Park Stołeczny, Misza "JK" Korab-Kaku, 20.08.2013 r. o 14:37
(+16)Poradnik Obywatelski (cz.1.)

Swoją przygodę postanowiłem zacząć od Księstwa Sarmacji. Państwo z 11 letnią tradycją, niegdyś opisywane w mediach. Po artykule w Angorze, który ukazał się parę lat temu wszedłem na tą stronę, ale niestety nie zauważyłem tu nic co by mnie interesowało. Przełomem był rok 2013, gdy miałem troszkę więcej czasu.

Jak niosą ustne przekazy jeszcze do niedawna istniał tu fajny system informatyczny, który został odebrany obywatelom za ich wyjątkową niewierność i bezczelność. Nie dziwię się, że monarcha tak postąpił, sam bym powiedział - co to kurwa ma być, jakaś jebana szopka.

Chamstwo i bezczelność niektórych osób przekroczyło wszelkie limesy. Słyszałem też o jakiś jebanych związkach partnerskich (tfu!!!). Nie dziwię się, że władca nie mógł tego pogodzić z własnym sumieniem. A jakieś pierdolone prowincje bawiące się w Indian powinny skończyć na stryczku - to proste.

Pierwszy mój bój zaczął się podczas uzyskiwania obywatelstwa. Jestem realnym znajomym jednego z prominentów, ale nie będę się tym chwalił. Wpierw zgodnie z zaleceniami napisałem parę postów. Ciężko mi było komentować coś czego zupełnie nie rozumiałem, ale jakoś dałem radę. Napisałem ładny wniosek pełen tak poważanego lizydupstwa, niestety obywatele powiedzieli bym spierdalał na drzewko. Oczywiście zupełnie mam wyjebane na te szmaciwa, bo liczy się niekwestionowany Książę.

Po odrzuceniu mojego wniosku chwilkę zastanawiałem się czy sobie pójść skoro mnie nie chcą, czy brnąć w to dalej. Decyzja była jasna - więcej lizydupstwa panaceum na obywatelstwo. Zacząłem chwalić JKM. Przy okazji z każdym dniem ogarniałem coraz więcej spraw. Nawet zgłosiło się do mnie parę osób by zaoferować mi jakieś zajęcie, ale nie mam silną wolę i nie będę pracował dla nikogo innego niż władcy. Złożyłem drugi raz wniosek o obywatelstwo - i dostałem. Proste?

Jako wierny poddany JKM zacząłem się go wypytywać o zdania w niektórych sprawach. Później wystarczy tylko po lekkiej modyfikacji wklejać cytaty, bo i tak nikt mi nie podskoczy jeśli powołam się na Niego. Nauczyło mnie to, że podobnie jak w świecie realnym nie liczą się swoje pomysły, a zgrabne wkomponowanie się w system.

Wierność stała się podstawą mojej egzystencji i wszelakiego dobra. Pierwszą zasadą jaką sobie przyjąłem, to niczego nie krytykować, drugą bezwzględna wierność Jego Książęcej Mości.

Czerpiąc wiedzę od innych osób postanowiłem zostać Kanclerzem. W wyborach przedstawiłem wiele cytatów JKM oraz parę mało kontrowersyjnych pomysłów. Na listę zaprosiłem parę osób o podobnych poglądach.

Udało się ! Mamy większość, mamy Rząd. Teraz wystarczy tylko pytać Księcia o jego zdanie i czerpać z mało kontrowersyjnych pomysłów innych. Kiedyś jeszcze myślałem, że można by pójść dalej, przeprowadzić jakieś reformy, ale po co, skoro przy nich mogę tylko stracić poparcie. Jest cudowanie i fajnie! Jesteśmy przy władzy.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 401,00 lt
Ten artykuł lubią: Krzysztof St. M. Kwazi, Jurand Swarzewski, Gauleiter Kakulski, Łukasz August , P.N.W, Prezerwatyw Tradycja Radziecki, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Katiuszyn Rewoluty Lepki.
Komentarze
Jurand Swarzewski
Cytuję:
Nauczyło mnie to, że podobnie jak w świecie realnym nie liczą się swoje pomysły, a zgrabne wkomponowanie się w system.
Dokładnie Pan opisał to co czuję tym zdaniem. A tekst genialny. ;)
Permalink
Gauleiter Kakulski
Jak na mojego klona (uklony dla towarzyszy Hohenzollerna, Rybczaka i innych) za mało wulgaryzmów, zbyt grzecznie. Nawet na karę porządkową sobie nie zasłużyliście.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Czy autor opisuje swoje doświadczenia?
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
@up: o ile wiem, autor nie jest kanclerzem...
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Kiedyś myślałem, Michał, że stać Cię na więcej niż "co to kurwa ma być, jakaś jebana szopka".
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Gdzie Ty miałeś odrzucenie przez obywateli? Gdzie Ty masz ślepe ugięcie się przed Księciem? Chyba sama kwestia kontrowersyjnych abdykacji i tego, jak reagował naród jest dowodem na to, że to co piszesz, jest jakimś kompletnym urojeniem.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
up: jakby ktoś nie zauważył to jest political fiction, co prawda zawiera w sobie elementy występujące tu i ówdzie i elementy prawdziwe, tak jak House of Cards.

