ŁamGiSówka 3/2014 - Miesiąc Trzyczaszkowa
Seria wydawnicza: Konkursy

1D12qCfq.png

Poniedziałek był dla nas dniem męki. Wszystko co wydarzyło się na Złotym Wybrzeżu przytłaczało nas niemiłosiernie. Każdy zarzucał sobie lekkomyślność, nieostrożność, pychę, która mogła kosztować nas życie. Dodatkowym problemem był syndrom dnia poprzedniego. Zasoby środków przeciwbólowych i witaminy C były na wyczerpaniu... podobnie, jak zasoby wody pitnej.

Po prawie dwudniowej wędrówce bez odwiedzenia źródeł byliśmy spragnieni do granic możliwości. O ironio - wszak wędrowaliśmy brzegiem oceanu! Kilku desperatów próbowało nawet skosztować słonej wody, ale pamiętając nauczkę, jakiej udzieliła nam Pani Złotego Wybrzeża mieliśmy na nich baczenie i nie pozwoliliśmy by kogokolwiek bezmyślność doprowadziła do śmierci.

Jeszcze przed zachodem słońca okazało się, że opatrzność czuwa nad nami. Dotarliśmy bowiem do małej, ale niezwykle pięknej zagrody, pełnej różnego rodzaju ptactwa i małych, futrzastych zwierzątek. W zagrodzie było małe jeziorko, do którego stale dopływała świeża woda, z ulokowanego w bliżej nieokreślonym miejscu źródełka. Rozejrzeliśmy się niepewnie w poszukiwaniu gospodarza.

Znaleźliśmy go bardzo szybko i zamarliśmy ze strachu... Był to bowiem ogromnej postury potwór. Ni to byk, ni to wilk, ni człowiek - jakiś nadzwyczajny wybryk natury, którego na pierwszy rzut oka należało się bać. Jak się okazało, potwór mówił w naszym języku i wcale nie miał zamiaru nas zabijać. Pozwolił nam nawet zaspokoić pragnienia i napełnić manierki wodą, jak się jednak domyślacie - nie za darmo.

Gospodarz za swoją gościnność zażądał przysługi, a było nią nałapanie ryb na pobliskiej rafie. Ruszyliśmy więc wszyscy w kierunku wskazanym przez potwora i zanurzyliśmy się w kryształowo czystej wodzie. Niestety, nasze oczy okazały się zbyt zmęczone by wypatrzeć rybki zakamuflowane wśród koralowców i wodorostów. Dlatego też, po raz kolejny ślemy do Was drodzy przyjaciele kruka z prośbą o pomoc. Pomóżcie nam, na załączonym zdjęciu odnaleźć ryby. Na Wasze podpowiedzi czekamy do piątku, do południa, ale zaklinam Was, nie czekajcie na ostatnią chwilę, albowiem niechybnie pomrzemy na tym wybrzeżu. Oczywiście przewidujemy nagrody. Pula: 10 000 lt. Nie zostawiajcie nas samych...

BWs41yqH.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 228,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Helwetyk Romański, Ryszard Paczenko, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Jack von Horn, Krzysztof Czuguł-Chan, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ja wiem! Ja wiem! :D
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Najdroższy! Jak Ci tam, daleko, w Tesyli? Czemu nie ślesz informacji o swoich dokonaniach? My tu na szlaku przeżywamy istne katusze... Bardzo brakuje mi Ciebie i pozostałych uczestników wyprawy, którzy pozostali w Rzymskim mieście.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Jestem już dzień drogi za Wami. Ciężko jest, straciłem cały ekwipunek, ubrania podarte, wody nie mam......... Mam nadzieję, że kruk, którego przechwyciłem z tą zagadką, dotarł do Was, że nic go nie zabiło... Idąc w grupie, nie widać niebezpieczeństwa, idąc samotnie, wiele zła czyha... Uważajcie i nie rozdzielajcie się. Mam nadzieję, że dotrę do Was zdrowy (chociaż na to już za późno chyba) i żywy.
Odpowiedz Permalink
Tytus Aureliusz-Chojnacki
Straciłeś cały ekwipunek? Przecież wypuszczaliśmy Cię z Tesylii z całym plecakiem żarcia, kukulicy i innych potrzebnych atrybutów :P
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Mam nadzieję, że wskazania fałszywe, będą skutkowały punktami ujemnymi!
W niektórych miejscach sytuacja nie jest zbyt jasna... :)
Podoba mi się!
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Tytule, no dobra..... Może to ta Kukulska wywołała całe zło....
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ech... Słownik... Miało być Tytusie i kukulica :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Goń nas goń Rattusie! Uważaj tylko na Syrenę - to podstępna bestia... niby piękna i pełna wszelkich obietnic, a jednak jedyne co może zaoferować to śmierć w odmętach oceanu!

Tytusie: Jak Wam idą prace wykopaliskowe? Jakieś nowe odkrycia? Od dawna nie mieliśmy od Was wieści, baliśmy się już, że zaatakowały Was jakieś złośliwe potwory!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.