Hacjenda la Sarmatia

Brasilian television presents:

[size=150%]Hacjenda la Sarmatia[/size]

W rolach głównych:
Peter III Groźny
piiig.png

Kamila von Lichtenstatten
markizaz.png

Arcyksiążę Waldemar Hagemon
hagemon.png

Wicehrabia Bratuwrog Mewa
mewa.png

Karolina Hagemon
karolina.png

Książę Terry Mikołaj
pmk.png

Elena von Lichtenstatten-Hagemon
elenal.png

Scenariusz i reżyseria:

Natalia Elena von Lichtenstein-Hergemon
Katarzyna Hergemon-Euskadi

Odcinek 1 Nie zadzieraj z lowelasem

Nad jeziorem Logan zapadł już zmrok i całą okolicę owiał relaksujący szum wody oraz delikatny powiew wiatru wśród gęstych drzew ogrodu pałacowego. Jedynie mocne światło z okien pałacu w Hadesheim i gwar rozmów zdradzał, że miejsce to było zamieszkałe przez ludzi z wyższych sfer. Na podjeździe do gmachu stało mnóstwo powozów i karoc, a wewnątrz zgromadziła się elita kraju. Dzisiejsze spotkanie miało ogromne znaczenie i dlatego pełne przepychu wnętrza roiły się od poruszających się z gracją szlachciców i arystokratów. Na środku sali balowej stała piękność Hadesheim, Markiza Kamila von Lichtestatten w złotej sukni i szerokim z pozoru uśmiechem na ustach. Stała pod rękę z niejakim Wicehrabią Bratuwrogiem Mewą, mężczyzną znanym z zawadiackiej natury. Dziś oficjalnie ogłoszono zaręczyny tych Państwa. Wicehrabia od dłuższego czasu ubiegał się o rękę Markizy, jako jeden z licznego grona jej adoratorów. Kamila nigdy nie okazywała mu niechęci, ale ostatecznie zaważyło porozumienie Mewy z jej ojcem w sprawach wagi państwowej. Młoda dziewczyna musiała przymknąć oko na jego wady, takie jak zamiłowanie do wesołego towarzystwa…

Do przyszłych małżonków kolejno podchodziły różne osobistości w celu złożenia gratulacji. Na sali nie zabrakło też obecnego Księcia Sarmatii, Petera III Groźnego. Był to mężczyzna o niebywałym uroku, zawsze stojący w centrum zainteresowania. Nie dało się ukryć tego, że miał słabość do kobiet, szczególnie wysoko sytuowanych. Najpierw podszedł do Bratuwroga, uścisnął mu mocno rękę i życzył pomyślności. Potem zbliżył się do Kamili, spojrzał jej głęboko w oczy, wręczając bukiet akacji, które oczywiście świadczą o głębokim zawodzie. Mewa nie znał się na kwiatach, więc Książę mógł sobie na to pozwolić. Wśród płatków zalśniła jakaś karteczka. Markiza delikatnie wyjęła ją tak, aby nikt tego nie widział. Kiedy przeczytała treść kartki, oblała się rumieńcem. Musiała szybko się opanować, gdyż zaraz podeszła do niej narzeczona Jego Książęcej Mości Karolina Hagemon, delikatna i urocza panna z dobrego domu.

Kiedy wszyscy zdążyli już złożyć życzenia, do Wicehrabiego podszedł jego najlepszy przyjaciel Lary Żółtek wraz z gronem rozbawionych mężczyzn.

- Pozwolisz, Kamilo, że zabierzemy ze sobą Bratka, w końcu niebawem skończą się jego wyprawy do Gołej Baby!- Żółtek zaśmiał się w głos.
Mewa tylko spojrzał na rozwścieczoną Kamilę z błagalnym wzrokiem i zaraz przystąpił do stolika, gdzie zaczął zalewać się Księżną Jadwigą.
Zasmucona Kamila rozejrzała się tęskno po sali, starając się nie zwracać uwagi na wybryki narzeczonego. W końcu wśród tłumów rozbawionych gości zauważyła Arcyksięcia Hagemona, w klasycznym fraku i jak zawsze z rozwianymi włosami. Kpił sobie z konwenansów, ale nie upijał się na umór.

Markiza przypomniała sobie pewną scenę, która zawsze kojarzyła jej się z tym arystokratą. Kiedyś odwiedzał jej ojca w sprawach państwowych, czasami zabawiał ją, żeby nie czuła się nieswojo. Pewnego dnia rozbawiony powiedział, zerkając na nią błękitnymi oczami: „Markiza to idealny tytuł dla Ciebie, ponieważ jesteś słodka jak ciasteczko”. Od tamtej pory nie mogła wyrzucić go ze swoich myśli.

W zamyśleniu nie zauważyła, że i Arcyksiążę wypatrzył ją w tłumie. Podszedł do niej i właśnie stanął naprzeciwko jej samej. Musnął ją grzecznie w policzek i rzekł:

- Zdaje się, że Mewa znów pokazał rogi. Oby nie okazał się w małżeństwie rogaczem- zaśmiał się perliście- Musisz pozbyć się tych rumieńców moja droga, zapraszam Cię na spacer po ogrodzie.

Serce Kamili prawie wyskoczyło z piersi

- Ale gdzie jest twoja urocza żona Elena? Chyba miałaby nam to za złe.

