Poznaj GiS: Miasta Marchii Trzyczaszkowskiej

Od niemal dwóch tygodni grupa mieszkańców GiSu błąka się po terenach dawnej Marchii Trzyczaszkowskiej. Od czasu do czasu wędrowcy odwiedzają miasta, które dawniej tętniły życiem i tworzyły tą niezwykłą prowincję. Najstarsi Sarmacji pamiętają pewnie jeszcze tamte czasy. Wszystkim innym pragniemy przekazać nieco informacji na temat tych miejscowości.

Wieś Trzyczaszkowo

U podnóża wulkanu o mrocznym imieniu Trzy Czaszki znajdują się dziś już tylko ruiny niezwykle malowniczej wioski, jaką niegdyś było Trzyczaszkowo. Kiedy 2 lipca 2002 roku z inicjatywy księcia Piotra Mikołaja przywrócono do życie ową osadę sytuacja była zupełnie inna. Odrestałrowane mury i zabytki dawnej stolicy Państwa Książąt Trzyczaszkowskich przyciągały turystów ze wszech stron Księstwa Sarmacji. Największą zaś perłą na nowo zasiedlonej miejscowości był Zamek Trzyczaszkowski. Dostojne, gustownie wykończone wnętrza, bogactwo wyposażenia. Żadne wilkołaki, bazyliszki, echinopsy, straszliwe hydry a nawet okrutny smok Theerresskularr zamieszkujący podobno krater wulkanu zwany Demonem nie były w stanie odstraszyć ludzi pragnących nacieszyć oczy tymi wspaniałościami.

m94i3p5g.jpg

Piękno zabudowy kontrastowała od lat z mrokiem otoczenia. Dziewicze puszcze, nieposkromione moce natury i potworni mieszkańcy bezdroży od lat wzbudzają strach w sercach podróżników z całego v-świata. Ciężko znaleźć ochotnika, który zapuściłby się w głąb Puszczy Bobołaków czy spędził noc na Wybrzeżu Delfinów. Mimo to, Trzyczaszkowo przyciągało turystów i kolonistów. Zachęcało ich czyste powietrze, piękno krajobrazów, bogactwa mineralne oraz płodna ziemia.

Po upadku miejscowości w jej miejscu powstała Nekropolia - ogromne cmentarzysko pełne martwych duszy, grobowców i tajemnic. Do dziś to jeden z najmroczniejszych i najbardziej tajemniczych tworów naszego społeczeństwa.

Miasto Gniew

Gniew to kolejne miasto, które swoje początki zawdzięcza wojskom stacjonującycm na tych terenach i podobnie jak Trzyczaszkowo zaczynało jako siedziba garnizony wojsk Czarnych Książąt. Tu jednak podobieństwa się kończą.

Dzięki otrzymaniu prawa składu i korzystnej lokalizacji, Gniew leżał na trasie łączącej Gellonię i Złote Wybrzeże, obóz wojskowy przekształcił się w osadę hanlową. Mieszkańcy bogacili się, rozbudowywali miasto i niebawem stało się ono najzamorzniejszą metropolą w Księstwie. Nic więc dziwnego, że na swoją siedzibę wybrali je członkowie rody królewskiego - władcy Królestwa Lazarii.

63YRetOP.jpg

25 maja 2002 roku, gdy do władzy doszedł Piotr Mikołaj nazwę Królestwa zmieniono na Księstwo Sarmacji, stolicę zaś przeniesiono do Grodziska. Kraj podzielon o na 11 prowincji, z których jedną była właśnie Marchia Trzyczaszkowska ze stolicą w Gniewie.

Historia miasta, choć wspaniała i pełna wielu spektakularnych sukcesów zakończyła się dość tragicznie. Miasto w skutek wyludnienia zostało zlikwidowane. Miało to miejsce 27 listopada 2005 roku.

Prawda

Miasto Prawda było najmłodszym miastem Marchii Trzyczaszkowskiej. Statut otrzymało 10 marca 2005 roku. Nie dane było mu jednak zbyt długie uczestnictwo w budowaniu potęgi tejże prowincji. W nocy z 26 na 27 listopada 2005 roku Marchia przestała istnieć jej ziemie zaś zostały własnością Korony. Chwilę później szeregi mieszkańców Prawdy zasilili wysiedleńcy z likwidowanej Tesylii oraz Gniewu. Doprawdy w dziwnym okresie istnienia Trzyczaszkowa zaczyna się historia tego miasta.

