Park Stołeczny, Piotr vel Bocian, 28.02.2021 r. o 23:48
Anioły Grodzisk: gorące podsumowanie 38. sezonu SLP i pożegnanie

Po ostatniej kolejce SLP, pragnę przedstawić krótkie podsumowanie gry w minionym sezonie zespołu piłkarskiego Anioły Grodzisk oraz zaprosić na konferencję prasową trenera Torana von Rehentapfera, która została zorganizowana równo cztery miesiące po konferencji inaugurującej kończący się sezon.

Szczegółowe relacje i komentarze po każdym meczu można było śledzić w wątku poświęconym zespołowi, dlatego tutaj załączam jedynie skrócony opis ligowych spotkań oraz pozycji w lidze.
Równocześnie chciałbym zachęcić do zaglądania do wspomnianego wątku, gdzie już wkrótce pojawić się powinien Biuletyn Informacyjny Aniołów Grodzisk bardziej szczegółowo opisujący wydarzenia w drużynie w minionym 38. sezonie Sarmackiej Ligi Piłkarskiej.

Oto jakie miejsca zajmował zespół po kolejnych meczach w sezonie
VJ16S3Zm.jpg

A oto jak wyglądały wyniki poszczególnych meczów
1. Lotos Trizopolis 5 (2 - 0) 1 Anioły Grodzisk
Jednostronny mecz inaugurujący ligowe potyczki. Spadkowicze z Ekstraklasy nie dali możliwości realizacji założeń gry przejmując od początku pełną kontrolę na boisku. Byli zdecydowanie silniejsi, więc Anioły zaczęły sezon od ostatniego miejsca w ligowej tabeli.
2. Anioły Grodzisk 0 (0 - 0) 0 Galmartena SK Angemont
Rywal, który co sezon wskakiwał do wyższej ligi okazał się równorzędnym przeciwnikiem. Mimo niewielkiej przewagi zespół z Grodziska nie zdołał rozwinąć skrzydeł i zdobył tylko jeden punkt.
3. Anioły Grodzisk 2 (1 - 0) 0 LKS-NK Troyanowitze
Wyraźna przewaga na boisku zakończyła się strzeleniem dwóch goli i zdobyciem pierwszych w tym sezonie trzech punktów. Niestety sukces opłacony został poważną kontuzją jednego z podstawowych obrońców, który nie mógł wspomóc drużyny przez kolejnych 11 dni.
4. SKSV Loardia Auterra 3 (2 - 0) 2 Anioły Grodzisk
Poziom drużyn w spotkaniu był wyrównany, jednak fatalny początek meczu, w którym Anioły straciły dwie bramki, zadecydował o przebiegu całego meczu. Kolejna w sezonie przegrana.
5. Kumkwaty Wałbrzych 1 (0 - 2) 4 Anioły Grodzisk
Zespół z Grodziska skutecznie wykorzystał chwilową nieobecność trenera drużyny przeciwnej i od drugiej minuty rozpoczął trafianie do bramki przeciwnika. Pod koniec meczu poważnej kontuzji uległ trzon linii obrony, który na 15 dni wypadł ze składu.
6. Anioły Grodzisk 2 (1 - 1) 1 WW Laviva Fer
Wymęczone zwycięstwo z teoretycznie słabszym zespołem. Bramka na wagę trzech punktów padła w doliczonym czasie gry. Kolejny wygrany mecz umocnił pozycję Aniołów w tabeli.
7. Gryf Auterra 2 (1 - 1) 1 Anioły Grodzisk
Mecz bardzo wyrównany, chociaż przeciwnik grał bez aktywnego trenera. Powinna być wygrana, ale zespół z Grodziska puścił na boisko zmienników, a między słupkami wystawił niedoświadczonego młokosa, który przepuścił dwa rzuty wolne. Skuteczność napastników również nie zachwyciła.
8. Anioły Grodzisk 1 (1 - 2) 3 Ormal Altbork
W meczu wyraźna przewaga gości. Zespół z Grodziska nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki. Wynik odzwierciedla sytuację na boisku. Jak się później okazało zawodnicy Skrzydlatych mieli ustawioną łagodną grę.
9. Cocodrilos de Punta 5 (3 - 2) 3 Anioły Grodzisk
