Gazeta Hasselandzka, Piotr de Zaym, 09.04.2020 r. o 11:13
Sarmackie prawo, czyli połatana ulica

I
m dłużej przyglądam się sarmackiemu prawu, tym bardziej się dziwie. Wielokrotne nowelizacje i zmiany spowodowały, że jest ono jak ulica z wieloma dziurami, a tylko niektóre z nich załatano - jedne lepiej, inne gorzej.

Przykładem jest Konstytucja, gdzie wiele punktów zawiera jedno słowo: "(uchylony)". Taki akt prawny czyta się niełatwo. Zapewne chodziło o to, by czytający wiedział, że kiedyś było inaczej, choć dziś już nie wiadomo jak. Z konkretów - art. 30 o rozporządzeniach, który jest w rozdziale V poświęconym Radzie Ministrów, a dotyczy też Księcia; punkt 3 daje Radzie Ministrów faktycznie prawo wydawania rozporządzeń w randze ustawy, skoro zatwierdza je później Sejm, który może je też uchylić ustawą. Nie ma jednak żadnego terminu zatwierdzenia rozporządzenia. Czyli - Sejm przez niedziałanie może nie dopuścić do wejścia rozporządzenia w życie. Nie sprawdzałem, czy reguluje to Regulamin Sejmu, ale Regulamin tak czy inaczej zmienić łatwiej niż Konstytucję.
Kompletnie natomiast nieuregulowana jest kwestia zarządzeń. Skoro nie ma zakazu, to czy Kanclerz może je wydawać? Pewno tak, jak bowiem inaczej realizowałby art. 29 mówiący o tym, że Kanclerz "określa kompetencje, zadania i obowiązki ministrów". Określa - ale nie rozporządzeniem, bo Konstytucja o tym nie wspomina.
W konstytucji jest też dość zagadkowy art. 24a, wspominający o Korpusie Dyplomatycznym. Zacytuję książkę J. Sutora, Prawo dyplomatyczne i konsularne: Przez pojęcie "korpus dyplomatyczny" (corps diplomatique, skrót: CD) rozumie się wszystkich szefów misji akredytowanych w państwie przyjmującym i ich małżonki oraz w szerszym znaczeniu także wszystkich członków personelu dyplomatycznego misji i ich małżonki. Konwencja Wiedeńska z 1961 r. nie uregulowała kwestii korpusu dyplomatycznego, pozostawiając to zwyczajowi. Korpus dyplomatyczny jest ciałem zbiorowym, pozbawionym ściślejszych form organizacyjnych, nawet w sensie klubu towarzyskiego. Nie ma on osobowości prawnej. Istnieje de facto na mocy powszechnie stosowanego zwyczaju międzynarodowego. Nie ma on również charakteru politycznego i nie powinien dokonywać kolektywnych demarches o charakterze politycznym wobec władz państwa przyjmującego. Czyli nasz Korpus Dyplomatyczny to ambasadorzy Sarmacji w innych państwach i ewentualnie ich małżonkowie czy małżonki. No ale jest oddzielna regulacja dotycząca sarmackiego CD, w której staje się on czymś w rodzaju MSZ? Bardzo dziwne. Dlaczego właściwie mamy iść w poprzek utartych zwyczajów i tworzyć taką nietypową strukturę?
Przyjrzyjmy się teraz Ordynacji Wyborczej. Książęca Komisja Wyborcza jest kolegialna i składa się z 3 osób nazywanych komisarzami wyborczymi. Przyjmuje uchwały większością co najmniej dwóch głosów. Uwaga: w naszej Ordynacji, w art. 4 pkt. 6 czytamy: "Od decyzji komisarza wyborczego przysługuje odwołanie do Księcia". Znakomicie, tylko jakie decyzje podejmuje pojedynczy komisarz, skoro Komisja działa kolegialnie? Książę jest komisarzem wyborczym, czy gdyby wydał decyzję (jaką?) to przysługuje odwołanie od niej do... Księcia? Sam rozpatruje odwołanie od swojej decyzji? Jakiej, skoro jednoosobowo nic nie może?...
Reasumując - tak naprawdę przydałby się przegląd sarmackiego prawa. Mam jednak poważne obawy, że w efekcie zamiast położyć nowy asfalt, zrobilibyśmy nowe dziury, a łatanie starych tylko dodałoby wybojów. Bo chyba brakuje nam specjalistów od prawa.
Ja prawnikiem nie jestem. Nawet, jeśli potrafię pisać dobre statuty...
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 408,00 lt
Ten artykuł lubią: Kuba Hogh-Sedrovski, Eugeniusz Maat, Konrad Einsiedler von Hippogriff, Albert Jan Maat von Hippogriff, Wojciech Hergemon, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Joahim von Ribertrop von Sarm, Filip I Gryf, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Wojciech Hergemon
Serce za statuty.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Najlepiej skasujmy wszystko co przeszkadza (czytaj wszystko) i napiszmy prawo od nowa.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Skasować to się nie ma. Ale może trzeba zaprosić kilku studentów prawa, będą mieli zabawę na pół roku ;)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Oby nie studentów prawa.
Odpowiedz Permalink
Eugeniusz Maat
A z którego roku jest ta konstytucja?
Może warto po prostu pousuwać te punkty, które są uchylone, pozmieniać numerki i ewentualnie dopisać jakieś tam paragrafy.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@piotrIIgrzegorz Zanim przeczytałem Twój komentarz chciałem napisać "Tylko nie studentów prawa". :D
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Dlaczego nie lubicie studentów prawa? Jak nie oni, to kto? Emerytowany profesor?...
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
sarmackie prawo oczywiscie jest kiepskie, jesli do niego przykladac realne miary (chociaz czy polskie? xD ), ale nie wiem czy jest sens takich porownan - wiersze tez nie sa na poziomie Czeslawa Milosza i co z tego? robimy jak umiemy
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@PiotrdeZaym Jeśli ta zabawa ma być zabawą, to jednak lepiej, żeby studenci prawa nie zajmowali się ustawodawstwem. Wychodzi jeszcze gorzej niż jakby ustawy pisali absolwenci prawa ;). To przecież nie jest koło naukowe teorii i filozofii prawa, tylko zabawa w wirtualne państwo. I tak już w zbyt dużym stopniu zabawa polega na czytaniu niepotrzebnych przepisów i zajmowania się zbędnymi formalnościami.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@PiotrdeZaym z tego samego powodu, z którego student medycyny rozpoznaje u siebie każdą chorobę. Pamiętam, że na studiach napisałem opasły kodeks cywilny w KS. Regulował instytucje w Sarmacji bez racji bytu i nie uwzględniał soecyfiki mikroświata. Teraz by było wprawdzie poprawnie, gdy idzie o technikę legislacyjną, lecz krótko i na temat.

