Park Stołeczny, Ivo Karakachanow, 03.08.2011 r. o 11:23
O Patriotycznej Lidze Narodowej

Liga rządzi, Liga radzi!

Na początek zupełnie nie na temat przypominam składającym pozwy pod moim adresem przypominam, że Ivo nie jest i nigdy ni było imieniem dla dziewczynki. Chyba, że ktoś jest niedouczony, ale to już nie nasz problem, prawda, Moi Kochani?

Powstaje w Sarmacji
Patriotyczna Liga Narodowa. Bo jak wiadomo wszem i wobec, nacjonalizm to piękna i godna naśladowania postawa... Pozwolę sobie naskrobać kilka słów przemyśleń. Już nawet nie jako stary komunista, ale jako sarmacki obywatel. Posiłkował się będę cytatami z forum, gdzie pan Swarzewski opublikować raczył zarys programu swojej partii.

WSTĘP
Patriotyczna Liga Narodowa jest partią dla której najważniejsza jest Ojczyzna, którą rozumie nie jako flagę i godło, ale jako Naród.


Proszę o definicję "narodu" w warunkach sarmackich. Naprawdę bardzo interesuje mnie czy mieszkaniec Baridasu lub Teutonii się kwalifikuje? A może jako obcy narodowo element powinniśmy wypaść poza nawias życia społeczno-polityczno-kulturalnego? A może jakieś zgrabne Ustawy Ferskie? Oczywiście nie ma tu o niczym takim mowy, ale chciałbym panu Swarzewskiemu przypomnieć, że państwa wirtualne, a Księstwo Sarmacji w szczególności nigdy nie sprzyjały hasłom narodowym. Zresztą jeśli przyjrzeć się dokładniej Księstwu i wczuć w jego klimat i historię nie kalkując sloganów z realnego świata to okaże się, ze jest ono zamieszkiwane przez różnorodne grupy etniczne i społeczności, a także emigrantów z wielu miejsc i jako żywo, o ile ktoś może czuć się narodowości sarmackiej, to ogół obywateli nie ma takiego obowiązku. Abstrahując już od samej racjonalności i naukowych podstaw pojęć takich "naród" chciałbym Ligowcom uzmysłowić, że obywatel jakiegoś państwa nie jest automatycznie członkiem czegoś, co określacie mianem "narodu". Co więcej dla ludzi którzy dobrowolnie zgodzili się na utratę suwerenności swoich niegdyś niepodległych krain, po to aby stały się częścią Księstwa Sarmacji twierdzenie o jednym "sarmackim narodzie" jest wręcz obraźliwe. Czy nie lepiej byłoby wewnętrzną spójność i integralność budować na wielości tradycji kulturowych spojonych osobą Księcia (dla nas, w Baridasie, Króla) i sarmackiej Konstytucji? Sam Pan wspomina o zaletach wielobarwnej Sarmacji. Nie na darmo od dawna mówi się i pisze o sarmackim kręgu kulturowym, a nie jednolitej "kulturze narodu sarmackiego". Nie wiem, czy pan Swarzewski zdaje sobie sprawę, że krąg ów szerszy jest niż granice Księstwa i piękniejszy niż ciasny gorset ein volk...

Dlaczego o tym piszę? Otóż, posiłkując się przykładem ze świata poza mikronacjami chciałbym wyznać, że zawsze swoją sarmackość rozumiałem jak coś na kształt brytyjskości. Wszak można być Szkotem i Brytyjczykiem w tym samym czasie. Nie odczuwając wewnętrznego konfliktu. Ba! Nawet budować brytyjskie Imperium można było nie przestając być Szkotem. Tylko, że wtedy nie mówimy o brytyjskim narodzie, a w piłkę nożna napierdalamy każdy pod swoją flagą. (Zresztą Wandejczykiem też jestem przez internacjonalistyczna robotniczą solidarność z państwem Ludu Pracującego i nie przeszkadza mi to w byciu Baridajczykiem) Może reaguję alergicznie i przesadnie, ale hasła nacjonalistyczne kiedy na dobrą sprawę nie mamy ogólnosarmackiego narodu przerażają mnie jako baridajskiego księcia krwi, komunistę i obywatela sarmackiego. I naprawdę ciężko powiedzieć mi który z nich bardziej się boi. A jest to strach z lekka nutką niesmaku.

