FC Czarnolas wraca na szczyt, tuż pod nim Hrabiowie [40. SEZON SLP]

6QHQz285.png

Jubileuszowy sezon Sarmackiej Ligi Piłkarskiej uczciliśmy pięknymi, sportowymi emocjami i walką o tytuł do ostatnich chwil. Były zwroty akcji, trzęsienia ziemi zapowiadające jeszcze większe trzęsienia, kaskaderka i woltyżerka. Sezon, w którym mistrzami został FC Czarnolas, wicemistrzem RVT Hrabia Ruhnhoff, a podium zasłonić postanowiły YK Słoniki Sodomia, opisują (natchniony) Leszek Karakachanow i (przegadany) Henryk Leszczyński.

A dla kronikarskiego obowiązku warto dodać, że w Puchar Sarmacji zdobyły Słoniki Sodomia, które podobnie jak przed sezonem w finale pokonały FC Czarnolas.

FC Czarnolas
Nabiał czarnoleski ma tę magiczną właściwość, że wzmaga u ludzi u schyłku kariery motywację. Albo trener Leszczyński coś dolewa do kefiru. Od fenomenalnego Wildsteina przez lecącego na oparach Cordeiro po nieco niedoceniany duet obrońców Kędziora i Paradowski. Do tego wprowadzana pewną trenerską ręką młodzież (Wandosław Krupiński!) i drużyna cały sezon nie spadała poniżej drugiego miejsca. Porażki przyszły tylko w finale pucharu i raz z potężnym rywalem z Teutonii. Emocjonująca, nieoczywista wygrana - takie trofea smakują najsłodziej. [LK]

RVT Hrabia Ruhnhoff

Obrońcy tytułu przez cały sezon robili to, co do obrońców tytułu należy: walczyli o tytuł. I serio: po świetnych poprzednich rozgrywkach nie było widać powodów, by te były mniej udane. Zgadzało się wszystko, od bramki aż po szpicę, od Rivadavii i Vurala po Mayrhubera. Nie mówiąc o ławce trenerskiej, gdzie apetyty, jak się zdaje, rosły w miarę jedzenia. Zgadzała się też gra z wieloma przekonującymi zwycięstwami.
Czego więc zabrakło? Problemem był chyba nadmiar. Nadmiar błędów, których nowi mistrzowie popełnili zwyczajnie odrobinę mniej. Nie można przecież wyrzucać Telewizorkom porażek z Krasnoludami i Czarnolasem (ta ostatnia została zresztą pomszczona w rewanżu), trudno dziwić się remisom z piekielnie mocnymi Słonikami czy piekielnie broniącym Lotosem. Być może więc klucz leżał w nieuniknionym przecież kryzysie, który przyszedł w najgorszym momencie. Nie gdzieś w środku sezonu, ale w chwili finiszu. Kiedy Hrabiowie zasiedli na stolcu liderzym, przyszły z pozoru niefortunne, a w istocie katastrofalne remisy z Krasnoludami i Synami. Znamy sezony, w których byłyby to drobne potknięcia na drodze do tytułu. W tym sezonie były to spektakularne próby wetknięcia konara we własne szprychy. Próby udane.
Ale czy rzeczonym nieuniknionym tąpnięciem formy można zarządzać? Sprawić, by przyszło wtedy, kiedy jeszcze nie walczymy na noże? To już niemal trenerska mistyka, zatem pytanie pozostawiam otwarte.
Rozczarowanie trenera Demollariego musi więc być ogromne, ale też nie przywdziewajmy żałobnych kirów. To był naprawdę dobry sezon, a indywidualne nagrody dla Vurala (MVP sezonu), Garrafy (klasyfikacje asyst i brugijska) czy Rivadavii (liczba czystych kont) powinny ożywić choć część ruhnhoffskich martwych pikseli (bo przecież nie osuszyć łez, Telewizorki nie płaczą). [HL]

