Non est futurum huic cancellario

I'm done. Głupie dodatki naukowe wypłaciłem, chociaż konieczność ich wyliczenia i tak nie należała do najprzyjemniejszych. Pomijam absurdalnie krótki okres czasu na ich wyliczenie i wypłatę, w porównaniu do długości kontroli, chyba tylko fakt, że to ja jestem Kanclerzem, sprawił, że nie robiłem z tego problemu. Sejm właśnie przyjął poprawkę, która decydowała na temat bardzo istotnej z mojego punktu widzenia rzeczy, KTÓREJ NIE CHCIAŁEM ZMIENIAĆ w zakresie finansów. Pominąwszy, że pewne sprawy poszły za wcześnie (sprawa ustrojowa związana z zakładaniem oraz rozkładaniem miast, chociaż nie mam za nią żalu), a także swego rodzaju zmęczenie urzędowaniem w Sarmacji sprawia, że zaczynam czuć się lepiej, kiedy nie jestem Kanclerzem. A już na pewno, nie chcę zostać kolejnym kanclerzem Sejmu, wybranym przez Sejm, z którym nic ciekawego mnie nie łączy. Nie zamierzam też kolejny raz szukać ministrów, którzy zechcą ze mną współpracować (natomiast obecnym serdecznie jeszcze raz z tego miejsca dziękuję za współpracę).

Do końca kadencji zostało kilka tygodni (2, może 3 w zależności od czasu wyboru następcy). Nie zamierzam robić z tego problemu i nie będę składał rezygnacji. Niech będzie, co ma być - szczególnie, że trzeba jeszcze rozliczyć Grzybobranie, więc w sumie, warto poczekać (może podniesiemy pulę nagród, czemu nie). Ale na pewno, w świetle ostatnich wydarzeń - nie będę kandydował na Kanclerza przy Sejmie LXX kadencji. Ani przy Sejmie LXXI kadencji. Nad kandydaturą przy Sejmie LXXII kadencji się może zastanowię, a dalszych już nie wymieniam.

Tak, to słowa swego rodzaju goryczy, którą wolę wypluć, niż w ciszy przełykać. Tak, piszę to specjalnie, żeby się nad sobą użalić, żeby wam się zrobiło smutno, żebyście mnie przekonywali do zmiany decyzji. Ale decyzja już zapadła i się nie zmieni. Tak o. Po prostu. Koniec. Nie ma przyszłości dla tego Kanclerza - Non est futurum huic cancellario. Nie ma przyszłości dla tego Rządu, jeżeli dalej będzie szedł w tym kierunku. Taka już moja rola w polityce, że nie lubię, jak coś nie idzie po mojej myśli i nie zamierzam przekonywać innych, że są w błędzie, kiedy idą w zaparte.

Nie zamierzam rezygnować z działalności w Księstwie Sarmacji. Obiecałem na Discordzie zimową aplikację do rzucania się śnieżkami - słowa dotrzymam. Aplikacja co prawda będzie jakieś tam profity dla twórcy generować (niemniej będą to kwoty nieporównywalnie niższe, niż w przypadku żniw lub grzybobrania), ale już nie będą one trafiać na konto RM. Za dużo swojego czasu poświęciłem na pisanie aplikacji pod eventy rządowe, kiedy mogłem je pisać pod siebie i samemu z nich czerpać zyski. (Tak prawdę mówiąc, to miałbym z tego już drugie Vienbien). A przy okazji mógłbym wnioskować o dofinansowania od RM, bo czemu by nie? W końcu prawo je przewiduje jak najbardziej.

Nadal z tyłu głowy mam skończenie Galerii Handlowej w Vienbien, a dokładniej - Kupieckich Domów Towarowych KDT, oddziału w Vienbien. Co prawda, zamysł się trochę zmienił pod wpływem wydania przez Federico Arbitra - domu aukcyjnego, który spełnia prawie całkowicie mój poprzedni plan dotyczący Galerii. Na razie nie zdradzam szczegółów, ale na pewno kilka osób będzie przeze mnie zaproszonych do współpracy w tym zakresie - a z czasem, każdy będzie miał możliwość współpracy i dołączenia swojego towaru do mojego małego "systemiku".

No to tyle. Dzięki za uwagę.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
6 132,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr vel Bocian, Fatima von Hohenburg Marcjan-Chojnacka, Joahim von Ribertrop von Sarm, Severin Verwaltung-Esteladio, Sorcha Raven, Santiago Vilarte von Hippogriff, Laurẽt Gedeon I, Federico, Konrad von Chamier-Gliszczyński.
Komentarze
Santiago Vilarte von Hippogriff
Sprawowanie władzy na tym już polega, że człowiek styka się z pomysłami innymi niż swój i nie zawsze może realizować swoje za wszelką cenę. Zdolność osiągania kompromisów to też bardzo przydatna cecha.
Ale każda z tych aplikacji to bardzo cenny wkład do Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek
@SantiVilarte zdolność osiągnięcia kompromisu polega na obustronnej satysfakcji, a nie całkowitym odstąpieniu od swojego zdania.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
@AFvTD przyjąłem chyba 2/3 twoich pomysłów, czy to mało?
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek
@SantiVilarte jedynymi moimi postulatemi, który reprezentowałem z własnej woli był postulat odrzucony (wybór powszechny Kanclerza) oraz przyjęty o przekazaniu Polityki Zagranicznej (decyzji zgodnej z racją stanu, związana ze stabilnością tejże) Pozostałe z nich reprezentowałem i sygnowałem swoim podpisem niejako z konieczności (ustawa o wyborze Dyrektora SOBOS, ustawa o systemowej wypłacie wynagrodzeń), więc nie należy ich liczyć, jako zgodzenie się z moimi pomysłami (pierwszy - to ograniczenie nieprzyjemnej procedury Sejmowej, drugi - konieczność związana z brakiem implementacji).

