Park Stołeczny, Andrzej Swarzewski, 18.09.2012 r. o 08:30
Przygody Zbója Racibora, powt. 1,2,3

Drodzy Sarmaci! Minął ponad rok od pierwszego odcinka Przygód Zbója Racibora. Część Sarmatów do tej pory nie wiedziało o istnieniu tego cyklu opowiadań, reszta zapewne nie pamięta o czym one były. W związku z tym postanowiłem publikować powtórki Przygód Zbója Racibora, oraz niedokończonych Szlacheckich Dziej Racibora. Po zakończeniu powtórek publikowane będą nowe odcinki.

Dzisiaj pierwszym, drugi i trzeci odcinek Przygód Zbója Racibora :

Odcinek 1

W XV w. we wsi Kocia Dziura należącej do księcia Przemysława i znajdującej się pod dużym miastem - Kolnem młoda żona władcy fortecy - hrabiego Zbysława Fosina - Magdalena była na wycieczce mającej na celu zobaczenie jak żyją przeciętni chłopi.

Jednak stało się coś czego się nie spodziewała... Gdy ujrzała Gardomira pracującego na polu prawie zemdlała . Nie dlatego, że mu współczuła ze względu na wyzyskiwanie go przez władców, ale dlatego, że tak bardzo się jej spodobał. I rzeczywiście był bardzo przystojny i młody, wszystkie panny ze wszystkich okolicznych wsi śniły o tym, by je poślubił, ale on wielokrotnie powtarzał, że czeka na tą jedyną.

Magdalena czekała we wsi do wieczora, by jak Gardomir skończy pracę móc choć chwilę z nic porozmawiać. Czekała z niecierpliwością, ale w końcu się doczekała, umęczony, brudny i spocony chłop przybył do swojej małej chatki, którą dzielił ze starymi i chorymi rodzicami. Tam czekała już na niego hrabina, która olśniła go swą urodą... Uklęknął na oba kolana i z trudem wypowiedział słowa : "Co Jaśnie Hrabinę sprowadza w skromne progi tej chaty? Nie mam tu nawet za dużo do jedzenia, ale jeśli hrabina zechce poczęstuję kozim mlekiem oraz resztką chleba... Ooo mam też trzy gru..." W tym momencie arystokratka zakryła usta rolnika i poprosiła o oprowadzenie po oborze i chlewie.

Najpierw poszli do chlewu, ale świnie nie popisały się... błotem wybrudziły Jaśnie Hrabinę, którą chłop przeprosił i błagał, aby za to nie zabiła jego rodziców. Hrabina tylko się uśmiechnęła i pocałowała rozmówcę w policzek. Wtedy przeszli do chlewu, gdzie żona władcy hrabstwa przewrócił siebie oraz punkt pożądania na siano, zaczęła rozbierać zarówno siebie jak i Gardomira... Do czego doszło potem każdy się domyśla... Po stosunku hrabina wyszła z obory oraz przywołała swoich strażników, którzy spali po obrabowaniu domów ze wszystkiego co tylko mogli. Ze swoim kochankiem pożegnała się pocałunkiem, który zadziwił żołnierzy oraz wypowiedzianymi szeptem słowami "Nawet jeśli już się nie zobaczymy, pamiętaj, że Cię kocham".

Okazało się, że hrabina zaszła w ciążę, a hrabia słusznie twierdził, że dziecko nie może być jego. Był wściekły oraz wstydził się zarówno przed poddanymi jak i przed resztą szlachty. Postanowił spalić cudzołożnicę na stosie.

Jednak Gardomir wspólnie z innymi chłopami wkradł się do zamku, a Magdalenę wykradł z więzienia w nocy przed egzekucją. Stwierdził, że była hrabina musi zmienić swój wygląd i imię , zamieszkać z nim oraz udawać jego żonę z sąsiedniej wsi. Po długim namawianiu zgodziła się oraz pocałowała w policzek każdego z wybawców, a na końcu najmocniej i najdłużej ojca swojego dziecka.

Swoje dziecko nazwali Raciborem oraz wychowali go na Awiańskiego patriotę, dobrego rolnika oraz osobę nienawidzącą szlachty, arystokracji oraz wszelkich władców.