W kolejnym meczu z błędnie ustawioną taktyką, zawiodła linia obrony, która była bez szans z silną ofensywą przeciwników. Trzeci przegrany z rzędu mecz ligowy powoduje, że zespół musi zacząć zdobywać punkty, aby mieć pewność pozycji w środkowej części tabeli.
10. Anioły Grodzisk 5 (4 - 2) 2 Cocodrilos de Punta
Poprawa taktyki i od razu zaskakująca metamorfoza zespołu. Wzmocniona linia pomocy doprowadziła do zwycięstwa w pięknym stylu – zawodnicy ze środka boiska zdobyli wszystkie gole. Pięciu strzelonych bramek kibicie Aniołów Grodzisk nie widzieli od 9 maja 2020 r.
11. Ormal Altbork 0 (0 - 2) 3 Anioły Grodzisk
Przewaga Aniołów widoczna była od samego początku meczu – tylko oni powodowali groźne ataki i tym samym zdobywali bramki. Bardzo dobrze zagrała linia obrony skutecznie blokując dostęp do swojej bramki. Zespół z Grodziska poprawił o jedno oczko miejsce w tabeli.
12. Anioły Grodzisk 1 (1 - 1) 1 Gryf Auterra
Ponowna poważna wpadka trenera. Powtórzyła się historia i do meczu z zespołem zapomnianym przez trenera wystawieni zostali rezerwowi. Efektem była kolejna strata punktów. Istotne jest, że sędzia nie uznał jednej z bramek Aniołów – powtórki wykazały, że nie była to słuszna decyzja.
13. WW Laviva Fer 0 (0 - 0) 1 Anioły Grodzisk
To był ciężki wyjazdowy mecz Aniołów i mimo dużej różnicy w pozycji w tabeli, zdobycie punktów nie było formalnością. Zespół z Grodziska miał duża przewagę w posiadaniu piłki, ale w całym meczu miał tylko jedną groźną sytuację. Na szczęście ją wykorzystał i zwyciężył, ale kosztem trzech żółtych kartek i kontuzji pomocnika.
14. Anioły Grodzisk 3 (1 - 0) 0 Kumkwaty Walbrzych
Obie drużyny zagęściły linię obrony, jednak to Anioły lepiej przygotowały się do meczu. Przewaga w posiadaniu piłki, osiem groźnych akcji.. Jak się okazało, dla trenera przeciwników był to ostatni mecz, więc możliwe, że nie przyłożył się do przygotowań. Wynik był swego rodzaju najniższym możliwym wymiarem kary.
15. Anioły Grodzisk 2 (1 - 1) 1 SKSV Loardia Auterra
Mecz drużyn prezentujących podobny poziom gry, jednak Anioły grając u siebie byli mocniej zmotywowani. Mimo, że krócej byli przy piłce to stworzyli więcej groźnych sytuacji niż przeciwnik. Zasłużona wygrana, chociaż opłacona kolejną groźną kontuzją pomocnika i przerwą w grze, tym razem aż dwutygodniową.
16. LKS-NK Krasnystok 1 (0 - 0) 1 Anioły Grodzisk
Mimo podstawowego składu i doskonałej formy zawodnicy z Grodziska nie mogli sobie poradzić z przeciwnikiem. Mieli przewagę w posiadaniu piłki, stworzyli więcej groźnych sytuacji, a mimo wszystko, to właśnie Skrzydlaci, musieli gonić wynik i walczyć o remis. Wywalczony został jeden punkt, ale niedosyt pozostał.
17. Galmartena SK Angemont 1 (0 - 1) 1 Anioły Grodzisk
Spotkanie, które przesądziło o awansie do Ekstraklasy. Obaj pretendenci do trzeciego miejsca w tabeli mieli o co walczyć, ale z racji zróżnicowanej ostatniej kolejki, to zespół z Grodziska był w trudniejszej sytuacji i musiał to spotkanie wygrać. Anioły zagrały o wiele gorzej niż przeciwnicy i zdobycie jednego punktu i tak było wręcz sukcesem.
18. Anioły Grodzisk - Lotos Trizopolis
Anioły Grodzisk miały niewielkie szanse na korzystny dla siebie wynik. Mimo to mecz był wyrównany i Skrzydlaci jako jeden z trzech zespołów wyrwali punkty liderowi. Niestety jeden punkt to za mało, by awansować do Ekstraklasy, dlatego zespół z Grodziska ma przed sobą kolejny sezon by przygotować się do awansu.

