Unicorn Media Corporation, Guedes de Lima, 30.07.2020 r. o 15:31
Przegląd Polityczny 30/07/2020 nr 185

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Serduszka
15 702,00 lt
Ten artykuł lubią: Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Henryk Leszczyński, Brunon Krasnodębski, Alexander Rose, Albert Felimi-Liderski, ramael, Erik Otton von Hohenburg, Joanna Izabela, Albert Jan Maat von Hippogriff, Wojciech Hergemon, Eugeniusz Maat, Orjon von Thorn-Surma, Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek, BetelRigSun (Karol von Sarm), Joahim von Ribertrop von Sarm, Juliette Alatriste, Felix Polon von Sarm, Laurẽt Gedeon I, Adam Jerzy Piastowski, Michał von Rokuszewski, Cris Menago, Severin von Verwaltung-Rentner, Piotr Jankowski.
Komentarze
Albert Felimi-Liderski
Tradycyjnie już bardzo przyjemna lektura. Dobra robota.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Przegląd Polityczny zawsze ceniłem wysoko. Cieszy mnie z tego powodu to, że tytuł zdaje egzamin także w trudnych czasach.
Odpowiedz Permalink
Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski
Ja myślę, że jedyną radą jest przetrwać wspólnie tenże ciężki okres dla nas wszystkich - niezależnie, czy ktoś jest po stronie Księcia, czy obywateli.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Natomiast - polemiczna uwaga - nie sposób jeszcze moim zdaniem określić ile zajmie Księstwu powrót do "normalności". To wcale nie muszą być miesiące/lata.

Kluczowe są następujące kwestie:
1) czy kolejny rząd będzie pro-książęcy (zachowanie pełniącego urząd Księcia jasno wskazuje, że w razie powtórki wyborów ponownie znajdzie się w KKW, a nauczony na doświadczeniach z poprzednich 2 wyborów ród Gryfa zapewne dokona skuteczniejszego i niewykrytego oszustwa*) - musimy mieć świadomość, że na chwilę obecną nie ma żadnej gwarancji, że ponowne wybory będą uczciwe - po prostu tym razem nie dadzą się złapać za rękę,
2) czy dojdzie do abdykacji (w co wątpię) lub opróżnienia tronu w drodze referendum (co jest bardziej prawdopodobne) - bo póki co spora część społeczeństwa dzieli skórę na niedźwiedziu.

Tak długo jak długo pełniący urząd Księcia pełni urząd Księcia - tak długo nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Do tego potrzeba głosu 4 posłów - w Sejmie poprzedniej kadencji tyle nie mieliśmy, nie będziemy mieć zapewne i w kolejnym. Pełniący urząd będzie natomiast konsekwentnie i tchórzliwie ukrywać się za immunitetem i oskarżać wszystkich przeciwników. Dlatego skazania nie uwzględniam jako istotnego czynnika w prezentowanych kalkulacjach.

Jeśli szybko dojdzie do elekcji Księcia, który będzie cieszyć się autorytetem wśród większości Sarmatów, a jednocześnie rząd nie będzie powielał obecnej gryfiej propagandy - "normalność" wróci szybko.

We wszystkich innych konfiguracjach czeka nas dalsza polaryzacja, wewnętrzne wyniszczenie i zmęczenie, a także odejścia i narastające ryzyko rozpadu wspólnoty sarmackiej.

Trochę szkoda, bo pełniący urząd miał szansę zapisać się w historii jako powiew świeżości odradzający Księstwo, a zapisze się co najmniej jako osoba, która opluła wszystkie sarmackie wartości.

I wreszcie - nie dziwię się, że wiele osób milczy (stąd cieszy mnie głos Przeglądu). Do czego prowadzi publiczne krytykowanie urzędującego władcy wszyscy wiedzą. Nie zamierzam jednak milczeć - skoro w wyborach uzyskałem najwyższe uczciwie zdobyte poparcie - to milczeć nie mogę.

