Park Stołeczny, Misza "JK" Korab-Kaku, 01.08.2013 r. o 16:29
Czy zaszczytna śmierć jest lepsza od haniebnego życia ?

Książę Mikołaj Jan abdykował. "umarł Król, niech żyje Król !" czy "Vivat Republika !", czy może jedno i drugie będziemy skandować, z nadzieją na lepsze jutro w najbliższych miesiącach.

Jeśli wybór nowego Księcia nastąpi na obecnych zasadach pośrednio wybiorą go obywatele wybierając Sejm. Nowy Sejm jeszcze przed wyborem będzie mógł zmienić Konstytucje, ale tylko i wyłącznie z pomocą referendum, wówczas wszelkie domysły kto ubierze szlafmycę i kapcie Książęce szlag trafi . Oby zapowiadała się ciekawa kampania wyborcza o wizji i przyszłości Sarmacji, nie zaś nieczysta i niejasna gra interesów. Same te rozgrywki natury politycznej nie są niczym skandalicznym. Źle zaczyna się dziać gdy personalia stają ponad dobro Sarmacji.

Obecnie obowiązujące przepisy sprzyjają niestety bardziej kombinowaniu i knuciu, aniżeli byłoby to w przypadku bezpośredniego wyboru. Krokiem naprzód, co nie ulega wątpliwości jest to , że szczęśliwie dzięki niewyznaczeniu następcy każdy Obywatel ma dziś wpływ na dalsze losy KS.

Czy pozbędziemy się otoczki Monarchii? W dyskusjach wiele mówiło o tej jaśniejszej części, która zachęca. Ale jest też ciemna strona, która zniechęciła już pokaźną liczbę osób oraz zahartowała nerwowo część z obecnych mieszkańców. Być może da się zniwelować te błędy, ale czy będzie na to przyzwolenie konserwatywnej części KS?

Jedno jest pewne, sama tylko osoba Monarchy nie jest żadnym gwarantem niepowtórzenia błędów z przeszłości czy dodaniu na tą listę nowych. Każdy na starcie był dobrym Monarchą. Skoro jest to prawda powszechna i znana, to czy warto czekać parę miesięcy, lat do następnego zawiedzenia się na kimś?

Przez te wszystkie lata staliśmy się społeczeństwem nieczułym i obojętnym na niektóre priorytetowe kwestie, do tego mało samokrytycznym. Wymiernym tego odwzorowaniem jest bardzo mało głosów co do kryzysu ilości wniosków o obywatelstwo. W Sarmacji znajduje się parę osób, których dotknął zaszczyt odmowy. Pytam się ile takich jak Oni straciliśmy, w wyniku tego że ich w którymś momencie zniechęciliśmy? Pojawiają się też głosy, że obecna sytuacja jest idealna i nie warto nic zmieniać. Czy zatem Sarmacja będzie w stanie dokonać poważnych, największych w historii swojego istnienia reform, czy może drugi wdech zakończy się umieraniem w męczarniach i zgonem?

W opłakanym stanie znajduje się również stan Polskiego Mikroświata. To co kiedyś było powszechnie uznawane za prawdę, że Dyktatura/Monarchia podtrzymuje istnienie państwowości stało się innym rodzajem prawdy wspominanym przez ks. Tischnera - gówno prawdą. Mikroświat umiera, jest marginalny, zamknięty, niezdolny do podjęcia reform, umierający niczym pacjent tracący krew pozostaje w błogim ukojeniu.

U nas w Księstwie wykształciła się znieczulica na odejścia. Dzięki współpracy środowisk politycznych udało się wprowadzić możliwość zmiany decyzji o zrzeczeniu się obywatelstwa. Miejmy nadzieję, że już nikt nie odejdzie niezachęcany do pozostania i nie wpiszemy się w model społeczeństwa wykrzykującego do siedzącego na dachu samobójcy "kto nie skacze ten z policji !".

Naszym problemem jest wciąż niedostatecznie uregulowana kwestia systemu informatycznego, jak jednoznacznie wskazuje historia może być on wielką bronią zarówno natury politycznej jak i siłową. W związku z czym jego ochrona przed takimi działaniami powinna być priorytetowa.

O użyciu systemu informatycznego przeciwko Obywatelom i Konstytucji nie trzeba chyba nikomu przypominać. Zaś w kwestii politycznej (http://www.prawo.sarmacja.org/akt,4758.html) i słynny już punkt o przywróceniu systemu informatycznego zabierający władzę nam nad nim. Chleba i Igrzysk może i dostaliśmy, a skończyło się na twierdzeniu, że ani więcej władzy w ręce ludu.
Chciałbym by Księstwo Sarmacji było po prostu nasze, nie zaś Księcia czy kogoś innego. Właścicielami Księstwa Sarmacji jesteśmy my wszyscy!