Zadowolony za to jestem z konstytucji wandejskiej mojego autorstwa. Miala 69 bezparagrafowych i bezustępowych artykułów, najczęściej jednozdaniowych a pozbawiona była tych błędów o których diuk pisze.

Tyle, że redagowałem ją dobrych kilka dni przez dziesiątki godzin, poświęcając statystycznie jednenu zdaniu godzinę.

Pierwsze ustawy moje były za to objętościowymi potworkami.

No i ten kodeks postępowania sądowego, nie pamiętam czyjego autostwa. Był niby poprawny ale w warunkach mikronacji - straszny.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Mikronacje wymagają samoograniczenia, także w dziedzinie prawa. Ale to minimalistyczne prawo powinno przynajmniej być w miarę dobre. Minimalizm co do objętości - tak, co do jakości - nie!
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Krótkie akty normatywne dopracować łatwiej.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Umówmy się, że jest to pomysł rzucony w eter, który nie ma szans powodzenia. Nie sądzę, aby komukolwiek chciało się to ogarnąć po tylu latach. To by trzeba było zebrać chęci kilkunastu starych wyjadaczy, którzy to prawo tworzyli i połączyć z kilkoma młodszym, którzy mają do tego smykałkę pod okiem jednego gościa, który ma i wiedzę i pomysł i pewien zarys/plan jak to ma wyglądać. Mission imposible, w którym nawet Tom Krus, na wespół z Tomi Li Dżonsem nie daliby rady.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Chu..ja tam. Do ogranięcia w tydzień.
Odpowiedz Permalink
Severin Verwaltung-Esteladio
No to jak już przegląd prawa został przez Jaśnie Oświetlonego Autora zrobiony, to można jakikolwiek projekt ustawy zaproponować zamiast tradycyjnie pierdolić[/spoiiler] teoretyzować. Nikt nie wymaga magisterki z prawa do sprawowania mandatu, ale też poprawa sarmackiego prawa nie wymaga posiadania wiedzy właściwej dla magistra prawa.

@AJPiastowski To po co się JW Markizie zgłaszacie do Sejmu ;p? Nikt nie każe przecież reformować całego prawa w ciągu jednej kadencji. Skoro jednak kandydujecie, to można założyć że jakieś chęci macie (@AlbertJanMaat może się poczuć zwolniony, gdyż jasno postawił sprawę i swój program wyborczy). Nawet jak uchwalicie jakiegoś gniota, to będzie ciekawie, bo coś się będzie działo, gdyż to będzie komentowane. Jednak jeśli obawy: o stan wiedzy na temat prawa, o brak chęci, o to że się ktoś przyczepi o brak pracy albo naprawdę żenujący poziom legislacji, to trzeba powrócić do pytania zadanego na początku.
Odpowiedz Permalink
Severin Verwaltung-Esteladio
Spoiler mi się zepsuł.


No to jak już przegląd prawa został przez Jaśnie Oświetlonego Autora zrobiony, to można jakikolwiek projekt ustawy zaproponować zamiast tradycyjnie pierdolić teoretyzować. Nikt nie wymaga magisterki z prawa do sprawowania mandatu, ale też poprawa sarmackiego prawa nie wymaga posiadania wiedzy właściwej dla magistra prawa.

@AJPiastowski To po co się JW Markizie zgłaszacie do Sejmu ;p? Nikt nie każe przecież reformować całego prawa w ciągu jednej kadencji. Skoro jednak kandydujecie, to można założyć że jakieś chęci macie (@AlbertJanMaat może się poczuć zwolniony, gdyż jasno postawił sprawę i swój program wyborczy). Nawet jak uchwalicie jakiegoś gniota, to będzie ciekawie, bo coś się będzie działo, gdyż to będzie komentowane. Jednak jeśli obawy: o stan wiedzy na temat prawa, o brak chęci, o to że się ktoś przyczepi o brak pracy albo naprawdę żenujący poziom legislacji, to trzeba powrócić do pytania zadanego na początku.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@Seweryn Przegląd mój jest oczywiście bardzo pobieżny, mogę coś zaproponować i na pewno to uczynię. I liczę na krytyczne spojrzenie Waszmości :)
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@Seweryn ja miałem w planach coś robić i jeszcze przed końcem kadencji zrobię ;)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@piotrIIgrzegorz - Przez tyle lat nikt tego nie zrobił, a wspomina JKW o tygodniu. Nie uwierzę dopóki nie zobaczę.

@Seweryn - No chęci mam, ale nie na przerabianie i układanie DP od początku. To żmudna robota, która nie będzie sprawiała mi radości. Jeśli jednak ktoś kiedyś zechce to ogarnąć, to nie będę się zapierał rękami i nogami, żeby nie udzielić pomocy.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.