Park Stołeczny, Henryk Leszczyński, 14.08.2020 r. o 23:22
Co chcę robić w Sejmie? Program Henia Leszczyńskiego

E0oq8NQH.png
Ostatnie kadencje Sejmu, ostatnie gabinety rządowe pełne były absurdalnej biurokracji i niesprawiedliwości wymierzonej w prowincje, kraje korony i instytucje. Dlatego jako kandydat na posła proponuję mniej biurokracji i więcej sprawiedliwości.

Więcej Sarmacji w Sarmacji – to hasło mojej kandydatury do Sejmu LXV kadencji. Przedstawiłem je, wraz z filozofią i motywacjami, ogłaszając swój start w wyborach. A co chcę w tej kadencji zrobić, jeśli wyborcy obdarzą mnie zaufaniem?

Mniej biurokracji
Sejm tworzy prawo, jednak prawo ma służyć obywatelom, a nie być sztuką dla sztuki. Ławy poselskie przyciągają wytrawnych legalistów, którzy jednak szybko odrywają się od rzeczywistości. Tworzą kolejne kodeksy, ustawy i problemy, które później sami muszą rozwiązywać. Dość. Sejm musi zajmować się realnymi problemami, a nie tworzyć kolejne. Obieg liberta? Kodeksy postępowań sądowych? Ustawy o tytułach naukowych? Wybaczcie, to problemy wtórne. Problemy realne to promocja, wdrażanie nowych mieszkańców, utrzymywanie atrakcyjności Sarmacji, kreowanie aktywności. Na to chcę stawiać. Z tego chcę rozliczać rząd.

Sarmata w Sejmie
W ławach poselskich od jakiegoś czasu brakuje głosu Sarmacji. Sejm został zdominowany przez określone grupy narodowościowe forsujące własne interesy. Często ze szkodą dla całej naszej wspólnoty. Chcę być głosem rdzenia naszej ojczyzny. Głosem Sarmacji. Chcę być głosem wszystkich tych, którzy czują się pokrzywdzeni w tożsamościowych wojenkach.

Umowy stowarzyszeniowe
Umowy stowarzyszeniowe są przykładem sprawnej realizacji partykularnych interesów, które uderzają w dobro wspólne. Nawet jeśli te traktaty są legalne. Nawet jeśli są zgodne z konstytucją. Nawet jeśli, to godzą w poczucie sprawiedliwości i porządek prawny Księstwa. Traktaty trzeba zatem dogłębnie przeanalizować pod względem ich legalności i zgodności z ustawą zasadniczą. A jeśli pozostaną jako obowiązujące prawo, niezbędne są korekty ustrojowe w samej Sarmacji.

Konkrety
Zawsze stawiałem na konkrety. Jako poseł chcę zająć się kwestiami wdrażania nowych mieszkańców. Jako minister przed laty reaktywowałem Instytut Edukacji Sarmackiej, który jak dotąd nie znalazł się wśród priorytetów któregokolwiek z rządów. Zmienię to. Jest też sporo kwestii technicznych i estetycznych, jak pozycja reaktywowanego SOBOS czy obrzydliwe logo Parku Stołecznego. Zmienię je.

Nowa siła polityczna

Przynajmniej część z moich postulatów i opinii może być kontrowersyjna dla politycznego mainstreamu. Wierzę jednak, że w moich przekonaniach nie jestem sam. Jeśli znajdę sojuszników, nie zawaham się stworzyć nową siłę, która weźmie współodpowiedzialność za przyszłość Sarmacji.

Choć przestawiam powyżej garść konkretnych postulatów, jestem przede wszystkim kandydatem wartości. A wartości te mają jeden wspólny mianownik. Jest nim Sarmacja.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
6 693,00 lt
Ten artykuł lubią: Andrzej Fryderyk, Prokrustes, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Joahim von Ribertrop von Sarm, Laurẽt Gedeon I, BetelRigSun (Karol von Sarm), Albert Felimi-Liderski, Bartosz von Thorn-Janiczek, Orjon von Thorn-Surma, Albert Jan Maat von Hippogriff, Piotr Jankowski.
Komentarze
Andrzej Fryderyk
Daje serduszko. Podoba mi się, że w kampanii do Sejmu w końcu pojawiły się programy polityczne.
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Cytuję:
nie zawaham się stworzyć nową siłę, która weźmie współodpowiedzialność za przyszłość Sarmacji

Ciekawe paradoksalnie jest to, że im teoretycznie więcej zależy od Sejmu i Rządu tym bardziej polityka "partyjna" idzie w niepamięć.
Cytuję:
opinii może być kontrowersyjna dla politycznego mainstreamu

Jakakolwiek krytyka traktatów stowarzyszeniowych jest kontrowersyjna ;-) Ale tak całkiem na poważnie wiele osób zgodzi się, że traktaty wbito klinem w istniejące prawo ... przy czym prędzej zmieni się to prawo niż traktaty. Poza tym nie widzę nic specjalnie kontrowersyjnego.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
Lepiej późno, niż wcale! :) Bardzo się cieszę, podobnie jak Andrzej Fryderyk, że pojawiły się programy. Dzięki temu każdy może zagłosować zgodnie z sumieniem na tego kandydata, którego postulaty najbardziej odzwierciedlają poglądy samego wyborcy.

