Poznaj GiS: Miasta Tropicany

Q45qIMj4.jpg

Sola - Stolica Republiki Tropicany

Początkowo na obszarze obecnej Republiki Tropicany istniało wiele małych osad, każda z nich rozwijała się swoim tempem, w niektórych następowała stagnacja, która doprowadzała do ich wyludnienia i upadku, w innych kwitło życie. Do tej drugiej kategorii niewątpliwie należała Sola - największe a w przeszłości również najdynamiczniej rozwijające się miasto Republiki Tropicany. Nic więc dziwnego, że to właśnie w tym mieście swoją siedzibę miał El Presidente oraz przedstawiciele instytucji państwowych. Miasto nie było jednak tylko noclegownią dla możnych Tropicańskich. Sola stała się machiną napędową rozwoju i kolebką kultury Tropicańskiej.

4xIe24JN.jpg
Pałac El Presidente

Pomimo licznych najazdów barbarzyńskich, która raz za razem niszczyły miasto, uchowało się w nim kilka perełek architektonicznych. Najwspanialszą z nich jest budowany w latach 1725-1820 Pałac El Presidente. Przeciągająca się budowa Pałacu spowodowana licznymi zmianami planów zaowocowała niezwykle ciekawą formą pełną naleciałości różnych stylów kultury tropicańskiej. Niestety Pałac nie oparł się najazdom barbarzyńców. Wiele razy był grabiony i dewastowany. W konsekwencji tych działań Pałac popadł w ruinę w roku 1946. Do jego odbudowy doprowadził dopiero Staniko Juniorez w roku 2003. Dzięki jego staraniom wciąż możemy cieszyć się urokiem tego niezwykłego zabytku.

Innym wartym zobaczenia, a jednocześnie trudnym do przeoczenia zabytkiem stolicy Republiki Tropicany jest statua Chrystusa Zbawiciela. Ten stojący na 740 metrowej, granitowej górze wyrastającej wprost z otchłani Jeziora Głębokiego, 30 metrowy monument umieszczony na 7 metrowym cokole został ufundowany przez Gomeza Junioreza już w 1830 roku. Dzięki wewnętrznym korytarzom możliwe jest wspięcie się na sam szczyt budowli, do punktu widokowego, z którego można podziwiać całą wyspę, a przy dobrej pogodzie również wschodnie wybrzeże Wielkiej Sarmacji. Widok doprawdy zapiera dech w piersiach.

4rVfFx28.jpg
Statua Chrystusa Zbawiciela

Oczywiście nie są to wszystkie zabytki tego leżącego na północnym wybrzeżu Tropicany miasta, dlatego wszystkich zainteresowanych urokiem tej niezwykłej części Gellonii i Starosarmacji zapraszamy do Soli.


Miasto Playa de Sarmatia

Na przeciwległym wybrzeżu wyspy leży miasto, które choć nie dorównuje splendorem Soli, to jednak jest od niej znacznie starsze. To prawdziwa perełka dla tych, którzy lubują się w badaniach pierwotnej kultury tropicańskiej i zarazem najstarsze znane miasto tej dawnej prowincji. Początkowo Playa de Sarmatia wcale jednak nie była miastem a jedynie osadą rolniczą. Jej mieszkańcy do perfekcji opanowali sztukę melioracji, dzięki czemu ich uprawy miały stały dostęp do słodkiej wody, do doprowadziło, do znacznego wzrostu znacznie osady. Stopniowo wieś rozrastała się, zyskiwała na znaczeniu, a miejsce pól uprawnych zaczęły zastępować piękne budowle. Kanały melioracyjne przemieniły się w kanały komunikacyjne, które w mieście z powodzeniem zastępowały drogi. Do dziś po Playi nie da się poruszać inaczej, jak tylko łodzią.

Hj208XP8.jpg
Jedna z "ulic" Playa de Sarmatia

Niestety rozwój miasta nie trwał w nieskończoność. Powoli acz nieubłaganie ludzie zaczęli przeprowadzać się do znacznie bardziej zurbanizowanej Soli. Miast wyludniło się i powoli poczęło popadać w ruinę. Kanały zarastały, kamienice niszczały. Wszystko zmieniło się gdy na fotelu El Presidente zasiadł Barłomiej Staniszczak. To właśnie dzięki niemu miasto zostało przywrócone do stanu umożliwiającego jego zamieszkanie i zwiedzanie.


Wieś Punta

Każdego kto spodziewa się zastać w tej leżącej na stoku wulkanu El Caballero wsi rozwiniętej technologicznie i nowoczesnej osady zawiedzie się niestety. Od czasu powstania mieszkańcy Punty stronili od nowinek. Dla nich największą wartość miało spokojne życie w zgodzie z naturą. Nie znajdziecie tu zatem żadnych murowanych domów, elektronicznych sprzętów czy nawet sklepów z pamiątkami. Za to każdy, kto zdecyduje się na długą podróż poprzez dżunglę tropicańską, będzie mógł doświadczyć życia w formie, w jakiej wiedli je mieszkańcy Tropicany u zarania dziejów.

Wioska wciąż zamieszkiwana jest przez rdzennych mieszkańców Tropicany, którzy stoją na straży czystości swojej krwi nie zezwalając na jej mieszanie z ludnością napływową. Bardzo chętnie jednak przyjmują turystów, dzielą się z nimi swoimi tradycjami, częstują posiłkami czy nawet użyczają swoich domostw, by dać odwiedzającym schronienia na noc. Nie wybierajcie się tam jednak bez rumu, który stanowi główną monetę przetargową we wszelkich kontaktach z mieszkańcami Punty.

ONMlX6B7.jpg
Wejście do Punty
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Zbyszko Gustolúpulo.
Serduszka
4 966,00 lt
Ten artykuł lubią: Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Siergiusz Asketil, Ryszard Paczenko, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Michał Pséftis, Gotfryd Slavik de Ruth, Vladimir ik Lihtenštán, Karolina Aleksandra, Mateusz Korecki.
Komentarze
Siergiusz Asketil
Wspaniała garść informacji!

*popijając tropicańskiego drinka*
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Oczywiście popijając Tropicana Libre?! :)
A artykuł - pierwsza klasa!
Jak zwykle!
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
@Ryszard Paczenko: a jakże! Jeden z moich ulubionych ;-)
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Naprawdę super, aż chce sie tam wybrać.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Piękne widoki, może się wybiorę
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Jak zawsze interesujących rzeczy można się dowiedzieć o Tropicanie :P
Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
O własnie festiwal, zaraz coś wymysle
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.