Park Stołeczny, Defloriusz Dyman Wander, 14.03.2013 r. o 03:51
Rozważania wandologiczne /1/

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Sporządzam te pierwsze rozważania wandologiczne w sekretnej siedzibie Sekcji Interesów Kościoła Świeckiego w centrum Scholopolis. Raz jeszcze los rzucił mnie do Scholandii, tym razem by pośredniczyć w rokowaniach dotyczących sytuacji humanitarnej w okupowanej Gnomii. Panujący tu mróz i posępna atmosfera skłoniły mnie do skierowania myśli ku Wandzie. Z inspiracji tej wynikły niniejsze rozważania, będące - mam nadzieję - prologiem regularnego cyklu, mającego przybliżyć duchowy fundament naszego Kościoła. W każdym odcinku chciałbym skupić się na wybranym fragmencie Pism, łącząc go z obecną sytuacją we V-świecie.

Moje myśli skupiły się dziś na Artikelu LVII Kodeksu, wskazującym trzy legendarne pokolenia: JP2, MP3 i Tele2. Dla losów naszego Kościoła i całego v-świata szczególnie istotne było pokolenie ostatnie, wywodzące się z reala, który - jak również wskazuje omawiany Artikel - stanowi mityczną podstawę świata wirtualnego. "Real jest legendą, ale kto by się przejmował takimi szczegółami", głosi odnośny passus. Duch Świecki mówi nam, że możemy inspirować się światem realnym. Możemy też angażować wywodzące się z niego pragnienia i emocje w naszą aktywność wirtualną. Nie możemy jednak przesadzać; Artikel jasno stanowi, że real jest tylko dodatkiem, pieprzem do gówna. Skrajni moderniści próbują interpretować ten przepis w duchu futbolowym, uzasadniając rzekomą namiętność Ducha Świeckiego do Realu Madryt. Pogląd ten nie znajduje raczej uzasadnienia.

W kwestii pokoleń: trudno nie uznawać Tele2 za generację najważniejszą. Wywodzimy ją z reala, z legendarnego filmiku, w którym wściekły Pan Zenek, czy też Mietek, próbuje zmieszać z błotem konsultanta firmy telekomunikacyjnej. Firma ta już dziś nie istnieje. To dowód na moc Ducha Świeckiego, który mówi nam "spójrzcie, życie gospodarcze jest tak płoche, odchodzą nawet legendy". Pokoleniu temu początek dał profesór Kościoła Świeckiego, Michał Kiełbasa Krakowski, rozsiewając iskry fascynacji filmikiem po całym v-świecie. Doktrynalne znaczenie Tele2 potwierdziły kolejne konklawe. Twórca pokolenia został pierwszym człowiekiem dwukrotnie wybranym na Sedes Zenonicum; najpierw jako Idi Amin I, a kilka lat później jako Hodża I. Oba wandyfikaty były ważne dla Kościoła, a Papież zyskał niekwestionowany autorytet i sympatię wiernych, stając się jednym z najwybitniejszych hierarchów w historii.

Rezygnacja Hodży I, sfrustrowanego brakiem sukcesu zwołanego przezeń Soboru, stawia pytanie o nowe pokolenie, które przejmie schedę po poprzednikach. Czy będzie to pokolenie Wilczków? Duch Wszechczasu wprowadził ostatnio na arenę zdarzeń liczną grupę żywiołowej, napalonej politycznie i ideowo młodzieży,przewodzonej nieformalnie przez Andrzeja Swarzewskiego, kontrowersyjnego trybuna ludowego, posła na Sejm, jednego z pierwszych polityków tak otwarcie obnoszących się ze swym heteroseksualizmem. Inne nazwiska: Jurand Swarzewski, Martin Buddus...w pierszym odruchu wspólnota świecka zareagowała odrzuceniem grupy narodowców. Czy słusznie? Nowy program Narodowej Sarmacji, a co najważniejsze - działania jej członków, ze zgłoszeniem przez posła Swarzewskiego projektu ustawy o małżeństwach, są bez wątpienia wandne. Młode Wilczki pamiętają też o patriotycznej tradycji, domagając się zwrotu uświęconej sarmacką krwią Awary Południowej. Zaskakująca zgodność ich postępowania z doktryną Kościoła Świeckiego nakazuje szczególną uwagę w analizie wandologicznej tego zjawiska; pojawia się pytanie - czy mamy do czynienia z ingerencją Ducha Wszechczasu, pragnącego skierować na łono Kościoła nowe, dynamiczne jednostki? Czy narodowcy pojednają się z Wandą i przemówią językami świeckich?

Zachęcam do lektury Pism i dyskusji w komentarzach.

Polecam wandlitwie swoją skromną osobę, naszego papieża Nicolae Rosicky'ego I oraz wszystkie narody i pokolenia.

