciskać pasa dla Ostatecznej Krucjaty ;(
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
Karo zjadła 2/3 sclavińskich zupek. :)
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
O jakim smaku są te zupki?
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Dobrym.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
Jak to los miasta Jastrzębiec jest niewiadomy? Przecież dużo się tam dzieje :)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Statystyka zawsze jest dobra i ciekawa.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
HEHE ciekawy artykuł:D
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
W życiu bym nie wpadł na takie statystyki! :D
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
To już teraz wiem dlaczego skurczyły mi się ubranka :O
Odpowiedz Permalink
Jan Magov-Zaorski
Fajne.
Odpowiedz Permalink
Yutte Pónkrokk
I się wyjaśniło czemu nigdy nie ma jedzenia w Eldoracie. Diuczessa Karolina wszystko wyżera ;)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Zarloki, ja tam mało jem i mam idealną figurę :*
Odpowiedz Permalink
Jack von Horn
Zostałem vice-żarłokiem :-)
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Kura
Ja nie jem dla siebie. Ja jem po to, by wspierać Teutonię finansowo! :)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Żołnierz najedzony, to dobry żołnierz - Hetman świeci przykładem :-)
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Brawo, brawo.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Jedzcie jedzcie.
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Jedzenie zdrowie, zdrowie.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Pan to się chyba spamu najadł, co?
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Ja i tak najbardziej lubię te zupki o smaku jabłkowym :P
Permalink
Jan via Teutończyk
Jedzmy zupki i wspierajmy nasze miasta!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.