Ferment, Leszek de Ruth, 12.10.2011 r. o 09:38
Fermentu numer specjalny

Witajcie! Po długiej przerwie pojawia się kolejny numer "Fermentu" :) Redakcja, a w szczególności zawalony robotą naczelny, cieszy się niezmiernie z kolejnego numeru. Dobra, koniec ględzenia - jazda!

NUMER SPECJALNY
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Mikołaj Jan
Jak najbardziej trafny komentarz! Ale to nie zmienia faktu, że czekam na kolejny, już nie specjalny, numer Fermentu ;)
Permalink
Leszek de Ruth
Postaramy się jak najszybciej :D Miał być już jakoś przed niedzielą, ale nie wyszło :D
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Lepszy zeszycik, niz nic, jednakze redakcja zgałasza gotowosć! :)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Przede wszystkim uważam, że za trolling ciężko uznać to, że ktoś będzie wytoczył w Sarmacji jeden, dwa czy dziesięc spraw w Sądzie. Bo nic innego Pan Y. nie mógł zrobić w okresie "odsiadki".

Oczywiście każdy by się zdenerwował widząc sprawę wytoczoną przeciw sobie, lub osobie blisko związanej- ale to nie jest żaden trolling.

W takim samym przypadku za trolli można uznać osoby które wytaczały procesowi P. Yaraehowi, choć robiły to adekwatnie słusznie.

Zresztą pomijając już różnego rodzaju naciski na karę banicji, przynajmniej w tym porządku umożliwiałoby to i tak obronę i ochronę osoby skazanej. Jakby tak nie było to znaczyłoby tylko tyle, że można bezkarnie "jeździć" po osobach skazanych.

Co do Ofiary, to w tym momencie ofiarą jest niewątpliwie Pan Yaraeh i osoby z nim związane. Ot to.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Kebab mógłby pozwać pół Księstwa za zniewagi, więc dlaczego akurat do Iva się przyczepił? Bo chciał się odegrać. Chore i niedorzeczne jest to wszystko.

Co do ofiary: jak stwierdziłem w artykule - Yaraeh może być nią teraz, ale w ogólnym rozrachunku całe to szambo wychodzi od niego.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
to nie wiem o kim to dobrze świadczy, że mógł pozwać więcej osób...

Akurat tej sytuacji p. Y. nie ma żadnego wkładu, bo go od tygodni w KS, w publicznych miejscach nie ma.

A to, że broni broni swoich praw to zasługa osób które dają mu do tego okazję. I ja na jego miejscu(jak każdy) bym podobnie postąpił.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Jednym słowem - ta sytuacja była nieadekwatna do czegokolwiek, co ją poprzedzało.
I zapewne zabawę to popsuło, z takiego czy innego powodu wszystkim po kolej.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
"Można byłoby podejrzewać, że Sarmaci szczycą się sławą nacji o wysokim poziomie dyskusji, myślenia i v-życia"

O Wando, co to za herezje! Sarmaci zawsze byli burakami mikroświata i brońmy tej tradycji! Sławą nacji o wysokim poziomie dyskusji cieszy się Scholandia, nie Sarmacja.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
"Ktoś wątpi w zasadność usuwania takich indywiduów jak baron Byczeq? To odsyłam do sondy na Forum Centralnym - aż 68% ankietowanych popiera działania Kanclerza Piotra Mikołaja w walce z trollingiem."

A od kiedy sonda uliczna jest uzasadnieniem?
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
No i stoimy w miejscu. Co z tego, ze Y. odsiaduje wyrok, że bronił się w sądzie itd.? W porządku, miał prawo, nie mówię przecież, że forma ataku ze strony PMK była dobra. Sam przyznał, ze to bezprawie. Tu chodzi o coś innego - o to co tracimy.

Mamy dwie osoby na prawie 50, które systematycznie i nader skutecznie uprzykrzały życie Sarmatom. Dwie, to tyle co nic, a nie mogliśmy sobie z nimi poradzić. Szerzą ten swój biedaizm jak tylko mogą. Przecież to jest tak niedorzeczne jak tylko może być. Czy diuk umie jakimikolwiek racjonalnymi środkami wytłumaczyć to, że w Sarmacji nadal są ludzie (z wyrokami, ale są), którzy niszczą zabawę wielu osobom? Czy to jest normalne, że ludzie poświęcają swój realny, cenny czas, wkładają w Sarmację masę wysiłku, a przyjdzie jeden z drugim i mieszając z błotem kompletnie odbierze ochotę do zabawy? TO JEST CHORE. Nie możemy sobie pozwolić na utratę wartościowych ludzi tylko dlatego, że jacyś "udacznicy", którzy absolutnie NIC nie wnoszą do Sarmacji, chcą się zabawić cudzym kosztem?