Za pewne rozwiązania sam poszedłbym do łóżka, ale skoro mamy możliwość trybu referendalnego jeszcze przed wyborem Księcia, a z wyborem tym nie musimy się spieszyć, to dlaczego by nie przedstawić wpierw propozycji reform obywatelom?

Jeśli do takiej sytuacji by doszło, to każdy z nas powinien przemyśleć jak wielu zdarzeń by nie było gdyby najwyższa osoba w Państwie miała świadomość, że za określoną liczbę dni i miesięcy skończy się jego panowanie. Ile mniej osób odeszłoby z Sarmacji mając równe szanse rywalizacji z takim przywódcą w wyborach czy przy braku nierównej i kłopotliwej dyskusji.

Wybory na Głowę Państwa są przede wszystkim atrakcyjne dla nowych i starych Obywateli. We współczesnym internecie nie ma miejsca na stagnacje. Wszystko powinno odbywać się dynamicznie. Sytuacją dziwną w skali internetu byłoby, gdyby Głowa Państwa sprawowała władzę przez kilkadziesiąt realnych lat i jakby po nim ster przejął realny syn, a takie pomysły padały.

Być może istnieją ludzie pałający chęcią bycia poddanymi, sądzący że to Monarcha winien znajdować się na szczycie[potem długo, długo nic] i reszta obywateli. Tylko czy nie bardziej ponętne byłoby podejście - Władza służącą obywatelom i wreszcie danie możliwości w przyszłości zostania Głową Państwa bez "zielonego stolika" czy poniżającego podlizywania się jednej osobie.

W Księstwie Sarmacji jest wiele osób które zapewne chciałyby zostać Głową Państwa. To jest normalne w mikroświecie, bo tak on działa, że ma się wszelkie możliwości. A nasz system po części to uniemożliwia. Nie ma się co łudzić - zostanie Księciem bez rozgrywek zakulisowych, bez "tajnych" i innych warunków jest niemożliwe.

Różne są podejścia do osoby Monarchy. Jedni chcą bardzo aktywnego, zaangażowanego, jeszcze inny takiego w cieniu. Oba te schematy mają wady, a formy pośredniej nie ma. Być może jednak można wyeliminować parę wad uwzględniając dynamikę v-świata(po to są 3 miesięczne kadencje do Sejmu, a nie 4-letnie). Częstsze zmiany Głowy Państwa wymuszają na osobach dostępujących tego zaszczytu pośrednio i bezpośrednio samodyscyplinę i szybsze wykonanie planu, założeń (dynamizują).

Mam nadzieję, że w nowym sejmie znajdzie się grupa, która nie dopuści do wyboru kogokolwiek komu wizja reform jest daleka. A jeszcze optymalnej jeśli doprowadzi do referendum i zmieni naszą Konstytucję, dokona reform.