* Nie chce mi się nawet wdawać po raz n-ty w dyskusję, że generalizuję. Dzień po wyborach prawie wszyscy Gryfowie kozaczyli, że nie mieli nic wspólnego z oszustwem, aż wypłynęły kolejne taśmy i pozbawiły ród całkowicie wiarygodności.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Wojciech Hergemon
Natomiast - polemiczna uwaga - nie sposób jeszcze moim zdaniem określić ile zajmie Księstwu powrót do "normalności". To wcale nie muszą być miesiące/lata.
W kwestii powrotu do "normalności" zgoda, może to się zdarzyć szybciej niż miesiąca/ lata. Niemniej jednak przysłowiowy "smród" w tej sprawie będzie się z nami ciągnął długi czas. Nie prognozuję szybkiego zagojenia ran, bo co jak co ale Sarmaci są z reguły pamiętliwi. :)
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Jak zwykle świetne.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Przy okazji chciałem podziękować @Ramael za przygotowanie nowego logo UMC.
Odpowiedz Permalink
ramael
@GuedesDeLima Przyjemność po mojej stronie. Praca z tak istotnym wydawnictwem jest zdecydowania warta odnotowania na moim wirtualnym portfolio. :)
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Uważam, że z głębokości ran nie ma co przesadzać. Zrobiono wał (albo kilka wałów) wyborczy i szukamy rozwiązania. Szczęśliwie mieliśmy wcześniej takiego agenta na tronie, że wprowadzono instytucję referendum co jest świetnym przykładem jak się uczymy i uodparniamy na nieprzewidziane sytuacje.

Przy okazji uwidoczniło się, że sami mamy różny i czasem lekki stosunek do obowiązujących przepisów (dłuższa lista osób które w mniejszym lub większym stopniu wiedziały o ujawnianiu wyników w toku). Można spokojnie stwierdzić, że wiele innych osób zachowałoby się tak samo i również nawet nie powiedziało do Księcia - "Ej. Ale tak się nie robi".

Nie chciałbym żebyśmy teraz szli w polowanie na czarownice ale dalej się uczyli. Na pewno będziemy pracować na dobezpieczeniem wyborów a może trzeba pomyśleć o likwidacji immunitetu Księcia (bo w sumie po co on?). Wielu mieszkańców zyska też więcej świadomości co wolno a czego nie.

@JanuszekvHP
Na każdym kroku wyrażam żal, że osoby grające pierwsze skrzypce w procederze nie wyraziły skruchy bo wtedy osobiście byłbym nawet za jakąś formą amnestii - żebyśmy wszyscy to potraktowali bardziej jako lekcję niż traumę. Niestety szanse na dobre zakończenie maleją i musimy przejść przez małą wojnę sarmacko-sarmacką.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
@Zombiakov

Powiem tyle, że czas ucieka, a mi się już nie chcę myśleć.

W Sarmacji jestem prawie 2 lata. Popełniałem błędy ciągle (inne mniejszej wagi, inne trzeba było osobiście poprawić jak najszybciej). I to mówię o całym tym okresie - nie tylko wtedy, kiedy zacząłem dostawać więcej zaufania do pełnienia różnych funkcji.

Przy każdym z takich, nawet najdrobniejszych błędów przepraszałem (może nie oficjalnie, ale jednak). Zdaję sobie sprawę, że ja nie jestem świętoszkiem i za każdy swój czyn - czy to świadomy, czy nie - będę musiał wziąć odpowiedzialność.

Pierwsze, co pomyślałem, kiedy dowiedziałem się, że jestem "przesłuchiwany" (bo nie wiem, jak mam nazwać sytuację, kiedy Prefekt oficjalnie nie rozpoczął żadnego postępowania przygotowawczego, podczas tego przesłuchania traktuje mnie zarazem jako świadka i oskarżonego - gdyż 1 rozmowa leży w materiale dowodowym "mojej" sprawy i drugiej). A że Prefekt, wdł. mnie, zrobił tą sprawę po macoszemu i ewidentnie sam przekracza uprawnienia (a przecie to ja jestem ten nie fair play). Ale nie wnikam w to już, gdyż mi jest wszystko jedno.

Za bardzo odbiegłem od tego co chciałem powiedzieć, więc wrócę.

Nie czuję już nawet wstydu!

Ja rozumiem, że każdy ma prawo do tego, żeby skrytykować (nie raz dzięki temu mój tyłek był bezpieczny, gdyż miałem szanse uratować to, co zaniedbałem etc.)

Jednak to, co działo się przez ostatnie kilka dni to jest po prostu chamstwo. Poziom krytyki został na pewno przekroczony poza dozwolony.

