I co teraz... [Wybory Srybory 2020]

Z góry zaznaczam, że ta ściana tekstu nie jest kierowana ani przez Arcyksięcia Hergemona, ani przez JKM Joannę Izabelę, ani przez JKM Filipa I Gryfa, ani przez mojego Ojca Gustawa (pozdrawiam ww. osoby), to jest raczej efekt moich przemyśleń (może bardziej to będzie brzmiało jako zwierzenie) na temat tego, co się stało w Sarmacji w ostatnich dniach z mojej perspektywy.


To, co się kilka dni temu wydarzyło godne jest potępienia. Przedterminowe wydawanie, chociażby szczątkowych wyników jest niedobre, a już tym bardziej namawianie członków rodu na głosowanie na kandydujących w tym przypadku do sejmu członków rodziny. Jednakże nie będzie to w żadnym stopniu odzwierciedlało moich relacji prywatnych z tymi osobami. Kiedy wchodziłem do rodu, to wiedziałem z kim mam do czynienia - kolorowymi, fajnie myślącymi ludźmi, i żeby nie było, dzisiaj nadal sądzę, że Hippogryfi tacy są. Nie zmienia to faktu, że sprawcy tego czynu powinni jednak stanąć przez Trybunałem, niezależnie jako będzie późniejszy werdykt Asesorów.
I ja nie jestem w tej sprawie też bez winy - próbowałem przy przesłuchaniu zakryć czyn JKM Filipa I Gryfa, myśląc, że ród jest ważniejszy (w rządzeniu) niż społeczeństwo, a tak nie powinienem myśleć- i zdaję sobie z tego całkowitą sprawę. Zeznając przeciwko... Księciu i mojemu v-dziadkowi czułem, jak gdyby serce rozrywało się, czułem jak traciłem godność, jak nie z jednej, to z drugiej strony barykady.
Ta sprawa jest wyjątkowa dla mnie nie tylko jako Gryfa, ale i mikronauty w ogóle. Zaczynając od przesłuchania, skończywszy na pokłosiu niedzielnych wydarzeń. Znalazłem się między młotem a kowadłem - z jednej strony ratowanie swojego imienia i zaufania społeczeństwa kosztem rodu, z drugiej ratowanie rodu kosztem swojego imienia i zaufania. Nie ukrywajmy, skutkiem ostatniego artykułu będzie medialna nagonka na wszystkich członków rodu, i to za coś, czego bezpośrednio nie zrobiliśmy, ale pośrednio w tym uczestniczyliśmy.
I tak, odchodzę z rodu von Hippogriff - odchodzę nie ze względu, że poszczególne jednostki tam zawiniły, i ta decyzja to raczej jest skutek moich przemyśleń. Tu zawinił niemalże cały ród, nie oszukujmy się, nawet ja, tak jak wspomniałem. Myślę, że poczyniając ten krok, będzie lepiej zarówno Gryfom, jak i mnie.

Dlatego też po odejściu z rodu Gryfów nie zamierzam się przez najbliższy okres związywać z żadnym innym rodem, a ponadto jeśli dojdzie do ponownych wyborów (a prawdopodobnie do nich dojdzie), to Ja zamierzam się z kandydowania do Sejmu XLV kadencji wycofać. Nie chcę żerować na tym, co się wydarzyło. Nie chcę wykorzystywać tej podłej sytuacji do tego, że taki sobie Czartortyski wejdzie do Sejmu kosztem członków rodu, i że chce wyczyścić swoje winy.

Nie ukrywajmy - stało się gówno, w które niemal cały ród wszedł - a jak z gównem zazwyczaj jest? Nawet jeśli z buta te gówno zniknie, to smród (w tym przypadku niesmak) nadal pozostanie i będzie się wlekł może krótszy, może dłuższy czas za każdym Gryfem, nawet jeśli wyjdzie z rodu.

