Park Stołeczny, Henryk von Wattzau, 03.05.2021 r. o 20:07
Jak to się zaczęło - czyli o mojej historii mikronacji słów kilka.

Od wielu lat interesowało mnie pojęcie państw wirtualnych, czy też mikronacji. Oczywiście mówię o polskich mikronacjach. Ciekawiło mnie, na jakich zasadach to działa, w jaki sposób to się odbywa oraz jak można symulować struktury państwowe w internecie? Niestety nie wiedziałem, jak je znaleźć. Nie znałem adresów internetowych, ani nazw poszczególnych państw, więc nie miałem nawet jak się do tego zabrać. Aż któregoś dnia (był to bodajże rok 2013), szukając czegoś na YouTube trafiłem na Wydarzenia, a więc dziennik przedstawiający wydarzenia w polskich państwach wirtualnych. Było to dla mnie sporym zaskoczeniem, że coś takiego w ogóle istnieje. Byłem tym zachwycony i przez jakiś czas ciągle oglądałem te filmy, w kółko i w kółko, ale wcale mi się nie nudziło.

Potem zacząłem wyszukiwać mikronacje po nazwach, które usłyszałem w wydarzeniach i poznawać ich historię, ustroje polityczne, oraz różne inne przedsięwzięcia. Jednak w końcu zdecydowałem się na pierwsze konto w Republice Sclavinii i Trizondalu, albo samym Trizondalu. Nie pamiętam już, czy to były jeszcze czasy RSiT czy już nie. Pobyłem tam całe 2 tygodnie i nawet złożyłem wniosek o obywatelstwo, jednak nagle mi się znudziło. Stwierdziłem, że się nie nadaję, i po prostu czar prysł.

Tak minęło kilka lat, w ciągu których dalej zaglądałem na fora mikronacji i śledziłem co się tam dzieje. Aż przyszedł rok 2017, kiedy to założyłem moje pierwsze konto w... Sarmacji. Jednak zakończyło się na powitaniu i wymianie kilku zdań przez Pocztę Konną. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło i skończyła się podobnie jak w Trizondalu.

Jednak w końcu zdecydowałem się dać mikronacjom trzecią szansę. Zastanawiałem się, której i padło znowu na Sarmację. Zawsze wydawała mi się ona wzorem idealnej polskiej mikronacji. I dalej tak uważam. Chyba polskie przysłowie do trzech razy sztuka po raz kolejny w moim życiu się sprawdziło, bowiem zamierzam zostać tutaj na dłużej.

Chciałbym podziękować przy okazji wszystkim, za ciepłe przyjęcie. Za propozycje działalności i instrukcje co, gdzie, jak. Doceniam Wasze starania i jeszcze raz dzięki. Wkrótce kolejny artykuł, gdzie opowiem o moich wrażeniach z pierwszych kilku tygodni mieszkania w Księstwie Sarmacji.

Przy okazji przepraszam za jakość. Jest to mój pierwszy artykuł w Sarmacji.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Antoni Kacper Burbon-Conti, Hans a'la Sparasan.
Serduszka
5 430,00 lt
Ten artykuł lubią: Joahim von Ribertrop von Sarm, Konrad von Chamier-Gliszczyński, Gotfryd Slavik de Ruth, Antoni Kacper Burbon-Conti, Fatima Halima, Heweliusz Popow-Chojnacki, Hans a'la Sparasan, Janusz Zabieraj, Anna Habsburg.
Komentarze
Gotfryd Slavik de Ruth
Grunt to się nie zrażać,ale to już dobrze wiesz :) Inna spraw że Sarmacja, tak samo jak Mikronacje wciąga i to na dobrze. Nawet teraz kiedy złote czasy minęły, to jest to zabawa dla ambitnych :)
Permalink
Antoni Kacper Burbon-Conti
Powodzenia w dalszej działalności w Sarmacji! Oby tak dalej! :)
Odpowiedz Permalink
Hans a'la Sparasan
Życzę powodzenia, oraz wielu miłych chwil.
Odpowiedz Permalink
Denis von Lambert
Powodzeniem w działałności w Sarmacji.
Odpowiedz Permalink