Historie nie do końca prawdziwe II: Czy to pana noga?

Był rok 1993, a wydarzenia z tegoż roku pamiętam jak tabliczkę mnożenia... słabo, ale było mniej więcej tak:
Wtedy w telewizji emitowano serial z 1975 "Zaszyfrowani" opowiadał on o Dreamlandzkim szpiegu, który był w istocie Wandejskim...Sarmackim? szpiegiem... a może było na odwrót? No po prostu złoto, owy nikczemny, nikczemnik zwał się Alfred Shwarzknaga, a w jego role wcielał się znakomity Wandejski aktor Kołobajew. Klimat i scenografia tegoż serialu były świetne, czołgi z kartonu, domy z papieru, mundury z demobilu. Do kanonu przeszły błyskotliwe spostrzeżenia, dialogi i powiedzonka z tego serialu takie jak:

"zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów i upadł.

- Widocznie benzyna się skończyła - pomyślał"

czy:

"Zapłaćcie za prąd, bo wyłączymy wam radiostacje!"

lub:

"Prędkościomierz pokazywał 130km/h obok spokojnym krokiem szedł Kołobajew"

Tutaj należy się cofnąć do roku 1987, kiedy pod kasztanami zauważyliśmy jak pies podnosi nogę... zgadliście, była to noga Kołobajewa, Konkretnie jej proteza, bo oryginał stracił w 1978 podczas walki z chrząszczem, po uprzednim ataku liści. Pytanie brzmiało: "Co w Baridasie robi tak znamienity szpieg?" Jako że baliśmy się odpowiedzi na to pytanie, wyjechaliśmy na wakacje do Hasselandu, w tedy nie wiedzieliśmy co nas czeka. Okazało się że próba przejechania morza passatem w gazie, jest karkołomna ale wykonalna. Będąc już w Hasselandzie i będąc jednocześnie miłośnikami historii ruszyliśmy jej śladami, a konkretnie żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku, sławnego kapra, pirata i pijaka Umo de Fala. Tak jak on ruszyliśmy w istne tourne, ale nie po to by rabować, palić i pić o nie, co to to nie... my tylko piliśmy i podziwialiśmy piękne okoliczności przyrody. Jednak już trzeciego dnia, stała się rzecz straszna... zabrakło alkoholu.

Mając na uwadze, że bez alkoholu się nie da, ruszyliśmy na jego poszukiwania. Jednak w tym właśnie momencie, powiało ponownie grozą doszły nas słuchy o gigantycznej ławicy gumowych kaczek. To nie były już przelewki, wiadomym jest że gumowe kaczki są: mięsożerne, wszystkożerne, agresywne i inwazyjne. Trzeba było działać więc zapakowaliśmy się do naszego passata w gazie i ruszyliśmy w drogę powrotną. Podczas drogi powrotnej usłyszeliśmy w radiu o kołobajewie, byliśmy zdziwieni "że jak? co on?" ale szybko dostaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Otóż kołobajew ze znanych sobie tylko źródeł, wiedział o zbliżającej się inwazji kaczek i chciał jej zapobiec! Ale kaczki były szybsze i wysłały swoich agentów naprzeciw... nie wiadomo czy przeżył, wiadome było że została z niego tylko proteza nogi. Uznaliśmy jednogłośnie, tzn. Ja uznałem że tak być nie może! to się nie godzi!

Zaczęliśmy przygotowywać się do istnej batalii, w której stawką były serca i umysły, domy i pustostany ale jak ta batalia przebiegła to już zupełnie inna historia.

Tak było nie zmyślam.
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński, Filip I Gryf, Piotr vel Bocian.
Serduszka
4 868,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Leszczyński, Filip I Gryf, Piotr vel Bocian, Daniel January von Tauer-Krak, Joahim von Ribertrop von Sarm, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Hans von Krieg, Avril von Levengothon.
Komentarze
Henryk Leszczyński
czuć tu aspiracje.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
Jeszcze jak. :P
Odpowiedz Permalink
Taddeo von Hippogriff-Piccolomini
Gumowe kaczki <3
Odpowiedz Permalink
Hans von Krieg
Ciekawe te historie.
Odpowiedz Permalink