Gazeta Teutońska, Kazelot Hamilton, 23.03.2013 r. o 04:09
Z śpiewnika kulturalnego menela
Seria wydawnicza: Sztuka Apollina

szu_4841.jpgProszę Pana,
Proszę go tu przyjąć
Trochę pogubiony ale przeszedł wszystko
Nic nie wychylając
A my co, stara gwardia
Kiedyś za kartoteką, teraz mundur pucujesz
200 tysięcy starych łapówki
Na tyle stać tych co ich obsługujesz
Ja zapłacę lepiej, emerytura wysoka
A muszę gdzieś wepchnąć tego ćwoka

Ząb mi wybił kolega z podstawówki
Zamiast pięści, owinął świetlówki
Potem z bratem go złapałem
14 lat groziło myśmy z ławy się śmiali
Gdzieś za wożenie księdza kolega nic nie dostał
A co dopiero nam,
Osiedle wychodzi na prostą.

Weźcie go kapitanie
Weźcie go na smycz
Weźcie go kapitanie
Weźcie go na smycz
Ja go wcale nie znałem
Ja tylko po nocach z jego Matką
Co nieco uprawiałem

Pózniej pokazał się w mieszkaniu
Dawaj nowe złote, przesyłasz mi te stare grosze
A chcę jak Ty latać najebany co sobotę
Pod dachem moim, że nie wstyd Ci łachu
Podkoszulek poszedł krwią
Za grosz stracha nie miałem
Niewiele lepiej potem było
Kradł co popadnie, ale ja go sam zmuszałem
Wiedziałem, że wpadnie
Przeliczyłem się, przyszedł z bandziorami
Wszystkie szyby w nowym wozie wybite
U jego koleszków coraz bardziej żyły wygnite

Weźcie go kapitanie
Weźcie go na smycz
Weźcie go kapitanie
Weźcie go na smycz
Nie chcę gnoja widzieć
Ledwo co się wybroniłem
Lustracja nie zakłady
Tu się nigdy nie wygrywa

Jeszcze Matkę nasyłał
Ja jej widzieć nie chciałem
Nawet nie pamiętam imienia,
No weź nie rób jaj, sam na życie żebrałem
Stale męczy głowę, żebym dzieciaka ustawił
Wszystko co dobrego miała, w lombardzie zastawia
Czyli nic
I ja jej w cale nie wierze,
Kapitanie weźcie ode mnie to zwierzę
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 003,00 lt
Ten artykuł lubią: György Róni Karakachanow Jr, Andrzej Swarzewski, Fryderyk von Hohenzollern, Mirosław Kryński, Ryszard Paczenko, Defloriusz Dyman Wander, Jurand Swarzewski, Kazelot Hamilton, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Belizariusz Kumacus, Ivan von Lichtenstein.
Komentarze
György Róni Karakachanow Jr
Umarłem i narodziłem się na nowo czytając to dzieło. Wiekopomny geniusz, hamiltońskie opus magnum, forma doprowadzona do granic możliwości, początek i koniec, wąż zjadający własny ogon, Bóg.
Niesamowitość.
Potęga.
Chwała.
Permalink
Ivo Karakachanow
Uroburos, ciag Fibonacciego, ekwilibrystyka. Moc!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
No, dobre :-)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.