Przez lata miasto rozwijało się prężnie zaś jego dziedzic pomnażał swój majątek. Po pewnym czasie zaczęto postrzegać Prawdę jako najlepiej rozwinięte, pod względem infrastruktury informatycznej, miasto Księstwa. Nie tylko dla informatyków było tam jednak miejsce - zarządcy chętnie witali każdego nowego mieszkańca, bez względu na profesje czy zainteresowania. W mieście dominował klimat technologiczny z domieszką szlacheckich pojedynków i tajnych organizacji.

Burzliwe losy Prawy kończy równie burzliwe wydarzenie. 20 kwietnia 2012 roku na mocy postanowienia Prefekta BAN Piotra Mikołaja zamrożony zostaje majątek jednego z Ojców Założycieli Księstwa Sarmacji i zarazem dziedzica Prawdy - Łukasza Nowickiego. Pozostali mieszkańcy zostali przemeldowani do Książęcego Miasta Grodziska.

Złote Wybrzeże

Wielu Sarmatów kojarzy to miasto z ekskluzywnym kurortem nadmorskim, pięknymi plażami i dziewiczymi terenami je otaczającymi. Początkowo jednak w miejscu miasta znajdowały się obiekty wojskowe. Już w XII wieku pojawiły się pierwsze informacje o strażnicy wybudowanej u ujścia niewielkiej rzeki - Orli. Powstała na rozkaz czarnych książąt z Trzyczaszkowa konstrukcja miała zapewnić możliwość szybkiego wykrywania niebezpieczeństw zbliżających się do Trzyczaszkowa od strony morza. Kolejne wieki przyniosły znaczącą rozbudowę tego punktu. Pierwsza powstała drewniane tawierdza a następnie garnizon. Z biegiem czasu drewniane konstrukcja zastąpiono ceglastymi, których pozostałości można podziwiać na tych terenach do dziś.

Tak trwało Złote Wybrzeże jako ściśle tajna baza wojskowa, niedostępna dla ludności cywilnej. Dopiero przejęcie władzy przez Piotra Mikołaja zaowocowało zdemilitaryzowaniem tego terenu. Fakt, że był on tak długo wyłączony z normalnego użytku miał jednak swoje dobre strony. Woda pozostała czysta a plaża dziewicza. Przyroda żyła własnym, niezakłóconym przez ludzi rytmem. Nic więc dziwnego, że od razu zaczęły do Złotego Wybrzeża napływać tłumy osadników.

Konserwacja zabytków, rozbudowa infrastruktury miejskiej, nowe, wygodne budynki mieszkalne i napływ ludzi doprowadziły do utworzenia w 2003 roku jednego z najpiękniejszych miast Księstwa Sarmacji. A wszystko to za sprawą Adam Stepaniuk, herbu Złote Wybrzeże, od którego to nazwę wzięła miejscowość.

Czekany

Pierwsze wzmianki o Czekanach pojawiły się już w XIV wieku niewiele jednak z tych zapisków zachowało się po dziś dzień. Wiadomo jedynie, że ta niewielka miejscowość ulokowana była między Gniewem a Trzyczaszkowe, na brzegu płytkiej, aczkolwiek niezwykle pięknej rzeki. Osada rozwijała się prężnie przez lata. Widząc upór w sercach jej mieszkańców książę Piotr Mikołaj zadecydował o nadaniu jej statutu. Stało się to 26 października 2003 roku.

Teren, na którym powstały Czekany był atrakcyjny turystycznie. Każdy, komu doskwierał zgiełk wielkich metropolii mógł znaleźć tu odrobinę wytchnienia, wsłuchać się w kojący szum drzew, pieśń rzeki oraz senne kołysanki łanów zbóż. Pola rodziły obficie, rzeki pełne były ryb a lasy zwierzyny - to wszystko razem sprawiło, że wieś była często odwiedzana przez turystów z metropolii Sarmackich, a trudniący się rolnictwem i turystyką mieszkańcy żyli dostatnio. Niestety sielskie życie nie mogło trwać wiecznie.

W sierpniu 2005 Robert Czekański, ówczesny Namiestnik Marchii Trzyczaszkowskiej z bólem serca zrzekł się tego tytułu i poprosił o rozwiązania prowincji i wcielenie jej ziem w obręb Gellonii (Prawda, Gniew, Czekany) oraz Konsulatu Temidii (Tesylia). Marchię faktycznie zlikwidowano pod koniec listopada, a jej ziemie przekazano Koronie. Po tym niezwykle smutnym dla ostatnich mieszkańców Marchii dniu mieszkańcy Czekan spakowali manatki i pod przywództwem dziedzica Czekan, wcześniej wspomnianego Roberta Czekańskiego udali się w podróż na zachód.

