Park Stołeczny, Defloriusz Dyman Wander, 04.06.2012 r. o 05:34
KPS znów triumfuje!

Kandydat Komunistycznej Partii Sarmacji na Lidera Gellonii i Starosarmacji i członek jej Komitetu Centralnego, tow. Jack Korab, odniósł spektakularne zwycięstwo w wyborach, pokonując konkurenta z monfasznacbolskiego FLM - Simona Villee - czternastoma głosami do trzech. Albo coś w tym stylu, ale w każdym razie solidnie skopał mu monfasznacbolski tyłek.

Gellońsko-Starosarmacki aktyw i pasyw KPS wnosił radosne okrzyki ekstazy, gdy po raz pierwszy w historii czerwony sztandar partyjny zatrzepotał na budynku władz lokalnych w Ferze.

I Sekretarz KC Komunistycznej Partii Sarmacji, Michał Feliks, planuje uroczystą wizytę w Ferze z okazji inauguracji Lidera. W tym celu zaopatrzył sie już w kombinezon przeciw komarom i zaszczepił na polio, febrę i żółtą gorączkę.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: ppłk Alojzy Pupka-Bumbum, Ignacy Urban de Ruth, Piotr II Grzegorz, Helwetyk Romański, Ivo Karakachanow, Mikołaj Torped, Krzysztof Bojar, Jack von Horn.
Komentarze
Ignacy Urban de Ruth
Fer chętnie zafunduje I Sekretarzowi hermetyczny wandomobile. Dżumy nie przyjmujemy ;)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Taki z Koraba komunista jak z Michasia przeciwnik establiszmentu.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Nie ma to jak chwilowe odgrzanie starych resentymentow antygellonskich
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Słownik Poprawnej Wandejszczyzny: komunista (-tka): ktoś, kto według monfasznacbola nie jest komunistą.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Tia, KSIĄŻĘ SENIORZE
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
W sumie, jakby mówić o zdradzie ideałów, to TW Winnicki wypada dość blado. ;)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Ależ pamiętam, że jestem księciem seniorem, nie trzeba mi tego przypominać capslockiem. A czyim byłem TW, bo tego akurat nie pamiętam?
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Uprzejmie donoszę, że uniwers KPSu ma kolejny powód do świętowania, tow. Markus został (współ)Regentem Baridasu.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
KIEDY JA NAPISZĘ TE WSZYSTKIE NOTATKI
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Michał Feliks jechał karetą, którą pijany woźnica wpakował w dziurę. Za karę nakazał przenieść woźnicę do wożenia gnoju w ogrodzie.
Następnego dnia spotyka na przechadzce tegoż woźnicę wiodącego wózek z gnojem:
- Jak ci się teraz pracuje?
- A bez różnicy, proszę Waszej Książęcej Wysokości.

:*:*:*
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Młody sarmata bardzo chciał zostać politykiem. Podziwiał tuzy sceny politycznej. pewnego dnia spotkał w barze Winnckiego, Koraba i Jakoba. Podniecony zadzwonił do swojego chłopaka:
- Wyobraź sobie, że siedzę teraz z Winnickim, Korabem i Jakobem!
- Odwiedzasz dom starców czy cię zamknęli w więzieniu?
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Pewien pijany Murzyn wlazł na stołek w barze w Ciuad de Bravo i zaczyna krzyczeć: – Precz z hipokryzją! Ludzie patrzą zdziwieni, a Murzyn : – Precz ze sraniem ogniem! Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej : – Precz z obrażalstwem na podobieństwo zranionej nastolatki! W końcu jakaś babcia nie wytrzymała : – Panie, coś się pan tak do tego Ivo przyczepił?!
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Przechodzi sarmacki komunista przez ulicę na czerwonym świetle. Jebać system. Precz z arystokracją Niech żyje DIUK Korab!
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Grupa turystów z zagranicy zwiedza zabytkowy gmach Rady Ministrów w Grodzisku. Przechodzą przez jadalnię- piękna, acz stół lekko zakurzony. Sala Narad - tu z kolei czysto, krzesła ustawione równo, pachnie nowością, nigdzie nawet odcisku palca. Wreszcie wchodzą do sypialni, a tam Ivo, Grigorij i Staropodlaski śpią na ogromnych łożach z baldachimem. - Co tu się dzieje? - pyta zdziwiony turysta. Przewodnik na to: - Rząd ludowo-monarchistyczny w codziennej pracy dla Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
- Ty, stary, jaką jazdę miałem ostatnio.
- No, nawijaj.
- Pojechałem obudzić tę całą Śpiącą Królewnę. Wbijam do niej - śpi jak zabita, no to przetarłem usta i dawaj ją całować - a ona nic. Zacząłem całować coraz namiętniej - a ona nic. Wreszcie rozchyliłem jej wargi, wepchnąłem język do środka i walczę z całych sił, żeby tylko ją obudzić.
- No i???
- No i nagle usłyszałem głos narratora - "W usta, debilu!!! W usta!!!"
Permalink
Ivo Karakachanow
A z tą pracą nawet mnie nie wkurwiaj w kontekście tego, że głowa mi puchnie od cyferek.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.