Wstęp do konfiturek

200910021_rxexapw.jpg

Drodzy Sarmaci i Sarmatki, ostatnimi czasy mieliśmy dużo czasu na refleksje i przemyślenia. Przemyślenia dotyczące naszej wspólnoty oraz funkcjonowania państwa wirtualnego jakim nie wątpliwie jest Księstwo Sarmacji. Państwa które nie może być bezduszne dla swych obywateli, państwa posługującym się dewizą "Libertas omnia vincit" , czyli mottem które można odczytać jako po chwałę postaw liberalnych, wolności jako najwyższej wartości która ma przyświecać każdemu Sarmacie i każdej Sarmatce. Sarmacja to przede wszystkim zabawa w symulacje państwa, przy czym wiadomym jest że przy takim sposobie spędzania wolnego czasu tworzą się więzi, sympatie i antypatie, na bazie których buduje się wspólnoty obywatelskie, mogące przybrać różne formy, które znamy z tzw reala.

Ale nie o tym chciałem pisać, jednym z kluczowych uprawnień Księcia jako władcy Sarmacji, jest możliwość nobilitowania obywateli, które jest pewnym elementem systemu nagrodowego jak i otoczki jaka jest wokół Księstwa. Częstotliwość nadań szlacheckich jest nie wspólmierna do wkładu obywateli w rozwój państwa. Nadania powinny być przyznawane co najmniej raz na pół roku, przez ten okres czasu świeżo upieczony obywatel może się wykazać na rzecz wspólnoty, po przez swoje działania. Okres jakim jest sześć miesięcy jest wystarczający aby mieszkaniec zaznajomił się z prawidłami rządzącymi naszym państwem, jest to okres w którym po przez swoją kreatywność może pokazać że jest wartościową osobą. Dlatego też jego starania powinny być docenione, a czymże jest wejście w skład uprzywilejowanej grupy jaką jest szlachta. Kasty która czerpie profity w postaci własności lennych oraz tzw systemu głosów ważonych. W pierwszym przypadku ma do czynienia z wytworzeniem więzi zależności po między Seniorem a lennikiem, lojalnością wobec władcy i państwa, z tą różnicą że że to właśnie wasal czerpie profity związane z produkcją zboża co za tym idzie z pomnożeniem libertów,.Dlatego zasadnym było by wprowadzenie podatku czy też renty feudalnej płaconej na rzecz Księcia, ale to już zupełnie inny temat. Natomiast kwestia głosów ważonych jest trochę bardziej skomplikowana, przywilej polityczny który faworyzuję pewną grupę może wydawać się sporny, tylko że w tym wypadku jest to przywilej za zasługi, który jest słuszny w przypadku parlamentu dwuizbowego. Jeżeli dążymy do większej demokratyzacji życia publicznego musimy wybrać pomiędzy oligarchią a demokracja, jeden obywatel jeden głos w wyborach do Sejmu.
W innym wypadku nie ma sensu status obywatela ,jako godności wiążącej się z prawami politycznymi.

Żeby jednak nie drażnić warstwy jaką jest arystokracja, dobrym kompromisem jest ponowne wprowadzenie instytucji Senatu, jako izby refleksji, ciała opiniotwórczego i doradczego. Izby kultywacji tradycji przywilejów szlacheckich. Jedynie takie rozwiązanie uchroni nas przed tyranią mniejszości, nie zapominając o zasługach kwiatu rycerstwa, zostawiając im głos rozsądku. Senat w nowym krztałcie mógłby w swojej mądrości pomóc Księciu w wyborze osób do przyszłych nobilitacji. Nie od dziś wiadomo że władcom Sarmacji zdarzają się okresy aktywności i stagnacji, ta jak każdemu z nas. Jedna osoba nie jest w stanie uchwycić wszystkiego, ogarnąć wszystkich tematów, zauważyć tych wyróżniających ludzi. Dlatego ci co dostąpili godoności najwyższych tytułów powinni radzić w takich sprawach Tronowi.



