Ferment, Ignacy Urban de Ruth, 10.07.2012 r. o 08:52
Sprawa Imionisk

img_132_16.png
Poniżej prezentuję tekst, przy którym za bardzo się nie wysiliłem, nie jest (chyba) za bardzo powalający, ale to głos w debacie publicznej, więc zapraszam do lektury (popcorn lub chips’ y zalecane).

W niedzielę, 8 lipca br., Dwór JKM przedstawił projekt dotyczący uregulowania zasad zmian imion i nazwisk w systemie (rozchodzi się głownie o oficjalne dane w ZW). W ciągu tych dwóch dni projekt wzniecił niemałą aktywność – 5 stron, 41 postów. Jest co analizować, do czego się odwoływać, czym się kierować.
Osobiście sam projekt uważam za dobry – ogólny zarys wszystkich czterech punktów z grubsza mi odpowiada. Nie pasują, czy może wręcz uwierają dwie rzeczy:

primo
Nakaz iż:
Cytuję:
Nazwisko po zmianie nie może liczyć więcej niż dwa człony
uważam za błędny. Myślę, że tu powinniśmy zostawić mieszkańcom dowolność. jest przecież ograniczony limit znaków, nie nadziejemy się więc na nazwiska specjalnie długie.

secundo
Moje wątpliwości budzi też proponowana „zasada transkrypcyjna”.
Cytuję:
W przypadku imion i nazwisk obcojęzycznych, stosujemy polską transkrypcję.
Oznacza to, iż mam nazywać się „de Rusf”, a np. JO Korab „Dże/ak”? To chyba jednak zbyt bez sensu i na wyrost, choć faktycznie – „Cameron” trochę pod względem narracyjno-stylistycznym gryzł… (Tutaj jednak wystarczy chyba zakaz „kopi pastowania” realnych tożsamości ludzi życia publicznego).


Ciekawe są też – jak to zawsze w Debacie Publicznej – uwagi mieszkańców. I tak:
”JKiKW Michał Feliks”
Ja mam postulat zakazu tworzenia nazwisk rodowych . Przy zmianie przynależności rodowej miałby o tym informować tylko i wyłącznie dodatkowy człon "członek rodu [tu wstawić nazwę]"

Ten pomysł uważam za zły – raz, ze jest to dobry wyznacznik indetyfikacyjno-tożsamościowy i wąna genealogicznie sprawa (zresztą jak ponazywać Iwanowiczów? iwanowiczuś, wianiczek, iwan, iwi – w końcu dojdziemy do takich bubli), dwa że to troszkę bez sensu – skoro każdy ma mieć inne nazwisko, to po co tworzyć ród, rodowe nazwisko itd.? Lepiej moim zdaniem zmienić nazwisko na rodowe, niż tworzyć kolejne pięć członów. Inna sprawa, że „wczepianie się” w kilka byczych rodów naraz jest totalnie bezsensowne, jak ktoś się nie umie zdecydować, niech pozostanie po za rodziną…

Tu miał byc inny cytat z returnem, ale mam jakieś bliżej niezidentyfikowane problemy ze znalezieniem. Jak ogarnę wordowy brudnopis to podrzucę.

Na koniec czas zaproponować swoje rozwiązania. W obliczu dyskusji na FC jasno wynika, że największym problemem są rody. I tutaj za najlepszy krok uważam przetransportowanie zamysłu z jednego kraju unijnego do drugiego i wprowadzenie w KS przepisów rodowych podobnych do tych baridajskich – lecz z paroma modyfikacjami . Przede wszystkim zgadzam się tu z Wielmożnym Wicehrabią Kiełbasą-Krakowskim, który zaproponował limit rodów, do których można przynależeć, w liczbie jeden. Plus ewentualnie nazwiska dwóch rodów w przypadku małżeństwa (wtedy bez żadnych prywatnych dodatków).
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Markus Arped, Tomasz Sokołowicz, Vladimir ik Lihtenštán, Piotr II Grzegorz, Simon Villee, Jack von Horn, Leszek de Ruth.
Komentarze
Markus Arped
W większości się z Tobą zgadzam, kochany klonie, ale zapomniałeś o osobach, których rodzice pochodzą z zupełnie innych rodów. Wtedy — tak myślę — z definicji należy się i do rodu ojca, i do rodu matki.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Z częścią argumentów się zgadzam, z częścią nie.