Natomiast...
Cytuję:
Kodeksy postępowań sądowych? /.../ Wybaczcie, to problemy wtórne.

...muszę się kategorycznie sprzeciwić takiemu lekceważącemu traktowaniu niektórych ustaw. KPTK nie jest problemem wtórnym, a jego błędy i niesprawiedliwe przepisy mogą dotknąć i pokrzywdzić każdego.

Fundamentem demokratycznego, praworządnego państwa jest klarowna i przejrzysta procedura. Organy władzy, w tym Trybunał Koronny dysponujący najpotężniejszym aparatem represji w postaci możliwości wymierzania kary więzienia i banicji, muszą działać na podstawie jasnych reguł postępowania. Nie może być tak, że wygląd i scenariusz procesu zależy od interpretacji danego Asesora. Dla zapewnienia realizacji podstawowych praw i wolności człowieka i obywatela, KPTK musi być dopracowany, pozbawiony luk, dziur i krzywdzących przepisów.

Obecny Kodeks jest w wielu miejscach niekonstytucyjny, przepisy wzajemnie się gdzieniegdzie wykluczają, a to ma swoje odzwierciedlenie w realnych sytuacjach, które krzywdzą jednostkę w relacji z władzą. Przykład pierwszy z brzegu: obecne postępowanie apelacyjne w TK. Konstytucja gwarantuje każdemu domniemanie niewinności aż do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Tymczasem KPTK wprowadza prawomocność orzeczeń pierwszej instancji. Oznacza to, że na czas postępowania apelacyjnego osoba skazana siedzi w więzieniu i traktowana jest, ze wszystkimi tego konsekwencjami, jako osoba winna - mimo że wciąż nie otrzymała ostatecznego rozstrzygnięcia i na gruncie ustawy zasadniczej powinna być traktowana jako niewinna.

Takie przykłady można mnożyć. Mam nadzieję, że źle zrozumiałem zacytowany przeze mnie fragment programu Kandydata, bo nie są to w żadnym razie "problemy wtórne", a problemy realne i dotykające obywateli. Nie można budować potężnego państwa i dobrobytu jego mieszkańców, jeśli nie zapewni się poszanowania ich przyrodzonych niezbywalnych praw - również praw w postępowaniu sądowym. Kodeksów proceduralnych nie można traktować po macoszemu, bo nieprecyzyjne czy niesprawiedliwe ich przepisy pewnego dnia mogą się obrócić przeciwko każdemu z nas. ;)
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@Zombiakov generalnie rzecz biorąc te traktaty to jest majstersztyk i powinni to wykładać na tych wszystkich mikronacyjnych uniwerkach. chylę czoła teutońskiej myśli. zjedli ciastko i mają ciastko.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@BrunonKrasnodebski szanowny panie, nie jestem prawnikiem. jestem [m.in.] socjologiem. prawo jest konstruktem społecznym. w sarmacji bardzo wiele kwestii nie jest uregulowanych prawnie, a działają. przez lata zresztą działaliśmy bez rozbuchanych kodeksów żywcem wziętych z reala. w realu mogą mieć swoje uzasadnienie ze względu na stopień złożoności rzeczywistości. u nas ta rzeczywistość jest jednak nieco prostsza. dobrze byłoby więc wrócić do nieco szczuplejszego, życiowego formatu prawodawstwa, które służy czemuś więcej niż zaspokajaniu mokrych snów niespełnionych studentów kierunków prawnych.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@leszcz Ja natomiast odnoszę się do pomysłu z perspektywy prawnika. Jestem w stanie zrozumieć postulat ograniczenia biurokracji w innych gałęziach prawa. Faktycznie ustawy powinny być pisane prostym językiem, krótkie i przejrzyste - pełna zgoda. Ale nie oznacza to, że wszystko można w ten sposób uregulować. Ukrócanie aktów prawnych na siłę, żeby tylko ograniczyć zaspokajanie "mokrych snów niespełnionych studentów kierunków prawnych", może prowadzić do znacznych problemów.