W ostateczności może warto przyjąć, że zaszczytna śmierć jest lepsza od haniebnego życia i zbudować coś nowego?
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 905,00 lt
Ten artykuł lubią: P.N.W, Ivo Karakachanow, Jack von Horn, Pansy Anclar-Swarzewska, Simon Peter Liberi, Henryk Leszczyński, Guedes de Lima, Charles Windsor, Prezerwatyw Tradycja Radziecki, Helwetyk Romański, Paweł Polański.
Komentarze
Ivo Karakachanow
Proponowałem na IRCu w dzień abdykacji Księcia aby nowo wybrani posłowie zobowiązali się na zasadzie dżentelmeńskiej umowy wybrać zgodnie z wolą wszystkich obywateli (lub szlachty i arystokracji) wyrażoną w powszechnym i tajnym głosowaniu. W ten sposób nawet bez zmiany prawa można by w sposób gwarantujący szeroki udział społeczności wybrać nowego Monarchę. Bo moim zdaniem najgorsze co możemy zrobić to pozwolić "zielonym stoliczkom" wybierać. A jak działają koalicje od środka - wielu wie. Bawić się libertem w ten sposób czy nawet ustawami - spoko - to dodaje smaczku polityce. Ale wybierać tak Księcia mającego realny wpływ na całość istnienia Sarmacji - mi osobiście się to nie podoba. A i możliwość "odpytania" kandydatów na forum publicznym to zawsze dobra rzecz. Można ich będzie rozliczyć z konkretnych obietnic i planów. W każdym razie: Popkorn już mam.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Tak mi przyszło do głowy: miejmy takiegi Księcia, który by tylko pełnił funkcję reprezentacyjną, a panstwem niech rządzi Kanclerz/Premier wybierany w bezpośrednim głosowaniu na określoną kadencję. I monarchia syta i demokracja nażarta.
Odpowiedz Permalink
Pansy Anclar-Swarzewska
"Przez te wszystkie lata staliśmy się społeczeństwem nieczułym i obojętnym na niektóre priorytetowe kwestie, do tego mało samokrytycznym. Wymiernym tego odwzorowaniem jest bardzo mało głosów co do kryzysu ilości wniosków o obywatelstwo. W Sarmacji znajduje się parę osób, których dotknął zaszczyt odmowy. Pytam się ile takich jak Oni straciliśmy, w wyniku tego że ich w którymś momencie zniechęciliśmy? "
<3 <3 <3 <3
Jakie to jest piękne, gdy ktoś zdaje sobie z tego sprawę..
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Przy pisaniu scenariuszy nie wykluczałbym takiego, że funkcje będą sprawowali przez jakiś czas Regenci(przeważnie Marszałkowie Sejmu), tym bardziej ze uzyskanie 5/7 głosów nie je takie proste. I oczywiście może się zdarzyć taka sytuacja, że Sejm tego wyboru w wyniku podziałów czy celowo by przeprowadzić referendum nie dokona. Regent nie może tylko wyznaczyć następcy tronu i podpisać zmiany Konstytucji bez referendum. Ale tak na prawdę spokojnie może wypełniać obowiązki Księcia.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Ja mam obywatelstwo a zniechęcam się z tygodnia na tydzień coraz bardziej...
Permalink
Młynek Kawowy
Well, definitywnie nie jestem najbardziej aktywnym obywatelem KS, zresztą KS zawsze było moją drugą (nie pierwszą) ojczyzną. Ale moment, w którym księstwo przedzierzgnie się w republikę, będzie moim ostatnim tutaj.
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
Dreamland też jest fajny.
Odpowiedz Permalink
P.N.W
Smutne, że są osoby, które całą swoją obecność uzależniają od tego, jaki ustrój będzie w Sarmacji, totalnie olewając przez to mieszkających tu ludzi, którzy przecież będą tacy sami nawet jak ktoś ten ustrój zmieni.
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Według niektórych definicji republiką moglibyśmy się nazwać teraz bez żadnych zmian.

Oczywiście nie miałem na myśli zmiany polegającej na tym, że wpiszemy do konstytucji, że Księstwo Sarmacji jest Republiką.
Myślałem raczej o poważnych zmianach ustrojowych. Ale oczywiście mogę sobie wyobrazić republikę tak z Prezydentem, jak i z Księciem :P

A to, że ktoś wyprowadzi się z powodu poważnej zmiany ustrojowej, okej rozumiem nawet w przypadku zwiększeniu realnego wpływu na władzę tej osoby. W końcu zdarzają się w KS ewenementy referendalne gdzie pyta się ludzi czy chcą dużo władzy, mało władzy, czy prawie wcale władzy i odpowiadają - prawie wcale. Oczywiście wygodnie jest też czasem przerzucić wszystko na Monarchę.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Cóż moim zdaniem samo ograniczenie czasowe w prawie kadencji księcia nie jest prawdziwą reformą ustrojową, za to może wywołać straszny płacz i protesty. Nawet zmiana na księcia egzekucyjnego to za mało choć już lepiej. Tu jednak potrzeba by w całości ustrój, podział władz itd przeformułować.

Skoro książę rezygnuje w sezonie ogórkowym bo ma za mało czasu to coś jest nie tak imho z tym urzędem, który być powinien ostoja, czynnikiem stabilizujacym i wprowadzającym myślenie długofalowe...
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
^^^ być może, na pewno warto się nad tym pochylić. Choć nie przesadzałby, że wszystkie obecne rozwiązania są "fe" i "fuj".
Każdy na pewno jakoś sobie będzie wartościował co jest ważne i ważniejsze.

Dla mnie aspekt psychologiczny, środowisko jakie przepisy wytwarzają do pracy Głowy Państwa jest bardzo istotny. On wpływa i na Nią i na wszystkich innych. Nie ma się co może rozpędzać z nie wiadomo jaką krytyką, ale były i są różnego rodzaju patologie i trzeba się w końcu za to zabrać, a nie chować jak zwykle głowę w piasek.

