Idea nad polityczną mamałygą - nowa partia

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Szybko co? Ostatnim razem mocno orędowałem za tym, by polityka stała się jednym z filarów mikronacji, w domyśle Sarmacji. Niemądrze bym jednak postąpił, gdybym poprzestał na wiecznym utyskiwaniu a nie zakasał rękawów i ruszył do boju. Przyznać muszę, że rozglądałem się za jakimś czynnym środowiskiem, do którego mógłbym się przyłączyć i które by choć część moich oczekiwań spełniało, niestety takiego nie znalazłem. Tak więc z dniem dzisiejszym zawiązuje się Alternatywa dla Sarmacji. Nie moja partia, wasza...

Zastanawiając się nad programem, pragnąłem odejść od obiecywania gruszek na wierzbie czy krągłych słówek rozprawiających o przyszłości widzianej z okularów koloru rosa, o rozwoju (sic!). Rzucam wam to, co mnie na tą chwilę osobiście pociąga.

suwerenność
Państwo winno być nieskrępowane łańcuchami stereotypów, antypatii, ale i szemranych umów międzynarodowych. Jednym z takich łańcuchów jest konkordat z Państwem Kościelnym Rotria zawarty za panowania Filipa Gryfa. Muszę się wam w tym miejscu do czegoś przyznać, ja Rotrię widziałem z bliska będąc choćby rektorem ichniejszej uczelni i po trwającym jakiś czas nastroju "och-ach" przyszło zamyślenie a później pewne obrzydzenie tą ideą, która gdyby sparafrazować słowa pawłowe: "dla niewierzącego jest głupstwem, dla wierzącego ohydą". Przestał mnie bawić widok ludzi bawiących się w księży. Po prostu! Doceniam tą zabawę, nie mam przeciwwskazań (na razie), by kapłani rotryjscy posługiwali na terenie Księstwa i zasilali jego społeczność nowymi spojrzeniami. Ale bez konkordatu! Państwo sarmackie nie powinno faworyzować żadnej wiary, umową konkordatową wyróźniono religię rotryjską, inne religie natomiast (jak chociażby Kościół Diuczej Wiary) zepchnięte zostały do mało znaczącego folkloru. Dlatego niczym pewien polityk, który z uporem maniaka powtarzał, że pewien ekonomista na literę B. musi odejść, będziemy jako partia mówić: Konkordat musi zostać wypowiedziany! ,posłom obecnej kadencji, przyszłej i przyszłej, aż ten nieszczęsny spadek po Gryfie zostanie wyrzucony do kosza. Świeckość głupcze!

Nie dajcie sobie wmówić, że bez konkordatu księża rotryjscy nie będą mogli przyjeżdżać na ziemie rotryjskie a jego wypowiedzenie będzie równało się wycofaniu uznania państwu, gdzie siedzibę ma rotryjski kościół. Królestwo Dreamlandu i Palatynat Leocji są dowodami na to, że bez konkordatu da się żyć a i utrzymywać relacje dyplomatyczne z Rotrią. Księża bez konkordatu dadzą sobie radę...

przyjaźń
Pociąga mnie przyjaźń, pokojowe współistnienie państw i wspieranie się wzajem inicjatywami (do czasu oczywiście, kiedy wymaga tego interes). Nie żadne jakieś opm-y, które odeszły już dawno do lamusa i młodzi ludzie tego nie pamiętają, normalne relacje bilateralne. Kiedyś Sarmacja była na kursie zdecydowanie antydreamlandzkim a to z powodu tej nieszczęsnej wyspy między sarmacką wyspą a Wirtuazją. Problem jednak zniknął, wrogów już nie ma. Kochajmy się więc! Nie ma co montować żadnych militarnych paktów, jak to kanclerz rozprawiał w swoim expose a zapewne nie wiedział nawet o czym mówi! Nic na siłę! Dyplomacja akurat nie powinna być najważniejszą sferą sarmackiej działalności. A jeśli już rozwijać relacje to z tymi państwami, które są tym zainteresowane, krzewmy zasady dobrego sąsiedztwa, rozkręcajmy się nawzajem ożywczymi wydarzeniami. Są jeszcze w mikroświecie państwa, których walory kulturowe warto doceniać swoją atencją, jak Leocja, Pustkowia Winków etc. A co jeśli w przyszłości napatoczy się wróg? Tym lepiej. Spór mądrze poprowadzony to samo zdrowie i okazja do rozprostowania zastanych kości!