Osiedlili się nad rzeką Narwią, pomiędzy Stołecznym Miastem Grodziskiej i leżącym w Górach Kocich Athos. To właśnie tam odbudowali swoje miasto.

Ostatnie Czekany zakończyły żywot 14 listopada 2007 roku kiedy to dziedzic wsi pełniący urząd Wojewody Koronnego w porozumieniu z sołtysem Wsi Stiepanowki - Mirosławem Iwanem Slipyj-Stepanowskim podpisali rozporządzenie o jej likwidacji. Póki jednak w żyłach choć jednego Sarmaty będzie płynęła krew rodu Czekańskich pamięć o tej urokliwej wsi nie zaginie.

Tesylia

Według historii spisanych przez najstarszych mieszkańców tego miasta jego powstanie miało związek z pewnym przypadkowym wydarzeniem. A była nim wyjątkowo gęsta mgła, która zaskoczyła rzymskie okręty na morzu. To właśnie w jej następstwie porwani przez zdradzieckie prądy, zdezorientowani Rzymianie, konając z głody po wielomiesięcznej tułaczce zawitali w okolice Sarmacji i podczas silnego sztormu rozbili się na jej wybrzeżu. Wielu z nich zginęło w odmętach oceanu, Ci zaś, którzy przetrwali wyszli na ląd i zbudowali na nim fort.

Rozbitkowie przeczesywali wyspę w poszukiwaniu wody oraz żywności. Szybko natknęli się na przyjaźnie nastawionych tubylców. Ci, jak się okazało, dysponowali całkiem pokaźnym dorobkiem kulturalnym i porozumiewali się w języku zbliżonym do łaciny. To właśnie dzięki temu możliwa była tak szybka integracja obydwu grup. Wspólnie stworzyli miasto na zachodnich krańcach Marchii Trzyczaszkowskiej, któremu nadano nazwę Testylia. Niestety ciąłe walki z plemionami Acjan i Morvańczyków doprowadziły do upadku miasta. Aktualnie prowadzone są prace archeologiczne pod przewodnictwem Tytusa Aureliusza-Chojnackiego mające wyjaśnić wszelkie tajemnice Tesylii.

Pierwsze próby zbadania i odbudowywania miasta miały jednak miejsce już dawno temu. Na początku roku 2005 grupa Sarmatów zawitała w okolice miasta i odbudowała jego infrastrukturę. W uznaniu ich zasług 1 lutego 2005 roku miastu nadano statut. I tak trwało to wspaniałe miasto kultywujące rzymskie tradycje. Niestety kryzys demograficzny sprawił, że już 27 listopada 2005 roku ówczesny książę Sarmacji postanowił o jego likwidacji. Tesylia pozostała jednak w sercach swoich mieszkańców i wiele wskazuje na to, że już niebawem, dzięki naukowcą z Sarmatian Geographic odsłoni swoje tajemnice przed współczesnymi mieszkańcami Księstwa.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
6 062,00 lt
Ten artykuł lubią: Fryderyk von Hohenzollern, Marek von Thorn-Chojnacki, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Ryszard Paczenko, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Tomasz Ivo Hugo, Henryk Leszczyński, Vladimir ik Lihtenštán, George Hazard, Helwetyk Romański, Mateusz Korecki.
Komentarze
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Wszelkie uwagi mile widziane.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Fajny artykuł. Te pierwsze zdarcia to zamek Wewelsburg?
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
To Trzyczaszkowo, a czym sugerowali się twórcy miasta to nie mam najmniejszego pojęcia. Zdjęcia są archiwalne.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Tak realowo tylko pytam. Nie ze się czepiam :D
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Super! Ile to rzeczy człowiek mógłby dodać do dnia kopania w archiwach :-)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
NO realowo nie mam pojęcia. I wiem, że się nie czepiasz :D Sama chętnie bym się dowiedziała, czym wzorowali się twórcy tych zabytków. Może by się więcej zdjęć znalazło :D
Odpowiedz Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Piekne
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Bardzo ciekawy opis. Miesiąc Trzyczaszkowa, to strzał w dziesiątkę. Miło poznać historię tej marchii.
Odpowiedz Permalink
Mateusz Korecki
Zapewne to moje wypaczenie, ale pierwszy zestaw czarno-białych zdjęć i kolorowy herb skojarzył mi się z nazizmem. Historia Trzyczaszkowa niezwykle interesująca. Do tej pory nigdy wcześniej o tym nie słyszałem.
Odpowiedz Permalink
Yutte Pónkrokk
Taki powrót do przeszłości...
Odpowiedz Permalink
Mateusz Korecki
Niemniej jednak bardzo klimatycznie :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.