Park Stołeczny, Piotr vel Bocian, 25.10.2020 r. o 22:31
Róbmy swoje

Niedawno wróciłem z meczu Tigers Eldorat, na którym, mimo iż był to mecz towarzyski, super się bawiłem. Możliwe, że wpływ na mój humor miała nie tyle gra miejscowego zespołu, ale ilość zakupionego Złotego Elpinga. W każdym razie, mimo otaczającego odgłosu śmigłowców, nie miałem problemów z zaśnięciem. Rano się budzę, a mojego miasta nie ma. Co tam miasto. Cały kraj wziął, wstał i sobie poszedł. Po prostu wyszedłem z domu, a tu pusto. Co więcej nawet nie wiem gdzie teraz wrócić, bo nawet żadnej kartki nie zostawili gdzie można ich szukać ;)

Wprawdzie nie jestem jakimś wybitnie aktywnym obywatelem, bo nie uczestniczyłem w życiu politycznym (wręcz niedawno się dowiedziałem, że mam prawo w nim uczestniczyć), ale jednak byłem obywatelem, który starał się odnaleźć w v-rzeczywistości. Nie używałem Discorda, bo wydawało mi się że tyle forów plus możliwość wydawania przez każdego dowolnych artykułów i pisania ćwirków, jest wystarczające by być na bieżąco. Niestety jak się później okazało Discord jest miejscem grup wzajemnej adoracji i to tam ustalane są najważniejsze rzeczy dotyczące przyszłości v-świata. Może dlatego jako jedyny w głosowaniu wstrzymałem się w głosowaniu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego - nie dlatego, że byłem przeciwny, ale dlatego, że nie wiedziałem czy mam być "za", bo nie miałem wiedzy - nie wiedziałem co się wydarzyło w kuluarach a potem w KS, nie wiedziałem jakie są możliwości w podejmowaniu kroków i jakie konsekwencje z tym się wiążą. Czy mam do kogoś żal? Absolutnie. Nie robię z nikogo wrogów i proszę mnie też tak nie traktować. Proszę też nie traktować tego tekstu jako próby użalania się nad sobą. Zdaję sobie sprawę, że brak wiedzy nie rozgrzesza. Chciałem tylko rozjaśnić Wam, że nie wszyscy przybywający do ówczesnego KS wpadają od razu w wir polityki i są po jednej lub drugiej strony barykady. Niektórzy szukają tu po prostu rozrywki.

Ja, gdy przybyłem w maju 2019 roku do Księstwa Sarmacji, trafiłem tu przez przypadek. Niczego nie planowałem, niczego zamierzałem, ale postanowiłem na próbę zostać. Nie znałem i nie znam historii wcześniejszych państw, zastany stan potraktowałem jako punkt wyjściowy i trwały. I myślę, że znajdzie się jeszcze kilka takich osób przyjmujących po prostu do wiadomości, że jest Księstwo Sarmacji, który łączy(-ło) ze sobą różne państwa. Gdy przybyłem nie szukałem historii minionych zatargów, tylko po krótkim przejrzeniu stron powitalnych wybrałem Eldorat. Nie ze względów politycznych czy personalnych, ale po prostu najbardziej mi się spodobało na stronie :) Nie liczyła się przeszłość ludzi, nie miałem żadnej informacji, że ten był tu a tamten był tam i spokój między nimi jest jedynie zawieszeniem broni. Dobrze się bawiłem, ale przez ten miniony rok nabrałem przekonania, że dla niektórych życie w v-świecie jest ważniejsze niż real, który nie istnieje (to w sumie dobre w tym momencie hasło ich określające) i potrafią wręcz walczyć do krwi za przekonania, a z drugiej strony zachowują się na tyle infantylnie, że kilka słów lub (brak) oczekiwanych czynów powoduje, że zabierają swoje zabawki i idą się bawić do innej piaskownicy. Co więcej, nie przeszkadza to nikomu, by nadal wszyscy się między tymi piaskownicami rzucali piaskiem, oskarżając się wzajemnie o podbieranie foremek.

Nie mam dokąd "wracać", bo to jak rozumiem wiązałoby się ze zmianą miejsca mojego funkcjonowania. W obecnej sytuacji wyprowadzam się z Eldoratu i przeprowadzę się do Grodziska, gdzie prowadzę piłkarski zespół lub do Feru, gdzie jestem zatrudniony w Fermencie. Nie dlatego, że kogoś lubię bardziej, a kogoś nie (serio nadal nie jestem w stanie zrozumieć, co nagle się takiego strasznego wydarzyło, że się wszystko sypnęło), ale tak jak napisałem przyzwyczajony jestem do stanu, który jeszcze niedawno był normą i nie chce mi się wprowadzać żadnych zmian. Staram się bowiem nadal traktować to jako zabawę i odskocznię od rzeczywistości. I dopóki nie będę zmuszony tego zmieniać to zostaje w KS.

A tak naprawdę cały czas liczę, że jednak to wszystko jest wynikiem zbyt dużej ilości Złotego Elpinga, a rano się obudzę i wszystko będzie normalnie ;)

Ostatnio na ćwirku ktoś zachęcał do posłuchania Młynarskiego „Co by tu jeszcze spieprzyć panowie”. Ja zaproponuję tym, którzy zostali inny jego utwór: „Róbmy swoje”.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 761,00 lt
Ten artykuł lubią: Orjon Surma, Albert Jan Maat von Hippogriff, Prokrustes, Eugeniusz Maat, Joahim von Ribertrop von Sarm, Laurẽt Gedeon I, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Antoni Kacper Burbon-Conti, Heweliusz Popow-Chojnacki, Filip I Gryf.
Komentarze
MTK
Widoki nasze, marne są
I dola przesądzona
Rozdzieram oto szatę swą
Chłopaki, jest już po nas!
A jeden z synów, zresztą cham
Rzekł: "Taką tacie radę dam"
Róbmy swoje!
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje!
Póki jeszcze ciut się chcę
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Niespodziewany artykuł i cieszę się, że są z nami ludzie o zdrowym podejściu do sprawy.
Przydałby się taki Krajowy Konsultant Zdrowego Rozsądku.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
Zawsze znajdzie się dla Ciebie miejsce w Ferze :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Podoba mi się to sformowanie: Róbmy Swoje a wasze przemyślenie są mi bardzo bliskie bo też czuję podobnie.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.