Nasze państwo jako jedno z najstarszych i naszym zdaniem najlepsze wirtualne państwo powinno częściowo izolować się od wpływów z innych państw, szczególnie tych większych jak Scholandia i Dreamland i zakazać szybkiego nadawania obywatelstw ich obecnym lub byłym obywatelom z powodu strachu przed szpiegostwem.

Wprost wyborny fragment! Doktryna Monroe dla ubogich duchem! Ale po kolei. Nie uważam,, że Sarmacja jest najlepszym wirtualnym państwem. Mało tego, nie wydaje się, żeby jakikolwiek obywatel jakiegokolwiek kraju miał prawo mówić, że jego państwo jest najlepsze. To bardzo niebezpieczne myślenie... Prowadzi na przykład do pogardy wobec obcych. Jako stary rewolucjonista powiem szczerze - nie ma nic złego w posiadaniu wroga. Wszak dobro ludu wykuwa się w ogniu walki zbrojnej. Aby nie szukać daleko - Bohaterski Naród Gnomi pokazał nam, że nie ma dialektycznej sprzeczności pomiędzy walką narodowowyzwoleńczą, a proletariacką rewolucją. Ale nawet do swojego wroga nie można podchodzić z pozycji własnej wydumanej wyższości. "Moje jest mojsze". A co dopiero izolowanie się od swoich sąsiadów w imię własnej "lepszejszości"...

Pisze pan Swarzewski dużo o sile i potędze Sarmackiej a jednocześnie sugeruje, iż owa silna i potężna Sarmacja miałaby się BAĆ byłych obywateli swoich sąsiadów. BAĆ się rzekomych szpiegów. Jako były Komisarz Ludowy chciałbym panu Swarzewskiemu dać dobrą radę: Szpiegów nie należy się bać, szpiegów należy wykorzystywać do swoich celów albo stawiać pod mur.

I na koniec mała niespójność, pisze pan Ligowiec Nie będziemy patrzeć, czy powoływani ministrowie są Teutończykami, Gellonami, czy Baridajczykami. Czyli jednak są inne narodowości niż sarmacka?

Pozdrawiam,
Iwan Karakachanow czyli Ivo
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Piotr II Grzegorz
Nie no - tolerancja nie polega na tym, że się akceptuje inne wartości. Na tej samej zasadzie pokój i współistnienie nie zakazuje nam uważać że Sarmacja jest najlepsza. Czysto subiektywnie. Skoro w niej mieszkamy - to z jakiegoś powodu jest dla nas najlepsza. Co więcej o ten status Sarmacji powinniśmy walczyć, chociaż sądzę, że tu spieram się raczej o nomenklaturę niż o faktyczne postulaty.

Natomiast - pomysł nienadawania obywatelstw obywatelom KD czy KSch jest absurdalny. Księstwo nie podejmuje działań mających na celu odbieranie obywateli państwom trzecim, ale bój toczy się - przy braku terytorium - właśnie o ludzi, i jeżeli ktoś chce zamieszkać to jest to nasz plus.

Argument o szpiegostwie jest absurdalny bo przecież można spokojnie zarejestrować się w KS pod zmienioną tożsamością i ukryć swoją dreamlandzkość czy scholandzkość. Raczej zmiana obywatelstwa jest wyrazem szczerego wyboru Sarmacji.

