Gazeta Teutońska, Krzysztof St. M. Kwazi, 11.06.2014 r. o 12:31
Atak Zimy II: To nie jest miasto dla starych ludzi
Seria wydawnicza: Atak zimy

55vp7V4U.png
* * *
Pamiętnik IV Księcia Teutończyków
2 czerwca AD 2014
*
Wczorajsza podróż była równie udana, jak ta przed tygodniem1. Dojazd na oddalone o 25 km lotnisko, przez zaśnieżone drogi Srebrnego Rogu, trwał zaledwie2 dwie godziny. Potem jeszcze godzina lotu do Eldorat i nareszcie mogłem zużyć tryskającą ze mnie energię na głęboki sen. Dzisiaj od rana przesiaduję w gmachu Izby Obywatelskiej Królestwa Sclavinii, słucham nielicznych wystąpień, a w przerwach czytam stenogramy z tego, co szczęśliwie mnie ominęło. Niektóre przemowy to istna poezja, w której między wierszami ukrywa się prawdziwa pustka.

Z jakiegoś powodu znowu wdałem się w polemikę z Piotrusiem. Każde miejsce publiczne, w którym przebywamy jednocześnie, prędzej czy później zostaje przez nas zdominowane. Chciałbym mieć w sobie tyle rozsądku i opanowania, co Germanik3, móc po prostu robić swoje, gdy dookoła tylu ludzi nie ma racji. Nie mam niestety wystarczająco dużo siły woli. Dzisiaj chyba wyjątkowo Piotrusiowi odpuszczę. Byłoby w dobrym tonie, gdyby On też zauważył, że w sclavińskim parlamencie przemawiać powinni przede wszystkim Sclavińczycy.

Odpuściłem. A On - zadowolony z siebie - wygłosił ostatnie słowo i w końcu wyszedł. Uff... Oby nie okazało się, że tylko się przyczaił w pobliżu, czekając w pełnej gotowości na mają ripostę. Ja sam jednak szykuję się już do wyjścia. Jeszcze tylko przywitam się z wicehrabią Hassem, który wrócił do polityki po długim urlopie. Może udzieli mi się jego entuzjazm?

Myślałem, że wieczorny spacer po mieście dobrze mi zrobi. Ale, mimo że tutejsze ulice od dawna nie tętnią życiem, w porównaniu ze Srebrnym Rogiem jest tutaj raczej głośno. Ja oczywiście musiałem trafić na gromadę głośnych bachorów, która nie dała zebrać mi myśli. Z roztargnienia wszedłem do miejskiej kantyny tylko po to, aby po raz kolejny przekonać się, że szansa na zjedzenie tam czegokolwiek4 jest równa szansie wygrania na złodziejskiej loterii, którą swego czasu organizował mój najstarszy brat5. Tutejsi mieszkańcy muszą się niemało nakombinować, aby nie umrzeć z głodu. Cóż - DSG to ustrój gospodarczy, w którym bohatersko rozwiązuje się problemy nieznane w innych ustrojach.
*

2hla5695.jpg

Pamiętnik IV Księcia Teutończyków
3 czerwca AD 2014
*
Druga z rzędu noc w Eldorat nie była już tak przyjemna jak pierwsza. Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu byłem mniej zmęczony, więc zasnąłem o wiele później. Dzięki temu mogłem w swojej kwaterze podziwiać wszystkimi zmysłami latająco-brzęczącą część sclavińskiej fauny. Komary to normalna rzecz o tej porze roku. Tyle, że mieszkając w Teutonii zdążyłem się już odzwyczaić od naturalnej kolei rzeczy. Tegoroczne anomalie pogodowe na północnych wyspach stały się dla mnie prawdziwą normą. Mimo, że śnieg sprawił mi niemało kłopotów6, to zastygnięta pod nim przyroda jest całkiem spokojna i przez to wydaję się być łatwiejsza do opanowania. Ta martwa statyczność daje mi swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa, podczas gdy tutejszy dynamizm rozkwitających łąk i lasów - chyba podświadomie - budzi mój niepokój. Wolę, gdy niektóre rzeczy pozostają niezmienne.