Zrobiliście ze mnie (i mojego rodu) jakiś potworów, którzy za nic mają wszystkich i wszystko. Z jednej strony żądacie wyjaśnień (i oczywiście słusznie), a z drugiej mieszacie mnie z błotem i w emocjach - i zapewne ukrywanej już dawno niechęci - obrażacie moją osobę. Oczywiście nie będę generalizować i mówić, że tak wszyscy robili.

Jednak szereg drwin nie działa na razie na korzyść drwiących.

Nie bez powodu praktycznie nie odzywam się w tej sprawie - sam czuję frustrację, gniew i upór, by dać niektórym prztyczka na odchodne.

Krótko określając sytuacje - przed chwilą byłem wygodny, bo zachcianki były spełnianie. Teraz jestem wrogiem publicznym nr 1.

Nie będę nawet porównywał innych sytuacji z tą. Nie mam na to chęci.

Dzięki wyniszczającym działaniom, a w szczególności Pana Hergemona (no ale jazda), Joahima, Brunona i Artura (tak, tych, co pozwoliłem sobie zanieść przed TK, ale w zasadzie i tak nie ma to już znaczenia).

Jeśli już stąd odejdę (a niewątpliwie się to stanie) zachęcam do głębszej lektury całości sprawy i wszystkich tekstów lecących w moją stronę, czy moich bliskich. Niech się wtedy ktoś postara wczuć we mnie (poczuć, co mogłem czuć czytając szereg wyzwisk i wypatrywać wypowiedzi nacechowanych pogardą i ubliżaniem).

Wtedy może dojdzie do Was pewna rzecz - może po prostu tak się nie robi, mimo, że żądam wyjaśnień w sprawie to nie będę w międzyczasie szykanował i zrównywał z brukiem wszystkiego, bo według mnie samego przecież zasłużył książę na taką reakcje.

Reakcje od ludzi, dla których sama odpowiedź na zarzuty to drobnostka - dla nich liczy się tylko "fizyczna" eksterminacja i problem z głowy.

No właśnie, problem z głowy. Jak już wpomniałem nie czuję już nawet wstydu. Szkoda mi jest, że nawet tych 2 lat nie v-przeżyłem, a muszę się pożegnać z największą mikronacją, jaką jest Sarmacja.

Mimo, że zostanę zapamiętany przez pryzmat ostatniego wydarzenia (i może obok Teutońskiego Maja, tak ochoczo dopasowywany do sytuacji - może powstanie Hippogriffowskie Lipiec? Choć to już trwało dłużej). Pierwsza lampka zapaliła się podczas sprawy Santiego - również osoby, która wiele wnosiła do naszej społeczności, a została potraktowana, jak potraktowana. A czemu? Ponieważ zadarł nie z tymi osobami, co trzeba. Widać, że nawet na takich sytuacjach nie nauczyłem się dostatecznie.

Jeśli mam za coś wyrażać skruchę to za to, w jaki sposób zostawiam Sarmację. Ale na szczęście mogę jeszcze czemuś zaradzić. Jak naprzykład dopomóc Wam w świetnej zabawie i dać tego, czego tak bardzo chcecie. Wybierzcie sobie "wzór sarmackich wartości", chociaż po ostatniej elekcji jakoś boję się, że będą zupełnie inne priorytety.

Muszę powiedzieć na koniec, że jeśli tak dalej w Sarmacji będą traktowani młodzi i/lub innego zdania to długo ten wózek nie zajedzie. A mam nadzieję, że tak się nie stanie.

Nadal szkoda mi, że zostałem zrobiony jako najgorszy wróg i potwór. A mam nadzieję, że jak zniknę z Waszego radaru to chociaż oszczędzą sobie niektórzy bezsensownych komentarzy (od których aż się roi na forum, stronie głównej, ale również na discordzie i na zagranicy).

Jeśli mój nastepca będzie chciał dalej utrzymywać (daj Boże) instytucję Księcia to niech uważa co robi - jak widzimy łatwo jest teraz wziąć sprawy w swoje ręce i uruchomić procedurę odwoławczą. Ewidentnie, raz ruszoną machinę ciężko zatrzymać...
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Biedny, szkalowany bez powodu, przez złych ludzi.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Co ja zrobiłem? Dwa razy wspomniałem księcia i po prostu korzystając z moich praw nawoływałem do abdykacji. I za to otrzymałem proces.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
@joahimvonribertrop tfu baranie proces jeszcze nie. Jesteś oskarżonych.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@JanuszekvHP XD

"Nie czuję już nawet wstydu!"

A to bardzo źle świadczy, szkoda. Ale cóż.