YK Słoniki Sodomia
Słoniki do ostatniej kolejki pozostawały w grze o mistrzostwo, sezon z Pucharem Sarmacji w sodomskiej gablocie i 3 miejsce na podium ujmy nie przynosi. Ale wróćmy do tych emocji w finale Pucharu. Złośliwi będą twiedzić, że to tylko kontuzja Barana. Duet Ocio/Gault postawił taki autobus w polu karnym że mogli bez wyrzutów sumienia wymienić koszulki z czarnoleskimi weteranami. Za Ponténem będziemy tęsknić my i Sodomskie Staruszki Supportujące Słoniowate, oczywiście. A ci, co pozostali po pożegnaniu wcześniej wymienionych, wyglądają jak dojrzały owoc, który zaraz będzie do zerwania. Zapamiętajmy nazwisko Ljiljan Hajder, wygląda na to że nadchodzi jego czas. [LK]

Beitar Bazylea FC
W tym sezonie rolę beniaminka, który zaskakuje wszystkich, włącznie z własnym trenerem i piłkarzami, objął właśnie Beitar. Trener Bouboulina-à-la-Triste frazę „walka o utrzymanie” powtarzał jak mantrę, nawet gdy jego zespół orbitował w okolicach podium. I być może mógłby miejsce na podium ostatecznie zająć, jednak będąc pewnym wspomnianego utrzymania postawił na bazylejską młodzież.
Bardziej jednak prawdopodobne, że szarpanie się z silniejszymi przyniosłoby ten sam dorobek punktowy, a słabszy raport zmian. W końcu trudno zaprzeczać, że Czarnolas, Hrabiowie i Słoniki są po prostu silniejsze.
Beitar zasłużył więc na miano solidego ligowca z aspiracjami. Oraz wykazującymi aspiracje kopaczami, w końcu Cahal został wiceliderem klasyfikacji strzelców, a Calak wiceliderem zestawienia asystentów.
Teraz jednak przed bazylanami trudne zadanie: utrzymać się w Ekstraklasie w Tym Drugim Sezonie Po Awansie. A później już będzie z górki. [HL]

FKK Rantiochskie Krasnoludy
Na początku była Ginnungagab – Ziejąca Pustka. Z Kotła (wulkanu) Rarogonii wybiegło jedenastu piłkarzy, którzy stworzyli klub FKK. Złoto zaczęło się świecić, lód zaczął się topić, tworząc kumys. Z garnca uczknięto, tworząc Hannu Ullemarka – pradawnego trenera. Siedzi on pod górą Rarogonii, w wielkiej, sklepionej pieczarze z tablicami taktycznymi i trzyma kamienną tabelę. Jest to tabela wszechczasów SLP.
I to są właśnie rozgrywki, w które grają Krasnoludy. Dlatego tkwiąc w środku tabeli i według śmiertelników nie grając już o nic, oni będą boleśnie smagać już to obrońców tytułu, już to do tytułu pretendentów, już to świeżych zdobywców pucharu. Jak pradawni bogowie igrają z ułomnością chciwych, łasych na tytuły kopaczy.
A Anibal Regina jakby miał trzysta lat. [HL]

Lotos Trizopolis
Lotos Trizopolis po całym sezonie dryfowania po strefie spadkowej zacisnął poślady i utrzymał się, z mniej niż golem strzelonym na mecz. Zespół Piłki do Drewna po każdym meczu Turkmenów pytałby się Wandy, za jakie przewinienia musi znosić tak ciężki los. Yanagida, który po 4 sezonach załapał 15 cegłę, miał błyszczeć nieco bardziej niż muzeum rękodzieła w Zielnymborze. Ta drużyna ma potencjał na więcej niż plantację bananów, kiedy przyjdzie przebudzenie? [LK]

Synowie Wandy
Synowie od pięciu sezonów nie mogą wyjść z ciężkiego kaca po trwającej właściwie cztery sezony dzikiej mistrzowskiej imprezie. Właściwie najgorsze już za nimi, żołądek i krew oczyszczone z miazmatów (Pzepzechowicz, Golovachev, Srandman czy Chistyakov) do organizmu wprowadzone elektrolity (Vukovic, Stanojevic, Zecevic, Hietala). A jednak głowa wciąż ćmi.
Trener Michaelus niemal do końca drżał o utrzymanie, właściwie czuć było, że mentalnie już spadł z Ekstraklasy, tylko baczenie na piękną przyszłość nie pozwoliło mu tego wyartykułować. Udało się, Synowie zostają w Ekstraklasie.
I należy im chyba życzyć więcej pewności siebie plus kilka precyzyjnych wzmocnień, by wyglądać jak czarnoleska, mistrzowska mieszanka młodego ze starym. A nawet jeśli takie aspiracje wciąż się sosnowiczanom nie mieszczą w głowach, to powinni pamiętać, że teraz już z górki. Każdy kolejny sezon powinien być łatwiejszy. Z każdym powinni być bliżej szczytu. [HL]

