Park Stołeczny, Orjon Surma, 14.10.2020 r. o 00:06
Dlaczego to zrobiłem?

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Nazywam się Orjon von Thorn-Surma. W mikronacjach - z dłuższymi bądź krótszymi przerwami - działam od ponad pięciu lat. Za mniej więcej 3 miesiące, 22 stycznia przyszłego roku, minie mi już sześć wiosen na tym łez i smutku padole. Zaczynałem w Surmenii, gdzie zdołałem osiągnąć najwyższy dostępny - poza byciem Królem - urząd Archonta (odpowiednik sarmackiego Kanclerza). W późniejszym czasie pracowałem m.in. nad Galerią von Thorn, współtworzyłem stronę Starosarmacji, byłem też Prefektem Generalnym oraz Ministrem Dziedzictwa Narodowego, a obecnie pełnię funkcję Sekretarza stanu ds. technicznych na Dworze Książęcym i działam przy organizacji rozgrywek #kalamBURZA.

Zapewne ktoś teraz zapyta: co skłoniło mnie do tak poronionego pomysłu, aby w tym momencie, kiedy z trudem znajduję czas na cokolwiek poza realiozą, kandydować do Sejmu? Odpowiedź jest w sumie bardzo prosta i brzmi: sam nie wiem.
Mógłbym w tym czasie robić inne rzeczy, np. nareszcie zacząć tworzyć jakiś prosty system albo aplikację do DSG (co zresztą planuję - ale z moim planowaniem idzie, jak zwykle, średnio), nadal biernie obserwować obecną sytuację choćby przez Discorda czy po prostu odpocząć od trudów reala i w coś pograć albo obejrzeć kolejne odcinki seriali, na które nigdy nie potrafię wygospodarować ani chwili. A zamiast tego piszę ten artykuł, kwadrans po jedenastej wieczorem, 13 października 2020 roku. Dlaczego? Myślę, że po dłuższych przemyśleniach mógłbym skorygować moją pierwotną odpowiedź, postawioną w poprzednim akapicie, i podać kilka przyczyn, dla których zdecydowałem się kandydować do sarmackiego parlamentu.

1. Męczy mnie obecna sytuacja.
Myślę, że praktycznie każdy, kto choć częściowo uczestniczy w życiu Sarmacji - czy to aktywnie, poprzez dyskusję na forum i Discordzie, czy też biernie, tak jak zazwyczaj czyniłem to ja - zauważył, że w ostatnim czasie atmosfera naszych wspólnych rozmów zrobiła się zdecydowanie bardziej gęstsza niż zazwyczaj. Oskarżamy się wzajemnie - choćby w kwestii państw stowarzyszonych - po części jak stare dobre małżeństwo, które żyje ze sobą od kilkunastu lat i nie może się ze sobą rozstać, bo mimo wszystko jednak więź związku jest silniejsza niż ochota na rozwód, zaś z drugiej strony medalu niektóre zbyt impulsywne reakcje na pewne zdarzenia, które zauważam, doprowadziły - i doprowadzają nadal - do odejść czy usunięcia się w cień pewnych osób, które dźwigały na swoich barkach mniej lub bardziej ciekawe i pomysłowe projekty. Nie wiem, czy moja kandydatura do Sejmu w tym aspekcie zmieni cokolwiek. To samo mógłbym ostatecznie napisać przecież z pozycji biernego uczestnika wydarzeń. Wiem natomiast, że siedzenie z boku nie pomoże w niczym.

