FF Auterra mistrzem Sarmackiej Ligi Piłkarskiej [PODSUMOWANIE 38. SEZONU]

6QHQz285.png
Ach, cóż to był za sezon! Sezon marzenie. Cud, miód, kukulica! Beniaminki idące po tytuły jak po swoje, najwyższej próby emocje do ostatniej kolejki. Wzloty i upadki. Nadzieje i rozczarowania. Piękno futbolu w postaci 38. sezonu Sarmackiej Ligi Piłkarskiej widzą i opisują, bo zatęsknią za nim Leszek Karakachanow, Vanderlei àla Triste v. H. dela Sparasan i Henryk Leszczyński.

Powiedzieć, że był to sezon wyrównany, to nic nie powiedzieć. Był to sezon, w którym losy mistrzostwa formalnie ważyły się do ostatniej kolejki. Sezon, w którym o tytuł zażarcie walczyła połowa stawki. Sześć punktów różnicy między pierwszą a piątą lokatą!

Powiedzieć, że był to sezon zaskakujący, to powiedzieć stanowczo za mało. Był to sezon beniaminków, którzy weszli na salony, zasiedli na najlepszych miejscach i nie pytali, czy można. Nikt nie był w stanie im zabronić. Futbólfeaán Auterra i YK Sloniki Sodomia.

Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że Puchar Sarmacji zdobył FC Czarnolas, w finale pokonując Słoniki.

W przyszłym sezonie w Ekstraklasie zobaczymy Lotos Trizopolis, Cocodrilos de Punta i Galmartenę Angemont. Debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej będzie dużym wydarzeniem w stolicy Hasselandu.

Przejdźmy do podsumowania postawy poszczególnych zespołów w tym sezonie.

1. Futbólfeaán Auterra
10 klub z mistrzowskim kubkiem w gablocie. Przed sezonem nikt nie stawiał na beniaminków z Loardii, kopciuszka wobec bardziej uznanych firm. Tymczasem - kolektyw zawodników w kwiecie wieku wziął ligę szturmem. Po trzeciej kolejce ani razu nie oddali prowadzenia, mimo potknięć dociągnęli łajbę do końca. Najlepszy zawodnik drużyny, pomocnik Juliano Junior, z 7 występami w 11 kolejki (bez kapitana) jest w rankingu na miejscach 10-15. Na 16 zawodników na koniec sezonu 12 ma złote gwiazdki, ostatni przed sezonem doszedł Leo Carlen - za 12 mln engelsów transferowych. Najmłodsi zawodnicy mają 26 lat, najstarsi z pola - 31. Zespół budowany przez ostatnie 10 sezonów, zoptymalizowany pod ten moment, spełnił swoje zadanie idealnie i i podręcznikowo - uchylmy kapelusze. [LK]

2. YK Słoniki Sodomia

Przyczajone przez niemal cały sezon Słoniki odkryły w sobie mistrza. No, wicemistrza, ale do pierwszego od niemal 20 sezonów tytułu były o trąbę. A nawet trąbkę, taką chudą, co to mały słonik robi pfurrr-pfurrr! Rywale chyba takiego właśnie performansu się po Sodomitach spodziewali. No, bo jeśli przegrywasz z Beitarem i Synami, to walczysz o utrzymanie, co nie? Tymczasem Słoniki przeszły przez drugą rundę jak skacowany słoń pędzący do wodopoju. Z właściwą Słoniom gracją, bo jeśli pokonywały Auterrę i Czarnolas, to skromnie. Jeśli urywały punkty Hrabiom i Krasnoludom, to remisując. Wypominanie stylu to jednak małostkowość, zwłaszcza że Słoniki skład mają predestynujący raczej do środka tabeli. Trener Grążel sprawił, że pięknie nawiązali do sukcesów poprzednich pokoleń. A patrząc na jego umiejętności i sposób rozwoju drużyny, wydaje się, że dopiero zaczyna pisać nową, własną historię. [HL]