W ogóle najlepsze jest to, że po tej publikacji dopytywało mnie parę osób czy o nich pisałem :P
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Cytuję:
Kiedyś myślałem, Michał, że stać Cię na więcej niż "co to kurwa ma być, jakaś jebana szopka".
Oczywiście, że go stać!
On po prostu swoje najlepsze talenty - podobnie jak ja - zachowuje na czas v-Apokalipsy.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Cytuję:
Kiedyś myślałem, Michał, że stać Cię na więcej niż "co to kurwa ma być, jakaś jebana szopka".
Dziękuję Waszej Wysokości za niegdysiejszą wiarę w moje możliwości i bardzo martwi mnie jek utracenie, tym bardziej, że nie widzę związku między moją półżartobliwą odpowiedzią na post JO MAPa a wulgarny i deprecjonujący komentarz WKW.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Panie Hass, mój komentarz nie był skierowany do Pana, tylko do pana Korab-Kaku, którego ze starego przyzwyczajenia nazwałem "Michałem".
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Wobec tego przepraszam WKW... Rozkojarzyłem się troche w realu.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Haha, ładne ładne. Szkoda tylko że już w pierwszej części Kanclerstwo nasz bohater dostaje, co będzie w następnych częściach? ;>

@Simon, pomijając że to fikcja, to bywało przecież że pod wnioskami mieliśmy różne opinie że huhu za wcześnie jestem na nie, mało cie znam nie itd. Zresztą chociaż fikcja umieszczona jest w czasach rządów Mikołaja Jana, to przecież oczywiste jest że odnosi się do postaw mających miejsce na przestrzeni wielu lat i pewnie wszystkich poprzednich książąt.
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Nie wiem czy ktoś ma aż tak radykalne poglądy jak mój bohater :P
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
@Lepki, sytuacje o których mówisz miały miejsce jednostkowo i generalnie spoglądano na nie raczej z niesmakiem. Chyba, że składający wniosek o obywatelstwo rzeczywiście sobie na to zasłużył.
Tak było i zarządów Mikołaja Jana i za wszystkich poprzednich, które dobrze pamiętam bo troszkę tu już siedzę.

Rozumiem, że political-fiction. Lecz Misza się nie dziw, że ludzie sobie to przyrównują do rzeczywistości, każde znane political-fiction było pisane pod wydarzenia realne. Stąd mój przyczep. ;-)
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Ja bym to odczytywał jako przede wszystkim krytykę obecnej konstrukcji przyznawania obywatelstwa, który wprawdzie w rzeczywistości nie przysparza tak wielkich patologii jak wyżej, ale mamy łagodniejsze objawy takich właśnie zachowań i ryzyko że i do takich, lub bliskich temu zachowań będzie prowadzić. Więc tak, jak najbardziej odnosi się to do rzeczywistości.
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Nie mówię, że nie włączyłem tu realnych (przerysowanych) problemów - na przykład "Ciężko mi było komentować coś czego zupełnie nie rozumiałem, ale jakoś dałem radę." jest realnym problemem dla wielu, a nie wymyślonym.
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Problem w tym, że akurat tego elementu nie bardzo da się zmienić w sposób, by dla każdego był on wygraną.
Albo my przystosujemy się do nich, albo oni do nas.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
No tak, ale żeby się przystosować trzeba czasu, a internet dzisiaj jest bardzo dynamiczny, nowa osoba musi szybko dostać jakieś zadania, jakieś konkrety, jakieś możliwe awanse (i to jest właśnie obywatelstwo), więc akurat zmuszanie go do pisania komentarzy, skoro nic lub niewiele wie o tym co się dzieje, jest odrobinę bez sensu.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.