Przyjaźń musi dotyczyć relacji wewnątrzsarmackich, Sarmacja (po)zostać powinna miejscem przyjaznym do dyskusji i życia, gdzie każdy, kto nie łamie prawa może swobodnie przebywać i działać dla swej i całego narodu satysfakcji. Uczmy się ze sobą żyć, uczmy mądrze krytykować, Nie iść ani drogą Dreamlandu, który zakrztusił się własnymi rzygowinami wulgarności i obsceniczności, ani drogą innych państw (które się pozwijały), w których panowała sielankowa atmosfera a każdy każdemu przytakiwał. Iść własną drogą i być platformą dla ludzi wszelkich poglądów, gdzie starsi i mądrzejsi (lub posłuszniejsi) nie decydują, kto jest mile widziany a kto nie. Będziemy taki model życia promować pośród społeczeństwa.

samorządność
Bez dobrze rozwiniętej samorządności ciężko mówić o dobrze rozwiniętym państwie. Sam mam dosyć dobre wspomnienia związane z burmistrzowaniem miast, przygotowywaniem narracji, rejestrów działek, map. Holdburg, Toussaint czy Palestrina to piękne karty w mym mikronacyjnym życiu. Będziemy starać się jak najmocniej popierać rozwój samorządów, w szczególności promować miasta, które powinny być siłą ustroju. W których młodzież mogłaby stawiać swoje pierwsze kroki, które mogłaby pięknie na własną modłę i wizję rozwijać, opatrywać narracjami i opisami. Kraj silny miastami.

Zapraszam więc wszystkich tych, którzy ten program popierają i chcą się przyczynić do lepszej Sarmacji, do dania jej alternatywy. Zarówno tych pragnę, co już swoje najlepsze lata mają za sobą, ale za plecami mają bagaże pełne doświadczeń i spostrzeżeń, tych, co są w sile wieku i choć włos siwieje, pod kopułką pomysły leżą, tych wreszcie, co stawiają pierwsze kroki w Sarmacji i chcieliby posmakować działalność w poważnej partii. Ta partia, ta partia (sic!) jest dla was, dla was wszystkich! Ja sam nie poradzę, bo już stary jestem, ale jak się razem zbierzemy to coś z tego może wyjść pożytecznego! Niech zwycięży ideowość nad bezideowością i polityczną mamałygą!


Passentowskim stylem postsctiptum kolejne, przemyślenia w dziedzinie ustrojowej zostaną opublikowane dopiero wtedy, gdy dokładniej przyjrzę się całemu prawu, pomysłom innych obywateli i dobrze je wydumam w swym bujanym fotelu. A to nieprędko nastąpi: miesiąc, dwa, kilka, a może nigdy :)
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Cillian Saerucaeg.
Serduszka
9 025,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr de Zaym, Federico, Konrad von Chamier-Gliszczyński, Fatima von Chamier-Gliszczyńska, Kuba Hogh-Sedrovski, Henryk Leszczyński, Joahim von Ribertrop von Sarm, Piotr vel Bocian, Santiago Vilarte von Hippogriff, Cillian Saerucaeg, Antoni Kacper Burbon-Conti, Laurẽt Gedeon I.
Komentarze
Federico
I to się nazywa program! Również jestem przeciwko bawieniu się w Księżyc.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
koniec konkordatu!
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
Właśnie wydaje mi się, że dla tych, którzy nie są weteranami mikronacji, niechęć do Dreamlandu koncentruje się raczej na niechęci do konkretnych osób, które mogą sprowadzić na prostacki poziom każde forum, na którym się znajdą.