Kolejny dzień rozpoczynam od papierkowej roboty. Konsul Królestwa Sclavinii nie musi produkować zbyt wielu dokumentów, pod warunkiem, że działa systematycznie i na bieżąco. Ja - dzięki kontuzji - mam pewne zaległości. Nie wiem czy zdążę je nadrobić przed końcem kadencji. O ileż łatwiej żyje się tam, gdzie prawie żadnych kadencji nie ma...

Pracowałem w skupieniu, dopóki nie przerwał mi telefon ze szpitala psychiatrycznego w Srebrnym Rogu. Wydawało mi się, że - po dość starannej serii kontroli w prawie wszystkich szpitalach Teutonii - temat służby zdrowia mam załatwiony na wiele miesięcy. Niestety - to, co wydarzyło się podczas mojej ostatniej wizytacji, było jedynie czarnym zwiastunem całej serii nieszczęść. Rzekoma choroba psychiczna pacjenta o imieniu Miłorad okazała się być zaraźliwa. U części personelu dostrzeżono zatrważające objawy, które wykluczają go z jakiejkolwiek przydatności zawodowej. Tak oto padła kolejna ostoja7 na tym zwariowanym świecie, a wraz z nią - moja wewnętrzna twierdza.

Po namyśle doszedłem do wniosku, że musi być coś istotnego, czego nie wiem o tamtym - zapomnianym przez bogów - miejscu8. Być może byłem w będzie sądząc, że jego mrok nie może się stamtąd wydostać? Niestety - chyba jestem zmuszony wrócić do tego przykrego tematu, który od dawna powinien być zamknięty - dosłownie i w przenośni.

Do gmachu IO przyszedłem mocno zasępiony, a tutaj czekała na mnie miła niespodzianka: Piotruś wraz z innymi burżujami z GiSu pojechał na wycieczkę do Trzyczaszkowa. Dzięki temu będę miał jakiś tydzień spokoju na sarmackim froncie. A - przy odrobinie szczęścia - może zagryzą ich wszystkich na śmierć komary, tudzież jakieś większe stworzenia9. Chwila radości, która zapanowała w moich myślach, nie trwała jednak zbyt długo. Na mównicę wszedł reprezentant mniejszości narodowej10 z południa. Już po pierwszym zdaniu wiedziałem, że perspektywa szybkiego zakończenia obrad ulotniła się niczym Złota Wolność11.

Cały dzień spędziłem na niezbyt konstruktywnej, lecz zdecydowanie mniej nudnej od tego, do czego przywykłem w Senacie KT, debacie. Myślami byłem jednak już w domu12. Pod koniec posiedzenia oświadczyłem, że nie zamierzam ubiegać się o urząd Konsula na kolejną kadencję. Sprawy w Teutonii przybrały na tyle zły obrót, iż nie mogę dłużej dzielić swojego czasu pomiędzy dwa kraje. Eldorat niewątpliwie jest miastem stworzonym dla młodszego pokolenia, wolnego od uprzedzeń panujących w moich rodzinnych stronach.

Wracam samotnie do Srebrnego Rogu, aby stawić czoła mrokowi przeszłości.

* * *

« Poprzedni wpis w pamiętniku: 1 czerwca AD 2014
Następne wpisy w pamiętniku: ok. 5 czerwca i 6-7 czerwca AD 2014 »

