Gazeta Hasselandzka, Piotr de Zaym, 22.03.2021 r. o 08:52
Spróbujmy nieco inaczej

O
becna sytuacja w Sarmacji wskazuje na to, że nasz ustrój powinien być możliwie nieskomplikowany, ale też uwzględniający różne, trudne sytuacje. A najtrudniejszą sytuacją w mikronacjach są "zniknięcia". W szczególności fatalne jest, gdy znika Książę.

Skoro tak, potrzebne jest podwójne, a nawet potrójne zabezpieczenie. Prosta regulacja, kto kogo zastępuje - i wyposażenie różnych osób i instytucji w uprawnienia potencjalne, na wszelki wypadek.

Książę - kwestia jego roli w Sarmacji jest jednym z ważniejszych tematów dyskusji politycznych. Wg. mnie powinien mieć uprawnienia zbliżone do obecnych. Powinien móc wyznaczać osobę (tytuł do ustalenia, np. Pierwszy Radca Generalny), który w razie nieobecności Księcia zostawałby Regentem. Gdyby nieobecność trwała dłużej niż 30 dni, Regent z urzędu stawałby się przewodniczącym Rady Regencyjnej, do której weszliby też Marszałek Sejmu i Kanclerz. Uwaga: w razie trwającej ponad 30 dni nieaktywności Rady Stanu, Książę mógłby wydawać dekrety z mocą ustawy.

Rada Stanu - przy stosunkowo małej liczebności Sarmacji duży, wybieralny Sejm nie jest potrzebny. Na co dzień działałaby Rada Stanu - Marszałek Sejmu, Namiestnik Starosarmacji i Namiestnik Hasselandu (lub osoby przez nich wskazane, albo wybrane w prowincjach. Rada Stanu przejęłaby uprawnienia TK do dokonywania wykładni ustaw i badania spraw konstytucyjnych.

Sejm Walny - wszyscy zainteresowani obywatele, wybierałby Marszałka, Kanclerza, zmieniał Konstytucję i ewentualnie dokonywał elekcji nowego Księcia.

Rząd - Kanclerz wybierany przez Sejm oraz ministrowie powołani przez Radę Stanu na wniosek Kanclerza. Uwaga: w razie dłuższej nieobecności Kanclerza, Rada Stanu powołuje p.o. Kanclerza, może też zarządzić wybory nowego.

Sąd Najwyższy - przejąłby większość uprawnień od obecnego TK. Uwaga: Rada Stanu otrzymałaby prawo do rewizji nadzwyczajnej wyroków SN.

Prowincje - ich rola wymaga dodatkowej dyskusji; podstawowe uprawnienia jak obecnie.

To oczywiście wielki skrót, ale chyba dość jasny. Książę ma uprawnienia skromne, ale też sporo potencjalnych. Zamiast Sejmu na co dzień działałaby Rada Stanu, ale Sejm Walny byłby zwoływany co jakiś czas. SN miałby uprawnienia skromniejsze od obecnego TK, byłaby też szansa na rewizję nadzwyczajną w szczególnych przypadkach. Rząd działałby jak obecnie. Być może taki układ byłby sprawniejszy i łatwiejszy niż obecny.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
4 492,00 lt
Ten artykuł lubią: Michael Wittman , Piotr vel Bocian, Joahim von Ribertrop von Sarm, Albert Jan Maat von Hippogriff, Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński, Hans von Krieg, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński
Ze wszystkim się zgadzam, jednak czemu by służyła nadzwyczajna rewizja wyroków Sądu Najwyższego?
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Rewizja nadzwyczajna dotyczyłaby wyroków naruszających bardzo ważne interesy Księstwa Sarmacji lub podjętych z naruszeniem prawa. Chodzi o to, że w istocie mamy jeden sąd, nawet, jeśli formalnie dwuinstancyjny - i błędy są możliwe, ale obecnie praktycznie nie do naprawienia.
Odpowiedz Permalink
Hans von Krieg
Ciekawe pomysły.
Odpowiedz Permalink
Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński
@PiotrdeZaym Rozumiem, w takim razie Rada Stanu wzorowana na brytyjskiej Izbie Lordów
Odpowiedz Permalink
Hui Wei Bin
I to jest prawdziwy cynizm de Zayma! Siedzi w swoim pałacu i radzi jak utrwalać imperializm, podczas gdy jego siepacze mordują niewinnych Razurjczyków!

<<Najtrudniejszą sytuacją w mikronacjach są "zniknięcia">> - Tak, właśnie w tej chwili, jak to czytacie znikają niewinni ludzie, mordowani przez bezpiekę w Angemont!
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Zdaniem dr. hab. med. Henryka Moorlocka z Valtaryjskiego Szpitala dla Mikronacyjnych Zaburzeń Umysłu, niejaki Hui Wei Bin nadaje się do wyleczenia - potrzebne są łagodne elektrowstrząsy, bicze wodne, lewatywy i poranne bieganie boso po trawie. Przypomnijmy, że MMD - Micronational Mental Disorder - to dość poważna jednostka chorobowa, w niektórych przypadkach jednak uleczalna.
Odpowiedz Permalink
Hui Wei Bin
To jest szczyt Towarzyszki i Towarzysze. Tyran siedzi w swoim zamku i sam sobie stawia diagnozy!

Przybijcie jeszcze sobie na czole pieczątkę "Zgodny z Doktryną Micronation - OPM Secretary General approved"!
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
A to ciekawe, że "rewolucjonista" pamięta jeszcze zamierzchłe czasy OPM! Bardzo ciekawe! To już prehistoria jest! Ale dzięki temu wpisowi można mieć jakieś pojęcie, kim ów "rewolucjonista" może być. Bo było kilku takich, którzy czuli się pokrzywdzeni przez OPM - co oczywiście było dość zabawne, bo Organizacja = jej członkowie, a niemal wszystko odbywało się w drodze głosowania. No cóż, służby specjalne Sarmacji dostały materiał do analizy.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Jak zawsze celne uwagi na obecną sytuację. Zmiany są potrzebne; bo złote czasy minęły. Bez szeregu przemian nie przetrwamy w tych trudnych czasach.
Permalink