Park Stołeczny, Wojciech Wiśnicki, 29.02.2012 r. o 01:09
Złota Wolność i jej przyszłość

No właśnie. Złota Wolność, nasz system gospodarczy. Dużo ostatnio na ten temat myślałem, przy okazji przemyśleń na temat pewnej inicjatywy, ale to nie jest przedmiotem tego artykułu.

Na początek - co mamy teraz?

Mamy Wsie, w których produkujemy zboże i Karczmy w których można uzupełniać "szczęście". Można też było zamiast alkoholi zrobić pożywienie, ale mniejsza o to. Jest dobrze - podstawy są. Mamy także Instytucje. Tutaj w zasadzie też wszystko jest w porządku, dodatkowo są prowadzone prace nad poprawkami w aktualnościach - tu ukłon w stronę Mikołaja Wiśnickiego.

Dalej mamy Karczmy (wymienione już wcześniej), Kopalnie oraz Manufaktury. I to tyle jeśli chodzi o możliwość inwestycji gospodarczych obywateli. W Karczmach produkujemy alkohol i "żywimy" nim obywateli. Są też kopalnie. Tylko, że jaki jest z nich pożytek? Jak się dowiedziałem, w zasadzie żaden - produkują pieniądze, im więcej sztolni tym więcej pieniędzy. Są jeszcze manufaktury, które produkują tory i pociągi.

Teraz do czego zmierzam? Możnaby rozważyć kilka propozycji. Patrząc na to co już teraz mamy, możnaby zrobić, że do produkcji torów potrzebne jest żelazo. I już mamy jakiś sens istnienia kopalni. Bo oprócz tego, że mogłaby sprzedawać żelazo w niebyt uzyskując liberty, to mogłaby też sprzedać je manufakturze, która z żelaza wyprodukowałaby tory i pociągi. Z żelaza, a nie z powietrza.

Co jeszcze mi się nasuwa? Nasuwa mi się myśl, że trochę mało mamy tych możliwości. Można produkować tory i pociągi... I to tyle. A patrzę na mape i co widzę? Widzę, że broń można sobie ot tak "zrobić". Po prostu. Paroma kliknięciami.

Teraz takie małe porównanie - grałem kiedyś w eRepublik. W zasadzie idea podobna, tylko masowa bardziej. Ale też są prowincje, walczy się o nie. Tam żeby walczyć - należy mieć broń. Nie jest wymagana, ale bardzo dużo daje. Czyli w sumie jak u nas. Tylko tam, broń trzeba kupić od firmy która ją produkuje, z żelaza bodajże. Jedzenie? Najpierw było coś w rodzaju farmy, później jeszcze piekarnia, i dopiero było jedzonko. Były jeszcze firmy budowlane, wytwarzające domki. Był też rynek szpitali do prowincji, czy też fortyfkacji pomagających przy obronie.

Pomysłów jest wiele. Tak samo - jak mamy teraz tory, możnaby zrobić podobne manufaktury - Stocznie - wytwarzające statki, i zrobić transport wodny jako coś więcej niż "samodzielne" tworzenie statku paroma kliknięciami, a i to w zasadzie nie jest wymagane, żeby pływać. Statki mogłyby się zużywać - i już mamy kolejną opcję dla kogoś kto chciałby się pobawić w gospodarkę. :)

To tyle póki co z mojej strony, jako nowego mieszkańca. Miał to być taki mały impuls z mej strony, a także kilka luźnych propozycji - aby sprowokować dyskusję. Bo wszystko fajnie, ale jak dla mnie dużo temu systemowi brakuje jeszcze, oj dużo. Szczególnie, że jak wyżej wspomniałem, są podobne serwisy o dużo większych możliwościach. :)
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Avril von Levengothon
Jedzenie zamiast alkocholu nie, może być obok, ale nie zastepować. Jesteśmy sarmatami a więc z definicji pijokami :P