3visfPet.png

Mecz Aniołów Grodzisk z zespołem Lotos Trizopolis w dniu 27 lutego 2021 był ostatnim spotkaniem, w którym zagrali Bodo Pagels i Florian Wehner.

Przed rozpoczęciem sezonu, tuż przed pierwszą konferencją trenera Torana von Rehentapfera wspólnie ogłosili koniec kariery po zakończeniu sezonu. Wprawdzie chodziły pogłoski, że podjęta decyzja związana była ze zmianą na stanowiska selekcjonera, ale sami piłkarze nigdy tego nie potwierdzili. Podsumowanie piłkarskiej kariery obydwu zawodników umieszczone zostały na końcu poniższego artykułu.

Pożegnalne spotkanie zakończyło się pozytywnie, bo Anioły spotkanie zremisowały (3:3), wymazując z pamięci wynik z poprzedniego spotkania tych zespołów (przegrana 1:5). Kibice urządzili piłkarzom owację na stojąco.Pomimo wyniku Aniołom nie udało się awansować do Ekstraklasy.

Po zejściu piłkarzy drużyny przeciwnej do szatni, na płytę boiska wyniesiony został statyw z mikrofonem i głos zabrał trener Toran von Rehentapfer.

- Spotkanie takie jak to udowodniło wszystkim, że stać nas na podjęcie walki z najlepszymi. Niestety stracone punkty w trakcie ligi w meczach z dużo słabszymi zespołami uświadomiło nam ile pracy przed nami, by na taki sukces zapracować.

- Pragnę podziękować wam, kibicom, za to, że jesteście z nami zarówno przy wygranych jak i przegranych meczach, których w tym sezonie kilka się zdarzyło. Gdybyśmy nie mieli dla kogo grać, wyniki byłyby jeszcze gorsze. Dziękuję wszystkim piłkarzom za miniony sezon, za ich wkład jaki wnieśli w mecze. W szczególności chciałbym podziękować naszym dwóm piłkarzom, którzy zdecydowali się przejść na piłkarską emeryturę. Chodzi oczywiście o Bodo Pagelsa i Floriana Wehnera, którzy w Aniołach Grodzisk grali przez całą karierę. Cieszę się chłopaki, że byliście z nami.

3UignZiH.jpg
Toran von Rehentapfer podziękował kibicom i piłkarzom za miniony sezon.

Do mikrofonu podeszli kolejno przywołani piłkarze. Pierwszy zaczął Bodo Pagels.
- Gdy przyszedłem do klubu miałem 16 lat i niewielką wiedzę jak wygląda gra w klubie z prawdziwego zdarzenia – zaczął Pagels. - Dziś, mając na karku 34 lata muszę obiektywnie stwierdzić, że trafiłem pod dobre skrzydła. Zespół nazywał się wtedy Młot Sigmara Anheim, a trenerem był Krzysztof von Thorn-Macak @Vhris (obecnie nie prowadzi w SLP żadnej drużyny). Dzięki niemu i jego następcom doszedłem tu gdzie jestem obecnie. Bardzo dziękuję za te wszystkie lata i dziękuję kibicom za doping.