Gdy Racibor miał 13 lat stary już Zbysław odnalazł wreszcie swoją żonę i postanowił zabić ją, jej kochanka oraz ich syna - Racibora. Do ich chaty wtargnęło dziesięciu ohydnych żołnierzy, którzy najpierw brutalnie zgwałcili Katarzynę, a potem całą rodzinę torturowali, podpalali i ranili nożami.

Jedynie młody Racibor z ciężkimi obrażeniami, ale przeżył straszliwe morderstwo jego rodziny. Stracił jedno oko, na twarzy i całym ciele miał wiele blizn, a tą szczególnie duża była litery „R” na brzuchu i klatce piersiowej okrutnie torturowanego nastoletniego Awiańczyka.

Gdy po kilku godzinach zrozumiał co się stało wspólnie z najlepszymi przyjaciółmi : Janem (12 lat), Henrykiem (13 lat), Pawłem (15 lat), Amelią (12 lat) i Michaliną(13 lat), których rodzice również się nie przejmowali : albo nie żyli, albo byli niepełnosprawnymi żebrakami, albo byli pijakami postanowili uciec do puszczy i tam zbudować swoją siedzibę.


Odcinek 2

Racibor wspólnie z przyjaciółmi, gdy podjęli już decyzję o stworzeniu swojej bazy w pobliskiej puszczy musieli znaleźć sposób na dostanie się tam. Była ona za daleko, by dojść pieszo tym bardziej, że mieli ze sobą tylko jeden bochenek chleba. Na szczęście niedaleko znajdowały się liczne małe rzeczki i strumyki z których mogli się napić.

Amelia zaproponowała, by zbudować łódź i spłynąć rzeką wprost do puszczy jednak reszta grupy słusznie stwierdziła, iż rzeka jest zbyt płytka i możliwe byłoby rozbicie łódki, a tym samym zabicie lub mocne okaleczenie podróżujących nią. Najstarszy z nich, Paweł zaproponował napaść na jeden z powozów kupieckich przewożących jedzenie oraz świetne trunki. Zdobyliby równocześnie powóz oraz jedzenie i picie, Paweł chciał również zabić wszystkich znajdujących się w powozie.

Na początku wszyscy byli przeciwny pomysłowi, jednak potem wszyscy oprócz Michaliny zgodzili się z pomysłem pod warunkiem, że nikt nie zginie. Wtedy podjęli decyzję o tym, że kupca oraz jego załogę zwiąże się oraz odeśle na kilku z koni prowadzących pojazd. Wtedy trzeba było ustalić jaki sposobem zatrzyma się karetę i zwiążę osoby nią jadące.

W końcu ustalono, że na drodze trzeba wykopać dziury, a gdy powóz już się zatrzyma Racibor i Henryk wskoczą do karety i ciężkimi kijami obezwładnią załogę wozu, Jan i Paweł przywiąże łapy konia do ziemi, a następnie Amelia i Michalina zwiążą kupca i jego towarzyszy wyprawy po czym wszyscy będą ich przymocowywać do koni, które są niepotrzebne, by powóz mógł dojechać do celu.

Gdy opróżnili karetę zobaczyli, iż od tyłu jedzie już kolejna. Zbliżająca się kareta, jak się okazało przewoziła złoto i inne drogocenne diamenty, ale przede wszystkim DIAMENTOWY ŁUK KSIĘCIA AWII! Natychmiast ponownie wzięli w dłonie swoje pałki, a także łuk znajdujący się w karecie. Michalina wzięła łuk i mocno zraniła nim brata Księcia, markiza Ryszarda. Chłopaki z bandy z pałami pobili i wyrzucili do zagłębień całą załogę oraz samego markiza.

Postanowili konie przewiązać do wozu kupieckiego oraz przełożyć tam też drogocenne przedmioty. Zasypali wykopane przez siebie dziury oraz w końcu wyruszyli w podróż. Końmi kierował Racibor, którego wcześniej jego ojciec - Gardomir uczył tej sztuki po nocach, gdy nikt nie widział ze strachu przed wojskiem hrabiego Zbysława.