Jeszcze raz podkreślam, że i tak my mamy imigrację spoza v-świata i jako jedno z nielicznych możemy akurat nie zachęcać do podkupywania mieszkańców, gdyż zwyczajnie nam się to nie opłaca. Ale jeżeli ktoś już chce odejść i zamieszkać w Sarmacji to trzeba się tylko cieszyć.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Na początku chciałbym podziękować za przedstawienie swojego zdania, a tym samym danie możliwości obrony Partyjnego.
"Proszę o definicję "narodu" w warunkach sarmackich. Naprawdę bardzo interesuje mnie czy mieszkaniec Baridasu lub Teutonii się kwalifikuje?"
Definicja jest bardzo trudna, ponieważ precyzyjnej nawet w warunkach realnych jej nie ustalono. Jednak według mnie Naród Sarmacki to wspólnota o podłożu politycznym, społecznym, kulturowym, a żeby stać się Sarmatą tak naprawdę wystarczy świadomość narodowa. Mieszkaniec Baridasu i Teutoni może się kwalifikować, ponieważ społeczność, władze i kultura są tam podobne do czysto sarmackich, ale jak wiemy nie zawsze jest poczucie przynależności do Narodu Sarmackiego, bez czego Sarmatami stać się nie mogą.
"A może jako obcy narodowo element powinniśmy wypaść poza nawias życia społeczno-polityczno-kulturalnego?"
Przynależność do narodu w świecie wirtualnym to nie pochodzenie etniczne, a nawet jeśli ten "obcy narodowo element" nie poczuwa się do bycia Sarmatą to przecież może pracować dla swojej prowincji/kraju koronnego i może być tolerowany przez społeczeństwo jeśli będzie zachowywał się kulturalnie w rozumieniu Sarmackim.
"Zresztą jeśli przyjrzeć się dokładniej Księstwu i wczuć w jego klimat i historię nie kalkując sloganów z realnego świata to okaże się, ze jest ono zamieszkiwane przez różnorodne grupy etniczne i społeczności, a także emigrantów z wielu miejsc i jako żywo, o ile ktoś może czuć się narodowości sarmackiej, to ogół obywateli nie ma takiego obowiązku."
Po pewnym czasie granice się zacierają i tak dając przykład z reala Polska jest zamieszkiwana przez różnorodne grupy etniczne (Kaszuby, Ślązacy, Łemkowie), społeczności (wszelkie regionalne), a także emigrantów z wielu miejsc (Niemcy, Żydzi). Zarówno w realu jak i w wirtualu uważanie, że coś takiego jak naród nie istnieje uważam za kosmopolityzm, któremu mówię stanowcze NIE.
"Abstrahując już od samej racjonalności i naukowych podstaw pojęć takich "naród" chciałbym Ligowcom uzmysłowić, że obywatel jakiegoś państwa nie jest automatycznie członkiem czegoś, co określacie mianem "narodu"."
Dziękujemy, ale o tym wiemy. Jednakże jeśli osoba taka nie poczuwa się do bycia Sarmatą lub członkiem innej społeczności zamieszkującej Księstwo nie powinna starać się o obywatelstwo, a tym samym możliwość o decydowaniu obcym państwem.
"Co więcej dla ludzi którzy dobrowolnie zgodzili się na utratę suwerenności swoich niegdyś niepodległych krain, po to aby stały się częścią Księstwa Sarmacji twierdzenie o jednym "sarmackim narodzie" jest wręcz obraźliwe."
Nie ma Teutoni bez Sarmatów, a Teutoni Sarmacji" Nie ma co się obrażać, bo jedno nie wyklucza drugiego. Ponownie przywołując przykład z reala ja jako prawie, że czysty etnicznie Kaszub nie neguję w żaden sposób swojej polskości, ani kaszubskości.
"Czy nie lepiej byłoby wewnętrzną spójność i integralność budować na wielości tradycji kulturowych spojonych osobą Księcia (dla nas, w Baridasie, Króla) i sarmackiej Konstytucji?"