"A że Prefekt, wdł. mnie, zrobił tą sprawę po macoszemu i ewidentnie sam przekracza uprawnienia"

Dawaj naruszone przepisy. Bo jak nie uzasadnisz tego stanowiska, to mam nadzieję, że @CarmenLaurent pociągnie Cię również za ten tekst przed TK, bo takie pomawianie nie jest ok.

"Dzięki wyniszczającym działaniom, a w szczególności Pana Hergemona (no ale jazda), Joahima, Brunona i Artura"

Demokracja wg Filipa I Gryfa: manifestacje przeciwko władzy to WYNISZCZAJĄCE DZIAŁANIA. Zatrudnij się w TVP.

Konkludując oświadczenie: beka.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
@kaxiu jak najbardziej, z ust mi to wyjąłeś.

Muszę przyznać, że znasz sie lepiej na zagrywkach. Kiedy byłem potrzebny i tańczyłem jak mi zagrano to było wesoło, fajniutko, znośnie. Szkoda tylko, że jakoś nigfy tańczyć się nie nauczyłem...
Odbębniłem co miałem i teraz mogę być szkalowany. Superowo.

@joahimvonribertrop ależ jasne, że Ty nie widziesz, że mogłeś przegiąć ze swoimi wypowiedziami. Jeśli chcesz to sobie przeglądnij i wyobraź sobie, że to ktoś do Ciebie pisze. Zobaczymy, czy wtedy również będzie: "ale co ja zrobiłem". Zresztą odnosząc sie do Twojej wypowiedzi np. z Voxlandu - zakładać kaganiec wrogom politycznym - szkoda, że moje prawo do sądowego załatwienia sprawy jest również podważane (jakbym to już słyszał gdzieś...)
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@JanuszekvHP

"Kiedy byłem potrzebny i tańczyłem jak mi zagrano to było wesoło, fajniutko, znośnie. "

Czyli byłeś Księciem bez własnego zdania i marionetką? Nie pogrążaj się. Bo tak brzmi ta wypowiedź.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
XD
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
@BrunonKrasnodebski cieszy mnie, że można sobie boki zrywać. Nie będę już nawet się powtarzał, żebyś postawił się na moim miejscu i przeanalizował, czy Twoje działania były jak najbardziej "normalne" - bo jak na razie widzę wybieranie sobie zdań z kontekstu to Wam dobrze idzie.

Żenujące jest to, bo zrobiliście sobie szybko otoczke wokół siebie zważając tylko na jedno - na super zabawę w pogardzaniu innymi. Niezła ta wasza apolityczność muszę przyznać...
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@JanuszekvHP Kolego, ale ja zorganizowałem manifestację pokojową w sprawie publicznej skierowaną do osoby publicznej xD Choćbyś zrobił tu olimpijskiego fikołka, nie masz mi nic do zarzucenia. Ja Cię nawet nigdzie nie obraziłem.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
*sam się nie pogrążaj. Żałosny jest fakt, że nie masz nic do powiedzenia, a i tak się odzywasz. Zresztą, takie wszystko mądre, a zarazem bezsensowne.

Nie będę już odpowiadał na Wasze zaczepki, bo jak widać, czy nic nie powiem, czy jednak swoje zdanie wyłożę i tak nie ma to sensu.

Życzę wesołej dalszej zabawy i miłego weekendu. ;-)
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
@JanuszekvHP A mogę poprosić o te przepisy prawne, które podobno łamię?
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@JanuszekvHP zaczepki XD

Weź to przenieś do reala. Wyobraź sobie sytuację, kiedy głowie państwa prokuratura i społeczeństwo stawiają zarzut machlojek wyborczych, a ta głowa państwa po kilku dniach milczenia mówi, że ludzie ją zaczepiają XDDD

Komedia. Jeśli nie widzisz, jak absurdalnie to brzmi, to serio się nie wypowiadaj. Może zostaniesz zapamiętany minimalnie lepiej.
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Fakt faktem w niektórych miejscach discorda, strony czy forum "krytyka" była co najmniej nie parlamentarna. Acz małpkowanie i wzywanie osobę publiczną do komentarza trudno nazwać przekroczeniem norm.

