Gazeta Hasselandzka, Piotr de Zaym, 22.05.2020 r. o 13:47
Jaka dyplomacja?

K
anclerz powołał mnie na stanowisko doradcy ds. dyplomatycznych. Chciałbym, by sarmacka dyplomacja stała się bardziej dyplomatyczna. O co mi chodzi?

Najpierw trzeba się zastanowić, po co mikronacjom dyplomacja. W zasadzie nie jest potrzebna; w realu musi istnieć, bo nie ma dziś państw całkowicie odizolowanych. W mikronacjach innych można po prostu nie dostrzegać - i po problemie. Ale z dyplomacją jest po prostu ciekawiej. Poza tym, mikronacje - słusznie z początku zwane wirtualnymi państwami - w jakimś stopniu odzwierciedlają państwa realne. Mają władców, parlamenty, rządy i sądy, mają armie - a więc i prowadzą politykę międzynarodową.
Oczywiście, dyplomacja mikronacyjna musi być uproszczona. Traktaty są ograniczone do niezbędnego minimum. Niewiele mikronacji może sobie pozwolić na posiadanie ambasadorów. To zresztą w jakiejś mierze było przyczyną upadku Organizacji Polskich Mikronacji - tylko kilka v-państw mogło tam na stałe delegować aktywnego przedstawiciela. Nie stworzymy MSZ z licznymi departamentami, nie powołamy wielu ambasadorów, radców, I sekretarzy czy konsuli. Nie ma takiej możliwości, a zresztą nie ma i potrzeby.
Tym niemniej trzeba przestrzegać pewnych zasad. Odstępstwa od tych wypracowanych w realu muszą być uzasadnione. Co prawda nie ma konwencji międzynarodowych, ale milcząco przyjmujemy te realowe. Niektórzy zresztą (co według mnie jest niesłuszne) cytowali je w swoich dokumentach.
Jak na tym tle wygląda Sarmacja? Mamy ministra spraw zagranicznych, mamy też, przewidziany Konstytucją, Korpus Dyplomatyczny. To ostatnie wydaje się być jakąś pomyłką - korpus dyplomatyczny to zazwyczaj ogół dyplomatów akredytowanych w danym kraju lub też wysłanych z danego kraju. W realu to również małżonkowie dyplomatów. W realu jest też korpus konsularny, czyli konsulowie generalni, konsulowie i agenci konsularni wraz z małżonkami. Nikt tego w konstytucji nie zapisuje.
W Sarmacji są też dwa szczeble ambasadorskie - ambasador zwyczajny i nadzwyczajny. Komuś pomyliło się z profesorem, do niedawna mającym takie dwa szczeble; pełen tytuł ambasadora w realu to ambasador nadzwyczajny i pełnomocny. Szczebel niżej to poseł nadzwyczajny i pełnomocny. Zarzucono rangę ministra pełnomocnego, ale jest charge d'affaires, najniższy szczebel kierownika placówki dyplomatycznej lub tymczasowo zastępujący ambasadora.
Pracuję nad konkretnymi propozycjami. Nie będę proponował likwidacji Korpusu Dyplomatycznego, ale zaproponuję pewne oryginalne rozwiązania. Centrum polityki zagranicznej będzie jednak w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, bo po prostu tak być powinno. Wkrótce konkrety. Chodzi o to by było sensownie, zgodnie z wypracowanymi przez wieki regułami - i funkcjonalnie. Tak, żeby Sarmacja miała dyplomację najlepszą pod względem organizacji. Skuteczność jej działania będzie już zależeć od ludzi.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 040,00 lt
Ten artykuł lubią: Grzegorz von Hippogriff-Czartoryski, BetelRigSun (Karol von Sarm), Eugeniusz Maat von Hippogriff, Joahim von Ribertrop von Sarm, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
BetelRigSun (Karol von Sarm)
Brawo, @PiotrdeZaym !
Odpowiedz Permalink
BetelRigSun (Karol von Sarm)
Cytuję:
Kanclerz powołał mnie na stanowisko doradcy ds. dyplomatycznych. Chciałbym, by sarmacka dyplomacja stała się bardziej dyplomatyczna. O co mi chodzi?
Odpowiedz Permalink
BetelRigSun (Karol von Sarm)
To pierwsze zdanie :)
Odpowiedz Permalink
Artur
yyyy .... straciłem czas na przeczytanie tej notatki ... reforma goni reformę a i tak wszystko stoi. takie powiedzenie jest "wiele trzeba zrobić aby wszystko zostało po staremu" ...

Konstytucje w realu faktycznie nie wspominają o korpusie dyplomatycznym czy też konsularnym, dlatego że traktaty o nich mówią szczegółowo. Sarmacka wspomina, i to jest "pomyłka" bo realne nie wspominają? Oczywiście, że nie!

Skoro nie ma kogo wysłać jako ambasadora, konsula czy kogoś innego z misją dyplomatyczną to najlepsze ustawodawstwo nie pomoże. W tych wszystkich reformach umyka sedno ... nie ma ich dla kogo robić, nie ma ich kto realizować. Siły i środki jeśli są powinny być skierowane w stronę uatrakcyjnienia mikronacji w ten sposób by zadbać o ciekawą gospodarkę opartą na rywalizacji - pachnie grą, ale real też taki jest - i wtedy można poruszać kwestie typu dyplomacja lub inne reformy bo jest dla kogo tworzyć te zasady. A ktoś kto wciągnie się w "grę" zacznie wchodzić głębiej i pozna to co mikronacje mają do zaoferowania i zapewne zostanie bo niewątpliwie taka forma rozrywki zainteresuje.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Ja gospodarki nie zaproponuję - bo nie umiem. Robię co umiem - i co lubię.
To, że w sarmackiej konstytucji jest Korpus Dyplomatyczny jest pomyłką taką, jak ambasador zwyczajny i nadzwyczajny. Ambasador nadzwyczajny i pełnomocny to nazwa tradycyjna, nadzwyczajny - bo jest specjalnym wysłannikiem; pełnomocny - bo ma upoważnienia (pełnomocnictwa). W przypadku profesorów nadzwyczajny jest równoważny z uczelnianym, a zwyczajny - z tzw. belwederskim. Takie stopnie dla ambasadora są nie do wytłumaczenia.
Oczywiście, zamiast MON (którego w Sarmacji nie ma) można np. stworzyć Korpus Generalski albo Korpus Oficerski. Będzie dziwnie? Będzie. Ale można. Tylko po co.
Cytuję:
W tych wszystkich reformach umyka sedno ... nie ma ich dla kogo robić, nie ma ich kto realizować.
Znaczy, jak nie umiem zbudować gospodarki to mam siedzieć cicho i nic nie robić? ;)))
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
"sensownie i funkcjonalnie" - I na to liczę.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@AJPiastowski Postaram się :)
Odpowiedz Permalink
Mateo von Ruinberg
@CarmenLaurent czy to nie powinno być na forum? :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.