Park Stołeczny, Albert Felimi-Liderski, 24.08.2020 r. o 23:21
[Felimi-Liderski] Pożyjemy, zobaczymy

Wolna elekcja za nami. Zakończony maraton był dla Sarmacji potężnym kopem aktywnościowym, który pozwolił opinii publicznej ekscytować się przez ostatnie dwa tygodnie dyskusjami, debatami, kontrowersjami, kandydatami – w skrócie – działo się. Czas jednak na powrót do normalności.

Chciałbym przede wszystkim podziękować. Podziękować wszystkim Sarmatom, którzy wzięli udział w wolnej elekcji. Podziękować tym, którzy zdecydowali oddać na mnie swój głos. Podziękować moim kontrkandydatom za ciekawą zabawę i dyskusję. Dobrze się przez ten czas bawiłem i cieszę się, że byłem w stanie dodać coś, mam nadzieję, wartościowego do elekcyjnej dyskusji nad przyszłością Sarmacji.

Pragnę podziękować także książętom-seniorom za ich list poparcia, który wzbudził tak ogromne poruszenie i kontrowersje. Pod artykułem, a także w innych kanałach komunikacji doczytałem się momentami naprawdę niezwykłych insynuacji, których prawdę mówiąc szkoda mi wręcz komentować. Odniosę się jedynie do domniemanego braku zmysłu politycznego, którym wykazałem się zezwalając (może zdaniem niektórych „naciskając”) na publikację wspomnianego listu. Nie jestem w Sarmacji aby robić „politykę” za pomocą wszelkich związanych z tym gierek i rozgrywek. Startując w elekcji nie kalkulowałem, nie nagabywałem, nie budowałem swojego „obozu” – mikronacje mają sprawiać przyjemność, a mi takie knowania z pewnością jej nie przynoszą. Gdy otrzymałem mglistą informację od JKW Michała Feliksa o planowanym liście, nie opierałem się i nie zamierzałem ingerować. Nie liczyłem na nagły skok poparcia, na elekcyjne trzęsienie ziemi. Najzwyczajniej cieszyłem się, że cztery świetne postaci zdecydowały się poprzeć mnie w sposób tak otwarty i bezpośredni. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy książęta-seniorowie odbierani są przez społeczeństwo w sposób kontrowersyjny, czy wręcz negatywny. To temat na inną rozmowę. Czy ten list mnie pogrążył? Wątpię. Czy poprawił moją sytuację? Nie sądzę. Czy czysto prywatnie mnie ucieszył? Owszem. Raz jeszcze zatem dziękuję.

Gratuluję zwycięstwa Andrzejowi Fryderykowi. Jak wspólnie zauważyliśmy podczas prywatnej rozmowy, ani nasze programy ani odpowiedzi w debacie nie różniły się specjalnie od siebie, a podczas kampanii promowaliśmy raczej podobne wartości. Czy Andrzej sprawdzi się jako Książę Sarmacji? Nie mam pojęcia. Historia pokazuje, że nie da się tego przewidzieć. Wiem jednak, że to sumienny i rzetelny facet, który na ten moment jest niezwykle daleki od zwiastowania jakiejkolwiek kompromitacji urzędu książęcego. Cieszę się, że miniona elekcja nie nadszarpnęła naszych przyjaznych stosunków. Mandat od społeczeństwa posiadasz ogromny i zasłużony. Powodzenia, Andrzej.

Co dalej? Trudno powiedzieć. Nie widzę dla siebie na ten moment w Sarmacji ścieżki, którą mógłbym podążyć i się w niej spełniać. Pozostaje mi więc bierne śledzenie wydarzeń – a nuż horyzoncie pojawi się satysfakcjonujące zajęcie. Pożyjemy, zobaczymy.

Rejestr zmian

  • Joanna Izabela, dn. 24.08.2020 o 23:23:19: Ukrycie artykułu: duplikat
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Ten artykuł oczekuje na pierwszy komentarz.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.