Ten konflikt już dawno wyszedł poza ramy wirtuala i to się robi niebezpieczne. Wirtual to poniekąd część reala - przeznaczając czas na Sarmację tworzymy część swojego prywatnego życia, wkładamy czasem gigantyczny wysiłek w tę zabawę (diuk doskonale wie co mam na myśli - SN to nie babki z piasku), a ktoś nam to uprzykrza i tym samym niszczy naszą prywatność. Wkurw, jaki wielu z nas przeżyło/przeżywa/przeżywać będzie z powodu Udaczniczego Duetu nie jest wirtualny, to nie są emocje zapisane linijkami kodu, czy coś w ten deseń. Diuk widział sondę na forum? 26 osób ma dosyć Yaraeha (w domyśle także i Kaxia) i nie ma to dla nich znaczenia w jaki sposób on czy oni z Księstwa zostaną usunięci. I co? Nadal tu są, mącą, niszczą, denerwują. Pozwy pozwami, ale nie ma wyraźnych podstaw do tego, żeby twierdzić, że nie są one trollingiem. Nie może być, tak jak jest, to się musi zmienić, ba, to się musi skończyć. A skoro już wykroczyliśmy poza wirtual, to załatwiajmy to niemikronacyjnymi metodami - pożegnać raz na zawsze i tyle, "cel uświęca sierotki".

PS. Rozumowanie w stylu: "Skoro mogą pozwać pół Sarmacji, to nie ma powodów do dumy" jest bez sensu - chyba wiadomo od kogo to wszystko wyszło. Nikt Y. oraz K. nie atakował bezpodstawnie, wszystko wynika z ich zaczepek. To, że mogą pozwać pół Sarmacji pokazuje jak wielka jest skala ich debilnych poczynań - stanowczo za duża.

PS.2. Zrzucanie winy za zepsucie atmosfery na "zamach" autorstwa PMK to także dziwne zachowanie. To jedynie skutek syfu jaki rozsiewał Y. przez wiele miesięcy.

PS.3. Jeżeli diuk uważa, że warto pozostać w kraju, który nawet mimo nałożenie kosmicznych kar na notorycznego oprawcę mnóstwa osób, nie daje poczucia bezpieczeństwa, to gratuluję wytrwałości. Ja jestem w Księstwie krótko, za 5 dni będzie druga sarmatnica, więc doświadczenie mam prawie żadne, ale jedno wiem bez konieczności jego posiadania - skoro mała internetowa społeczność, która powinna nie mieć żadnego problemu z wydaleniem niechcianego elementu, cacka się z nim jak z jajkiem, to chyba nie warta jest jakiegokolwiek wysiłku. Sorry Gregory - diuk nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jakie konsekwencje będzie miała niedzielna akcja i to wcale nie dla Kebaba, Kaxia, pani Kasi czy pani Natalii.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
"Ten konflikt już dawno wyszedł poza ramy wirtuala i to się robi niebezpieczne."

Realny sąd, realna prokuratura.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
@Kuba Pakulski: a kto powiedział, że jest uzasadnieniem. Jest dowodem poparcia, dowodem tego, jak bardzo wielu ludzi ma dość Yaraeha i podobnych produktów. Uzasadnienia dla postępowania PMK są inne.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
@Kuba Pakulski: tak się składa, że o realny sąd chciałem zahaczyć. U nas by to nie przeszło, ale w USA... Kto wie.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Autor. "Kto wątpi w zasadność...".
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Nie wiem co, więc nie wiem czy by przeszło.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
@Kuba: no dobra, przyłapałeś mnie na niekonsekwencji. Nie do końca chodziło mi o twarde uzasadnienie, co o społeczne umocowanie napiętnowania i wydalenia Yaraeha w ogóle.

Jeśli chodzi o "przechodzenie", myślałem o sprawie o "zatruwanie życia przez internet". Tak jak pisałem - u nas nie przejdzie, bo i paragrafu brak i pozew były absurdalny. W Stanach różne dziwne wyroki wydają, więc kto wie.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Jest paragraf za uciążliwe nękanie. Świeżutki.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
A, ten... Hmmm... Mimo wszystko chyba by nie podciągnęli "zabaw" udaczników pod tenże paragraf. O ile pamiętam, to był tworzony z myślą o ludzi przez długi czas męczonych telefonami, śledzonych i takie tam, przez jakichś zakochanych, maniaków itp. Acz ekspert ze mnie żaden, więc jest większa szansa na to, że się mylę, niż że mam rację :D
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Co do P. Yaraeha, to nie jest wina Sądu, że wnioski w tych sprawach nie były kierowane na bieżąco. Nie robiła tego nawet prefektura choć moim zdaniem mogła.