Gdy dotarli do pustego miejsca w puszczy postanowili, że tam zbudują swoją siedzibę. W podjęciu decyzji pomógł im wielki wilk, który specjalnie dla nich przyniósł jedzenie oraz trochę drewna na ogniska. Potem zawył wymownie komunikując, że chciałby pomóc bandzie młodych wrogów systemu.

Dziewczyny przez dwie godziny próbowały rozpalić ognisko, a w tym samym czasie zbóje z Purple Wolfem (tak nazwali wilka) zbierali drewno, by zbudować kilka domków na drzewach. Gdy w końcu udało się rozpalić ogień zjedli mięso przyniesione przez wilka po czym przy ognisku zasnęli.

Nad ranem zaczęło im się robić zimno, gdyż wiatr zgasił ognisko. Było im tak zimno, że bardzo szybko wstali, zjedli zimne resztki z kolacji i napili się dobrego wina, które skradli przed wjazdem do puszczy. Był to ich pierwszy kontakt z alkoholem z uwagi na młody wiek. Po krótkim czasie z zebranego wieczorem drewna postanowili zbudować wielki dom na drzewie oraz wejście do niego przez drabinę z drewna i liny znalezionej w powozie.

Gdy po paru godzinach ciężkiej pracy wreszcie zbudowali swoją bazę na drzewie zauważyli, że Purple Wolf z powozu zostawionego na środku placu na którym postanowiła zamieszkać banda wyjął bardzo dobre steki w sam raz na obiad. Wreszcie mogli się przekonać jak jada szlachta co bardzo ich ucieszyło. Musieli ponownie rozpalić ogień i postanowili, że będą go pilnować, by nie zgasł tak długo jak będą znajdować się w tej puszczy.

Ogień ten rozpalili szybko i ogłosili drugim symbolem klanu, zaraz po diamentowym łuku Księcia Awii skradzionym z drugiego powozu. Po obiedzie postanowili zbudować przejście dookoła placu na wysokości głównej bazy. Gdy udało im się to wpadli na pomysł, że oprócz głównej bazy każdy powinien mieć swój mały domek z którego po nadziemnej ścieżce będzie można dostać się do bazy oraz innych domków. W czasie budowy zmieniali się, by zawsze ktoś pilnował ogień. Budowę skończyli w nocy, a ostatni i największy z prywatnych domków należący do Racibora musieli budować przy blasku pochodni.


Odcinek 3

Gdy zbudowali już wszystkie domki oraz zeszli na ziemię zjedli chleb, który przywieźli ze swojej wsi razem ze skradzioną polędwicą Bytowską. Jeszcze w czasie jedzenia kolacji Purple Wolf zaczął dziwnie wyć. Jan słusznie zauważył, iż jakieś niebezpieczeństwo musi nadchodzić po czym wszyscy ujrzeli za drzewami ogień.

Wilk zaczął kopać w ziemi. Na początku nikt nie zwrócił na to uwagi jednak po chwili Racibor krzyknął : „Patrzcie! On odkopuje łuki i miecze!” . Dzielni bandyci wzięli po mieczu i tarczy, a ich panny weszły po drabinie do domku z którego przez otwarte drzwi i okno strzelały z łuku do wrogów.

Gdy podeszli bliżej zauważyli, że Ci wrogowie to nie byle kto, a najznamienitsi rycerze Armii Scholandzkiej. Było ich około stu, a dzielnych zbójów tylko sześciu jednak nie poddali się i po wejściu Racibora, Jana, Henryka i Pawła na drzewo Scholandzi wciąż ginęli od strzał pięknych Awianek. Po chwili Henryk zeskoczył z drzewa na dowódcę atakujących hrabiego Ferensteina i wbił mu miecz prosto w szyję.

Na początku wszyscy się na niego rzucili bez taktyki co pomogło pozostałym chłopakom po kolei od brzegu mordować lub chociaż obezwładniać żołnierzy. Dopiero, gdy zostało ich z pięćdziesięciu zauważyli, że oprócz dzielnie broniącego się, ale już ciężko rannego Henryka są jeszcze inni. Rzucili się na nich nie zauważając, że dziewczyny zeszły niżej i strzelały do każdego, który zacznie wygrywać w walce z byłym mieszkańcem Dziur Kocich.