2. Prawo jest nadmiernie komplikowane.
Zbyt duża ilość prawa, jaka w moim mniemaniu znajduje się w Dzienniku Praw (który, jak widzimy na przykładzie wyniku ostatniej ankiety w SOBOS, jest dla nas wszystkich tak dalece interesujący, że ostatnio uchwalonej i podpisanej zmiany w Ordynacji wyborczej nie zna ogromna, jak na nasze warunki, rzesza ludzi - i przyznam się bez bicia, że ja też nie) może być interesująca może dla studentów prawa, ale nie dla normalnych osób, do których - jak sądzę - kierowane są w głównej mierze mikronacje, zwłaszcza w ich obecnej sytuacji, gdzie praktycznie ledwo przędziemy. Moim zdaniem niektóre akty prawne powinny trafić tam, gdzie ich miejsce - do kosza.
Jeśli możemy, to upraszczajmy to, co uprościć można, a nawet trzeba. Podam przykład, który znam z autopsji. Ostatnimi czasy zajmowałem się projektem nowego rozporządzenia dotyczącego Discorda, albowiem w tym temacie, mimo formalnego uregulowania tej kwestii za panowania jeszcze poprzedniego Księcia, wciąż z mojej perspektywy widzę administracyjną samowolkę. Pomijając już kwestię zatwierdzenia tego projektu przez Sejm (jeszcze nie jest w stu procentach gotowy), co akurat uważam za dobre posunięcie i zabezpieczenie, nie podoba mi się zbytnie formalizowanie zasad dotyczących uprawnień na kanałach związanych z konkretnymi instytucjami. Przykładowo - obecne rozporządzenie zakłada, że Marszałek oraz asesorzy Trybunału Koronnego posiadają na kanałach związanych z pracami w tych instytucjach uprawnienia moderatorskie. Moje pytanie brzmi: co w sytuacji, gdy zainteresowane osoby nie korzystają z tych środków bądź ich zwyczajnie nie potrzebują? Dlaczego to musi być obligatoryjne, jeśli nie ma na tego typu kanały zapotrzebowania? Nie wiem.
Zupełnie inną kwestią jest kwestia uprawnień administratorskich. Wszystko jest kontent, jeśli zapisy rozporządzenia są realnie wykonywane. Z mojej perspektywy stwierdzam, że być może są, ale w nadmiarze - osobiście raczej obawiałbym się o bezpieczeństwo naszego serwera, jeśli prefekci posiadają uprawnienie Administrator (nie mylić z uprawnieniami w rozporządzeniu!), które nadaje wszystkie uprawnienia dostępne na Discordzie - nie tylko te wymienione w rozporządzeniu, na wszystkich kanałach, z pominięciem uprawnień dla poszczególnych ról. Zatem hipotetyczna sytuacja - która obecnie nie istnieje: co z tego, że np. Marszałek Trybunału Koronnego i asesorzy wchodzący w jego skład mają formalnie uprawnienia do swojego kanału i w teorii tylko oni powinni go widzieć (tak, ażeby móc choć w jakimkolwiek stopniu prowadzić tajne obrady), skoro widzą go również szeregowi prefekci mimo tego, że nie mają skonfigurowanych dla niego żadnych zasad, więc - o ile są one ustawione poprawnie - w ogóle nie powinni tego kanału widzieć? Osoba z uprawnieniem Administrator widzi wszystko i może zrobić praktycznie wszystko (no, może poza usunięciem serwera w ogóle). Powinno więc ono być nadawane bardzo ostrożnie, co - moim zdaniem - nie jest obecnie czynione w najmniejszym stopniu.

3. Może to mnie zachęci do szerszej aktywności.
Powód jak powód - mógłbym to zrobić zapewne w ramach jakiejkolwiek innej działalności, lecz zdecydowałem się akurat na taką. Bo jeszcze mogę i mi się jeszcze odrobinę chce, a nie mam pewności, że tak się jeszcze w przyszłości stanie.

Mam nadzieję, że chociaż odrobinę przybliżyłem motywy mojej decyzji o kandydowaniu do Sejmu. Być może się dostanę, być może nie. Nie obiecuję, że zmienię wszystko i zrobię wszystko - szczerze powiedziawszy, nie obiecuję nic poza tym, że może coś tutaj uda mi się zdziałać (czego absolutnie nie obiecuję).