No i oczywiście feralna ustawa o finansach, o której pewnie Prześwietny Hrabia mówi. A ja, jak stwierdziłem - zmiana ma sens tylko całościowy. Nie biorę wobec tego żadnej odpowiedzialności co do jej przyjęcia - najchętniej wycofałbym zaproponowane poprawki, ale jak słusznie Hrabia zauważył, przyjął je jako autopoprawki, więc nie ma takiej możliwości. Więc, powstrzymałbym się od podnoszenia decyzji. Szczególnie, że mogłem w ogóle nic nie składać i bym się w sumie z tym lepiej czuł. W końcu to Sejm jest od uchwalania prawa, a Kanclerz ma go tylko przestrzegać.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
@AFvTD miałem tu na myśli właśnie stricte UoFP. Swoje argumenty przedstawiłem już w debacie, ale tu dodatkowo mogę zauważyć, że w zamian za przyjęte propozycję dostałbym jeszcze dodatkowe koszty dla kantyn.
Nie wszedłbym w taki deal gdybym był biznesmenem, nie chciałem tym bardziej wejść jako poseł, bo owszem, regulacje kantyn wymagają zmiany, ale zasada "miasto płaci za tyle, ile kupuje" to akurat najbardziej logiczna rzecz, jaką można sobie wyobrazić. Czy w realu kupując jedną pizzę, płacisz tyle samo, co za dziesięć?
Odpowiedz Permalink
Severin Verwaltung-Esteladio
Mimo wszystko szkoda. Brak porozumienia z Sejmem jednej kadencji to nie powód żeby rezygnować z piastowania tej trudnej, ale i zaszczytnej funkcji. Jeżeli jednak sprawowanie urzędu sprawia nerwy, to przerwa może być nieodzowna. Oczywiście cieszy mnie deklaracja pozostania w Księstwie.
Odpowiedz Permalink
Antoni Kacper Burbon-Conti
Czasem trzeba umieć się pogodzić z tym, że świat nie zawsze działa tak, jak byśmy my tego chcieli. Czasem warto po prostu przyjąć coś na klatę i iść dalej, szczególnie kiedy sprawuje się funkcję z zasady wystawioną na krytykę i wszelaką kontrolę, jak nie z jednej, to z drugiej strony. A czasem… trzeba odpuścić i odpocząć. I tak też jest dobrze.

Gratuluję dobrej i aktywnej kadencji kanclerskiej - nie każdemu to się udaje. Gratuluję i zwyczajnie dziękuję. To był dobry czas dla Sarmacji.

Szkoda, że rozstanie musi odbywać się w atmosferze żalu do innych organów władzy publicznej czy osób prywatnych. Mogło to wyglądać inaczej.

Udanego odpoczynku, chęci powrotu do pełnienia funkcji kanclerskiej i dużo pogodności. :)
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Cytuję:
I'm done. Głupie dodatki naukowe wypłaciłem, chociaż konieczność ich wyliczenia i tak nie należała do najprzyjemniejszych. Pomijam absurdalnie krótki okres czasu na ich wyliczenie i wypłatę, w porównaniu do długości kontroli, chyba tylko fakt, że to ja jestem Kanclerzem, sprawił, że nie robiłem z tego problemu.
Niestety takie mamy prawo. Jeśli coś nie gra to zawsze można próbować to zmienić. A tak poza tym to naprawdę kawał dobrej kanclerskiej, ciężkiej i czasochłonnej pracy. Mam nadzieję, że na kolejną kadencję znajdzie się godny następca!
Odpowiedz Permalink
Fatima von Hohenburg Marcjan-Chojnacka
Bardzo dziękuję za współpracę na linii Dwór Książęcy—Rada Ministrów.
To była bardzo udana kadencja. Sarmacja traci dobrego Kanclerza, a następca będzie miał ciężko by przebić JO.
Wszystkiego dobrego!
Odpowiedz Permalink
Kaspar Waksman
Cytuję:
Tak, piszę to specjalnie, żeby się nad sobą użalić, żeby wam się zrobiło smutno, żebyście mnie przekonywali do zmiany decyzji.
Syndrom dziecka błagającego o atencję, to się chyba leczy u realowego psychologa.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek
Cytuję:
Syndrom dziecka błagającego o atencję, to się chyba leczy u realowego psychologa.
Jak wpadłeś tylko to powiedzieć, to bardzo mi miło. A teraz sio, do swojej Muratyki, nie trzeba nam jednostek oficjalnie uznajacych samych siebie za antysarmackie.
Odpowiedz Permalink
Kaspar Waksman
@AFvTD Nigdzie oficjalnie nie uznałem się za antysarmatę. Hasztag w podpisie na innym forum raczej nie jest tego wyrazem ;)
Ale miło z Waszej strony Panie Kanclerzu, że wyganiacie gości zagranicznych z Sarmacji. Postawa godna naśladowania!
Odpowiedz Permalink
Xavier Åsa
@PanOdSwastyk Ja tak tylko wpadłem zaznaczyć że pańskie ,,Postawa godna naśladowania!" głębszego sensu nie miało, ponieważ napisał pan wcześniej ,,Syndrom dziecka błagającego o atencję, to się chyba leczy u realowego psychologa." jest obelgą.
Odpowiedz Permalink
Kaspar Waksman
@Zbigniew Nie wiem jak stwierdzanie faktu jest obelgą. Poza tym, ironia ;)
Odpowiedz Permalink
Xavier Åsa
@PanOdSwastyk Rozumiem.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
To był dobry czas dla KS, jestem pełen podziwu dla waszej pracy i zaangażowania.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.