Dopiero, gdy wszyscy byli już zmęczeni walką oraz większość ciężko ranna postanowili, że walkę należy przerwać. Herszt bandy Racibor dogadał się z nowym dowódcą rycerzy zza morza baronetem Mielosenem i pozwolił im spać przy ognisku podczas, gdy oni spać będą w swoich domach pośród drzew. Henryk był bardzo ciężko ranny jednak nie przestał myśleć i planować.

Powiedział, że tych sadystów trzeba zabić w czasie snu. Cała reszta nie licząc Pawła stwierdziła, że nie można ot tak sobie zabijać innych ludzi, nawet Scholandów. W końcu podjęto decyzję o przeniesieniu ich na ich konie w czasie snu i wypędzenie koni w kierunku zamku w Kolnie. Wcześniej zdjęto im zbroje, ale włożono trochę jedzenia i picia w torby znalezione w ich przepięknym powozie, którym jechał dowódca z dwoma najbliższymi pomocnikami.

Gdy nad ranem wykonali swe zadanie położyli się spać nie kończąc czynności tej aż do południa kiedy Racibor wstał i obudził całą resztę. Zauważono, że wilk wykopał kilka dziur w których znaleziono m.in. zbroje, miecze ,tarcze, łuki, kusze, strzały, buty i rękawice. Michalina tak była zachwycona zachowaniem wilka, że przytuliła go, a on zaczął z radości pięknie wyć, wydawać, by się mogło, że śpiewa.

Racibor rozdał każdemu po odpowiednim wyposażeniu : dla siebie wziął srebrną i płytową zbroję pokrytą aksamitem w kolorze purpurowym, miecz ?dachi , skórzane rękawice oraz wysokie do kolan buty skórzane. Dla Pawła dał zbroję łuskową, wielką tarczę z herbem Awii, sztylet, wełniane rękawice oraz wysokie i łuskowe buty. Henrykowi przydzielono pełną zbroję kolczą, drewnianą tarczę oraz pozłacaną szablę. Jan dostał bajdane, płytowe spodnie, hełm wikingów, skórzane rękawice oraz sztyblety. Michalina dostała zbroję skórzaną, łuk, tarczę drewnianą z herbem Awii, płytowe rękawice mitynki oraz rzymianki. Amelia miała wyposażenie prawie identyczne jak Michalina z tą różnicą, że zamiast rzymianek miała caligae, a zamiast tarczy drewnianej – tarczę z metalu. Każdy dostał też po koniu ze zbroją końską.

Byli tak dobrze wyposażeni, że wydawało się, że trudno tu cokolwiek udoskonalić jednak Amelia w pewnej chwili krzyknęła : „A co naszym kochanym wilkiem, dzięki któremu w ogóle to mamy!?”. W odpowiedzi na jej apel przerobiono odpowiednio różne rodzaje zbroi tak, by wilk był dobrze uzbrojony, a przy tym czuł się w zbroi przyjemnie. Gdy wszyscy byli już w swoich zbrojach byli zadowoleni, ale czuli się bardzo dziwnie. Przecież nie codziennie dostaje się rzeczy warte kilka wiosek razem z ludźmi…

Racibor rozpoczął poszukiwanie wskazówek dotyczących tego kto i dlaczego zakopał te drogocenne przedmioty aż w końcu znalazł pustą butelkę, a wewnątrz list w którym można przeczytać „Szczęśliwy znalazco! Przedmioty te zakopane zostały przez Margrabię Hontzlega, władcę puszczy wschodnioawiańskiej ze strachu przed niedaleko stacjonującymi najeźdźcami z Nordii. Przedmioty wykorzystaj do walki o sprawiedliwość, wolność i silną Awię!”.

Wszyscy bardzo przejęli się tym co mogło stać się ze szlachcicem i postanowili nazwać swoją grupę na cześć burgrabiego – Bractwem Hontzleg.


NASTĘPNE TRZY ODCINKI JUŻ WKRÓTCE
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Simon Villee, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Markus Arped, Gauleiter Kakulski, Szymon Chojnacki de Ruth.
Komentarze
Simon Villee
wow, ale się rozpisałeś
Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Czy to już nie było? ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.