3. FC Czarnolas
Popularni Nabiałowi to prawdziwy hegemon ostatnich sezonów, nie może więc dziwić, że również obecną kampanię rozpoczynali w gronie faworytów do końcowego zwycięstwa. Trener Leszczyński, fachowiec jakich mało, może nie słynie z taktycznego cudotwórstwa z gatunku zamieniania wody w wino, ale za to jako cierpliwy i metodyczny propagator pracy u podstaw, przed pierwszym gwizdkiem sezonu mógł poszczycić się mocną i doświadczoną kadrą ligowych wyjadaczy, który po niejednej murawie biegali i niejedno trofeum podnosili. Czy właśnie to rutyniarstwo, brak polotu i nasycenie sukcesami spowodowały, że Czarnolas skończył sezon dopiero na trzeciej pozycji? Tego nie wiadomo. Wiadomo za to, że gdyby Żółto-Czerwoni grali wyłącznie mecze domowe, zdobyliby trzecie mistrzostwo z rzędu, bo w 9 meczach rozgrywanych na własnym stadionie zdobyli aż 21 punktów, co daje pierwsze miejsce w lidze. Z drugiej strony, gdyby sezon składał się z samych meczów wyjazdowych, Nabiałowi z ligą by się żegnali, gdyż z 9 potyczek wywieźli jedynie 8 punktów, będąc lepszymi jedynie od czerwonej latarni ligi z Bazylei. Koniec końców, trener Leszczyński nie ma jednak powodu do narzekań, gdyż ewentualnie rozczarowanie postawą swoich podopiecznych w lidze zrekompensowało mu z całą pewnością zdobycie Pucharu, co powoduje, że FCC zalicza 7 (słownie: siódmy; sic!) sezon z rzędu z jakimś trofeum w klubowej gablocie. [VTHS]

4. RVT Hrabia Ruhnhoff
Jeśli jakiś bialeński naukowiec opracuje kiedyś skalę rozczarowania, to, którego doświadczyli Hrabiowie, to będą górne rejestry. Serio, Czytelniku, po prostu pojedź na Ritterstadion, stań na trybunie gospodarzy, albo na murawie, nieważne. Weź głęboki oddech. Poczujesz to. Głębokie, bezdenne, onieśmielające, wręcz paraliżujące rozczarowanie.
Z czego wynikające? Hrabiowie mają solidny skład. Środek tabeli, walka o podium, może pokazanie liderowi, że nie tym razem. W rękach jednak trenera Demollariego staje się on narzędziem groźnym. Niebezpiecznym. Zdolnym do wszystkiego. No właśnie.
Skład ów niespodziewanie w połowie sezonu znalazł się w strefie spadkowej. W pucharze odpadł z Grabarnią! „Absurd”. „Dramat” - pieklił się na konferencjach prasowych trener Demollari. I na trzy kolejki przed końcem objął pozycję wicelidera, z realnym widokiem na walkę o tytuł. Tak jak Hrabowie byli zdruzgotani, tak teraz napełnili się nadzieją.
I wtedy przyszła porażka z Synami Wandy.
Jedni powiedzą: emocjonalny rolerkoster. Inni: wajcha. Ja powiem: niech ktoś to zekranizuje.
P.S. No dobrze, przydałoby się jakieś racjonalne wytłumaczenie. Otóż uważam, że trener Demollari jest szkoleniowcem wybitnym. A wiecie, jak to jest z wybitnymi. Nieustannie penetrują obszary innym nieznane, przekraczają i ustanawiają granice, ustalają własne reguły gry, balansując na cienkiej linie rozwieszonej pomiędzy graniami niedostępnych śmiertelnikom sukcesów nad ciemną otchłanią kompromitacji. Trener Demollari właśnie się, w swoich oczach, w tę otchłań spierdolił.
Ale spokojnie, lina wciąż tam jest. I te granie niedostępnych śmiertelnikom sukcesów. [HL]

