Park Stołeczny, Andrzej Swarzewski, 21.09.2011 r. o 07:21
Sejm Cieni

W jednym z wątków już przedstawiłem ten pomysł, ale chciałbym, żeby więcej osób się z nim zapoznało. Z tego powodu piszę osobny artykuł.
Do Sejmu nie mogą się dostać wszyscy. Szczególnie małe szanse mają nowi Sarmaci, którzy nie chcą najpierw robić jakiś rzeczy, które ich nie interesują, a chcą od razu zostać ważnym politykiem. Między innymi dla nich będzie ten sejm. Są też małe partie, które chciałyby pokazać czego można się po nich spodziewać. Dla nich też jest ten sejm. Jest też wiele innych przypadków dla których ktoś nie mógł dostać się do Sejmu jak np. plotki na jego temat lub chwilowy urlop.
Teraz, gdy wiemy już do czego miałby służyć Sejm Cieni napiszę jak, by działał. Na początku wybrany byłby marszałek, który zarządzałby głosowania takie jakie są w Sejmie Księstwa Sarmacji lub na wniosek Posłów-Cieni. Głosowania odbywałyby się w osobnych artykułach lub jakby Rząd udostępnił nam dział forum to na forum. Jawne! :D
Co o tym myślicie i kto byłby chętny do zostania Posłem-Cieniem? :)
Z wyrazami szacunku,
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Za czasów swojej kadencji Kanclerza coś podobnego chciałem wprowadzić. Sprawa niestety nie wyszła, a to przez to, że zwykli obywatele (nie politycy) przed jakoś szumnie domagali się głosu, a po opublikowaniu przeze mnie tego pomysłu, jakoś tak dziwnie zamarli.... Nie licząc tego, że aktywność w ogóle nie była za wysoka, ale na pewno z paroma chętnymi osobami dałoby się coś zdziałać.

A tutaj watek na forum: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=1232
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Mogę pisać się na to ;) Jeśli się kwalifikuję. Chociaż bardziej interesujący byłby chyba gabinet cieni.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
A ja tradycyjnie twierdzę, że najlepiej i najprościej byłoby przyznać wszystkim obywatelom prawo do udziału w obradach Sejmu. Tyle, że nie mam już siły na podnoszenie po raz kolejny tego tematu…
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Tak by było najprościej, fakt, ale czy najlepiej? Jeżeli faktycznie tak by się zrobiło, to po co Parlament? Po co wybory? Wystarczyłyby jedne na Przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego... Nie tak dawno wiele pisało sie o tym, że partie polityczne są na wymarciu, a teraz, kiedy trochę ta sprawa ożyła, chce się znowu przesunąć partie na margines.

Wtedy to już nie będzie przecież trzeba walczyć o głosy wyborców, opracowywać programów i walczyć o wejście, aby wprowadzić takie zmiany, jakie chciałoby się wprowadzić.

Wystarczy jedna osoba, która w porozumieniu z innymi zaprezentuje program i po prostu będzie się go omawiać. Ale to stwarza inne zagrożenie. Teraz jeśli partia ma większąść, albo jest w koalicji, że tak to ujmę, przepchnie swoją ustawę, ale w przypadku Zgromadzenia każdy każdemu może wszystko blokować, a nie wiem, czy to byłoby dobre.

Poza tym, nie każdy się do sejmu nadaje, pomimo że takim osobom najczęściej się wydaje, że się nadają, zrobiłby się bałagan inaczej mówiąc. Przynajmniej takie są moje przypuszczenia.

Prawdą jest, że prawo do udziału w wyborach nie równa sie prawu do głosowania, ale tam, gdzie debatują osoby mające prawo do głosowania nie ma sensu wpuszczać osób, które takowego prawa nie mają - po co zaśmiecać i niejednokrotnie zakrywać to, co jest ważne, a mam tu na myśli wypowiedzi Posłów. Przecież obywatele i tak mają prawo do rozmawiania na temat aktywnych projektów ustaw, przecież mający prawo do głosowania mogą się z tym zdaniem zapoznać.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Ano parlament i wybory byłyby po to, aby wyłonić posłów decydujących o rozstrzygnięciach. Obywatele mieliby jedynie prawo wypowiadania się (intuicja mi podpowiada, że raczej by z niego korzystali oszczędnie, o ile w ogóle…).

Mnie się obecny system partyjny bardzo podoba, i nie wiem, w jaki sposób przyznanie obywatelom prawa do wypowiadania się w Sejmie miałoby uderzać w partie. Jeżeli komuś gadanie wystarcza, to nawet lepiej, żeby nie kandydował. ;-)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Debata jest bardzo istotna w Parlamencie, ja bym tego do "gadania" nie sprowadzał.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Zawsze istnieje opcja konsultacji społecznych. Gdzieś w jakimś oddzielnym dziale. Posłowie sami wybieraliby o co wypadałoby zapytać Sarmatów(albo i z automatu wszystko by tam lądowało, poza sprawami natury technicznej), Marszałek zakładałby wątek, dawał określony czas na konsultacje społeczne, potem wątek zamykał(przedterminowo, jeśli nie pojawi się żadna opinia przez np. 2 dni), a posłowie mogliby w trakcie obrad skorzystać z pomysłów/uwag regularnych Sarmatów ;)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Jak na moje też, nie ma przeszkód by Marszałek zgodził się by ktoś z zewnątrz zabrał głos na dany temat w samej debacie.
Odpowiedz Permalink
Markus Arped
Podoba mi się ten pomysł i z chęcią zostałbym takim Posłem-Cieniem. Jeśli jednak mowa o tym, by każdy obywatel mógł brać udział w obradach Sejmu, to jestem przeciwny. Niektóre osoby rzeczywiście mogłyby zrobić bałagan, co już powyżej zostało nadmienione.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Cieszę się, że są chętne osoby. Wkrótce Sejm Cieni ruszy.
Gabinetu Cieni Patriotyczna Liga Narodowa nie zrobi, gdyż musiałbym sam objąć wszystkie stanowiska, a Koalicja Cieni jest wg. mnie infantylna.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.