Nazwanie to przyzwoleniem, jest określeniem być może za daleko idącym. Ale już danie pod rozwagę takiej oto sytuacji, że Pan Kowalski łamie prawo i nikt nie z organów ścigania i zainteresowanych nie interweniuje do odpowiednich intytucji, po czym po miesiącach do Pana Kowalskiego przychodzi 1000 pozwów naraz - jest sytuacją dziwną.

W sytuacjach ścigania i skazywania NAJWAŻNIEJSZA jest KONSEKWENCJA, SZYBKOŚĆ, NIEUCHRONNOŚĆ a dopiero później wysokość wyroku. I dowodzą tego różnego rodzaju badania. My nie mieliśmy sytuacji, że Pan Y. ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.

A być może części tych spraw by nie zrobił jakby dostał wyrok w jednej z nich?

Nagle postanowiono zrobić z nim porządek. Wszelkiego rodzaje bardziej prawnych i mniej prawnych sposobów wykorzystywano by się Go pozbyć. To Sąd zresztą zaznaczył w jednym z wyroków. I od tego czasu nic się nie zmieniło.

Oczywiście P. Yaraehowi zdaniem Sądu należała się Kara, ale jej wymiar był jak najbardziej adekwatny do tego co zrobił. Adekwatny również już biorąc to przez okulary pozasądowe do tego jak wyglądała reakcja organów ścigania. Odsiaduję On karę około 11 miesięcy. Podczas gdy Kodeks Sprawiedliwości za owe czyny bez warunków recydywy przewiduję karę do miesiąca. To jest MEGA ostra kara.

I Sąd w tych przypadkach stał po stronie Sprawiedliwości, nie zdania P. Yaraeha czy kogokolwiek innego.
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
Za czyny, jakich dopuszczał się Yaraeh KS przewiduje karę do TRZECH miesięcy. Mam nadzieję, że pomyliłeś się pisząc ten komentarz i nie opierałeś wyroków o przeświadczenie, że maksymalna kara to jeden miesiąc? ;]
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
napisałem, że bez recydywy to jest jeden miesiąc, a w zasadzie wówczas był.
Karę Nakłada Sąd, nie jeden Sędzia.
Tylko porównałem jaka to jest wielokrotność max. kary podstawowej - bez recydywy za dany czyn.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
OKI, wróć, mój błąd. Już się człowiekowi od tych różnych spraw miesza(za co biję się w pierś). Niemniej przesłanie jest takie, że dostał i tak prawie dwukrotność kary max. więzienia. A prawie 4x max. kary za jeden taki czyn.
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
Mówimy o znieważeniu i pomówieniu, tak?
W takim razie czyn ten był i jest zagrożony karą więzienia do trzech miesięcy. Bez recydywy, w normalnych warunkach.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Tak, żeby nie było że nie wiedzieliśmy...
http://prawo.sarmacja.org/akt,4793.html
Wybaczcie jeszcze raz za to przekłamanie. Chyba pora wziąć urlop w realu :P
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Zresztą dość tych dyskusji o wyrokach. One były moim zdaniem sprawiedliwe - adekwatne i jednocześnie bardzo ostre.
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
OK, teraz ja skomentowałem zanim przeczytałem Twoje sprostowanie ;) Przesłanie rozumiem, ale się z nim nie zgadzam. Według mnie kolejne wyroki niczego Yaraeha nie nauczyły. Ty masz zdanie inne, ponieważ uznajesz kolejne składane przez niego pozwy za coś normalnego. Dla mnie i paru innych osób były one zwykłą złośliwością, wymierzoną w pozbycie się Ivo z Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Pan Yaraeh siedzi w więzieniu i od tego czasu nie zrobił NIC złego, prócz tego, że korzystał z tego co mógł korzystać, być może słusznie. Nie chciałbym, by ktoś na przykład PMK wyzywał.

Słyszałem tą opinię o tej złośliwości. Ale przy całym szacunku dla Iva ta opinia jest lekko przesadzona. No chyba, że uznać za za złośliwość, że śledzi co Ivo pisze na Jego temat i w danym momencie składa Pozew. No ale czy to naprawdę złośliwość?