Mit herclisiem gruss

Michał Feliks
Papa emeritus Bambuła XIII
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Adrian Jasiński, Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Fryderyk von Hohenzollern, Prezerwatyw Tradycja Radziecki, Piotr II Grzegorz, Irmina de Ruth y Thorn, Andrzej Swarzewski, Gauleiter Kakulski, Henryk Leszczyński, ppłk Alojzy Pupka-Bumbum, Jurand Swarzewski, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Adrian Jasiński
Ciekawy artykuł :) Zgłaszam go jako artykuł na medal :)
Permalink
Jack McDonald
Ja tak samo. Super artykuł!
Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Zdecydowanie należy pamiętać o tym co napisał Czczigodny Bambuła bo nie od dziś wiadomo, że religia nie jest pieprzem do gówna.
Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Ja tam słyszałem od specjalisty wandykanisty, że Urban I, po latach odosobnienia na pustyni Negev, wstąpił jeszcze raz na Sedes Zenonicum pod pseudonimem. Zatem tow. Kiełbasa-Krakowski byłby drugi, a nie pierwszy.
Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Oczywiście, jeżeli uzna się Urbana I za osobę. Wielu wandologów składa się ku sformułowaniu, że Urban był jednak bytem zbiorowym.
Permalink
Ivo Karakachanow
Chyba nie lałeś Michaś.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
W którym z aspektów nie lałem? :)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Rozumiem Twoją fascynację umięśnionym i brutalnym, plebejskim bojówkarzem skrajnie prawicowym. ON jest młody i emanuje zwierzęcą siłą, Ty zaś jesteś wykształcony i wprowadzasz go w nieznany mu do tej pory świat... (dobra bo się rozmażę). Ale przekładanie taj fascynacji na grunt KS gdzie realowych narodowców reprezentują w większości nastoletnie ofiary "edukacji patriotycznej" opartej na IPNach i innych Kurasiach to błąd. To, że Swarzewski poparł rzeczoną ustawę nie oznacza, że narodowcom blisko do Ducha Wszechczasu. To oznacza, że Wandyzm ma ogromną siłę oddziaływania i potrafi zmienić pozytywnie nawet nacgimbazę. jednoznacznie pozytywne chwalenie nacgimbazy wywoła efekt nie nawrócenia ich na wandyzm a falę jeszcze większej kalki-kloaki ulotek ONRu w artach na głównej stronie Sarmacji. Opamiętaj się albowiem bojówkarz z Twoich snów to nie to samo co nastoletni fan serwisu nacjonalista.pl. W tym sensie nie lałeś.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
I wybacz niechlujny komęć. Pracuję w kołchozie i z każdym dniem się tam uwsteczniam.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
cukier to sól herbaty.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Interpretacja głębokości wpływu Ducha Świeckiego na czyny grupy narodowej jest oczywiście materią wymagającą głębszej debaty. Pewne jest jednak, że na łonie Kościoła Świeckiego współistnieją jednostki o przeróżnych przekonaniach realowych - także korwinistycznych, czy katolskich. Nie powoduje to jednak ich oddalenia od wspólnoty - jeśli się röżnimy, to doktrynalnie, nie realpołitycznie. (Wkrótce spróbuję zresztą nakreślić sylwetki przedstawicieli poszczególnych nurtów Kościoła). Jeśli zatem widzę, że niektórzy narodowcy coraz bliżsi są Duchowi Wszechczasu, wyrażam nadzieję, że wciąż różniąc się politycznie będziemy mogli spotkać się w ramach jednej religii.
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
> jednoznacznie pozytywne chwalenie nacgimbazy
> wywoła efekt nie nawrócenia ich na wandyzm
> a falę jeszcze większej kalki-kloaki ulotek
> ONRu w artach na głównej stronie Sarmacji.

A jakiś argument popierający takie stanowisko usłyszymy? Wizja świeckiego Michasia, bez wątpienia bardzo odważna, jest jak dla mnie obrzydliwie HETERODOKSYJNA. Wierzę że w ŚKW jest miejsce dla każdego, nawet dla najgorszego z kułaków, ale są jednak limesy. Namaszczanie rzeczywiście energicznych, ale wciąż wyraźnie skrzywionych ideologicznie, wilczków na przyszłość wandyzmu, bez złożenia przez nich solennych samokrytyk, jest kompletnie pozbawione sensu. Niemniej, myślę że nawet i taki pogląd, skoro w głowie jednego z hierarchów istnieje, ma prawo zabrzmieć w szerokiej dyskusji o kształcie Kościoła, a straszenie wizją fali kalki-kloaki nie ma racjonalnych podstaw. Niech zakwita tysiąc kwiatów, towarzysze.
Permalink
Jurand Swarzewski
Po pierwsze, bardzo ciekawy i poruszający artykuł.
Po drugie, To ja rządzę w partii a nie Andrzej.
Po trzecie, wypraszam sobie uwłaczanie jej członkom i ubliżanie od nacgimbaz.
Po czwarte, nie zbliżamy się do wandyzmu i nie ma tematu. A na "solenne samokrytyki" bym nie liczył.
Po piąte, jeszcze raz, świetny artykuł.
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Ad. Czwartego - ależ zbliżacie się, ateista też może żyć po chrześcijańsku :)
Odpowiedz Permalink
Adrian Jasiński
Jest artykuł na medal! Gratulacje dla autora tego artykułu :)
Permalink
Jurand Swarzewski
Oj Panie Michale ^^ No fakt, może żyć w myśl Chrześcijańskich zasad. ^^
Permalink
Andrzej Swarzewski
"Panie Michale" - O lol. :D
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Ups... Czyżbym się źle wyraził?
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Panią byłem tylko przez chwilę, jako królowa Baridasu Michaś Elżbieta, ale i to nie do końca, Z płciowego punktu widzenia wszystko jest zatem w porządku. Z protokolarnego niekoniecznie, acz nie jestem do niego niewolniczo przywiązany ;)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
A czy ja pisząc "nacgibaza" pisałem o członkach waszej śmiesznej partyjki?:) Ale widać linię skojarzeń po waszej stronie:D
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
"śmiesznej partyjki" to mnie rozbawiłeś Ivo ^^ żart się Ciebie trzyma.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.