Gazeta Teutońska, Krzysztof St. M. Kwazi, 25.07.2014 r. o 14:49
Atak Zimy III: Mój pamiętnik, moja pamięć
Seria wydawnicza: Atak zimy

55vp7V4U.png

* * *
Pamiętnik IV Księcia Teutończyków
6 czerwca AD 2014
*
Nie ma nic bardziej motywującego, niż walka z ciężkim kacem.

Cel nie został osiągnięty. Nie wymazałem z pamięci tego, co zobaczyłem po powrocie1 z Eldorat. Zły sen na jawie nadal trwa. W dodatku muszę zwrócić szpitalowi pieniądze za zużycie części zapasów spirytusu technicznego2, służącego do dezynfekcji.

Przeczytałem rano protokoły zeznań lekarzy. Sam musiałem napisać drugie tyle - jako mimowolny świadek eskalacji tego koszmaru. Zdecydowanie nie chcę mi się pisać tego wszystkiego drugi raz w pamiętniku. Najkrócej rzecz ujmując - sprawy wymykają się spod kontroli. Musiałem patrzyć jak personel stopniowo zmienia się w pacjentów. Trzeba było ściągnąć posiłki ze szpitala w Auterze i egzorcystę z Rotrii. Dobrze, że przynajmniej zapasy spirytusu są na miejscu.

Los przypomniał mi dobitnie, że potrafi być bardziej złośliwy - choć przy tym mniej elokwentny - ode mnie. Jeszcze kilka dni temu podziwiałem to miejsce jako oazę normalności, a dzisiaj jestem wściekły... dlaczego? Dlatego, że szpital psychiatryczny zajmuje się tym, do czego został stworzony - leczeniem ludzi mających problemy psychiczne. Sęk w tym, że te problemy mogą mieć zupełnie inną - trudną do opisania - naturę, dlatego lekarze - zamiast nieść skutecznie pomoc - stają się kolejnymi ofiarami.

Teraz jestem już pewien, że nie wiem wszystkiego o tamtym przeklętym miasteczku3. I muszę zdecydowanie zadbać o to, aby nikt nie dowiedział się więcej ode mnie (i od mojego najstarszego brata).

Szpital został objęty całkowitą kwarantanną, ale wścibskie oczy spoglądające z okien siedziby Rady Ministrów coraz bardziej mnie niepokoją. Zapewne strażnicy czuwający przed szpitalem budzą ich podejrzenia. Trudno tych "obserwatorów rządowych" winić. Jedyną alternatywą dla nich w tej chwili byłoby podziwianie spadającego śniegu, bo przecież nie skrupulatna i uczciwa praca za biurkiem.

Gdy Piotruś wróci (o ile wróci żywy) z wycieczki4, będzie jeszcze gorzej.

Profilaktycznie wypadałoby zmienić siedzibę Rządu, a najlepiej - cały ten tzw. Rząd Sarmacji. Obecnych urzędników Rady Ministrów (zwłaszcza tych spoza Teutonii) chyba wyślę na dłuższą wycieczkę - np. na Tropikanę5. Może tamtejsze słońce pozwoli im odnaleźć sens życia, tudzież czerniaka na skórze?
Jeżeli jednak sprawa już wyciekła, Prefektura może zacząć węszyć... Ich też muszę wymienić. Najlepiej będzie, jeśli zajmę się tym osobiście.

Dla odwrócenia uwagi ekstraordynaryjnie przenikliwych salonowców z Grodziska wymyślę jakąś pseudo-intrygę polityczną. Może poproszę Kaxia, żeby zaczął przysyłać zaszyfrowane listy państwową pocztą, to pomyślą, że przygotowujemy się do secesji.
No i trzeba zasugerować Jankowi6, że naszego miasta jednak nie stać na odśnieżanie. Jak drogi będą jeszcze bardziej nieprzejezdne (to chyba możliwe), to ludzie będą omijać te strony.
*

di5m50l0.jpg

Pamiętnik IV Księcia Teutończyków
7 czerwca AD 2014
*
Kiedyś miałem wszystko pod kontrolą i byłem spokojny. Dzisiaj czuję jak grunt topnieje mi pod nogami. Topnieje tylko w przenośni, bo tak na prawdę śniegu i lodu wciąż przybywa. Jestem - ujmując to najsubtelniej jak w tej chwili potrafię - poirytowany niewydolnością teutońskich służb. Chwilami mam wrażenie, że ten kraj istnieje tylko na papierze i to bynajmniej nie biurowym. Teraz kiedy muszę działać szybko i precyzyjnie, okazuje się że nie jestem w stanie. Wszędzie jakieś zaniedbania, których nie można nadrobić z powodu powszechnego braku kadr.

