Park Stołeczny, Sorcha Raven, 23.10.2012 r. o 10:56
Samhain

23ld34.png

Sabat Samhain (31 październik) to najważniejsze święto celtyckie, Halloween wywodzi się właśnie z niego.
Dawno temu wierzono, że Samhain kontrolował duchy umarłych i pozwalał spoczywać im w spokoju lub kazał pokutować za grzechy.
Samhain inaczej mówiąc to koniec lata, albo święto gasnącego słońca.
Święto to trwało około 9 dni, wierzono iż bycie samotnym lub opuszczonym w tym dniu oznaczało wystawienie duszy na zagubienie w bezładnych Zaświatach.
Okres ten miał kilka aspektów, dla większości był to czas na przygotowywanie zapasów na nadchodzącą zimę, gromadzenie ludzi i bydła rozproszonego po wzgórzach i dolinach, czas powrotu do zimowych osad a także najlepszy okres na wzmocnienie nadszarpniętych więzów rodzinnych i towarzyskich.
Jako wymiar duchowy był czasem wewnętrznego skupienia dla ludzi.
31 października był najbardziej magicznym dniem roku, w tym dniu śmierć nie istniała.
Podczas nocy, wielka tarcza Skathach ochraniająca świat żywych zostawała opuszczana, pozwalając aby zanikła bariera pomiędzy dwoma światami i żeby siły chaosu wtargnęły do naszej rzeczywistości.
Wtedy duchy zmarłych i tych członków klanu, którzy się jeszcze nie urodzili spacerowali swobodnie pomiędzy żyjącymi. Na ich cześć były przygotowywane jedzenie i rozrywka. W ten sposób klan był jednocześnie przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.
W niektórych regionach wierzono, że wszelka nie zebrana do tej daty żywność nie nadawała się już do spożycia - wiszące jeszcze na gałązkach jagody i inne owoce były opluwane i niszczone przez fearies. Żeby zapobiec dalszym zniszczeniom, zostawiano im w miseczkach wodę i jedzenie, a drzwi, dzieci i domowe zwierzęta spryskiwano wodą święconą.
W noc Samhaina gaszono ogniska, kaganki i pochodnie, by domy wyglądały na opuszczone i niegościnne, wystawiano przed dom żywność dla duchów. Naczynia z wodą były przykrywane, by żadna dusza się nie utopiła, nie wolno było zamykać też drzwi, przez które zmarły często przechodził za życia, ponieważ mogłoby to sprowadzić na dom gniew ducha. Drzwi, zwierzęta i dzieci spryskiwano wodą święconą by nie wtargnęły w nie duchy.
Ludzie ubierali się w stare, podarte ubrania i udawali włóczęgów, by żaden duch nie chciał ich duszy. Młodzi ludzie zakładali maski lub malowali twarze na czarno, by nie zostać rozpoznanym przez duchy. Gdy ktoś był tego dnia samotny lub porzucony, oznaczało to wystawnie duszy na zagubienie w zaświatach.
Ze święta Samhaina wywodzi się dzisiejszy zwyczaj robienia twarzy z dyni. Tradycyjnie robiona tumpshie to latarnia z rzepy, w której wydrążano czaszkę. W jej środku zapalano świecę, która symbolizowała dusze zmarłych.
Podczas nocy Halloween granica między światem żywych i martwych była bardzo cienka.
wtedy Samhain przybywał na Ziemię. Ludzie, by się przed nim ukryć, zakładali maski, a przed drzwiami zostawiali słodycze. Dzieci chowano w domach, w dyniach wycinano twarze na jego cześć. Kiedy Samhain schodził na ziemię, wzywał wszystkie duchy, zombie, ghule.
W niektórych kręgach wierzono, że Samhain jako bóg umarłych narodził się w XIX w p.n.e.


samhain.jpg
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Karolina Aleksandra, Ivo Karakachanow.
Komentarze
Leszek de Ruth
Fajne dupy na obrazku, prawdziwe też macie?
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Permalink
Konrad Hohenstauf
Niby z czym fajne? Sztuczne. Nienaturalne. Smerfetki tylko brakuje
Permalink
Leszek de Ruth
Konrad, nie wiesz, że kto wybrzydza ten nie rucha?
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
To ja jeszcze dodam, że ambicja jest wrogiem sukcesu.
Permalink
Robert Berg
Jednym z obrzędów na Halloween są zawody (zwykle dzieci) o nazwie Bobbing Apple. Umieszczone w okrągłym naczyniu (misce)z wodą jabłka, które należy wyciągnąć zębami. Aby nie pomagać sobie uczestnicy mają związane ręce za plecami.

Robert Berg
Permalink
Karolina Aleksandra
@Leszek: lekko przegiąłeś.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Dziękuję za komentarze :)
Odpowiedz Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
DŻIZAS. Jaka wikka, jakbym wrócił do Nadziei a.d. 2008.
Permalink
Simon Villee
ciekawy artykuł ;d
Permalink
Sorcha Raven
Calisto odpoczywa to trzeba podtrzymywać tradycje wiccańskie, wszak Nadzieja i Zgromadzenie mają po drodze w tym temacie :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.