W momencie, kiedy w grę wchodzi relacja pomiędzy mieszkańcem a władzą, przepisy muszą być szczegółowe i niepozostawiające miejsca na dopowiedzenia - bo prawo ma chronić mieszkańca przed potencjalnie opresyjną władzą. Nikt z nas nie chciałby zostać niesłusznie pozbawiony majątku, tytułu, prawa własności, czy nawet wolności. Przepisy ustaw proceduralnych mają chronić ludzi przed nadużyciami i gwarantować im, że w każdym postępowaniu sądowym (i szerzej: w każdej relacji z władzą) będą wiedzieli, na czym stoją, jakie mają prawa, do czego nie może posunąć się władza, która przez przepisy jest ograniczona.

Jest ogromna różnica między dziesięciostronicową ustawą o emisji liberta, a dziesięciostronicową ustawą o postępowaniu przed organem władzy sądowniczej. Bo błędy w tej drugiej odbiją się na jednostce i ją pokrzywdzą. Realizacja praw i wolności to bardzo istotny element prawodawstwa.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@BrunonKrasnodebski oczywiście, ja nie z tych, co gardłują, żeby "napisać prawo od nowa". chodzi mi o użyteczność, funkcjonalność. przykład. mało kto będzie miał czas przebijać się i interpretować kilkudziesięciostronicowy kodeks w mikronacji. musimy iść na pewne kompromisy mając na uwadze maksymalizację użyteczności. jeszcze dodam kontekst: swego czasu trwały w sarmacji prace nad takim monstrualnym kodeksem. chyba został mocno okrojony koniec końców.

i w ramach takiej maksymalizacji moim zdaniem umiarkowanie mieści się choćby kodyfikowanie tytułów naukowych. zajmijmy się lepiej tym, żeby uniwerki działały, animujmy życie naukowe. i wobec tych problemów kwestia braku czy nie habilitacji jest wtórna.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
@leszcz co, kolejny antytraktatowiec?
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@joahimvonribertrop a to już nie można? to może niech nas wszystkich wchłonie teutonia i będzie sztos.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
@leszcz można, jak najbardziej, jeszcze jak.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@leszcz Rozumiem stanowisko. Mam nadzieję, że pomimo pewnych różnic uda nam się współpracować - o ile wyborcy zechcą - nad aktywizacją społeczeństwa. Powodzenia w wyborach i do zobaczenia w lokalu wyborczym!
Odpowiedz Permalink
BetelRigSun (Karol von Sarm)
@leszcz Przykro mi, ale zagłosowałem zanim przeczytałem… :(
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
Cytuję:
Sejm tworzy prawo, jednak prawo ma służyć obywatelom, a nie być sztuką dla sztuki. Ławy poselskie przyciągają wytrawnych legalistów, którzy jednak szybko odrywają się od rzeczywistości. Tworzą kolejne kodeksy, ustawy i problemy, które później sami muszą rozwiązywać.

Cóż, niektórzy lubią i jako tako potrafią "w prawo", a ponadto jest to dla niektórych główny rodzaj aktywności w KS. W mojej ocenie, warto tym specyficznym mikronautom zapewnić jakąś możliwość samorealizacji i ich jakoś szczególnie nie ograniczać. Zacząłbym od zwolnienia z uciążliwych obowiązków biurokratycznych Księcia i Kanclerza, tj. 2 główne organy, które się w biurokrację nie muszą bawić, ale za to powinny w politykę. Jeśli chce Diuk skupić się na promocji, to nie widzę przeszkody w zatrudnieniu innej osoby, która zakulisowo pomoże poprawić ważną ustawę.
Cytuję:
Na to chcę stawiać. Z tego chcę rozliczać rząd.

Czy z tego wynika że JO Diuk nie chce być kanclerzem?
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@Seweryn
Cytuję:
Cóż, niektórzy lubią i jako tako potrafią "w prawo", a ponadto jest to dla niektórych główny rodzaj aktywności w KS.
oczywiście, ale nie będę ukrywał, że czasem te regulacje są zwyczajnie zbędne lub przekombinowane.
Cytuję:
Czy z tego wynika że JO Diuk nie chce być kanclerzem?
nikt mi takiej propozycji nie składał ;d startuję samodzielnie, nie stoi za mną w tym momencie żadna siła polityczna, więc trudno o jakiekolwiek deklaracje w tej materii. podobnie inni kandydaci kreują się na kandydatów niezależnych. wiele wskazuje na to, że będziemy mieć sejm indywidualistów. co się z tego wyklaruje? nie mam pojęcia. być może są jakieś nieformalne porozumienia, o których nie wiem i które ujawnią się tuż po wyborach. także za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje, zwyczajnie brakuje mi 'grawitas'.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.