ŁamGiSówka 2/2014 - ROZWIĄZANIE
Seria wydawnicza: Konkursy

Od dawna wiedzieliśmy, że tak się stanie. Nie możliwe bowiem by dumny potomek Aureliusza zapomniał o swoim dziedzictwie. Już kiedy zgłosił się na ochotnika do wzięcia udziału w misji ratunkowej wyjawił mi skrycie, że kierują nim również inne pobudki, że pragnie odnaleźć dawno zapomnianą osadę swoich przodków.

Tesylia. Rozmawialiśmy o niej wiele godzin próbując z dawnych map odczytać jej położenie. Niestety nie było to zbyt łatwe. Przez lata wiele informacji zatarło się w pamięci, atrament wyblakł, papier nadjadł czas. Oszacowaliśmy przybliżoną lokację i byliśmy przekonani, że zawitamy do miasta wracając do domu. Byliśmy w błędzie.

Długo czekaliśmy nad wąwozem na kruki z podpowiedziami, jak moglibyśmy bezpiecznie przejść przez most. Czasami musieliśmy walczyć o życie z gromadą nieumarłych, jednak bywały i chwile gdy kompletnie nie mieliśmy co ze sobą począć. Wówczas snuliśmy się po okolicy bez wyraźnego celu, jakby czując, że coś tu musi być. I było. Dziedzictwo Tytusa Aurelisza-Chojnackiego.

Część naszej drużyny skuszona sławą, nadzieją na wzbogacenie czy też sentymentem postanowiła pozostać z naszym Rzymskim kompanem na miejscu i dokładnie zbadać osadę. Nie można ich winić - mury, choć zniszczone zdradzały potęgę dawnej cywilizacji. Zarośnięte sadzawki wciąż wypełniała woda, fontanny tryskały nią ochoczo, jak wielki temu i tylko mieszkańcy zupełnie się odmienili, bowiem obecnie tylko dzikie zwierzęta korzystały z geniuszu dawnych budowniczych.

W końcu przybyły kruki. Siedem. Niektóre z najodleglejszych zakątków Księstwa Sarmacji. Z zapartym tchem przeanalizowaliśmy każdą z przyniesionych przez nie wiadomości. Po wielogodzinnych dyskusjach doszliśmy do wniosku, że rozwiązanie, które pojawiło się u dwóch osób wygląda na najbardziej prawdopodobne. Sprawdziliśmy.

Kamienie pasowały jak ulał. Ułożyliśmy je starannie i przeszliśmy na drugą stronę wąwozu. Dziękujemy gorąco Ryszardowi wicehrabiemu Paczenko oraz JKW Helwetykowi Romańskiemu, którzy to nadesłali nam poprawne podpowiedzi. Poleciliśmy już skarbnikowi gisowskiemu wypłatę nagród w wysokości po 5 000 libertów. Dziękujemy również pozostałym autorom podpowiedzi. Cieszymy się, że pomimo, że dzieli nas tak wiele kilometrów wciąż o nas pamiętacie i spieszycie nam z pomocą. Mamy nadzieję, że również w przyszłości będziemy mogli na Was liczyć.

Teraz jednak na nas już czas. Obóz spakowany, konie wypoczęte, podróżnicy w doskonałych nastrojach - ruszamy. Będziemy słać wieści o naszych dalszych losach.

ue3342jG.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 736,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Ryszard Paczenko, Karolina Aleksandra, Helwetyk Romański.
Komentarze
Ryszard Paczenko
Dziękuję i bardzo się cieszę, że na coś się mogłem przydać. I to w jak zacnym towarzystwie!
Odpowiedz Permalink
Tytus Aureliusz-Chojnacki
Życzę wszystkiego najlepszego Wam, którzy zdecydowaliście się na dalszą podróż w głąb Marchii.. gratuluję odwagi i żądzy odkrywania, która Wam przyświeca. Szerokiej drogi! :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Mamy też nadzieję, że uda nam się uratować czyjeś życie... Za to szczególnie mocno trzymajcie kciuki w Tesylii!
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Przekłamane! :D:D:D
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Uważajcie tam na duchy RCA i umarłe słupy SPD! :D
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Duch RCA ostatnio mnie nawiedził i stwierdził, że moje próby wskrzeszenia martwych dusz to zwykły spam... :( od tamtej pory nie mogę spać w nocy a na samą myśl o ciemności dostaję gęsiej skórki...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.