PS: Od młodego stażem dla, młodych stażem. Za nie długo kolejna część moich przemyśleń dotyczących konfitur.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Jack von Horn
Popieram postulaty, moze kiedys sie cos zmieni
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Dlatego właśnie Front Młodych lubię:)
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
poprzez- razem.

Ogólnie artykuł ciekawy, z postulatami nie wszystkimi się zgadzam, ale ogólnie przemyślenia ciekawe, oby tak dalej! :)
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Dziękuję raz za zwrócenie uwagi, następny razem spróbuje wyłapać tego typu błędy.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Dwa za komentarze:)Prześwietny Hrabia niech się nie krępuje, niech śmiało rozwinie myśl z czym się nie zgadza:)
Odpowiedz Permalink
Michael von Lichtenstein
Osobiście się nie zgadzam z postulatami. Są bardzo stronnicze. Przede wszystkim, o tym jak często nobilituje się/wynosi do wyższych godności - decyduje Książę. Stwierdzenie, że Książę powinien nobilitować raz na pół roku, jest daleko idącym nadużyciem. Nie umyka też uwadze, że autor szlachcicem nie jest i prywatnie odebrałem artykuł jako jedną z form dopominania się o tytuł. Zwłaszcza, że tytuły będące dowodem najwyższego uznania nie są jedynym źródłem i sposobem uhonorowania czyjejś pracy.

Warto zauważyć, że na przestrzeni wieloletniej historii KS mnogo jest przypadków, w których zasłużeni działacze publiczni nie zostali adekwatnie nagrodzeni - nikt z nich jednak otwarcie i publicznie nie ośmielił się krytykować takiego stanu rzeczy.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Jaśnie Oświecony Diuku, przede wszystkim dziękuje za wyrażenie opinii, zdecydowanie, JO ma racje artykuł jest wyrazem pewnej stagnacji w kwestii nadawania tytułów. I bynajmniej nie dopominam się o nadanie mi szlachectwa, ale raczej aby zostali nobilitowani inni obywatele którzy swoją pracą zasłużyli na te nadania, a którzy w obecnej chwili ich nie posiadają. A sam Diuk wie że tacy zamieszkują KS, i warto było by docenić ich wkład w rozwój naszego państwa. Tak oczywiście, zgadzam się że są inne formy uhonorowania czyjegoś zaangażowania, ale raczej na szczeblu prowincjonalnym. Z tego co mi wiadomo bazując na dzienniku praw i ustawie Sejmu nr 142 oraz rozporządzeniu Księcia o tytułach, lennach i herbach, jest obecne na szczeblu centralnym (Księcia), nie wiem natomiast czy jeszcze funkcjonuje system odznaczeń i orderów. Chce przez to powiedzieć że właśnie taka forma dowartościowania jest słuszna, gdyż wiążą się z nią konkretne przywileje ale również obowiązki.

A czemuż to nadużyciem, a może Diuk przedstawi jakieś argumenty które być może zmienią moją opinii na temat częstotliwości nadań. Wyraziłem swoje zdanie na temat konfiturek, do czego mam pełne prawo, chciałem zwrócić uwagę na pewien problem, który dotyka jakąś tam liczbę osób.

Podnoszenie ad persona wydaje mi się niewłaściwe i pewnym stopniu obrażające mą osobę, gdyż Diuk nie ma żadnych dowodów na poparcie swoich przypuszczeń które są zwykłymi pomówieniami.
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
A JO diuk Lichtenstein potrafi niehejtowac?
Permalink
Michael von Lichtenstein
Niehejtuję :) Autor prosił o wyrażenie opinii przez czytelników - to wyraziłem :)
Permalink
Leszek Karakachanow Sr
Senat już był. Jednogłosowość już była. Kto pamięta posłankę Brennan i klony Avistaka? Wando, jaki ja jestem stary!
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.