Tyle mówi się o teutonizmie i teutonofobi, a jeśli tylko ktoś z Sarmatów poczuwa się do Narodu jest wyprowadzany na jedyną właściwą drogę. Liga jest za zwiększeniem uprawnień Księstwa oraz za ważną uważa Konstytucję jednak poczucie narodowości jest dla nas ponad wszystko inne.
"Sam Pan wspomina o zaletach wielobarwnej Sarmacji."
Rozumiem to jako wiele ciekawych regionów.
"Nie na darmo od dawna mówi się i pisze o sarmackim kręgu kulturowym, a nie jednolitej "kulturze narodu sarmackiego". Nie wiem, czy pan Swarzewski zdaje sobie sprawę, że krąg ów szerszy jest niż granice Księstwa i piękniejszy niż ciasny gorset ein volk..."
Dlatego Partia opowiada się za bliskimi kontaktami zagranicznymi z całym kręgiem kulturowym. Pańską aluzję odnośnie powiązań narodowców z faszystami skomentuję jedynie jednym zdaniem "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści".
"na dobrą sprawę nie mamy ogólnosarmackiego narodu"
Nie dziwne, że część osób ma podobne do Pańskich poglądy i nie wie kim tak naprawdę jest skoro Sarmacja jest w stanie w ogóle słuchać takich poglądów. Gdyby ktoś powiedział tak o Teutończykach to, by go chyba na stosie spalili.
"Nie uważam,, że Sarmacja jest najlepszym wirtualnym państwem. Mało tego, nie wydaje się, żeby jakikolwiek obywatel jakiegokolwiek kraju miał prawo mówić, że jego państwo jest najlepsze. To bardzo niebezpieczne myślenie... Prowadzi na przykład do pogardy wobec obcych."
Jako Sarmata nawet jeśli Sarmacja nie byłaby najlepsza, chociaż według mnie jest, mam obowiązek tak mówić. Sarmaci są wspaniałym Narodem i tworzą równie wspaniałą Ojczyznę, mamy więc prawo o tym mówić.
Do pogardy prowadzić może, ale Liga uznaje, że wszystkie Narody mają prawo do istnienia i tworzenia własnego państwa.
"Pisze pan Swarzewski dużo o sile i potędze Sarmackiej a jednocześnie sugeruje, iż owa silna i potężna Sarmacja miałaby się BAĆ byłych obywateli swoich sąsiadów. BAĆ się rzekomych szpiegów. Jako były Komisarz Lud
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Ucięło.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Baskowie i Katalończycy to nie są "nibynaroodowości" tak samo jako Baridajczyk powinienem Pana pozwać za nazwanie mnie "nibynarodowością":) Jeszcze raz powtarzam: Nie każdy sarmata musi być narodowości sarmackiej. Badełej, wbrew temu co Panu mówili w gimnazjum "kosmopolityzm" to nie jest brzydkie słowo:)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Ponadto radze pouczyć się historii Baridasu zanim zacznie Pan pitolić o naszej rzekomej przynależności do narodu sarmackiego. Podobnie jesli chodzi o Basków i Katalończyków. Wiki wystarczy.:)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Nawet przykład śląski wydaje się chybiony w obliczu np. programu RAŚ. Wydaje mi się, że myli Pan, Panie Andrzeju pojęcia, społeczeństwo to nie naród. W żadnym razie. Ja np. jestem Sarmatą, ale jako przynależność narodową wskazałbym bez wahania teutońską :)
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
No proszę :D "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści"- zaczynają mi się coraz bardziej podobać poglądy Andrzeja, co prawda bardziej realnie niż wirtualnie się z nimi zgadzam, ale jest nieźle :D