- Moja najdroższa żona jest zapracowanym i ambitnym człowiekiem, wciąż przesiaduje w redakcji swojej gazety. Niech bawi się swoimi zabawkami, jeśli tylko ma ochotę. Ale nie obawiaj się, niebawem powinna się zjawić.

Hagemon ofiarował Kamili swoje ramię i podążyli w stronę drzwi wyjściowych. Z niewielkiego oddalenia obserwowało ich jednak dwoje nierozłącznych ludzi, Terry Mikołaj i Peter III Groźny. Często można było spotkać ich razem. Byli jak dwie nierozłączne papużki. Chociaż Terry pozostawał w cieniu Petera. Peter przy okazji różnych uroczystości powtarzał, że nikomu tak nie ufa, tak jak swojemu młodszemu bratu Terremu.

- Nasza Markiza wychodzi z Hagemonem. Czemu ten człowiek zawsze krzyżuje mi plany? Chyba robi to z czystej złośliwości.- rzekł nieco rozjuszony Peter

- Wydaje mi się, że on ma jakiś interes w zabawianiu Markizy.- odparł Terry

- Nie uprzedzi mnie, to ja ją posiądę, zanim zostanie żoną Mewy. Mewa będzie musiał się z tym pogodzić, jestem Księciem i to pozwala mi na takie zabiegi. A jeśli Hagemon ją tknie, będzie najgłupszym człowiekiem na świecie. W końcu jest już mężem siostry Kamili, Eleny, a strata takiej zacnej kobiety byłaby strzałem w stopę.

- Musimy dowiedzieć się, co planuje Hagemon. Tylko czy nie obawiasz się twojego związku z Karoliną? Sam przyznasz, że jej rozmarzony wzrok i delikatne lico olśniewają każdego mężczyznę, mnie też. Gdyby nie fakt, że jesteś z nią zaręczony, sam ubiegałbym się o jej rękę.

- O moich planach względem Markizy wiesz tylko Ty, więc nie ma możliwości, by wyszło to na jaw. Karolina też niczego się nie dowie. Słyszysz, Karolina nie może się dowiedzieć o tym. Masz siedzieć cicho.
Po tych słowach Peter III Groźny zniknął w tłumie zostawiając Terrego samego. Terry powiedział sam do siebie:

„Skoro mój kochany brat ma chętkę na Kamilę, to ja mam wreszcie okazję wyjść z jego przeklętego cienia i wreszcie zaistnieć. Tyle lat pozostawałem bierrny i patrzyłem na to, co on wyrabia. O nie, skończyło się. Spróbuje zdobyć Karolinę. Jest taka piękna”.

Tymczasem Kamila i Hagemon przechadzali się w zacisznym ogrodzie, który rozświetlały tylko przyciszone lampy.

- Ach, Hagemonie, zawsze byłeś moim bliskim przyjacielem. Tak obawiam się tego związku… Mewa nawet na własnych zaręczynach nie stroni od alkoholu. Nie wiem, co może nastąpić dalej…

Hagemon zatrzymał się, złapał Markizę za ramiona i poważnym tonem rzekł:

- Jestem twoim szwagrem, nie pozwolę, żeby ten urzędas Cię skrzywdził- przetarł ręką oblany łzami policzek Kamili. Drugą ręką gładził rozdygotaną rękę. A jeśli Cię skrzywdzi to pierwszą osobą, którą popamięta będę ja. – odpowiedział z dumą Waldemar

Otumanieni tą chwilą nie usłyszeli, jak z oddali dobiega do nich stukot damskich pantofli. Ktoś szybko biegł w ich kierunku i zanim zdążyli zareagować, zza rogu wyłoniła się Elena von Lichtenstatten- Hagemon. Stanęła jak wryta, nie spodziewając się takiej sceny…

Jakie zamiary ma Hagemon względem Markizy? Co się wydarzy w ich uczuciu?
Czy Peter III Groźny zrealizuje swój plan i zdobędzie Kamilę?
Co zrobi Terry Mikołaj?
Czy Karolina zerwie zaręczyny i ulegnie urokowi Terrego?
Co z Mewą i przyjęciem zaręczynowym?
Czy Kamila się opamięta i powróci do Mewy?
Mnóstwo pytań i oczekujących na nie odpowiedzi. Zapraszamy na następny odcinek.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Andrzej Swarzewski
Świetne xD
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
[3

Poza tym jestem zaskoczony, że Terry weszło do szerszego obiegu :D Abraxas byłby wzruszony [albo wprost przeciwnie ;d]
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Wiesz, sporą zasługę w propagacji Terrego ma GT ;).
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Nie wiedziałam, że mogę być aż taką inspiracją. Cóż, czekam na kontynuację :D
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Ależ jestem przystojny!:) Strasznie lubię Firtha
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@WH - ależ nie przeczę, po prostu mówię, że fajnie :)
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Wiem, że nie przeczysz, ale słowa "jestem zaskoczony" można było odebrać jako fascynację zagadką jak to się stało ;)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Ja przecież też zainspirowany GT w swojej abstrakcji napisałem przy JKW Piotrze Mikołaju - Terry.
Odpowiedz Permalink
Teodozjusz Azoramath-Arped
Boskie! Ja ba aktora tego lubię w realu. ;d
Odpowiedz Permalink
Markus Arped
Świetne! Czekam na kolejne odcinki z niecierpliwością.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
W końcu przeczytałem całość. Czekam na kolejny odcinek!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.