To jednak czy JKM został w tej sytuacji potraktowany źle i niegodnie jest sprawą odrębną od wydarzeń wyborczych - których to wyjaśnienia wszyscy się domagamy.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Ależ oczywiście, że przez niektórych będzie JKM postrzegany przez pryzmat tej "afery wyborczej". Tak, jak przez wiele osób JKW HR (PMK) jest postrzegany przez pryzmat np. teutońskiego maja, JKW Daniel przez pryzmat przepadu, JKW P2G przez np. tąpnięcie około abdykacyjne, a ja przez np. baridajski sierpień.
Często tak jest, w każdym aspekcie życia, v-życia, że jeśli robimy coś dobrze, to jest to przyjmowane jako ot po prostu tak powinno być, a to co złe wywołuje większe emocje. A gdy jest się na świeczniku (w Sarmacji nie da się już "bardziej" na nim być), to jeszcze bardziej te dobre rzeczy są traktowane, jak zwykła codzienność, a emocje przy złych są zwielokrotnione (czasem nawet po tysiąckroć).
Tylko, że teraz argumentacja JKM przyjęła postawę radia Erywań ze starych dowcipów, sofizmatu, który przyjął się i we współczesności (choć zauważyłem, że nie każdy zdaje sobie sprawę skąd się wziął): "A u was Murzynów biją!". Jeśli czuje się JKM niewinny (chociaż stwierdzenie JKM, że nie czuje JUŻ NAWET wstydu daje do myślenia w tym kontekście), to nie ma powodu do obaw. Natomiast obrona przez atak, choć ponoć najlepsza, wydaje się chybiona. Tym bardziej, że przeziera się z niej jedno stwierdzenie - robiłem wam dobrze i byliście zadowoleni, teraz zrobiłem coś złego, to się czepiacie. Ja tak to odbieram.
I co najważniejsze - trzeba było jak najszybciej reagować. Nawet jeśli czuł się JKM szykanowany, atakowany (to też rola Księcia - niestety małym druczkiem napisana), to wystarczyło uciąć to swoim wystąpieniem u zarania afery; nieważne czy "w tę" czy "wew tę". Milczenie prowadzi wątpliwości, wątpliwości rodzą teorie. Teorie spiskowe są złe, ale JKM miał wszystko ku temu, żeby je zdusić w zarodku.

P.S.
To, co się teraz dzieje wobec JKM, to pikuś w porównaniu do tego, co nas spotykało ;)
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@Hugo To, co się teraz dzieje wobec JKM, to pikuś w porównaniu do tego, co nas spotykało ;)

Z tym akurat bym się nie w pełni zgodził, ale to nie pora na głębszą analizę. Doszło do abdykacji, miasteczko w Grodzisku może się zwijać.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
@kaxiu "Z tym akurat bym się nie w pełni zgodził" na pewno też działa tutaj fakt, że to, co nas spotka zawsze odbieramy "bardziej" ;)
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@Hugo To też, natomiast z własnych wirtualnych doświadczeń dodałbym jednak, że duże znaczenie ma to, jaki akurat mamy realny wiek. Jednak w pewnym momencie życia trudno już traktować poważnie awantury z gry :D.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@kaxiu I w tym chyba cały problem, żeby uznać tę zabawę jako grę, a nie jako nieodłączną część codziennego życia. Młodzież wychowywana w internetach myśli innymi kategoriami, niż nieco starsi ludzie, których rozrywką z dzieciństwa było przesiadywanie na trzepaku, lub zabawy (piłka, berek, chowanego) na podwórku. Ale to się jakiś psycholog musiałby wypowiedzieć ;)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
@AJPiastowski @kaxiu tylko czasem gdy czytamy o sobie złe rzeczy, to ciężko jest przejść nad tym do porządku dziennego. Ba! nigdy nie wiadomo co nas ubodzie (zdarza się, że "wszyscy" myśleli, że to jest pikuś, a tamto kogoś urazi, a potem okazuje się, że na odwrót). To tylko gra, zabawa, jednak mimo wszystko czasem angażujemy się w nią bardziej niż używanie WSAD+myszki ;) I można nikomu robić zarzutu z tego, ŻE się angażuje; owszem - że ZA BARDZO to już tak.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
I NIE można nikomu robić zarzutu z tego, ŻE się angażuje; owszem - że ZA BARDZO to już tak.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@AJPiastowski Jak byłem młody to internet był przez modem po ileś groszy za minutę, a jednak inaczej do tego podchodziłem niż teraz, :D
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung-Rentner
@GuedesDeLima Obiecane serduszko.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.