Park Stołeczny, Wojciech Wiśnicki, 23.02.2012 r. o 09:37
O kulturze zdań kilka

Od paru dni tu jestem, i pierwsza sprawa która zwróciła moją uwagę po przybyciu to sprawa czata. Długo zastanawiałem się czy się w ogóle wypowiadać, czy ta dyskusja cała jest warta wypocenia paru zdań. Ale jednak, chyba mam ochotę coś od siebie dodać.
swinka.jpg

Zastanawia mnie w czym właściwie problem? Jakaś grupka osób, traktuje czat jako coś poza KS. Twierdzą, że chcą tam sobie luźniej porozmawiać. Jest jakiś dziwny opór przed cenzurą na czacie. Na temat różnych argumentów nie mam ochoty się wypowiadać, bo brak mi momentami słów.

Ale załóżmy, przez chwilę, że Sarmacki Czat nie jest oficjalnie Sarmacki. Taka ekstremalna wersja - świadomie. Niech będzie, że prawo KS tam w ogóle nie sięga, że nie można nawet nikogo pozwać za obrazę na czacie.

I tutaj zabawna sprawa. Bo śmiem twierdzić, że to NIC nie zmienia. Internet, o dziwo, ma też inne swoje... normy, przyjęte przez ogół. Netykieta - jeśli to komuś cokolwiek mówi. Przeklinanie jakoś dziwnym trafem nie jest tam pochwalane, a wręcz przeciwnie.

Pójdźmy jednak dalej, pomińmy nawet te normy, zwane netykietą, swoistym Savoir-vivre internetu. Wciąż jest to czat, z którego korzysta jakieś duże grono osób. Jak od początku można zauważyć, nie każdemu odpowiada taki stan jak było widać jakiś czas temu jeszcze. Skądś się te dyskusje na forum i artykuły w prasie wzięły - jednak nie każdemu to odpowiada. Więc jeśli nie prawo KS, jeśli nie netykieta, to może chociaż SZACUNEK do innych osób, które też bywają na tym kanale? Może chociaż jakieś poczucie bycia częścią całej społeczności (jest to jednak kanał o nazwie Sarmacja, a takie incydenty raczej dobrze na wizerunek KS nie wpływają)?

Niektórzy robią z tego taką aferę, jakby nie dało się inaczej ciekawie porozmawiać. Tu kolejna niespodzianka! Dziś spędziłem trochę czasu na owym czacie, i jakoś dało się kulturalnie a zarazem ciekawie i wesoło porozmawiać.

PS. Nie wiem czy to coś zmieni, czy ktokolwiek sobie coś przemyśli, ale może choć jedna osoba zmieni odrobinę swoje myślenie - będę mógł wtedy sobie powiedzieć, że warto było poświęcić czas na spisanie tego co spisałem.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Helwetyk Romański
❤ I po co ja ten termin wyznaczałem…
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Chcę więcej tekstów!
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Piszecie, towarzyszu, jakby chodziło o alternatywę: swoboda szewskiego klęcia albo kultura słowa. A tymczasem chodzi raczej o wybór pomiędzy pełną hipokryzji zakłamaną pruderią, a nieskrępowanym wyrażaniem myśli, także tych nacechowanych emocjonalnie, bez obawy że za chwilę bot (albo operator z przypadku) wyrzuci cię za byle bzdurę. Jak słusznie zauważyliście pewne podstawowe zasady kultury działają także bez narzucania i egzekwowania ich odgórnie; przed zaprowadzeniem na nim terroru czat nie był bynajmniej ściekiem wypełnionym wyłącznie opisami kopulacji.
Permalink
Ivo Karakachanow
Pupka rzekł. Kał-sa finita.
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Zresztą tak naprawdę istotą problemu nie jest wcale kwestia wulgaryzmów, a opresyjność władzy. Czy jest normalne że w miejscu publicznym obowiązują wynikające z prawa ograniczenia, natomiast obywatelowi nie przysługuje ochrona prawna? Funkcjonariusze z przypadku (czy wręcz funkcjonariusz-automat, co gorsza) egzekwują zakazy (zarówno te wynikające z sarmackiego prawa, jak i dodatkowe, nigdzie nie uregulowane), ale sami nie podlegają kontroli, nie ponoszą odpowiedzialności za nadużycie swojej władzy.
Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Jeśli czat miałby pozostać miejscem publicznym, to jedynym sprawiedliwym i konsekwentnym wyjściem byłoby oddanie go pod kontrolę prefektury i umożliwienie pokrzywdzonym przez stan operatorski dochodzenia swoich praw. Osobiście nie uważam żeby było to najlepsze wyjście; rozsądniejsze byłoby wycofanie się z dziwnej formuły miejsca-publicznego-ale-nie-do-końca. Ale albo rybka, albo pipka. Obecny pseudokompromis cuchnie stęchlizną na kilorzut beretem[1].

[1] rzut beretem to tradycyjna wandejska miara odległości, jeśli ktoś zdążył zapomnieć :)
Permalink
Michał Michaelus
Czas na botofaszyzm!
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
No właśnie! Wejście smoka.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
I jeszcze jedna tantiema.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
I ostatnia na dzisiaj.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Super artykuł! Czekam na kolejne!
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Druga tantiema też się należy :)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Panie Alojzy Pupka, powiem może tak.. Czytam sobie właśnie na przykład projekt regulaminu czata. Na forum - http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=5598&start=0#p55559 [ tu link.

Czytając sobie listę zabronionych rzeczy, stwierdzam, że jak dla mnie to ze wszystkim się zgadzam. Beż żadnego wyjątku. Może dlatego, że w takim też środowisku miałem pierwszy kontakt z IRCem? Gdzie dla każdego było to normalne, takie zasady. Gdzie ktoś kto się tak zachowywał, był potępiany delikatnie mówiąc, i bardzo szybko wylatywał z kanału. I to nie był ban na 15 minut. Często na wiele dni (tygodni?). I nikt nie protestował.

No ale, to było jakieś 10 lat temu, jak nie więcej. Myślałem, że jednak pojęcie kultury się nie zmienia jakoś szybko. Jednak - zarówno w tej chwili, jak i ogólnie patrząc na obecną "młodzież", mam spore wątpliwości. Jakiś czas temu z dziewczyną określiliśmy się jako Dinozaury, tak się właśnie momentami czuję. Jak Dinozaur. :) Ale może jednak nie jest tak źle...
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
O tak, zdecydowanie druga tantiema.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.