Jak mogłem do tego dopuścić?
Analizowałem różne raporty i sprawozdania oraz inne dokumenty, które prawdopodobnie w założeniach ich autorów miały byś sprawozdaniami i raportami, z ostatnich miesięcy. Chciałem znaleźć winnych i wyciągnąć konsekwencje. Ale jak szukać winnych poza sobą, kiedy od dłuższego czasu czuję, że jestem tutaj absolutnie sam?

Chyba dałem się omamić narkotycznej atmosferze świętego spokoju, którą przyniosła ta mistyczna zima. Mistyczna...
To słowo brzmiało kiedyś bardzo przyjemnie. Mistyczna mgiełka i mistyczny puch otulały zmęczone Cesarskie Miasto. Pierwsze skojarzenia: błogość i odpoczynek.

Jednak w kontekście ostatnich wydarzeń to słowo brzmi raczej złowrogo. W Teutonii nie raz zdarzały się już nienaturalnie długie zimy, ale nie pamiętam, aby trwały one dłużej niż do połowy maja (i wiązały się z tak obfitymi opadami). Może ta zima też jest zjawiskiem nadprzyrodzonym? Może to jakaś zła siła, której celem od początku było uśpienie mnie i odizolowanie od świata?

Chyba popadam w paranoję, ale jeżeli coś niepostrzeżenie wpływa na mój umysł, to nie dowiem się tego z urzędowych dokumentów. Moje emocje i odczucia zapisuję tylko tutaj. Muszę cofnąć się w pamiętniku o kilkadziesiąt stron.

* * *

« Poprzednie wpisy w pamiętniku: 1 czerwca, 2-3 czerwca, 5? czerwca AD 2014.

  1. W nocy z 3 na 4 czerwca IV Książę Teutończyków wracał z Eldorat do Srebrnego Rogu, zaraz po zakończeniu obrad Izby Obywatelskiej Królestwa Sclavinii, z powodu niepokojących doniesień na temat wydarzeń w wizytowanym niedawno szpitalu psychiatrycznym.
  2. Istnieją sytuacje, w których obowiązuje zasada: „nie ważne jak smakuje, ważne, aby sponiewierało”. Spożyty w nocy z 4 na 5 czerwca alkohol etylowy był bezpośrednią przyczyną „Bólu Istnienia” u Regenta Królestwa Teutonii.
  3. Zapomniana miejscowość, do której prawdopodobnie przez nieszczęśliwy wypadek trafił Miłorad, przez co stał się później kłopotliwym pacjentem szpitala psychiatrycznego w Srebrnym Rogu.
  4. JKW Helwetyk Romański wraz z innymi arystokratami z Gellonii i Starosarmacji przebywał w tych dniach na wyprawie do opuszczonego i na wpół zdziczałego Trzyczaszkowa.
  5. Tropikana - wyspa na wschodzie Sarmacji, zbyt gorąca jak na gust IV Księcia Teutończyków.
  6. Jan via Teutończyk - Mer Cesarskiego Miasta Srebrnego Rogu.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 003,00 lt
Ten artykuł lubią: Avril von Levengothon, Michał Pséftis, Daniel Chojnacki, Helwetyk Romański, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Ryszard Paczenko, Michel von Vincis-d’Agnou, Gotfryd Slavik de Ruth, Vladimir ik Lihtenštán, Karolina Aleksandra, Siergiusz Asketil, Jan via Teutończyk.
Komentarze
Calisto Norvegicus-Chojnacka
I wysłał nas na Tropicanę! Ale już niedługo wracamy ]:->
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Faktycznie długa ta Zima :)
ale za to ile się dzieje pomimo tak nie sprzyjających warunków...
Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
W sumie po tych upałach to każdy marzył o zimnie.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Jak mi się marzy mały chłodek ;)
Odpowiedz Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Kocham zime :)
Odpowiedz Permalink
Jan via Teutończyk
Zima w środku lata! Niespotykane rzeczy się u nas dzieją ;) Tak przy okazji to miejska kasa chętnie przyjmie środki finansowe na utrzymanie miasta :)
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Szczerze mówiąc, już wolę gorące upały niż przezimnązimną zimę. Ale literatura — świetna.
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Przewspaniała seria. Gorąco, w tej mroźnej literaturze, oczekuję kolejnych części!
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Taka szczypta ochłody
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.