A co do podziału uprawnień na pewno można nad tym myśleć, a o wiele swobodniej by mi się o tym myślało, gdybym miał pewność, że osoba będzie wiedziała, że ma dany mandat na określony czas.
I nie tylko dlatego, że można by ocenić działanie tej osoby bez bania się represji, ale przede wszystkim mielibyśmy alternatywę nie raz na ruski rok(najczęściej z zaskoczenia) a raz na jakiś czas.

Jakbym miał wybór pomiędzy zerowe uprawnienia, a czasowość to zdecydowanie optowałbym za tą drugą opcją, a przynajmniej wówczas spokojnie i bez żadnych obaw mogłaby być porównywalna rola Głowy Państwa do sytuacji obecnej, może z jakimś strażnikiem serwera. Po prostu osoba wybieralna na jakiś czas ma zupełnie inną percepcje i jest zdecydowania mniejsze prawdopodobieństwo, że jej odbije na punkcie władzy.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Nie wiem czym tu się zniechęcać. Przeżyłem w Księstwie wszystkich władców i jakoś nie zniechęca mnie to do kolejnych powrotów i podejmowania nowych inicjatyw. Żenujące jest takie obrażanie się.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Całkowicie się zgadzam z Mzee Uume Ivoka, choć nie umiem tego napisać i muszę kopiować.
Popcorn też mam i nawet mam kontrowersyjne hasło - Paczenko Twoim ksiunciem.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Moje nowe, samundańskie, imiona są proste. Zarzućże sobie na translatora gugli suahili na polski i od razu zapamiętasz. Uume to w ogóle tradycyjne imię w moim plemieniu:)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Pamiętać to ja pamiętam, bo translator pierwszy mi na myśl przyszedł - ale napisać nie umiem :D Jakoś tak...
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Historia pokazała, że Książę może okazać się całkowitym przeciwieństwem stróża dbającego o ład i porządek, jednak Sarmacja od zawsze była Księstwem. Żyjemy sobie własnym życiem, wybieramy Rząd, a Książę jest ten sam. Nieważne czy mamy marazm i do Sejmu dostają się nowi, nieważne, że akurat komunistyczna partia dochodzi do władzy - Książę jest jeden i neutralny. Wydaje mi się, że powinniśmy się tego trzymać! :)
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
pomysł Mzee Uume Ivoki znakomity. plebiscyt ludowy to świetna koncepcja.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Plebiscyt ludowy nie jest zły chociaż nie wiem na jakiej podstawie prawnej, hm... po za tym jeśli by każdy komitet opowiedział się za jakimś kandydatem to głosowanie na komitet byłoby głosowaniem na kandydata. Niemniej tekst jest jakby o czym innym, to jest o zmianie systemu politycznego przy okazji tej książęcej elekcji.