Co do samego artykułu: niestety muszę się zgodzić, że zwłaszcza w Sarmacji ciężko określić nasz jeden Naród.
Co do fragmentu o szpiegostwie, jak najbardziej zgadzam się z tym co JKM powiedział. Po pierwsze nie powinniśmy działać w celu podbierania obywateli innym mikronacjom, ale jeśli już takie osoby chcą do nas przejść to nie ma absolutnie żadnego sensu by takiego kogoś zniechęcać.
Permalink
Andrzej Swarzewski
"Baskowie i Katalończycy to nie są "nibynaroodowości" tak samo jako Baridajczyk powinienem Pana pozwać za nazwanie mnie "nibynarodowością":)"
Przepraszam bardzo, ale jeśli w jednym zdaniu wymienia się Gellonów, Teutończyków i Baridajczyków to uzyskuje się wspólną odpowiedź.
"Nie każdy sarmata musi być narodowości sarmackiej."
A czy ja gdzieś tak napisałem?
"Podobnie jesli chodzi o Basków i Katalończyków."
Tu zgoda.
"Nawet przykład śląski wydaje się chybiony w obliczu np. programu RAŚ."
RAŚ to zakamuflowana opcja niemiecka, a Ślązacy to nie naród, a grupa etniczna.
" Ja np. jestem Sarmatą, ale jako przynależność narodową wskazałbym bez wahania teutońską :)"
Drogi Panie, gdyby nie Sarmacja to Teutonia, by już nie istniała. Po za tym jedno nie wyklucza drugiego.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Pan z tą "zakamuflowaną opcją" to tak na serio? Bo wśród moich znajomych to krąży na prawach dowcipu więc się wole upewnić:)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Pan z tą "zakamuflowaną opcją" to tak na serio? Bo wśród moich znajomych to krąży na prawach dowcipu więc się wole upewnić:)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
]]Pan z tą "zakamuflowaną opcją" to tak na serio? Bo wśród moich znajomych to krąży na prawach dowcipu więc się wole upewnić:)[[
Piszę to na serio, ale nie uważam ich za "zakamuflowaną opcję", uważam ze im się należy :)
]]" Ja np. jestem Sarmatą, ale jako przynależność narodową wskazałbym bez wahania teutońską :)"
Drogi Panie, gdyby nie Sarmacja to Teutonia, by już nie istniała. Po za tym jedno nie wyklucza drugiego[[
Owszem wyklucza - mylisz tożsamość społeczeństwa z tożsamościa narodu.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Co nie zmienia faktu, że prawdziwymi Teutończykami są Ci, którzy w Teutoni mieszkali jeszcze przed inkorporacją.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Czyli twoim zdaniem syn polskiej pary urodzony w Chicago już nie należy do narodu polskiego?
Bo widzisz, to jest właśnie tak, ze on jest Polakiem (w tym przykładzie to nawet bardziej narodowo) i Amerykaninem (bo żyje w społeczeństwie amerykańskim, z Amerykanami się wychowuje itp. itd.)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Więc chyba jednak nie jest tak jak Pan mówił, że nie można należeć do dwóch narodów.
W wirtualu naród nie polega na pochodzeniu, a na poczuciu przynależności które wynikać powinno z konkretnego powodu.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
No i właśnie coś co " polega (..) poczuciu przynależności które wynikać powinno z konkretnego powodu" jest bliższe społeczeństwu.
"Więc chyba jednak nie jest tak jak Pan mówił, że nie można należeć do dwóch narodów."
No jak masz matkę Brazylijkę i ojca Norwega to mozesz być binarodowosciowcem, że tak to nazwę ;)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Wirtualny naród jest społeczeństwem, bo przecież stopnie pokrewieństwa są tylko umowne.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Tak, ale mimo wszystko jest jakas skala, nie mozna dowolnego spoleczenstwa zrównac v-narodowi. Takim przypadkiem jest pojęcie Sarmaty.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Społeczeństwo Księstwo Sarmacji nie jest byle jojonacją, a wspaniałą mikronacją z ponad dziewięcioletnią tradycją. Nie wszyscy obywatele, a jedynie ich część świadomie tworzą Naród Sarmacki. Przykre jest, że wielu Sarmatów uważa Sarmację za forum ogólnotematyczne, a nie symulator państwa realnego.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Po co ten gruby kaliber? Ja ie uważam Sarmacji za yoyonację i nie rozumiem skąd te zarzuty. Jednakże - nie wszyscy Sarmaci są Sarmatami, ale tez Bariajczykami i Teutonczykami ;)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
W rzeczy samej
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Sarmata to nie Sarmata... Ciekawe...
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Sarmata (obywatel księstwa, przedstawiciel kręgu kulturowego itp.) może być np. Baridajczykiem, Teutończykiem, Sarmatą (osobą narodowości sarmackiej), nawet Scholandczykiem może być. Więc jeśli przyjmiemy, że istnieje naród Sarmacki to nie oznacza to automatycznie, że ja jako Baridajczyk jestem tej narodowości. Sarmata może i jestem. Proponowałbym dla rozróżnienia Sarmatę i np. "Sarmatczyka", ale pewnie się nie przyjmie:)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
No cóż - ja proponowałbym następujące nazewnictwo:
Sarmata - dla osoby z wywodzącej się z sarmackiego kręgu kulturowego/obywatela Sarmacji itp. Nazwa czerpana od sarmatyzmu.
Sauromata - dla ów "Narodu Sarmackiego". Nazwa pochodzi od innej wersji słowa "Sarmata" w znaczeniu irańskiego ludu koczowniczego, z którego czerpał Sarmatyzm (podobno :D).
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Do kręgu kulturowego należy np. Wandystan, a czy każdy mieszkaniec Wandystanu nazywany jest Sarmatą?
Po co jacyś sauromaci? Wystarczy nazwanie osób należących do Narodu Sarmackiego prawdziwymi Sarmatami. :)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
polskimi Polakami..eh...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.