Z wyrazami estymy,
Orjon von Thorn-Surma
kandydat na posła
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Juliette Altrimenti.
Serduszka
7 649,00 lt
Ten artykuł lubią: Timan Demollari, Joahim von Ribertrop von Sarm, Ola Marcjan-Chojnacka, Albert Jan Maat von Hippogriff, Piotr Jankowski, Piotr vel Bocian, BetelRigSun (Karol von Sarm), Juliette Altrimenti, Laurẽt Gedeon I, Prokrustes, Tomasz Ivo Hugo, Eugenia von Sarm.
Komentarze
Piotr Jankowski
Bardzo się cieszę że przedstawił Pan pewne informacje dotyczące swojej kandydatury. Nie mówię że zgadzam się z Panem w 100% ale przynajmniej wiem już czego się spodziewać. Życzę powodzenia.
Odpowiedz Permalink
Severin Verwaltung-Esteladio
Cytuję:
[...]Ordynacji wyborczej nie zna ogromna, jak na nasze warunki, rzesza ludzi - i przyznam się bez bicia, że ja też nie) może być interesująca może dla studentów prawa, ale nie dla normalnych osób.

Chyba rozumiem jaki był zamysł, ale to zdanie jest jednak obraźliwe. Osoby zainteresowane prawem mogą odbić piłeczkę w drugą stronę i nazwać nieznajomość nowelizacji Ordynacji lenistwem lub ignorancją.
Cytuję:
2. Prawo jest nadmiernie komplikowane.

Całkiem sensowne stwierdzenie. Od czego konkretnego Prześwietny Kandydat chce zacząć? Samo uchylenie albo uproszczenie przepisów dot. Discorda nieszczególnie pomoże.
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Uważam, że bez zmiany nastawienia i przyjęcia ogólnowspólnotowej zgody co do "kultury prawnej" żadne atomiczne nowelizacje nie mają sensu - a przynajmniej nie służą realnemu uproszczeniu prawa.

Trzeb sobie odpowiedzieć na pytanie do jakiego stopnia życie v-państwa, w tym sądownictwo, musi być kodyfikowane. Większość zarządzeń i rozporządzeń powinno być według mnie luźną "informacją publiczną" a nie ... aktem w DP - coś bardziej jak wykaz władz albo przypięte ogłoszenie na forum. Większość spraw karnych czy cywilnych powinno się zamykać w regulaminie serwisu i akcji moderacyjnej.
Odpowiedz Permalink
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
@Prokrustes podobnie jest w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Z tym że w przeszłości, historycznie prawo nie było tak ściśle regulowane, jak współcześnie.
Akurat ścisłe regulacje prawne w Księstwie Sarmacki uważam za rzecz ciekawą i w pewnym stopniu naśladującą rzeczywistość realną. Co mi się w zasadzie podobało i nadal uważam to za ciekawe rozwiązanie. Jednakże rzeczywiście jest to mocno skomplikowane i nieraz może trudno się z tym połapać.
Dlatego uznaję propozycję uproszczenia prawa za sensowną, jednak nie wiem, czy należy to redukować aż do minimum.
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Z pewnością jest tak, że stopień rozbudowy prawa zależy wprost od tego kto w danym państwie mieszka. Idealnie jest znaleźć taki złoty środek aby osoby lubiące tworzyć prawo czuły się dobrze a osoby w prawie zagubione nie cierpiały. Bywa to jednak trudne. Mogą być też osoby przekonujące, że problem nie leży w ilości prawa i jego szczegółowości ale w jakości, przepisach odsyłających itd.