Misza ja nie mówię 0 uprawnienia, w mojej wizji książę jest ważnym elementem systemu, ja mówię inaczej skonstruowany podział. Ale nie mam go dopracowanego więc nie będę wychodził z konkretnymi propozycjami :-P z resztą dla mnie ważniejsze od kadencyjnosci byłaby możliwość odwołania księcia.
Permalink
Ivo Karakachanow
Tow. Lepki czytajcie uważniej:) Nie jest potrzebna podstawa prawna do dobrowolnego zobowiązania się posłów do głosowania zgodnie z wynikiem plebiscytu. Strasznie żeście się zgrodziszczyli biurokratycznie.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
^^ Tyle że odwoływanie Księcia jest:
a) mechanizmem negatywnym
b) ugruntowuje system reakcyjny wydarzenie>odwołanie, co jest na pewno mniej wartościowe od jakiejś całościowej i cyklicznej oceny czy możliwości wyboru konkurencyjnej wizji.
c) nie wiem czy nawet jakby istniała taka procedura w przeszłości cokolwiek by to zmieniło. W chwili obecnej nic nie stoi na przeszkodzie w zarządzeniu referendum nad odwołaniem Księcia, a wydźwięk pozytywnego wyniku byłby potężny - czy ktokolwiek w takim przypadku by nie zrezygnował?
d) w przypadku przegrania referendum stawia wnioskodawców w bardzo niekomfortowej sytuacji i naraża na konsekwencje. Czy nawet w inny sposób, może powodować nagradzanie osób za samą obronę.
e) z powodu punktu d) istnieją uzasadnione przypuszczenia, że raczej nie będzie stosowany prócz sytuacji gdzie już "mleko się rozlało".
f) nie motywuje w żaden sposób Głowy Państwa, może jedynie zwiększyć samodyscyplinę z "szarżowaniem"(o ile nie uznać, że punkt "e)" będzie na porządku dziennym) albo w pewnych przypadkach wręcz demotywować.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Może nie umiem czytać konstytucji ale referendum jest w sprawie ustawy, konstytucji i bodaj rozporządzenia, no i skrócenia kadencji sejmu gdzie tu miejsce na referendum plebiscyt to do tow. Mzee i gdzie miejsce za referendum za abdykacja?
Co do waszej krytyki tow. Misza odpowiem krótko. Możliwość odwołania księcia jest po prostu wyrazem realizacji naczelnej dla mnie zasady równości wszystkich obywateli. Książę nie może być bezkarny i jeśli mielibyśmy dokonywać drobnej korekty systemu to wolałbym przeprowadzić taką zmianę. Przynajmniej w pierwszym rzędzie.
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
To nie była krytyka, tylko napisałem, dlaczego moim zdaniem to niewiele zmieni, a wręcz w pewnych przypadkach może wywołać odwrotny skutek do założenia(które oczywiście jest b. słuszne). Należy pójść dalej, w którą stronę, jak dokładnie - monopolu na słuszne rozwiązania nie posiadam.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Piszę z tablet więc tak skrótowo się staram :-P
Permalink
Ivo Karakachanow
A gdzie napisałem referendum? I gdzie Wasz rewolucyjny duch? To już społeczność nie może ankiety zrobić czyli plebiscytu bez papieru? Na ulubionego pokemona albo na następnego Księcia - technicznie to jest to samo. To jeszcze raz - po takiej ankiecie/plebiscycie niech się posłowie zobowiążą. Jak się zrobi odpowiednio poważną otoczkę wokół tego to i wyniki będą w jakiś sposób wiążące. Który polityk zaryzykuje podpadnięcie wyborcom (wiem, wiem:P)?
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Cytuję:
CZŁOWIEKU Ogarnij Się! Nasz numerolog stwierdził, że to właśnie Ty masz szansę dokonać wyboru! Jeszcze nie wysłałeś SMS-a o treści Wybieram.Nazwisko kandydata na numer XXXX.
Nie masz chwili do stracenia, już dziś podejmij decyzję.

W razie braku odpowiedzi:
Cytuję:
Ocipiałeś??!! Nigdzie nie widzę twojego SMS-a z wyborem, a każda sekunda oddala Cię od Nas.
Nie kombinuj tylko ślij SMS o treści Wybieram.Nazwisko_kandydata na numer XXXX.

Taki spamik i frekwencja gwarantowana 100%, że tak sobie pozwolę na żarcik.
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
@ Paulina Natalia Wileńska-Arpedowa, kilkanaście komentarzy wyżej.

Gdybym chciał mieć demoliberalną republikę, to bym nie włączał komputera. Gdybym chciał mieć znajomych, to bym go wyłączył.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Tylko tę ankietę trzeba by przeprowadzić na silniku wyborczym, uwzględniającym aktywność i w ogóle obywatelstwo zapewniający bezpieczeństwo. Niewyobrażalna sobie by np sugerować się mieli posłowie przy wyborze wynikami sondy SOBOSu. Gdybym ja za to odpowiadał to bym taki plebiscyt organizował/zezwolił nań pomimo braku podstawy prawnej, ale nie odpowiadam.
Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Tylko tę ankietę trzeba by przeprowadzić na silniku wyborczym, uwzględniającym aktywność i w ogóle obywatelstwo zapewniający bezpieczeństwo. Niewyobrażalna sobie by np sugerować się mieli posłowie przy wyborze wynikami sondy SOBOSu. Gdybym ja za to odpowiadał to bym taki plebiscyt organizował/zezwolił nań pomimo braku podstawy prawnej, ale nie odpowiadam.
Permalink
Ivo Karakachanow
Towarzyszu Lepki - dokładnie tak jak piszecie, najlepiej jeszcze żeby przeprowadził je ktoś o nieposzlakowanej opinii.
Odpowiedz Permalink
P.N.W
Cytuję:
Gdybym chciał mieć demoliberalną republikę, to bym nie włączał komputera. Gdybym chciał mieć znajomych, to bym go wyłączył.
Och, to w takim razie se możesz kiedy chcesz spierdalać, za kucami nie będę tęskniła :*.
Permalink
Młynek Kawowy
Nigdy na to, prawdę mówiąc, nie liczyłem. :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.