Przemyślenia z nie takiego już rana

Jako, że jestem niezwykle niepłodnym pisarzem, z płodnością to do tych, co w rodach są, v-wnuki mają, poszczęściło im się, postanowiłem napisać artykuł kolejny. Czyli kolejna porcja ogólnych rozmyślań połączona z marudzeniem.
Trzeba jakoś zaspokajać swoje potrzeby, szczególnie na emeryturze politycznej, kto jest w Konfederacji Pollińskiej, ten wie, o co chodzi. Zawsze miałem taki wyjątkowo dziwny i niezrozumiały nawet dla mnie samego kaprys: dostać wysoce szanowany tytuł. Szlachectwa mi poskąpili, ale na wszystko jest metoda. Dlatego jako "ten samozwańczy idiota" nadałem sobie tytuł Fąfla Fafikanii. Ot, dla zaspokojenia dziwnego kaprysu.
Bo i czasy są dziwne. Ostoja konserwatyzmu i niezmienności, Sarmacja, zawaliła się i zostały z niej fundamenty z przybudówką. I pewnie zaraz będzie śledztwo, czyja to wina. Oczywiście, mnie najbardziej interesuje przybudówka, choć i w fundamentach, Starosarmacji, kiedyś działałem. Tak. Zastanawiam się, kto bardziej skorzystał na funkcji burmistrza stolicy. W tamtej chwili myślałem, że ja, ale chyba jednak namiestnik Czyguł-Czan zdecydowanie skorzystał na tym bardziej niż ja. Pozbył się niewygodnego fotela, którego nikt nie chciał zająć. Ale cóż. Taka tendencja. Wszystko ludziom trzeba zabrać albo opchnąć. Byłem bez obywatelstwa, ale podatkami mnie przez jedenaście miesięcy kosili. Zresztą nadal koszą, dzisiaj znów tysiączka libertów zabrali. Niby mało, ale i ja skąpy jestem.
Wbrew pozorom skąpstwo też potrafi się na coś przydać. Choć oczywiście to jest oszczędność. Tak, tak. A wobec podatków nie da się zrobić focha konsulowego. Pewnie zaraz by ktoś zapytał, co to ten foch. Ja to tak nazywam. Otóż dawno, dawno... Rok temu pewien anonimowy... Konsul Sclavinii serdecznie zaprosił mnie z Dreamlandu do Sarmacji, proponując kulturalny układ biznesowy. Pewna robótka... W zamian za szlachectwo. Tytuł kawalera. Głupio, bo i bez tego kawalerem jestem, ale trudno. Jestem łasy na tytuły. Wykonałem swoją część zadania, a konsul - zamiast spełnić swoją obietnicę - zniknął jak kamfora, na moje zapytania już nigdy nie odpowiedział. Ale na innych jak najbardziej. I w tamtym właśnie momencie zorientowałem się, jak należy patrzeć na Sarmację. Z dużą nieufnością do ludzi. Bo można tylko stracić szybciej bądź wolniej. Pesymistyczne i dołujące? Cóż, takie mam usposobienie i nastawienie. Niemniej działam i chcę działać.
Dlatego wymyśliłem już sobie pomysł na małą karierę...
Konduktor na dworcu w Angemoncie. Bez obywatelstwa Hasselandu, ale i tak będę to robił pro bono, dla idei rozwoju idei kolei hasselandzkiej. Zakładając, że jest tam kolej i dworzec. Ale pewnie jest, co to by była za dziura, bez dworca kolejowego? Zatem tak zrobię. Bo w Sarmacji można być każdym... Ale wszyscy mierzą wysoko, chcą być generałami, markizami, namiestnikami. Ja kiedyś też mierzyłem względnie wysoko. I w tym chyba błąd. Czas się skupić na zawodach najniższych, pomijanych. Był niegdyś grabarz, będzie i konduktor. Zawsze trochę aktywność pobudzi, zapłaty nie chce. To jest dobry pomysł.
No nic, rozpisałem się nieco, i jeszcze w tytule nawiązałem do artykułu, którego twórca miał za długie potem spotkanie z Prefekturą. A nie chcę, by i mnie to spotkało. No nic. Pozdrawiam Prefekturę. I poborców podatkowych.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Kuba Hogh-Sedrovski.
Serduszka
3 464,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr vel Bocian, Vanderlei àla Triste v. H. dela Sparasan, Joahim von Ribertrop von Sarm, Orjon Surma, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Vanderlei àla Triste v. H. dela Sparasan
Polecam justowanie :)
Odpowiedz Permalink
August van Hagsen de la Sparasan
@Vanderlei
Cóż poradzić, ja i tak dziennikarzem w sumie profesjonalnym nie jestem, a pisze tylko tak sobie.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei àla Triste v. H. dela Sparasan
@AugustvHipogriff co nie zmienia faktu, że łatwiej by się czytało :)
Odpowiedz Permalink
August van Hagsen de la Sparasan
@Vanderlei
Panie, kto czyta te moje wypociny, to niepopularne jest...
Odpowiedz Permalink
Vanderlei àla Triste v. H. dela Sparasan
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Justownie i odstępy między paragrafami ;)
Cytuję:
I pewnie zaraz będzie śledztwo, czyja to wina
Śledztwa nie będzie. Ewentualnie dalsze wypominanie sobie przewin.

Co do zaufania to przecież wiadomo, że działamy wirtualnie i ciężko mieć pełne zaufanie do ludzi których się tak na prawdę nie zna. Jedni działają z pełnym zaangazowaniem emocjonalnym a inni nie. Nie wiemy nawet kto jest tym "serio" a kto odrywa rolę - kreację.

Wreszcie co do pociągów w Hasselandzie. Kraj to dość wyspiarski więc pociągi mogą nie być idealnym rozwiązaniem. Ale może może... wirtualny świat nie zna ograniczeń ;)
Odpowiedz Permalink
August van Hagsen de la Sparasan
Z tymi paragrafami to celowy styl artystyczny. Taki mający inspirować, prowokować, wkurzać i tak dalej. A i przy okazji dziękuję serdecznie donatorom. To mnie motywuje do dalszego działania.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Dałem serce bo zasłużone, co do reszty nie mam zdania...
Permalink
Michaś Elżbieta II
Fundamenty z przybudówką mają to do siebie, że łatwo coś na nich nabudować, jeśli się zechce.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.