Więc owszem, całkowita redukcja też niekonieczne jest idealnym rozwiązaniem dla Wspólnoty.
Odpowiedz Permalink
Orjon Surma
Cytuję:
Chyba rozumiem jaki był zamysł, ale to zdanie jest jednak obraźliwe. Osoby zainteresowane prawem mogą odbić piłeczkę w drugą stronę i nazwać nieznajomość nowelizacji Ordynacji lenistwem lub ignorancją.
Owszem, można to zdanie uznać za nieco niefortunne. Wszystko pisałem praktycznie na gorąco, późnym wieczorem, po dość intensywnej walce z "Lalką", więc i głowa trochę przegrzana od tej walki była :) Niemniej swoją opinię nadal podtrzymuję - choć zapewne teraz nie powiedziałbym tego aż tak dosadnie.
Cytuję:
Całkiem sensowne stwierdzenie. Od czego konkretnego Prześwietny Kandydat chce zacząć? Samo uchylenie albo uproszczenie przepisów dot. Discorda nieszczególnie pomoże.
Na przykładzie Discorda pokazałem, jak mogłoby (a w przypadku Discorda pewnie i będzie wyglądać, jak już w ramach prac na Dworze Książęcym rozporządzenie dokończymy i przekażemy do Sejmu - musi on bowiem to zatwierdzić) wyglądać własnie upraszczanie prawa. Trzeba z pewnością przejrzeć DP i zobaczyć, co można byłoby obecnie usunąć z naszego porządku prawnego bez robienia większego bajzlu niż ten, który jest obecnie. Na razie - w mojej opinii - do uchylenia (choć w przypadku pierwszej z nich jeszcze bym się wahał) kwalifikują się dwie ustawy: o organizacjach paramilitarnych (http://prawo.sarmacja.org/akt,7642.html) i o Królestwie Baridasu - z znanych nam wszystkim powodów (http://prawo.sarmacja.org/akt,5200.html).

Odnosząc się do komentarzy będących - jak rozumiem - odpowiedzią na to, co w swoim zapytaniu zamieścił @Seweryn, owszem - musimy wspólnie przyjąć konsensus w kwestii stanowienia i porządkowania prawa. Inaczej za rok czy dwa - o ile do tego czasu przetrwamy, a pewnie jakoś przetrwamy, nawet w agonii - możemy mieć do czynienia z podobną sytuacją co teraz. W celu wypracowania takiego stanowiska możemy wykorzystać np. instytucję debaty nielegislacyjnej w ramach działającego Sejmu, o co będę zabiegać w ramach nowej kadencji Sejmu.
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Ja powiem tylko jedno... Jesteś jedynym kandydatem który wysilił się na jakąkolwiek deklarację programową.
Za samo to należy Ci się najlepszy wynik ;)
Odpowiedz Permalink
Severin Verwaltung-Esteladio
Uchylenie ustawy o Królestwie Baridasu oraz ustawy o organizacjach paramilitarnych ma rację bytu, ale nie spowoduje to uproszczenie prawa. Po prostu zostaną uchylone 2 ustawy, z których nikt nie korzysta.

Uprościć prawo można poprzez zmiany w najczęściej używanych ustawach. Konstytucja, KPpTK, OW, RS.

Nie chcę siać defetyzmu, ale nie widzę pozytywów w organizacji debaty legislacyjnej przy braku udziału kandydatów w kampanii wyborczej. Nie wiem czy się pozgłaszali z litości nad nieszczęsnym pustym Sejmem, czy też nie mają pomysłów. Skończy się to prawdopodobnie jak hasselandzkie komisje prawne DIuka Zayma.
Odpowiedz Permalink
Mkbewe Czarniecki
Nazywam się Franz Pijo. Kiedyś Ojciec Pijo, potem samo Pijo, choć ostatnio to i nawet nie Pijo.
Odpowiedz Permalink
Mkbewe Czarniecki
@Mkbewe Pieniądze z oszczędności skończyły się szybciej niż planowałem. Żeby powstrzymać apetyt, bo w tych sprawach nie jestem jaroszem, godzinę temu wszyłem sobie Esperal.
Pieprzyć to.
Wóda motywuje mnie do podjęcia pracy. Bez wódy zdechnę prędzej niż z głodu.
Jedna robótka - miesiąc wódka. Do dzieła!
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Z tego co widzę, to wasz pomysł spodobał się zdecydowanej większości wyborców. Gratuluje zdobycia mandatu i powodzenia w przyszłej pracy na rzecz dobra KS.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.