W kwestii konkordatu się oczywiście nie zgadzam, ale serduszkuję za całość
Odpowiedz Permalink
Ola Marcjan-Chojnacka
Winków nie warto doceniać, dopóki wszystkie talerze nie zostaną stłuczone.
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
Pierwszy punkt i już zdecydowanie nie. Akurat tutaj wychodzi Twoje zgorzknienie. Jako duchowny okazałeś się, wybacz, nieudacznikiem. Dostałeś nominację biskupią za nic. Działałeś na dwa fronty, zawsze byłeś bardziej politykiem niż duchownym. Mimo tego wierciłeś dziurę w brzuchu o kapelusz kardynalski, a jak go nie dostałeś to strzeliłeś focha. Teraz niby emerytura, niby dziennikarstwo, a już uderzasz w politykę. Żenada. Ciebie nie bawi "zabawa w księży", mnie nie bawi taka postawa jak Twoja.
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
@leszcz Żenada, naprawdę.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
pan zabieraj nie skorzystał z okazji, by zmilczeć.
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
@leszcz Nie sposób milczeć, gdy krzyczą głupoty.
Odpowiedz Permalink
Stanisław Dmowski
Szanowny Panie Januszu, proszę przeczytać swój komentarz, zajrzeć na tytuł mojej gazety i jeszcze raz zajrzec w komentarz. Zgorzknienie to motyw przewodni mojej gazety, mogę się wyszaleć za wszystkie czasy i ukazywać widowni narzekanie, z którego byłem znany, w czym problem? Kiedy będzie ku temu okazja, będę chwalił, będę krytykował a wam nic do tego.

Winków oczywiście warto doceniać, to świetnie zmontowany kraj, świetny klimat, nieustraszony pan Talerz. Warto!
Odpowiedz Permalink
Cillian Saerucaeg
Obserwując KSy z daleka, muszę szczerze powiedzieć że to chyba jest to czego KSą i Mikro ogólnie potrzeba. Okropnie mi się podoba, czekam na więcej!
Odpowiedz Permalink
Ola Marcjan-Chojnacka
@dmowski za transfobię to warto by było jeszcze kilka atomówek tam zrzucić.
Odpowiedz Permalink
Stanisław Dmowski
za co? halo ziemia, nie jesteśmy w realu :) to, że ktoś tam was skrytykował nie znaczy, że kraj nie jest wart uwagi :)
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
Ja będę walczył o Sarmację otwartą i tolerancyjną, a nie tworzył programów, gdzie kluczowym punktem jest wrogość i buntowanie.
Odpowiedz Permalink
Cillian Saerucaeg
Bunt jest ogniem napędzającym świat. Zamiast tłumić bunt, trzeba wlać oliwę do ognia ;) a tak to mamy tylko stare dziady i nowych którzy myślą że trzeba działać i pisać jak stare dziady bo tak jest, było i będzie
Odpowiedz Permalink
Konrad von Chamier-Gliszczyński
Co do sojuszów militarnych - wiedziałem doskonale, co miałem na myśli, choć mogło to zostać zrozumiane opatrznie. Na pewno nie miałem na myśli podgrzewania konfliktów, a pakt militarny i organizację wspólnych narracyjnych międzynarodowych ćwiczeń i symulacji wojskowych, co by nieco ożywić nasze KSZ i ogólnie aktywność o tematyce militarnej w Pollinie.
Odpowiedz Permalink
Hewret z Gerwenu
Totalnie nie zgadzam by doszło do wypowiedzenia konkordatu - mówię to jako osoba prywatna, jak i jako osoba pełniąca misję dyplomatyczną w Pałacu Apostolskim. Nikt obecnie nikogo nie zmusza do przyjęcia wiary rotryjskiej (sam nawet nie przynależę do kościoła będąc ambasadorem w Rotrii), konkordat sam w sobie to element pewnego zwyczaju, tradycji i szacunku do instytucji sakralnej. Ktoś, kto wiążę nawiązanie stosunków dyplomatycznych z państwem kościelnym z suwerennością Księstwa nie do końca sobie zdaje sprawę z ogromnego znaczenia stosunków multilateralnych, a tymbardziej w obecnych czasach, gdy mikronacji jest coraz mniej.
Odpowiedz Permalink
Konrad von Chamier-Gliszczyński
@Hewret Zgadzam się w całej rozciągłości z Czcigodnym Panem Baronem.
Odpowiedz Permalink
Stanisław Dmowski
Jak zdążyłem nakreślić, konkordat nie jest kwestią zwyczaju obejmującego wszystkich, Dreamland od 2008 ma traktat z Rotrią, nie konkordat, podobnie istniejąca od niedawna Leocja pod kierownictwem Helwetyka Romańskiego nie patrzyła na ten zwyczaj. Argument o zmuszaniu do religii rotryjskiej jest nietrafiony, jaśni wskazałem, świeckie państwo nie zawiera konkordatów a jeśli już to jednocześnie zawiera umowy ze wszystkimi związkami wyznaniowymi. Stosunki multilateralne mają ogromne znaczenie, ale nie zawsze, nie ze wszystkimi. Takie jest moje zdanie.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
@dmowski dokument regulujący nasze relacje z Rotrią jest jednocześnie umową i konkordatem, co dobrze oddaje jego nazwa "Traktat uznaniowy pomiędzy Państwem Kościelnym Rotria a Księstwem Sarmacji, oraz konkordat parcjalny o działalności Kościoła Rotryjskiego na ziemiach Księstwa Sarmacji." Moim zdaniem to najlepsza formuła, która uwzględnia specyfikę działania Rotrii.