Mikrofon przejął Florian Wehner:
- Z Grodziskiem związany jestem od urodzenia. Na ten stadion przychodziłem oglądać mecze razem ze swoimi rodzicami. Dlatego przy wyborze szkoły sportowej miałem już postawiony jasny cel, który zrealizowałem skończywszy 19 lat. Wtedy właśnie skończyłem Szkółkę Piłkarską i wstąpiłem w szeregi Aniołów Grodzisk. Cieszę się, że dano mi szansę zaistnieć na boisku. Wprawdzie o dwa lata jestem młodszy od swojego przedmówcy, ale na boisku zawsze dawałem z siebie wszystko – co, mam nadzieję, było widać – i przyszła pora odpocząć. Dziękuję trenerowi, kolegom z zespołu i wszystkim kibicom za wspólną przygodę życia.

Z trybun rozległy się spontaniczne okrzyki „dziękujemy” skandowane przez kibiców, którzy pozostali na zajmowanych miejscach. Mimo awansu docenili oni walkę piłkarzy na boiskach. Również na ulicy przy wejściu na stadion zebrała się grupa kibiców, którzy opuszczających szatnie piłkarzy pożegnała gromkimi brawami.
jZ4RAG6Q.jpg
Na trybunach część kibiców rozwiesiła transparent w podzięce dla całego zespołu za miniony sezon.

3visfPet.png

Po pamiątkowych zdjęciach na płycie boiska, trener Toran von Rehentapfer udał się do sali konferencyjnej, gdzie wygłosił oświadczenie. Dopuszczona była możliwość zadawania pytań przez dziennikarzy.

v32xnboq.jpg
Toran von Rehentapfer jak zwykle chętnie odpowiadał na pytania zadane podczas konferencji prasowej

- Szanowni Państwo, witam wszystkich mieszkańców Grodziska, kibiców, ale też reporterów, dziennikarzy oraz zwykłych sympatyków piłki nożnej, którzy przybyli na spotkanie. Obecny sezon minął pod znakiem istotnych zmian. Nie mówię tu tylko o wynikach na boisku, ale też o mojej postawie i wiedzy jako trenera. Mimo gry od kilku sezonów, udało mi się zdobyć wiedzę, której do tej pory nie miałem. Nie zdawałem sobie sprawy jak istotne jest zarówno indywidualne podejście do zawodników, ale też możliwości jakie daje zaznajomienie się ze składem każdej z drużyn z ligi i przeanalizowanie ich dotychczasowych meczów, a tym samym lepsze dostosowanie taktyki na kolejne spotkania. Zachęcam do zadawania pytań.

Czwarte miejsce to chyba najgorzej jak można było trafić. Czy zamierza Pan podać się do dymisji i zająć się czymś na czym się zna?
- Absolutnie nie. To było bardzo dobre doświadczenie, które pokazało, że nawet na chwilę nie można podczas rozgrywek być rozkojarzonym i walczyć na najwyższych obrotach. Nie przejmujemy się obecna pozycją i bierzemy się do pracy. W kolejnym sezonie zamierzam od początku trzymać się czołówki tabeli.

Tabelę z punktami widzimy, jednak jak pan ocenia swoją pracę jako trener?
- Początek sezonu nie był zbyt dobry. Wygraliśmy dopiero trzeci mecz, a w kolejnych spotkaniach również nie byliśmy faworytem i musieliśmy ciężko zapracować na każdy punkt. Również zaczynając sezon z prawie pustą kasą musiałem lawirować pomiędzy organizowaniem treningów, a przyznawaniem obiecanej premii za wygrane mecze, pamiętając równocześnie, że trzeba jakoś zbierać fundusze na wzmocnienia zespołu na koniec sezonu. Nie byliśmy faworytami do awansu do Ekstraklasy, a jednak staraliśmy się w każdym meczu dać z siebie wszystko. Uważam, że zarządzałem zespołem tak dobrze jak umiem i trochę nastraszyliśmy co poniektórych. Oceniając swoje wyniki postawił bym sobie mocną czwórkę.