  1. 25 maja IV Książę Teutończyków z poczucia obowiązku, lecz bez entuzjazmu, udał się samolotem ze Srebrnego Rogu do Grodziska na państwowe uroczystości rocznicowe, zakończone wielkim balem.
  2. Stosunek drogi=25km do czasu=2h, w którym została ona pokonana, wydaje się być niezbyt atrakcyjny. Jednak określenie „zaledwie” nie ma tutaj zabarwienia czysto ironicznego, albowiem - w czasach prosperity Cesarskiego Miasta - pokonanie tej trasy w godzinach szczytu mogło zająć nawet 3 godziny.
  3. Germanik - historyczny król Enderasji, panował w latach 1278-1298. W tradycji teutońskiej nazywany „inżynierem na tronie”. IV Książę Teutończyków podziwiał dwie jego cechy (a raczej ich nietrywialne połączenie): stoicki dystans do świata i pragmatyczna kreatywność. W kronikach można przeczytać pewien charakterystyczny epizod: podczas igrzysk Król Germanik - zamiast radować się widowiskiem - ostentacyjnie oglądał plany budowy dróg i nanosił na nich poprawki. Podczas gdy wszyscy inni (w tym jego doradcy) rozmawiali o toczących się właśnie rozgrywkach, on potrafił bezceremonialnie zadać pytanie dotyczące mało istotnej kwestii technicznej, nie zważając na stan emocjonalny swojego rozmówcy, ani w ogóle na to, co się dookoła dzieje. Przeszedł do historii jako spokojny, ale niezwykle skuteczny władca.
  4. Kantyna w Eldorat jest zaopatrywana tylko w miesiącu przez sarmackie hurtownie, handlujące niepsującą się żywnością. Nikt do tej pory nie zdołał sprawdzić, jaki jest jej faktyczny termin przydatności do spożycia, gdyż cała żywność znika z kantyny w kilka godzin po dostawie.
  5. Wojciech „Kaxiu” Hergemon - Arcyksiążę Teutończyków, przebywający obecnie na wygnaniu.
  6. Utrzymujące się od lutego regularne opady śniegu spowodowały paraliż komunikacyjny w Teutonii, a nawet całkowite zniknięcie niektórych traktów, czego następstwem było między innymi zabłądzenie i wypadek Miłorada - poznanego niedawno pacjenta szpitala psychiatrycznego.
  7. Szpital psychiatryczny w Srebrnym Rogu według IV Księcia Teutończyków był „enklawą normalności”.
  8. Opuszczone miasteczko, którego nie ma na większości map, a które - wedle domysłów Regenta Teutonii - musiał odwiedzić Miłorad zanim popadł w obłęd.
  9. IV Książę Teutończyków miał na myśli dzikie zwierzęta, a nie zombie. Nie oznacza to bynajmniej, że nie zdawał sobie sprawy z istnienia nieumarłych.
  10. Mniejszość Scholandzka zamieszkująca Sclavinię.
  11. Złota Wolność - poprzedni, wysoko-inflacyjny ustrój gospodarczy Księstwa Sarmacji.
  12. Pałac cesarskiego rodu Harmeliuszowsko-Hergolienowego w Srebrnym Rogu.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 148,00 lt
Ten artykuł lubią: Calisto Norvegicus-Chojnacka, Helwetyk Romański, Vladimir von Hochenhaüser, Avril von Levengothon, Daniel Chojnacki, Karolina Aleksandra, Michał Pséftis, Vladimir ik Lihtenštán, Torkan Ingawaar, Marek von Thorn-Chojnacki, Fryderyk von Hohenzollern, Tomasz Ivo Hugo, Percy Nightshadow Barbescu-Liberi, Ławica Żubrów.
Komentarze
Vladimir von Hochenhaüser
Przy okazji poruszona została ciekawa kwestia... czy "Eldorat" odmienia się przez przypadki?
No ale nic. Jest kawał dobrej narracji, jest Sclavinia i- po raz chyba pierwszy w historii tego typu opowiadań- jestem ja- więc leci tantiemka ^^
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Zdaję sobie sprawę, że ten odcinek nie posuwa istotnie akcji do przodu, ale pewne tematy musiałem w jakiś sposób poruszyć, zwłaszcza, że w przyszłości będę do nich nawiązywał.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Miło się czyta, ale te błędy ortograficzne :(
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Heeejże, nie takie straszne.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Chciałem poprawić, to nie mogę się doprosić Avrila o możliwość edycji.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Brawa super, jeszcze jeden.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Mało, mało, mało...
Proszę jeszcze, jeszcze, jeszcze... :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.