Park Stołeczny, Ivo Karakachanow, 18.09.2013 r. o 23:33
[Konkurs MDN] Wypracowanie gimnazjalisty

Praca na konkurs MDN. Temat:
"Bo i w sądzie można się pośmiać" - napisz opowiadanie w konwencji sądowej, w którym umieścisz najlepsze Twoim zdaniem cytaty z sarmackich sal sądowych.

Mbel2233.jpg




Jestem uczniem klasy drugiej „D” stołecznego gimnazjum Imienia Jego Książęcej Wysokości Piotra Mikołaja. Nasza Szkoła charakteryzuje się kultywowaniem miłości naszej Ojczyzny, Księstwa. W ramach edukacji Patriotycznej i w związku z elitarnością naszej placówki edukacyjnej wybieramy się poza Szkołę, aby w praktyce przyglądać się i poznać Procedury i Przepisy. Jest to bowiem ważne, aby w Patriotycznej edukacji sięgać do korzeni naszego Narodu. Szkoła nasza dba bowiem o naszą formację światopoglądową. W swoim eseju-rozprawce opiszę i odniosę się do niedawnej naszej wizyty na Sali sądowej w dniu ósmego września tego roku. Mam nadzieję, że w swojej pracy wyczerpię temat jakim jest „Bo i w sądzie można się pośmiać” i udowodnię niezbicie, że jest to praca zgodna z tematem który jest prawdziwy. Jak wiadomo każdy przejaw aktywności człowieka powinien służyć wyższemu Celowi jakim jest służba Ojczyźnie, zgodność z Przepisami i umiłowanie Jej. Także moja rozprawka-esej celu temu będzie służyć. Poprzez wyśmianie postaw aspołecznych i antynarodowych.

Podczas wizyty w Sali sądowej obserwowaliśmy proces komunisty Radzieckiego. Indywiduum to jak każdy wyznawca zbrodniczego Marksa kontrastowało swoim nagannym wyglądem z nienagannym wyglądem sędziów, Publiczności, naszego pana Wychowawcy, porucznika Andrzeja baroneta Swar-Rżewskiego z II Pułku Ułanów Książęcych Sił Zbrojnych, a także z naszymi mundurkami szkolnymi. Rozwaliwszy się półleżał on w swoim polowym mundurze z czerwoną gwiazdą naszytą niedbale na ramieniu, a jego zmierzwione włosy w nieładzie i strąkach zwisały spod wściekle różowego beretu do którego przytwierdzona była emaliowana końska czaszka w liściu zwiędłej bazylii. Jak powszechnie wiadomo jest to odznaka szczególnie zajadłych czerwonych siepaczy ze sztabu armii ludowej. Oskarżony był ten ohydny człowiek, o to iż uchybił Premierowi Gellonii i Starosarmacji, panu Liberi. Użył on w jego kierunku określenia którego dobre Wychowanie zakazuje mi zacytować, a które to określenie jest słowem Brzydkim. Słowo to zaczyna się na literę trzecią Alfabetu Ojczystego, zaś kończy na pierwszą w środku mając gwiazdki. Podobnie jak to straszne słowo, które pan Wychowawca nam kiedyś napisał na tablicy, zaczynające się na K jak Książę Umiłowany, potem mające też gwiazdki, a wieńczące się „A”. Słowo to jest u komunistów przecinkiem i jest to bardzo śmieszne, bo przecież wszyscy Wykształceni wiedzą, że przecinek wygląda jak rozmazana kropka, a nie jak słowo Brzydkie na literę k. Każdy członek Narodu i Patriota powinien się więc śmiać z marksistów i wandystów nie znających podstaw ojczystej Ortografii. Po pięciu dniach siedzenia w sali sądowej zobaczyliśmy majestatyczną Postać sędziego. Był on nawet większy od oskarżonego Zbrodniarza i komunisty. Tak jak przedstawiciel Państwa być powinien. Był on większy ciałem, duchem, togą i obiema nogami. W tym kontekście i anapeście tym śmieszniejsza stała się dla nas wszystkich postać lewaka. Bo jak wszyscy wiemy i w sądzie można się pośmiać dla dobra Ojczyzny. Winny przewinienia komunista został wezwany do przedstawienia swoich słów obrończych. Jakże wspaniałe jest nasze Państwo któro nawet takiemu elementowi zezwala się obronić. Indywiduum powiedziało „Informuję, co chyba oczywiste, że nie znajduję u siebie winy w tej sprawie. Towarzysz Liberi, tak jak ja, znajduje się w związku homoseksualnym.”. Oskarżając tym samym o niemoralność osobę Urzędową, tym samym narażając się na śmieszność. Oskarżać urzędnika to oskarżać Ojczyznę, która jak wiadomo nie może być niemoralną! Czyn tak głupi że aż śmieszny oskarżać Naród-Ojczyznę, naszą Matkę-Księstwo o niemoralność. Na znak porucznika Smar-Rżewskiego spontanicznie ryknęliśmy nawałnicą Patryjotycznego śmiechu, chichotu a także rechotu. Pragnę zwróć tu uwagę na diaboliczną przewrotność zastosowaną przez zbrodniarza czyli przez element antypatriotyczny, którą za swoim mistrzem zbrodniczym Marksem, zwą komuniści „dialektyką”. A przecież Wina jego jasną jest, bo jak mawia Wieszcz: „W obecnej sytuacji wiadomym jest że nadal nie usprawiedliwia to epatowania wulgaryzmami. Po co nam to? Bo do tego właśnie, a nie do ich „upowszechniania”, rzecz się sprowadza.”.

Myślę, że w swojej pracy jasno udowodniłem, że i na sali sądowej można się pośmiać, a mój esej-rozprawka potwierdził tezę.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 072,00 lt
Ten artykuł lubią: György Róni Karakachanow Jr, Krzysztof Kura, Leszek Karakachanow Sr, Simon Peter Liberi, Katiuszyn Rewoluty Lepki, Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Prezerwatyw Tradycja Radziecki, Paulus Buddus, P.N.W.
Komentarze
György Róni Karakachanow Jr
JAK CI SIĘ NIE PODOBAJĄ TEMATY TO ZRÓB WŁASNY KOONKURS.
Permalink
Krzysztof Kura
A mnie ukarano za śmiech :(
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Tylko, że wtedy nie pełniłem funkcji Premiera. :)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Widać, jak te dzieci edukują!
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Nieczytelne pismo, popraw je. 4+ (db+)

mgr. Krakowska.
Permalink
György Róni Karakachanow Jr
PROSZĘ PANIĄ, a sprawdziła pani kartkówki z lektury? xD
Permalink
Ryszard Paczenko
W swojej konwencji - znakomite.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.