Uwzględnił pan w tej ocenie również wpadki takie jak z zespołem Gryf Auterra, który ostatecznie zakończył rozgrywki na ostatnim miejscu w tabeli?
- Te spotkania są faktycznie plamą na mojej karierze, bo zadecydowały o braku awansu. Zlekceważenie potencjału przeciwnika i zdobycie tylko jednego punktu z dwumeczu z zespołem, który grał bez trenera nie jest powodem do dumy. Ze względu na kiepską formę niektórych zawodników chciałem dać im czas na krótki odpoczynek, niestety okazało się to błędną decyzją. Przypomnę jednak, że gdyby nie błąd sędziego mielibyśmy jedną wygraną. Wydaje mi się, że mimo wszystko zasłużyłem na wystawioną ocenę.

Czy z gry w Pucharach również jest pan taki zadowolony?
- Jeśli chodzi o wyniki, to jest to normalne, że jako trener chciałbym osiągnąć więcej, jeśli jednak mówimy o postawie zespołu i ich grze, to owszem jest to powód do satysfakcji. Wprawdzie odpadliśmy już w 1/16 turnieju, ale z równorzędnym zespołem Galmartena SK Angemont wygraliśmy dwumecz 2:1, natomiast zatrzymaliśmy się na silniejszym zespole Synowie Wandy z Ekstraklasy, z którym przegraliśmy 3:4. Czy było to jednak spowodowane gorszą postawą zawodników czy sędziowaniem, zostawiam już państwu do rozważenia.

Uważa Pan, że podczas turnieju zespół również został pokrzywdzony przez sędziów?
- Chcę jedynie zwrócić uwagę, że w meczu z Galmarteną SK Angemont nie została uznana bramka strzelona przez Melvina Candestam, chociaż akurat wtedy mimo to udało nam się uzyskać korzystny wynik. Natomiast w drugim spotkaniu z Synami Wandy, nie dość, że nie uznany został gol Gicy Indreicy, gdzie sędziowie doszukali się spalonego, to drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Berndt Grün. I to za co? Za rozpychanie się w walce o piłkę. Skończyło się na niekorzystnym dla nas remisie 3:3 i w konsekwencji odpadliśmy z turnieju. Wydaje mi się, że w korzystnym układzie stać nas było na awans.

Wspomniał pan o wzmocnieniach. Patrząc na odejście doświadczonych zawodników z zespołu, jakie są plany wobec zespołu?
- Część transferowych ruchów była podjęcia jeszcze w trakcie trwania sezonu. Przypomnę chociażby, że z zespołem pożegnali się niektórzy piłkarze - niektórzy planowo, a niektórzy nie. Za to dołączyli do nas wychowankowie szkółki Seweryn Pawlikowski oraz Antoni Maria Nurowski, których nadal obserwujemy, by podjąć decyzję o ich przyszłości w zespole. Decyzję podejmiemy wkrótce.

Z całym szacunkiem dla piłkarzy, ale przyjście zawodników ze szkółki piłkarskiej trudno jednak nazwać wzmocnieniem, a tego dotyczyło pytanie.

- Cały czas analizujemy sytuację i staramy się podejmować trafne decyzje. Na pewno wzmocnienia wymaga linia obrony i na tej pozycji poszukiwać będziemy dobrego zawodnika. Chcemy jednak postawić na sprawdzonego piłkarza, który na pewno przyda się w zespole. Dlatego nie jestem w stanie obiecać, że skład zmieni się z dnia na dzień. Będziemy szukali ideału do skutku.

Podczas sezonu zaprzestano finansowania szkółki piłkarskiej. Czy teraz zostanie ona ponownie uruchomiona?
- Z czysto ekonomicznego podejścia prowadzenie szkółki nie było opłacalne. Wydawaliśmy dużo pieniędzy tygodniowo na finansowanie szkółki, ale nie byliśmy już w stanie przyjąć do zespołu żadnego zawodnika. Wychodziło więc, że opłacaliśmy szkolenie piłkarzy, którzy rozpoczynali karierę w innych klubach. To nie miało sensu. Funkcjonowanie szkółki ma sens tylko jeśli oczekujemy otrzymania stamtąd nowych piłkarzy. Muszę się jeszcze zastanowić gdzie będziemy szukali zawodników.