Ja myślę, że szczegółowe rozwiązania to kwestia debaty.

Istotna tak naprawdę jest jedna rzecz: kto powinien zmieniać imiona i nazwiska. Otóż uważam, że rząd a kwestia (tu mam weto, ale nie będę z niego korzystał, jeżeli przesłanki zmiany nazwiska będą chociażby w miarę rozsądne) powinna być unormowana ustawą a nie zarządzeniem dworskim. Nie widzę jakichkolwiek powodów, aby nie mógł zajmować się tym rząd, przy czym - wyłącznie wówczas gdy działałby na zasadzie ustanowionej przez sejm. Proste.

Ja myślę, że od laski marszałkowskiej trafi stosowny projekt. Kiedy? Wolałbym aby wiązał on się z unormowaniem prawa o rodach oraz dodaniem rodów do systemu. Przy czym tu nie przewiduję wielkiej RPGizacji. Niech przeciwnicy rodów śpią spokojnie. Argument Kiełbasy-Krakowskiego - jest chyba rozsądnym kompromisem.
Odpowiedz Permalink
John Rasmusen
Tak Markusie, ale w Sarmacji już są zapędy, aby w nazwisku były rody babć, sióstr i sąsiadów...
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Johnie niekoniecznie. Zresztą przecież to nie przeszkadza, aby taka osoba po prostu miała w swoim profilu do jakiego rodu należy. To jest jego wola przecież. Jest w rodzie to chce pokazać.
Odpowiedz Permalink
John Rasmusen
nie mówię o profilu, tylko o nazwiskach. Nie tak dawno był wniosek zeby miec trzeci czy czwarty człon
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Mi przeszkadza. To całe "tatusiu" i tak dalej dla mnie jest wielką dziecinadą. Nie to, że chcę to komuś zabraniać, chodzi o moje subiektywne odczucia. Ponadto przeszkadza w identyfikacji mieszkańca a potem przy pracy nad danymi o mieszkańcu (chociażby gdy daję konfitury). Nie jestem w stanie zapamiętać 4 członów nazwiska, a niestety często muszę operować poprawnymi danymi i jeszcze jak się pomylę to są uwagi. Jest to dość duże utrudnienie w praktyce
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Zgadzam się z Księciem. Jednakże czasem można operować tylko dwoma członami. Ufam, że ludzie nie pogniewaj się. A i też ja sama doszłam do wniosku, że dwa człony mego nazwiska mi wystarczą. Dlatego też nie gniewam się jeśli osoby piszą mnie używając tylko moich dwóch członów.

Co do tatusiu, mamusiu. Można tak mówić, ale w ograniczonej formie i ilości. Bo według mnie jest to pewna identyfikacja się z osobami na gruncie wirtualnym. Jasna sprawa, że nie znamy się w realu, ale tutaj tworzymy rodziny. A takie mówienie zacieśnia więzi. Więc ograniczona ilość jest dla mnie jak najbardziej w porządku.
Odpowiedz Permalink
Konrad Hohenstauf
A czy nie można by zrobić tak, że w profilu byłyby nazwiska dwuczłonowe i nie byłoby od tego odstępstw. Natomiast jeżeli ktoś chce się podpisywać pod wypowiedziami na forum czy w ZW Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean-Jacques Wamutombo to już jego sprawa? I wilk byłby syty i owca cała.
Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Doskonale Pan to ujął. Ja w profilu mam dwa nazwiska a w podpisie mam trzy. Chociaż czasami mi się zdarza również podpisywać dwoma. Ah to przyzwyczajenie :P
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Zajefajne logo! :D
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Stylizacja zerżnięta, ale od zera robiłem sam :P A, no i ma się kojarzyć z realem :PP
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Proponuję de Ruth zapisywać "de Ruθ". I wszystko jasne.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.