I teraz ktoś może napisać, Sarmacja to tylko gra. Zgadzam się, to tylko gra, ale musicie wiedzieć, że przez moje przygody w życiu prywatnym, przez ostatnie niemalże 10 lat stałem się cholernie wrażliwym i emocjonalnym człowiekiem, mimo że Wy po mnie tego nie widzicie, ale nie o to głównie chodzi w tym wpisie

Pomimo tego, że odchodzę z rodu von Hippogriff, to chciałbym nadal mieć więzy rodzinne z Wami, ponieważ nie widzę powodów ku temu, żeby się kompletnie Was wyzbyć z mojego v-życia (jeżeli się myle, to mnie poprawcie :D), czułem się tam, jak członek prawdziwej rodziny - Gustaw, Tadek, Michaił, Filip, Ola. Chciałbym jeszcze być Waszym chociaż bliskim znajomym. Wiem, że nawet realnie jesteście porządnymi, godnymi zaufania ludźmi. Jednak co innego prywatne stosunki, co inne publiczna działalność, a tym bardziej tak biorąca odpowiedzialność za cały Naród posada, jaką jest tron książęcy.

Nawet jeśli Wam się uda wyjść na prostą (czego Wam gorąco życzę), to nie będę miał pretensji, że nie uczestniczyłem już w tym, będę wtedy pełen podziwu, że mimo czarnych chmur udało się

Dziękuję za to, że dobrnęliście do samego końca, i mam nadzieję, że mnie zrozumieliście, ponieważ tego teraz najbardziej potrzebuję. Ten tekst być może nie jest kunsztem znajomości języka polskiego i jej gramatyki, ni kunsztem składności i sensowności, jednak najważniejsze powinno być to, że pisałem to z serca i rozsądku.
Kończąc ten wywód, pozostało mi już tylko przeprosić tych, którzy mi ufali, a których tym wpisem i swoimi czynami najprawdopodobniej zawiodłem.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Artur Kardacz von Hohenburg .
Serduszka
4 625,00 lt
Ten artykuł lubią: Joanna Izabela, Albert Jan Maat von Hippogriff, ramael, Joahim von Ribertrop von Sarm, Gustaw Fryderyk, Ludwik Tomović, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Michaś Elżbieta II
krotkie pytanko: dlaczego w zadnym momencie nie napisales na kanale rodu "Filip przestan to pisac, nie wolno tak robic"? Tak sobie mysle, ze jak mnie sie cos bardzo nie podoba, to albo publicznie albo prywatnie na ten temat z zainteresowanym rozmawiam...
Odpowiedz Permalink
Grzegorz T. J. Czartoryski
Fakt, to był mój błąd, że nie zareagowałem, być może nie rozróżniłem, czy to robi żeby nas pocieszyć, nie wiem... cholera wiem.
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
Przyznanie się do winy i wzięcie za to odpowiedzialność za to co się zrobiło i w czym uczestniczyło jest dorosłym posunięciem. Widać jest, że przeżywasz to osobiście. Dziękuje też, że nie robisz z siebie ofiary. Prosiłabym również inne osoby żeby uszanować decyzje Grzegorza oraz nie mieszać go z błotem. Tak, zrobił źle, teraz ma chęć poprawy i mu ją umożliwmy.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
To musiała być ciężka decyzja... gratuleję znalezienia w sobie siły do tego.
Odpowiedz Permalink
Gustaw Fryderyk
Rozumiem i szanuję twoją decyzję. Byłeś dobrym v-synem... Życzę powodzenia w dalszym wirtualnym życiu :)
Odpowiedz Permalink
Grzegorz T. J. Czartoryski
@GFvH Byłeś dobrym v-ojcem i niczym sobie nie zasłużyłeś, żebyś swojego syna właśnie stracił. Mam nadzieję na dalszy kontakt.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Wzór dla całej rodziny.
Odpowiedz Permalink
Grzegorz T. J. Czartoryski
@Zombiakov Oj tam już od razu wzór, po prostu napisałem co serce i rozum podpowiedziały :-)
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
A ... i korekta. Żeby nie generalizować - wzór przede wszystkim dla osób jakkolwiek ocierających się o aferę. Pamiętamy, że bycie członkiem rodu nie implikuje współwiny :)
Odpowiedz Permalink
Aleksander Novak
hahahaahhahaha
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.