Jak wygląda sytuacja budżetu klubu?
- Zrobiliśmy oszczędności na treningach, które nie są już tak często i dla wszystkich przeprowadzane, ale niestety układ jaki zawarłem z zespołem wiązał się z dodatkowymi wypłatami premii za wygrane mecze. To nieco zburzyło pierwotny plan finansowy. W zestawieniu najbogatszych drużyn jesteśmy na przedostatnim miejscu. Nie możemy sobie obecnie pozwolić na duże wydatki, ale nie jesteśmy bankrutami. Z tym co mamy, jesteśmy w stanie realizować nasze podstawowe założenia, w tym zdobycie jakiegoś sensownego zawodnika.

- Nie widzę innych pytań, ale jeśli się pojawią po konferencji w formie komentarzy, postaram się na nie odpowiedzieć w późniejszym czasie poprzez mojego menadżera.

Po konferencji cała drużyna udała się do jednego z klubów, aby świętować zakończenie sezonu i godnie pożegnać się z przyjaciółmi z boiska.

dugU3H5D.jpg
Pamiątkowe zdjęcie po skończonym sezonie. Od lewej stoją: Bodo Pagels, Toran von Rehentapfer i Florian Wehner

Jmr9b3S6.png
Bodo Pagels – obrońca, został sprowadzony do klubu 20.10.2013 realnego czasu za 9 664 300 econ. Kwota jego zakupu jak na warunki klubu była astronomiczna, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę, że rozpoczynając grę miał 16 lat i 4 punkty umiejętności. Jego ulubionym numerem była 4. i z taką właśnie koszulką grał na boisku. Grał w Aniołach przez ponad 7 lat i ze względu na swój wygląd zyskał wśród kolegów przezwisko mr.Proper. Rozegrał w klubie 331 meczów i jest to największa w historii klubu ilość spotkań rozegranych przez zawodnika. Dodać trzeba, że w klubie „300” znajduje się do tej pory tylko czterech zawodników. Jako podstawowy zawodnik stał się legendą klubu. Jego przydatność w zespole była doskonała, tym bardziej że był specjalistą od rzutów wolnych. Mimo, iż grał w obronie często włączał się w akcje zespołu, które kończyły się zdobyciem gola. Nic więc dziwnego, że w rozegranych meczach strzelił aż 16 bramek, a po jego podaniach padło 19 goli. Dzięki temu zdobył w sumie 35 punkty piłkarskie i do Jedenastki Kolejki był wybierany 48 razy, z czego 13 razy jako jej kapitan. Nie był zawodnikiem, który łatwo odpuszcza walkę – będąc najbardziej doświadczonym zawodnikiem w linii obrony skutecznie blokował atakujących przeciwników. Często dobił to nie odstawiając nogi, dlatego zdobył w swojej karierze 30 żółtych kartoników, zajmując tym samym w historii klubu 3. pozycję na tej niechlubnej liście (przed nim z grających zawodników znajduje się tylko Berndt Grün z 40 kartkami). Na szczęście nie były to brutalne faule, dlatego nigdy nie otrzymał czerwonej kartki. Niestety Pagels był kapryśnym zawodnikiem i od jego nastroju z jakim się obudził danego dnia, grał lepiej lub gorzej. Często jego humor decydował o przebiegu meczu. Dlatego kończąc karierę miał umiejętności oszacowane na 14 punktów, ale w swoim najlepszym meczu zagrał na poziomie 19 punktów. Mimo swoich kaprysów Bodo Pagels był lubiany przez kolegów z zespołu. Najlepszym jego przyjacielem na boisku i w życiu prywatnym był kolega z linii obrony Vernon Kipling. W czasie swojej kariery miał 12 kontuzji i łącznie na zwolnieniu spędził 77 dni. Najdramatyczniejsza kontuzja zdarzyła mu się podczas (wygranego 2:1) meczu z Cocodrilos de Punta 16 stycznia 2019 r. w ramach 1/16 w Pucharu SLP. Wyleciał wtedy ze składu aż na 18 dni.
