Gazeta Wyborcza, Ivo Karakachanow, 25.08.2013 r. o 11:58
Południowy pan domu: Kawa

logo_m.png

Nie od dziś wiadomo, że nie tylko na Południu, ale w całym Baridasie, herbatę podaje się osobom ciężko chorym. Cocaína té zawiera niewielką ilość kokainy i anyżu. Raczej nie do przełknięcia dla osoby nie wychowanej w Baridasie. Prawdziwym napojem godnym baridajczyka jest oczywiście kawa. Pita od setek lat, wszak z terenów naszej ojczyzny naturalnie pochodzi. Na Północy pija się ją z cukrem parzoną przez służbę, lecz bez śmietanki. Śmietanka zabija smak kawy. Latte-srate to nowomodny wynalazek zagraniczny. O tym jak ważna jest kawa u naszych braci z Północy mówi ten film dokumentalny z czasów kiedy niewolnictwo było jeszcze legalne:



http://www.youtube.com/watch?v=WiNLL2Kgg18

Całkiem inaczej jednak pijamy kawę na Południu. Oto trzy metody na przyrządzenie tego napoju:

cafe softo - Nabieramy z worka garść nasion odmiany baridiana mildo, gryziemy, popijamy wodą z kranu, siadamy gołymi pośladkami na rozgrzanym piecu, po zaparzeniu się kawy zagryzamy łodygą trzciny cukrowej. Dopuszczalna jest także wersja wzmacniana rumem.

cafe promedio - Wybieramy zielone nasiona odmiany baridiano duro, połykamy je, celem przyspieszonej fermentacji zalewając niepasteryzowanym sokiem z kaktusa hujanero. Po kilku dniach wypijamy około litra spirytusu, łykamy gorące węgle i kucamy nad rozgrzanym paleniskiem. To zdecydowanie najpopularniejszy sposób parzenia kawy w Ciuad de Bravo.

cafe normale - Wybieramy jedno nasiono odmiany baridiano hardcorro połykamy je, czekając aż krzew wykiełkuje wybieramy się na najbliższą plaże w poszukiwaniu trującego ślimaka z odmiany grigorro satanico i czule się nim opiekujemy, aż się z nami zaprzyjaźni. Następnie wybieramy się do gór Gnomii aby gołymi rękami odłupać kawałek lodowca z wysokości co najmniej siedmiu tysięcy metrów nad poziomem Ciuad de Bravo. Kiedy już mamy lód wracamy do naszego ślimaka. Kolejnym krokiem jest połknięcie lodu, wyciśnięcie ślimaka do 99% wywaru kokainy z dodatkiem wilczej jagody, połknięcie i wejście na rękach na około dwadzieścia minut do rozgrzanego pieca hutniczego. Spożywamy z obowiązkową palemką w filiżance stojąc na pięciometrowym palu wbitym nad dołem pełnym krokodyli, recytując wszystkie tytuły El Presidente jednocześnie broniąc się za pomocą półtoraręcznego miecza przed atakami specjalnie wyszkolonych kawowych ninja z Zongyi.Ten sposób picia kawy jest ulubiony wśród emerytów i dzieci w wieku szkolnym ponieważ jest dość czasochłonny.



cafe.jpg



Pozostaje ubolewać nad tym, że poza granicami Republiki Południowego Baridasu, ojczyzny kawy, niewiele wie się o tym, jak powinno się ją prawidłowo przygotowywać i spożywać.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 882,00 lt
Ten artykuł lubią: Simon Peter Liberi, György Róni Karakachanow Jr, Fryderyk von Hohenzollern, Paulus Buddus, Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Markus Arped, Vladimir von Hochenhaüser, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, P.N.W, Tomasz Ivo Hugo, Defloriusz Dyman Wander, Roland Heach-Romański, Ryszard Paczenko.
Komentarze
György Róni Karakachanow Jr
Pijam tylko cafe normale!
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.