5. FKK Rantiochskie Krasnoludy

Wicemistrzowie chyba tego głośno nie mówili, ale wielokrotnie podkreślali, że „walczą o najwyższe cele”. I tej walki im odmówić nie można. Krasnoludy nie przegrywały, ale też zbyt często nie wygrywały. Upodobały sobie remisowanie. A taka predylekcja predestynuje do środka tabeli.
I na tym moglibyśmy zakończyć, bo po cóż nurzać się w przeciętności? Otóż, Drodzy Czytelnicy, Anibal Regina. Drodzy Czytelnicy, cegieł siedemnaście, regularne, Drodzy Czytelnicy, performanse na poziomie cegieł dwudziestu. Drodzy Czytelnicy, MVP. Trzynastokrotnie w jedenastce kolejki, Drodzy Czytelnicy. Taką sobie maszynę trener Ullemark wychował. Ale nie wiedzieć czemu zdaje się myśleć, że ona sama da mu tytuł.
Chyba, że jeszcze da. Regina ma 34 wiosny, Drodzy Czytelnicy.

6. Polonia Czarnolas

Ten trzeci klub z Czarnolasu przez 14 kolejek kręcił się w okolicach podium - i odpuścił końcówkę sezonu. Mniej niż jedna bramka strzelona na mecz, ponad połowa bramek strzelona przez króla strzelców Jin Hae Hona, Raimondo Zapater z jedynie dwoma występami w kolejki i młody skład - nic dziwnego że z czasem łajba Harcerzy zaczęła nabierać wody. Tak jak w zeszłym sezonie pisałem, że 5 miejsce na wyrost - tak w tym czarnoleska młodzież może czuć kolosalny niedosyt i czekać na raport zmian. Oni jak mistrz mają 12 zawodników na 16 ze złotymi gwiazdkami - ale najmłodsze złotko ma 23 lata. [LK]

7. Synowie Wandy

Patrząc na postawę Świeckich, trudno uwierzyć, że jeszcze nie tak dawno zespół z Sosnowca nosił przydomek Dominatorów i sezon w sezon, z powtarzalnością godną lepszej sprawy, rozjeżdżał kolejnych przeciwników niczym Sarmacka Armia Ludowa w walce o powszechną równość, radość i dobrobyt. Aktualnie, oglądając poczynania piłkarzy trenera Michaelusa, chciałoby się powiedzieć to se ne vrati i zadumać się nad przewrotnością losu w v-futbolu…
Na papierze nie było jeszcze tak tragicznie - owszem, Synowie nie mieli zespołu na mistrza, ale też bez problemu powinni zając miejsce w środku tabeli, a w najgorszym wypadku, zachować bezpieczny dystans nad strefą spadkową. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, a wandejczycy przez lwią część sezonu gościli w strefie spadkowej, zawdzięczając pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w zasadzie jedynie beznadziejnej postawie FC Bullace, które postawiło sobie za cel udowodnienie, że można mieć silną drużynę budowaną przez lata a i tak spaść z ligi. [VTHS]

8 FC Bullace

Gdyby Bullace było człowiekiem, to drużynę Alberta Felimi-Liderskiego moglibyśmy opisać jako zdolnego i pracowitego chłopca, który od małego wie co chce osiągnąć, uparcie dąży do celu, kończy z wyróżnieniem podstawówkę, liceum, studia, po czym mając dyplom w garści i prostą drogę do dalszej kariery, włazi nagle na najwyższy budynek w mieście i skacze na głowę w niebyt. Śliweczki to zdecydowanie największe rozczarowanie – nie tylko tego sezonu, ale też ostatnich kampanii. Jeszcze jakiś czas temu, mówiąc o Bullace i patrząc na skład jakim dysponują, widzielibyśmy w nich, jeśli nie przyszłych mistrzów, to na pewno drużynę, która kolejnych sezonach poważnie liczy się w walce o zwycięstwo.
Tymczasem budowany z mozołem przez lata potencjał Niebiesko-Czarnych został gdzieś zmarnowany, głównie przez nonszalancję taktyczną i minimalne zaangażowanie w zespół po stronie trenera. W konsekwencji, ósme miejsce w tabeli i spadek drużyny z Baridasu, choć smutny, nikogo chyba zbytnio nie dziwi. Owszem, dalej są mocni i powinni wrócić do Ekstraklasy po sezonie w czyśćcu, ale patrząc na wiek i stan kadry, nie sposób nie odnieść wrażenia, że chłopcy Liderskiego przegapili swój moment na dobre. [VTHS]