Poza tym - kto broni innym związkom wyznaniowym w Sarmacji zaproponować podobne umowy, regulujące ich działanie? Jeśli taki pomysł byłby wysunięty, będę za.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Przeczytałem artykuł i - kilka uwag.
1. Konkordat. Punkt najwyraźniej najważniejszy - wypowiedzieć jak najszybciej! A ja się spytam (przy całym szacunku do Rotrii i Kościoła Rotryjskiego) kogo to tak naprawdę interesuje? Czy wypowiedzenie konkordatu cokolwiek Sarmacji da? Ktoś się z tym poczuje lepiej, poza Autorem tego artykułu? Wątpię.
2. Przyjaźń. Generalnie, popieram. Ba, jestem założycielem Mikronacyjnego Instytutu Pokoju! Ale prawda jest taka, że w warunkach mikronacji politykę międzynarodową napędzają konflikty. Dreamland jest tradycyjnym przeciwnikiem Sarmacji; Winkowie - no cóż, abstrahując od ich niejasnej dla mnie niechęci wobec mojej skromnej osoby - są od nas dalecy i to bardzo. Więc ten punkt jest chyba nie do końca trafiony.
3. Samorządność - i z tym punktem się zgadzam. Powinien być przepis, że startować do władz centralnych można wyłącznie po jakimś czasie pracy w samorządach.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Chyba już jestem stary, bo wszytko co tu przeczytałem- już kiedyś było tylko w innych partiach i programach... Co raz to ktoś zbiera w jeden program i na nowo publikuje :)
Permalink
Stanisław Dmowski
@PiotrdeZaym1. Podobnie mógłbym spytać, czy istnieje waszej koalicji kolego Zaym coś da, czy te hasła o rozwoju i poparciu monarchii przełożą się na jakąkolwiek materię, uprzedzę odpowiedź - nie. Postulat wypowiedzenia konkordatu jest punktem jak każdy inny, ma znaczenie bardziej symboliczne.

2. To, że ktoś jest od nas daleko nie znaczy wcale, że nie warto współpracować, podobnie i punkty, że Dreamland jest tradycyjnym przeciwnikiem, gdzie wiadomo, że konflikt został zaogniony przez wyspę Awara. Winkowie i niechęć? Faktycznie słyszałem o tym, że nie mogą dać wam spokoju za te klony... znaczy pseudonimy ;)

3. Gdyby zrealizować ten punkt o obowiązku przepracowania w samorządzie to obawiam się, że ta ławka chętnych do funkcji znacząco by się skróciła.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.