Futbólfeaán Auterra
Futbol wymaga wygrywania meczy. Loardzka drużyna prawie cały sezon trzymała środek tabeli, strzelała dużo goli a potem przyszła seria 5 porażek. No ale nie ukrywajmy - do wysokich wymagań Ekstraklasy potrzeba czegoś więcej niż ligowego dżemiku i 5 występów w 11 kolejki w sezonie. Patrząc po statystykach cegłowych, zabrakło formy i szczęścia. Teraz Auterrę pewnie czeka wyprzedaż - ostatni moment, żeby z pokolenia Karlena uzyskać przyzwoite engelsy transferowe. [LK]

KS Immortals
Dobrze znany z mikronacyjnych boisk trener Cyber Smith postanowił przypomnieć się kibicom SLP i awansować do Ekstraklasy. Kunszt niewiele pomógł, ot, remis z Krasnoludami czy Lotosem i obowiązkowe punkty na Nankatsu/Bullace. Immortalsi zapewne na dłużej zanurkują w niższych ligach, jednak należy się spodziewać, że wrócą. Kto wie, może walczyć o tytuły? [HL]

FC Bullace/F.C Nankatsu
Popularne Śliweczki to pierwsza drużyna od 19 sezonów, która w tabeli punktowej skończyła sezon z gołym jajem. Przykro jest patrzeć, jak tak zasłużona firma snuje się opuszczona po boiskach. Jest taki baridajski film, "Dom Bumbumów", która pokazuje pięknego, młodego małżonka, porzuconego przez swojego ślubnego - prezesa znanego cracoffskiego domu modowego. Młody człowiek, wychowany w Ciuad de Bravo, marnuje się w samotności w luksusowym almerskim penthausie. Arrongantaldo i towarzysze odnaleźli swojego wybawcę, ale klub czeka głęboka przebudowa. Połowa składu do wymiany po tej katastrofie. Płakać chce mi się bardziej jak po filmie. [LK]


Tabela 40. sezonu Ekstraklasy SLP
(kolejno zespół, mecze, punkty, bramki strzelone i stracone)

1.

2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.

FC Czarnolas

Hrabia Ruhnhoff
YK Słoniki
Beitar Bazylea
Krasnoludy
Lotos Trizopolis
Synowie Wandy
FF Auterra
KS Immortals
F.C Nankatsu

18

18
18
18
18
18
18
18
18
18

41

40
36
30
28
23
22
19
10
0

33:8

30:9
32:16
30:18
22:15
14:11
24:24
17:21
7:29
4:62

Potężny spiżowy trener Ullemark strzyże zaś porozumiewawczo krzaczastą brwią, by zerknąć na tabelę wszechczasów, w której, a jakże:
(kolejno zespół, mecze, bramki strzelone i stracone, punkty)

FKK Rantiochskie Kr.

RVT Hrabia Ruhnhoff
FC Czarnolas
YK Sloniki Sodomia

716

574
596
454

1139:728

896:577
807:604
741:364

1231

967
942
845

Entuzjastów, sympatyków i krytyków zapraszamy do wspólnej gry w Sarmackiej Lidze Piłkarskiej. Są jeszcze wolne miejsca, kliknij tutaj!
Serduszka
6 214,00 lt
Ten artykuł lubią: Fatima von Hohenburg Marcjan-Chojnacka, Piotr vel Bocian, Vanderlei Bouboulina-á-la-Triste, Gotfryd Slavik de Ruth, Jakub Wysocki, Santiago Vilarte von Hippogriff, Arkadiusz Maksymilian, Konrad Einsiedler von Hippogriff, Timan Demollari, Damiano á-la-Triste.
Komentarze
Gotfryd Slavik de Ruth
To był naprawdę udany sezon dla FC Czarnolas i szczerze gratulujemy. Jednak smuci mnie II miejsce Hrabiów, było tak blisko obrony tytułu.
Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
Polecam tabelkę w Excelu, a potem screena, bo na komórce się wysypała
Odpowiedz Permalink
Damiano á-la-Triste
No, no Bazylea zaskoczyła
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.