9. CKS Grabarnia Grodzisk
Sieroty, sieroty z Morveanau po dwóch latach wracają do pierwszej klasy. Gwiazdą drużyny ze stolicy był jak zwykle żywy trup - Eamon Grainger, 35 lat i 2 razy kapitan kolejki (na 6 występów). Bramkarz Hans-Claus Cavegn 38 lat, 3 mecze. Najbardziej bramkostrzelny napastnik - Rodoflo Alcoforado, 34 lata, 4 bramki w lidze. Trener Skarbnikow. Po jednej wygranej zaliczyli jedynie z pozostałymi 3 drużynami walczącymi o utrzymanie. W tym ciężkim dla dołu tabeli sezonie starczyło na bujanie się przez większość sezonu w środku tabeli, ale nie starczyło na utrzymanie. Będziemy tęsknić, czy Grainger dociągnie do 40? [LK]

10. Beitar Bazylea FC
W klubie wciąż dzieje się więcej logistycznie i administracyjnie niż sportowo. Partyzant Poddębice zbierał bęcki od każdego, faworyta, kopciuszka i pani Jadzi spod trójki, bo akurat przechodziła. A później trener Sparasan wykonał ciekawy taktycznie ruch. Przeniósł klub do niedawno założonej Bazylei i zmienił jego nazwę.

Podziałało. Beitar z pozycji leżącej ubódł Krasnoludy, Bullace czy Słoniki. I choć zdołał się wspiąć zaledwie na dziewiątą lokatę, podejrzewam że w pewnym przeszła im przez myśl możliwość utrzymania. Dość jednak powiedzieć, że koncepcja ta nie zagnieździła się w głowach bazylan tak trwale, jak ich klub na dnie tabeli. Ale przynajmniej zobaczcie, ile strzelili bramek! Joga bonito![HL]

1.

2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.

FF Auterra

YK Słoniki
FC Czarnolas
Hrabia Ruhnhoff
Krasnoludy
Polonia
Synowie Wandy
FC Bullace
Grabarnia Grodzisk
Beitar Bazylea

18

18
18
18
18
18
18
18
18
18

33

30
29
27
27
26
21
20
15
14

24:13

26:14
22:11
20:10
20:14
16:21
23:19
18:30
9:25
19:40
Serduszka
7 157,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr vel Bocian, Joahim von Ribertrop von Sarm, Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni, Filip I Gryf, Ingvar Augustsson v. H. de la Sparasan, Severin Verwaltung-Esteladio, Santiago Vilarte von Hippogriff, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Piotr vel Bocian
Świetnie podsumowanie. Gratuluję!
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Świetne podsumowanie!
Odpowiedz Permalink
Piotr vel Bocian
Tylko jak tu porozdzielać dotację pomiędzy autorów..
Odpowiedz Permalink
Auguste Jean Gabriel de Caulaincourt
Fajne podsumowanie
Odpowiedz Permalink
Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni
Wspaniale napisane! Chapeau bas!
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Ten sezon dla mnie jako kibica Hrabiów był wyjątkowo stresujący...tyle złych emocji dawno nie miałem. Ale ok nie ma co płakać, nowy sezon już niedługo.

Generalnie to GRATULUJĘ FF Auterra bo byliście w tym sezonie WYJĄTKOWI i zasłużenie zgarnęliście Puchar. Brawo i powodzenia w kolejnym sezonie :)
Permalink