Co do reszty to jestem jak najbardziej za, tylko by te poziomy zależności były jak najmniejsze czyli max 2 surowce na produkt itp, by się znowu nie porobiło że na jeden produkt trza 50 składników, brakuje jednego i klapa ze wszystkim.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Nie no, karczmy są ok. Akurat system "żywienia" jest fajny, bo prosty. :) Tu nie ma się co rozwodzić i niepotrzebnie komplikować życia zwykłym mieszkańcom. Ale taki ja, nie pogardziłbym pobawieniem się w przedsiębiorcę jeśli byłyby możliwości. Póki co jak już napisałem w artykule są niewielkie. :)
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Popieram absolutnie wszelkie założenia. Plus, bardzo się cieszę, że nowy mieszkaniec jest tak kreatywny!
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Bardzo ciekawy artykuł podoba mi się. Cóż myślę że na chwilę obecną możliwości systemowe są dość wielkie,i należy je dobrze wykorzystać. Zgadzam się z Diukiem Korabem kultura picia w Sarmacji jest już tradycją :P Przede wszystkim panie Urbaniec KS jest mikronacją, która w moim mniemaniu stawia na kreatywność mieszkańców na ich moc umysłu, przesadnie nie wprowadzajmy mechanicznych rozwiązań.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Co nie oznacza żeby stopniowo nie rozwijać Złotej Wolności, i wprowadzać ulepszeń ale jak wiadomo to czasu wymaga.
Odpowiedz Permalink
Avril von Levengothon
Miło mi, ale ja diukiem jeszcze nie jestem :P
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Ha ha ha, ależ gafa awatar mnie zmylił, pff to jest podszywanie się pod inną osobę:P Baronie jeszcze raz przeprasza:)
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
Artykuł ciekawy, fajnie, że nowy mieszkaniec się interesuje i komentuje to co widzi. To bardzo cieszy! :)

Jeśli chodzi o powiązanie produkcji... Wymagałoby trochę zmian i przemyślenia na jakiej zasadzie by mogło działać. Akurat w tym miejscu ja osobiście nic nie obiecuję. Raczej, jeśli już miałbym sam coś wprowadzać, to coś nowego niż większe zmiany w zamyśle JKM. Ale artykułem może być ciekawym wstępem do dyskusji :)
Permalink
Lanigiria von Graudenz
Fajnie napisane i przemyślenia też mi się podobają.
Ja dorzucę "instytucje", jak już niektórym temat znany bo od jakiegoś czasu nękam nim, moim zdaniem było by fajnie jakby instytucje miały takie opcje jak karczmy, czyli można by było sklepy, spa, galerię itp. robić. Na pewno by otworzyło to możliwości. Pomysłów też zapewne by nie brakowało.
Permalink
Ivo Karakachanow
Z natury jestem sceptyczny jeśli chodzi o zabawy w symulowaną gospodarkę (bierze się "z powietrza" - ma się brać!) i porównywanie jakiś eRepublików i innych takich. Ale tekst ciekawy - gratuluję i czekam na więcej!
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Odpowiedz Permalink
Leszek Karakachanow Sr
Drogi kolego, kolego proponuje Syriusza III. Syriusze były dobrymi systemami, tylko przy takiej ilości graczy po cirka kwartale następowało nasycenie systemu dobrami w magazynach korpo, i robiła się kiszka. Nie jest ważna komplikacja produkcji, a popyt.
Moim zdaniem brakuje systemowi walki tego pazura, który był w Kukułach.
Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Mi również podoba się arytkuł. Gratuluję.

"Nie no, karczmy są ok. Akurat system "żywienia" jest fajny, bo prosty. :) Tu nie ma się co rozwodzić i niepotrzebnie komplikować życia zwykłym mieszkańcom. Ale taki ja, nie pogardziłbym pobawieniem się w przedsiębiorcę jeśli byłyby możliwości. Póki co jak już napisałem w artykule są niewielkie. :)"
Chyba domyślam się o jaką prostotę chodzi. Picie alkoholu też było z początku proste, ale karczmarze cienko przędli, stąd system obecnie obowiązujący. Więc jeśli nawet by wprowadzono żywienie, to sądzę, że na podobnych zasadach, jak picie.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Mhm, problemem jest popyt? Przecież z tego co widzę po dyskusjach na forum, walki na mapie są prowadzone. Więc gdyby broni nie dało się samemu ot tak "tworzyć", i gdyby niszczała ona tak jak to opisałem, zarówno wraz z upływem czasu jak i w trakcie używania - to popyt by był. :P Podobnie np. ze statkami. Więc w czym problem? W tym, że się podobno nie da, czy nie ma komu siąść i to zbalansować, żeby było dobrze - czyli mniej więcej podobnie kosztowo jak teraz, ale żeby ta kasa którą teraz ludzie wydają na itemki szła do jakiejś fabryki, która te itemki wytwarza? ;)
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Ogame czy inne Travian polecam. Celem istnienia Sarmacji nie jest symulowanie gospodarki.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.