AGX3qGUs.png
Florian Wehner – pomocnik, wychowanek szkółki piłkarskiej, dołączył do zespołu 30.09.2015 realnego czasu. Rozpoczynając swoją przygodę z klubem miał 19 lat i 5 punktów umiejętności. Ulubionym numerem była cyfra 8. i dzięki wypracowanej pozycji w zespole koszulka z tym numerem bezdyskusyjnie należała do niego. W barwach Aniołów rozegrał 264 spotkania, dzięki czemu stał się dla kibiców legendą klubu. Na boisku wyróżniał się inteligencją i dlatego bardzo często był rozgrywającym podczas spotkania. Środek boiska bezsprzecznie należał do niego. Walczył o każdą piłkę, czasami zbyt mocno, bo dostał w swej karierze 12 żółtych kartek. Na szczęście ani razu nie otrzymał czerwonego kartonika. Dzięki swojej grze wypracował dużo składnych akcji. Po jego bezpośrednim podaniu padło 44 bramek, a on sam dla Aniołów strzelił 30 goli. W sumie zdobył 74 punkty piłkarskie i 24 razy trafił do Jedenastki Kolejki. Na boisku najlepiej w ostatnim czasie dogadywał się z Sørenem Lorrmannem (chociaż przez większość ostatniego sezonu był to Melvin Candestam). Florian Wehner bez problemów utrzymywał swój dobry poziom gry. Kończąc karierę miał umiejętności oszacowane na 13 punktów, ale w swoim najlepszym meczu zagrał na poziomie 17 punktów. W ciągu wszystkich lat na boisku miał 9 kontuzji i w sumie na zwolnieniu spędził 46 dni. Najgorsza kontuzja zdarzyła mu się w spotkaniu ligowym lidze z Gryf Auterra 12 września 2020. W meczu padł remis 2:2 (Wehner sam strzelił jednego gola), ale on sam przez 11 dni był niezdolny do gry.
Dotacje
3 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński, Filip I Gryf.
Serduszka
4 236,00 lt
Ten artykuł lubią: Joahim von Ribertrop von Sarm, Santiago Vilarte von Hippogriff, Henryk Leszczyński, Robert Dąbski-Hans, Filip I Gryf, Michał Michaelus, Konrad Woytowicz von Chamier-Gliszczyński.
Komentarze
Santiago Vilarte von Hippogriff
Obszerne ;) ten wykres generuje się w x11 czy sam go zrobiłeś?
Odpowiedz Permalink
Piotr vel Bocian
@SantiVilarte zaczęło mi coś świtać kilka tygodni temu więc teoretycznie miałem sporo czasu na przygotowanie (jak na moje wolne pisanie to było akurat).

Co do wykresu to zacząłem przygotowywać coś sam, a niedawno odkryłem że taka opcja jest w X11 i to jest właśnie stamtąd. Mogę wybrać dowolny zespół/zespoły więc jeśli ktoś taki wykres potrzebuje to nie ma problemu - proszę o informację.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
oprawa ekstraklasowa.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
Czytało się bardzo przyjemnie. ;-)
Odpowiedz Permalink
Piotr vel Bocian
@leszcz @JanuszekvHP Dzięki.

Jak wspomniałem w artykule zamierzam wydać Biuletyn Informacyjny Aniołów Grodzisk. Spróbuję zdążyć w przerwie między sezonami. Okładka już jest, a to przecież podstawa! ;)
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
Wspaniałe podsumowanie sezonu. Szkoda, że nie udało się awansować, ale jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze ;-)
Odpowiedz Permalink