To ja mógłbym akurat mieć więcej zastrzeżeń, bo mam więcej pracy:P Ale taka to już praca...
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Mnie dziwi tylko to, że osoba skazana ma jakiekolwiek prawo do procesowania się...
Może się mylę, ale wydaje mi się to głupie. Rozumiem, że skazany może udzielać się w sprawach, które rozpoczęły się przed skazaniem(bez względu na stronę, z której skazany występuje), ale potem? Rozpoczynać wojnę procesową z więzienia?
Przecież skazaniec praw powinien być pozbawiony.
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Ten numer fermentu to po prostu czysta kpina. Wygląda na to, że lepiej w ogóle nie wyciągać wniosków, niż wyciągać takie, jakie zaprezentował autor. Tu na Durnia nie chodzi o to, czy zachowanie Yaraeh było infantylne czy nie... Oczu nikt nikomu nie zamydlił. Obecnie Sarmację można podzielić na bezmyślnych wazeliniarzy i ludzi rozsądnie myślących, bo całej tej awanturze można było zapobiec, zamiast robić szopki i tyranizować sprawę. Można było się po prostu wyluzować i odpuścić. W moim odczuciu Kanclerz, choć jest to niewątpliwie osoba w wielu dziedzinach godna podziwu, w tej sytuacji zniżył się z poziomu NIEDOPUSZCZALNEGO. Ale nie chce mi się już po raz setny powtarzać tych samych niezbitych argumentów, ponieważ było to mielone nie tylko przeze mnie, ale wielu innych Sarmatów.
Natomiast odnośnie wielkiego poparcia dla Kanclerza, to warto by się jeszcze zastanowić, kim były te osoby, bo po komentarzach można było łatwo stwierdzić, że niektórzy to fanatycy, lizusy lub niedoświadczeni mieszkańcy.
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
Warto również się zastanowić, kto udzielał poparcia Yaraehowi. Hmmm... Pomyślmy... Oprócz sędziego Koraba była to tylko i wyłącznie... jego v-rodzina. Ciekawe, czyż nie? ;) Tak więc - przyganiał kocioł garnkowi.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
"Przecież skazaniec praw powinien być pozbawiony."

No way! Skazaniec pozbawiony jest wolności, nie praw.
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Nie, nie tylko sędzia Korab i v-rodzina Yaraeh. Proponuję ponownie przeczytać co niektóre wątki.
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Zresztą tu nie chodzi o to, kto kogo popiera, tylko o ocenę zachowania niektórych Sarmatów i ich pobudki.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
To, że ktoś nie popiera działań PMK, nie oznacza automatycznie, że popiera Yaraeha. To zbyt daleko idące uproszczenie.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Do autora komentarza w Fermencie - podpisuję się obydwoma rękami! Świetny tekst! Gratulacje! No - niestety, tak to bywa i w wirtualu, i w realu, że kilku ludzi swym zachowaniem potrafi zepsuć to, co robi kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób. Nie wiem, może mają to we krwi? Jakąś wewnętrzną złośliwość, chęć niszczenia? Zapewne potrzebny byłby psycholog, ja mogę tylko się zastanawiać. Generalnie, takich ludzi trzeba po prostu usuwać, bo zatrują życie wszystkim. Mnie dziwi tylko, że zawsze znajdzie się ktoś, kto pięknymi słowami będzie ich chamstwo uzasadniał. I ich bronił. Mogę tylko się nad tym zadumać. A tak w ogóle to Sarmacja z minuty na minutę staje się trudniejsza do uratowania. Szkoda, wielka szkoda.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Jakby coś w ostatnim czasie ktoś z kręgu o którym wspomina art. było co można by określić "chamskim" to można by to próbować uzasadniać - ale takiej rzeczy nie było !
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Po zapoznaniu się z w/w i tzw. czasopismem, wyrażam stanowcze oczekiwanie niezwłocznej publikacji sprostowania KŁAMLIWEJ informacji, w myśl której oceniam zachowania Pana Byczka jako zabawne i inteligentne. Uprzedzam, że ja też umiem składać pozwy, a Sąd nie będzie wiecznie nieobsadzony.

ps. Ja wiem, że nadmierne o sobie mniemanie jest przypadłością dość powszechną, ale tym razem pragnę przekłuć balonik i poinformować, że nikt mnie do abdykacji nie zmusił - gdybym miał na to ochotę, byłbym Księciem do dziś - a żadnego wpływu na moją decyzję nie miały osoby, których zdanie tak w przeszłości, jak i dziś, tyle dla mnie znaczy co zeszłoroczny śnieg.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.